@ Marta – mieliśmy atak zimy niecałe dwa tygodnie temu, od poniedziałku 5. stycznia do środy 7. stycznia. Oczywiście gdy tylko pierwszy płatek śniegu dotknął gleby i nie stopniał natychmiast, wszystkie autobusy zjechały do zajezdni. Oczywiście nikt nie myśli o czymś takim jak odśnieżanie chodników, więc w czwartek zapierniczałem już w rakach – bo śnieg ubity został na lód. A potem się ociepliło i wczoraj
w moim miejscu pracy zrobiłem taką oto fotkę (na podobne klimaty w moim własnym ogrodzie przyjdzie mi jednak nieco poczekać):
@ Neferet – Witam serdecznie!
@ Florian – U kogo był u tego był. We Francji akurat na tle lat ubiegłych druga połowa grudnia była szczególnie zimna. Początek stycznia nie lepszy z rekordowymi jak na Francję opadami śniegu (no całe kilkanaście centymetrów napadało). A potem się ociepliło i, jak widać na załączonym powyżej obrazku, w moim miejscu pracy zakwitły już krokusy.
Pozdrawiam!
LOKI