Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 377 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4, 5 ... 27  
Autor Wiadomość
Limona
 Tytuł: One pomogły mnie, teraz ja spłacam dług wdzięczności. Limona
PostNapisane: 18 maja 2009, o 02:04 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 438
Skąd: Łódź
Kiedy w marcu tego roku, po krótkim pobycie, opuściłam szpital, wpadłam w głęboką depresję. Świat mi się załamał, stracił sens bo gdzie szukać sensu kiedy wszystko czym żyłam: NADZIEJA, przy której byłam, wyczekiwanie, radość, macierzyństwo, wszystko to odeszło – poroniłam.
W kwietniu na imieniny dostałam w prezencie dwie pocieszki: Stefana (Stephanotis) i Różową Panterę (Phalaenopsis).
Wrażliwy Stefan oczywiście zrzucił wszystkie kwiaty i pączki, co mnie zasmuciło, ale jechał do mnie ponad 100 kilometrów więc miał prawo okazać swoje niezadowolenie, na pocieszenie zostawił liście (choć nie musiał) ale tu nie o nim.
Różowa Pantera tak mnie urzekła swoimi centkami, że postanowiłam ją obdarować śliczną osłonką, która to nic a nic jej nie przyozdobiła bo kwiat sam w sobie jest tak piękny, że nie potrzebuje dodatków, niestety tylko zaszkodziłam storczykowi – kwiat, kiedy go dostałam, dosłownie ociekał wodą a ja, zamiast przewietrzyć mu korzenie, to go jeszcze tą osłonką potraktowałam. Ale nie ma tego złego...
Zamiast skupiać się na swoim nieszczęściu zaczęłam wertować internet w poszukiwaniu pomocy dla mojego, teraz już Kłapouchego. Na potwierdzenie dołączam zdjęcia:

Obrazek Obrazek

Z wielu forów storczykowych wybrałam właśnie to, które jest pisane przez przesympatycznych użytkowników z taką miłością do kwiatów, z ogromnym zapałem do ich pielęgnacji i jeszcze większą życzliwością w udzielaniu pomocy innym, mniej doświadczonym storczykomaniakom, dlatego z ogromną przyjemnością tu dołączam.
To właśnie z Wami chciałam się podzielić moją storczykową historią pt. "One pomogły mnie, teraz ja spłacam dług wdzięczności...". A wsparcie, a jakże, będzie bardzo potrzebne, nie mnie - ja już dzięki nim mam się dobrze, ale moim ćmówkom.

W swojej kolekcji mam już 12 orchidei (no to zaszalałam) ale na początek chciałabym się zająć właśnie Kłapouchym.
Kiedy spostrzegłam, że z Różową Panterą źle się dzieje, pobiegłam do sklepu, kupiłam wszelkie niezbędne akcesoria i przystąpiłam do ratowania jej z opresji.
Po wyjęciu z doniczki okazało się, że podłoże jest tak zbite, że w zasadzie nieprzepuszczalne, do tego mokre a z korzeni jakie posiadała roślina, do użytku nadawał się tylko jeden, powietrzny, reszta była przegnita. Przesadziłam ją w keramzyt i oczywiście popełniłam następny błąd bo zostawiłam oba pędy z kwiatami (tak bardzo mi ich było żal), uszczknęłam tylko kilka więdnących kwiatów i głęboko wierzyłam, że jak roślinka jest silna, to da radę. W międzyczasie doczytałam jeszcze kilka rad na forum, między innymi u Joasi Art., która niesamowicie pięknie i konkretnie pisze o swoich doświadczeniach a dodatkowo w jej wątku wypowiada się wielu ekspertów, których nie sposób wszystkich wymienić z imienia czy nicka, z wielkim guru, czyli Jovanką na czele. Tak więc dzięki nowemu zasobowi wiedzy, postanowiłam to naprawić i właśnie dziś, z bólem serca, obcięłam pędy i wstawiłam do wazonu. Mam nadzieję, że dzięki temu zabiegowi, teraz Kłapouchy swoją energię przeniesie na odbudowanie korzeni i wzmocnienie swoich oklapniętych "uszków". A swoją drogą, kwiatami, choć w wazonie, to przecież przez jakiś czas się jeszcze będę mogła cieszyć:

Obrazek

I tak dzięki storczykom świat jest bardziej kolorowy a moja depresja odeszła w zapomniane.

ObrazekZdjęcie oddaje obecny stan rekonwalescenta.

