Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Andrzejku, zawilec japoński jest piękny jak jest w dużej grupie. Przekonałam się o tym.
Liriope potraktuję w tym roku po Twojemu
Werbena patagońska na razie u mnie też po macoszemu, ale to już któryś rok się tak buja. Myślę, że to dobrze, że nie szaleje za nadto. Kupiłam inną odmianę, ma dobrze zimować - zobaczymy bo sadzona jesienią.
Martuś - na prawdę - nie poczułam świecznicy. Obiecuję, że w tym roku przypilnuję sobie jej zapachu.
Ja próbowałam przenosić te białe kućki zawilca, ale w ogóle nie jest zainteresowany miejscem, które mu wskażę. Więc niech się wysiewa gdzie chce - na razie sam trzyma się rabat.
Iguś - jeszcze raz dziękuję
Ja tę ciemną świecznicę kupowałam w Alb...rze. Zresztą jak większość roślin.
U mnie tylko do południa w Wigilię popadało troszkę śniegu, ale tak tylko ino ino. Teraz jest lekki mrozik, śniegu nadal mało ale powinno wystarczyć do ochrony ogrodu. Jest słoneczko, więc pogoda super, można już działać w ogrodzie.
Pierwszy raz karmią się u mnie Raniuszki.
11-12.00 sikorki, a około 14.00 - Raniuszki

Inny karmnik jest oblegany 24/h
Bufo - Bufo - zawilca raczej nie trzeba podlewać, przynajmniej u mnie. Więc może ten Twój robił sobie mocne korzenie by zakwitnąć pięknie w tym sezonie. Daj znać jak tylko zakwitnie
Rozumiem,
Krysiu, że też lubisz zawilce japońskie skoro masz ich kilka odmian. Ja kiedyś dokupywałam te wcześniejsze, ale nie chciały u mnie być. Mam więc ten letni.
Małgosiu - aż tak to on się nie rozłazi - przynajmniej u mnie. Ale zawilca japońskiego nigdy za dużo.
A jakby co to służę moja rudbekią - ta to się dopiero potrafi panoszyć, ale jak zakwitnie takim łanem - to rewelka późnym latem. Podobnie wiesiołek, ale ten kwitnie w czerwcu i dobrze dogadują się z tą rudbekią jeśli chodzi o miejsce.
Arkadius - kilka słów, ale jak zwykle bardzo miłych i wprawiających człowieka w dobry nastrój.
Twoja Zwartnica już pięknie kwitnie. Moja wcale nie ma zamiaru. Ale chyba nie jest powodem to, że ma cebulkę przybyszową, bo to już trzeci rok. Będę musiała więcej czasu jej poświęcić w tym sezonie.
Wszystkiego miłego
Wzajemnie,
Soniu
Jak widać, różnie się ma ten biały zawilec w danym ogrodzie. Posadziłam w ubiegłym sezonie kilka - jestem ciekawa czy któryś się pojawi, bo szybko znikły zaraz po posadzeniu. Piękne są. I te co sadziłam kwitną troszkę później niż te moje różowe.
I mój 2025 w telegraficznym skrócie:
