fela pisze: Troszkę wiosny wczoraj sfociłam . Było 13° w cieniu, ale nieprzyjemnie, bo wiał silny wiatr.
Witaj Felu

Ilekroć myślę o Normandii (a nie byłam tam jeszcze, zwykle
nie po drodze) to zawsze zastanawiam się jak bardzo uciążliwe mogą być wiatry? Osobiście, nie cierpię! Już wszystko zniosę, deszcz, śnieg, nawet wyładowania atmosferyczne,
w momencie jak zaczyna silnie wiać...wpadam w panikę! Widziałam na zdjęciach taki żywiołowy gniew Atlantyku w Portugalii.
Zapewne jest to emocjonujące przeżycie i istnieje sporo amatorów takich wrażeń...ale to zdecydowanie nie dla mnie!
Jak często silnie wieje u Ciebie?
Szkoda geranium...ale skorzystaj z rad, przetrzymaj je jeszcze. Ja podobnie zrobiłam z cebulą (niestety jeszcze nie wiem, cebulą: czego, przywiezioną z Italii) przymrozek zniszczył jej cały pióropusz liści i już miałam ją wyrzucić...ale, zapomniałam. Przestała w doniczce od marca do listopada i wyobraź sobie...u progu zimy wypuściła nowe liście!
Spróbuj wyjąć je z doniczki i obejrzyj uważnie bryłę korzeniową. Zostaw i poczekaj, nie zapomnij tylko podlewać
Jak tam po lekturze Bodil Malmsten? Nie próbowałaś jej zlokalizować, poprosić o autograf? Porozmawiać?
Dobrze Ci...prawie masz już wiosnę