Teraz cierpliwie będę wyczekiwać nowych korzonków i jeśli się tylko jakiś pojawi, będę na bieżąco informować.
Jeśli jest coś, co mogę jeszcze zrobić dla mojego storczyka a nie zrobiłam, bardzo proszę o rady i wskazówki.

Pozdrawiam serdecznie
Justyna


Góra   
  Zobacz profil      
 
renata75
 Tytuł:
PostNapisane: 18 maja 2009, o 08:40 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1677
Skąd: Gliwice

 0 szt.
Justynko, wydaję mi się że, nie ma potrzeby trzymać Kłapouchego w kermazycie, jest to już dorosła roślina i według mnie powinna być posadzona w podłoże najlepiej z OS, możesz ewentualnie na górę dać troszeczkę spagnum. Liście wyglądają na przesuszone, ja bym położyła na nich zwilżone waciki.


Pozdrawiam :P

_________________
Renata
Mała kolekcja Renaty
http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?t=24144 Azyl Renaty


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Baryczka
 Tytuł:
PostNapisane: 18 maja 2009, o 08:42 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3199
Skąd: Dolina Baryczy

 więcej niż 1 szt.
Justynko, ja bym jeszcze na nim rozłożyła namiot foliowy. Ja takie robię z folii, w której kupuję storczyki. Zwiększy to wilgotność wokół roślinki. Ale pamiętaj o zdejmowaniu go co jakiś czas, by uniknąć rozwoju grzybów. Możesz też postawić doniczkę nad zalanym wodą keramzytem, też dla wilgotności. U mnie się to sprawdziło, listki nabrały twardości i z czasem roślinka zaczęła rosnąć.
Do takich zdechlaczków stosuję też biostymulator, Asahi SL, w wielu przypadkach to pomaga. Poczytaj jeszcze o tym środku na forum.

Storczyki to ogólnie bardzo mocne rośliny i nawet takie "bez życia" odżyły i mają się świetnie!
Pozdrawiam i trzymam kciuki za Kłapouchego!

_________________
* Moje miejsca na forum *
Pozdrawiam! Kamila


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
agata0806
 Tytuł:
PostNapisane: 18 maja 2009, o 08:53 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1425
Skąd: Legionowo

 0 szt.
Limona smutna Twoja historia ale cieszę się że jest już ok.. ;:79
Witaj na forum ;:6

_________________
Storczyki Agaty...cz.1
Storczyki Agaty... cz.2
Pozdrawiam :-)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Art
 Tytuł:
PostNapisane: 18 maja 2009, o 09:22 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3389
Skąd: Gliwice
Justynko dziękuję Ci za miłe słowa, które napisałaś o moim wątku. Jeśli kiedykolwiek skorzystałaś
z zawartych tam informacji - bardzo się cieszę :)

Natomiast Twoja ratowana roślinka bardzo mi przypomina moją, również reanimowaną
(podobne pergaminowe liście i marny stan korzeni).
Podaję Ci namiary, abyś przy okazji poczytała o preparacie Asahi SL, który proponuje Kamila.
Jest tam zdjęcie mojego biedaka i jego stan obecny TUTAJ
Ja posadziłam swojego rekonwalescenta w podłożu, proponowanym przez Renatkę.
Próbowałam kiedyś ratowania w keramzycie, ale skończyło sie to źle. Natomiast grube podłoże
z OrchidSklepiku + warstwa sphagnum wokół trzonu rośliny przeważnie się u mnie sprawdza.
Dla podniesienia turgoru liści ten foliowy namiocik na pewien czas (z czasowym wietrzeniem) też może byc dobrym pomysłem. A pod doniczkę oczywiście podstawka z mokrym keramzytem dla zwiększenia wilgotności wokół storczyka.
Liście będą za to "wdzięczne". Nie zdziw się, że te najstarsze i najsłabsze będą stopniowo żółknąć i odpadać.
Nie obcinaj ich. Poczekaj aż same odpadną.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Limona
 Tytuł:
PostNapisane: 18 maja 2009, o 10:19 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 438
Skąd: Łódź
Witajcie dziewczyny. Nicki takie znajome... Wy mnie dopiero poznajecie a ja już wiele Waszych wypowiedzi czytałam na tym forum dlatego jest mi niezmiernie miło, że zajrzałyście do mojego postu.

Mówisz Renatko żeby go wsadzić w normalne podłoże? Mam właśnie to z OS więc nie będzie problemu. Nie mam tylko sphagnum. A waciki, masz na myśli takie bawełniane płatki do demakijażu?

