Iga, no jeśli masz miejsce to nawet ze dwa miesiące w lodówce.
Czasami np. niektórą lawendę trzeba przemrozić i wystarczy doba w zamrażalniku.
No chyba, że tak jak Halszka pisze - jesienią wprost do gruntu, to wtedy mają naturalną lodówkę. Np. koperek.
Zwróć uwagę, że teraz nasiona są ważne nawet pięć lat - więc muszą być czymś pokrywane by nie kiełkowały zbyt szybko. Lodówka to jakby usuwa i nasiona lepiej wschodzą.
A te zebrane z ogrodu to nie zawsze wiadomo czy stratyfikować, czy nie - więc ja stratyfikuję wszystkie i wychodzi to na dobre. Ta moja stratyfikacja jest na skróty, bo bez ziemi, itp. - nie miałabym na to miejsca i chyba ogólnie nie widzę tego w mojej lodówce. A tak to w tych torebkach sobie siedzi np. w półeczce na jajka i jeść nie woła, a działa.
Wszystkiego najlepszego!