Baryczko, Kłapouchy już dostał "zastrzyk" Asahi ale na razie nie widzę cudnego ożywienia, pewnie przez te pędy, które do tej pory wysysały z niego wszystkie soki. A namiocik z foli po storczyku - świetny pomysł. Normalnie namawiasz mnie do nowego zakupu... ;:1

Dziękuję Ci Agatko, ból w sercu pozostanie bo to nie pierwsza taka moja porażka ale jak słusznie zauważyłaś, to już historia i zapominamy o niej.

Wspomniałam o tym na forum, nie dlatego, żeby wzbudzać dla siebie współczucie, tylko żeby podzielić się magią, którą mają w sobie storczyki - one tak urzekają swoją urodą, że zapomina się o smutkach a dzięki takim przypadkom, jak mój Kłapouchy, chce się walczyć o lepsze jutro, nie tylko dla kwiatów ale i dla siebie. No i to one zwróciły mi mój dawny optymizm bo codziennie rano, gdy tylko otwieram oczy, uśmiechają się do mnie.

Joasiu, a jak ja się cieszę, że do mnie zajrzałaś. Twój wątek jest jedną wielką lekcją dla takich osób jak ja, czytałam go pilnie i wiele się nauczyłam.
Jak pozałatwiam wszystkie dzisiejsze sprawy, szybciutko zabiorę się za Kłapoucha, zafunduję mu kolejny stres zmieniając podłoże ale wszystko to oczywiście dla jego dobra. Nie wiem tylko czy uda mi się gdzieś dostać sphagnum.

Dziękuję za cenne wskazówki. ;:215
Pozdrawiam
Justyna


Góra   
  Zobacz profil      
 
DAK
 Tytuł:
PostNapisane: 18 maja 2009, o 11:10 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3199
Skąd: Warszawa

 więcej niż 1 szt.
Witaj Justynko,
W swoim wątku wrzuciłam fotki mojego rekonwalescenta (w znacznie bardziej pergaminowym stanie). Okłady minimalnie pomagały i na krótko. Dałam Spagnum i oprysk Asahi. On mi mówi (bo gadam z nim codziennie). Nowym listkiem daje mi znać, że go rozumiem. :)
Asahi i Spagnum kupiłam w dziale ogrodniczym Leroy Merlin.
Mój rekonwalescent przesyła twojemu siłę wiary w wyzdrowienie.
A ja cię ściskam i potwierdzam - Storczyki to dobrzy przyjaciele na trudne dni. ;)

_________________
Storczyki
Kaktusy
Domowa DAKownia


Góra   
  Zobacz profil      
 
moni;)
 Tytuł:
PostNapisane: 18 maja 2009, o 11:46 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1489
Skąd: Niemcy

 0 szt.
Limonko witam goraco na forum ;:2 Z nami razniej, zobaczysz :wink:
Powodzenia w uprawie.

_________________
NL16
Pozdrawiam, Monia ;) --> Dzien bez kawy jest malo ciekawy...
Storczyki moni


Góra   
  Zobacz profil      
 
Art
 Tytuł:
PostNapisane: 18 maja 2009, o 13:56 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3389
Skąd: Gliwice
Justynko, dopowiem jeszcze, (zasłyszane od koleżanek z Forum) że sphagnum kupowały również
w sklepie zoologicznym. Trzeba pytać o sprasowany mech. Ja zamawiałam dla siebie w Orchid Sklepiku,
ale miałam czas na czekanie, a Ty już potrzebujesz...

Pozdrawiam, Joanna :)


Góra   
  Zobacz profil      
 
moni;)
 Tytuł:
PostNapisane: 18 maja 2009, o 14:03 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1489
Skąd: Niemcy

 0 szt.
Art napisał(a):
Justynko, dopowiem jeszcze, (zasłyszane od koleżanek z Forum) że sphagnum kupowały również
w sklepie zoologicznym. Trzeba pytać o sprasowany mech. Ja zamawiałam dla siebie w Orchid Sklepiku,
ale miałam czas na czekanie, a Ty już potrzebujesz...

Pozdrawiam, Joanna :)

Tak, to prawda widzialam u mnie w zoologicznym i "czipsy kokosowe" rowniez.

_________________
NL16
Pozdrawiam, Monia ;) --> Dzien bez kawy jest malo ciekawy...
Storczyki moni


Góra   
  Zobacz profil      
 
Limona
 Tytuł:
PostNapisane: 18 maja 2009, o 17:24 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 438
Skąd: Łódź
Nie spodziewałam się takiego odzewu a tu masz, bardzo się cieszę że poznaję Was coraz więcej, wspólnymi siłami podniesiemy "uszka" Kłapouchego.

Witaj DAKusiu, dzięki za życzenia wiary w wyzdrowienie od Twojego choruska, przekazałam Kłapouchemu i chyba weźmie sobie do serca. Oj żeby jak najszybciej chciał mi pokazać mały przejaw woli życia... Wróciłam właśnie z pracy ale uzbrojona w mech - miałaś rację w LM dostałam bez problemu.

Witaj Moni;), już się przekonałam, że o wiele raźniej ;:162

Joasiu, dziękuję za zainteresowanie i pomoc, jak już wyżej napisałam, bez problemu udało mi się zdobyć torfowca, w dodatku pochodzi z OrchidSklepiku więc tym lepiej, nie spodziewałam się tylko, że jest sprzedawany w formie takiego grubego wafla.

I tu pomocy, spodziewam się, że on dość mocno spęcznieje po namoczeniu, więc zamiast całego go wymoczyć to chyba mogę jego kawałek odciąć zamiast od razu zużywać całość? Podpowiedzcie coś proszę, jak Wy to robicie?

A i jeszcze coś, wzięłam sobie rady Kamili do serca i kupiłam namiocik dla mojego pacjenta, folii nie chcieli sprzedać bez zawartości, więc mam nowego, przystojnego lokatora...
Jak się uporam z Kłapouchym to cyknę mu kilka zdjęć (jednemu i drugiemu ;:177) ale najpierw muszę lecieć do lekarza na 19:00 więc wszystko jeszcze musi troszkę zaczekać.

Serdeczne podziękowania i pozdrowionka
Justyna


Góra   
  Zobacz profil      
 
Jolusia
 Tytuł:
PostNapisane: 18 maja 2009, o 17:26 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1116
Skąd: Niemcy, Toruń

 1 szt.
Limona witamy na forum wsröd storczykomaniaköw. :lol:

_________________
Pozdrawiam Jolanta
Storczyki Jolanty



Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Art
 Tytuł:
PostNapisane: 18 maja 2009, o 19:17 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3389
Skąd: Gliwice
Justynko, ja odłamuję kawałeczek sphagnum, , rozkruszam ten kawałek (można tez pociąć) i namaczam w miseczce
z przegotowaną wodą. Zawsze mam zapas przegotowanej i odstanej wody w 5-cio litrowym pojemniku po wodzie
destylowanej. Gdybyś namoczyła cały bloczek sphagnum ;:191 miałabyś materiał dla.... całej armii storczyków !
A potrzebujesz zaledwie warstewkę na powierzchni kory :)
Namiocik foliowy można zrobić też ze zwykłej większej przeźroczystej torebki foliowej.
Ale każdy pretekst jest dobry, by kupić nowego storczyka :lol: :lol: :lol:


Góra   
  Zobacz profil      
 
Limona
 Tytuł:
PostNapisane: 18 maja 2009, o 21:47 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 438
Skąd: Łódź
Joasiu, jesteś nieoceniona. To takie drobnostki a człowiek nie wie jak się do nich zabrać. Znając swoją tendencję do "przedobrzania" musiałabym tą armię dokupić ale wstrzymam się i będę sobie dawkować przyjemności z umiarkowaniem. Mój mężuś obiecał mi dziś (zaraz po wyjściu z przychodni zabrałam go do Obi, w sumie naprzeciwko :lol: ), że jutro zabierze mnie na giełdę kwiatów i kupi mi storczyka, takiego od niego, dlatego oparłam się zakupom (a miałam takie cudo na oku... mniam).

Jolusia, dzięki że wpadłaś do mnie :uszy. Zerknęłam na Twó topik i przyklęknęłam, różnorodność Twoich storczyków mnie powaliła (a zajrzałam dopiero na pierwszą stronę), chciałabym mieć tyle czasu żeby móc wszystko o tych cudnościach wyczytać.

Już nie wiem czy dam radę powalczyć z tym wsadzaniem Klapouszka do kory, czas dziś, mam wrażenie, że przelatuje mi między palcami, może przełożyć to do jutra? Joasia mówi, że On nie może czekać... Już sama nie wiem...
Pozdrowionka ;:168
Justyna


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 377 ]  Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4, 5 ... 27  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *