Z zabetonowaniem będzie problem... bo to już betonowe koło jest
Moje zielone... wielokąty ;-) 2011 cz.1
Re: Moje zielone... wielokąty ;-) 2011 cz.1
Zapomniałam jeszcze dodać, że dobrze byłoby, gdyby dało się go przewstawiać
Z zabetonowaniem będzie problem... bo to już betonowe koło jest
Z zabetonowaniem będzie problem... bo to już betonowe koło jest
- pamelka
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7197
- Od: 30 gru 2009, o 00:34
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Lubelskie
Re: Moje zielone... wielokąty ;-) 2011 cz.1
Gosiu, a po zimie nic nie zostaniegorzata76 pisze:Spróbuję pisać na ciemnych korektorem w pisaku...
Re: Moje zielone... wielokąty ;-) 2011 cz.1
Mi też
Na wiosnę poznaczam zatem...
Nie wiem... pokombinuję
Na wiosnę poznaczam zatem...
Nie wiem... pokombinuję
- lesioc
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 1862
- Od: 3 cze 2008, o 10:20
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Usa
- Kontakt:
Re: Moje zielone... wielokąty ;-) 2011 cz.1
Korektora nie próbwałem, ale wszelkie mazaki (wodoodporne, olejowe itp) których używałem do pisania na białym plastikowych tabliczkach znikały w cięgu 1 roku.
Najtwarlsze jak na razie okazały się u mnie zwykłe paski papieru z wydrukowanymi na drukarce opisami a nastepnie zalaminowane tak aby papier nigdzie nie wystawał poza laminat. Drukuję sobie kilka takich paseczków, a następnie rozkładam w odstępach w koszulce do laminowania i całość jest sklejana w laminarce. Potem rozcinam paski w tych przerwach i wtykam jednm końcem do ziemi. Jest tylko jedno zastrzeżenie - nie wolno drukowac na czerwono bo szybko blaknie, ale pozostałe kolory trzymają się doskonale już kilka lat.
Aha, niedawno spotkaliśmy waszego zagranicznego znajomego. Miło Was wspominał i prosił o przekazanie pozdrowień ;)

Najtwarlsze jak na razie okazały się u mnie zwykłe paski papieru z wydrukowanymi na drukarce opisami a nastepnie zalaminowane tak aby papier nigdzie nie wystawał poza laminat. Drukuję sobie kilka takich paseczków, a następnie rozkładam w odstępach w koszulce do laminowania i całość jest sklejana w laminarce. Potem rozcinam paski w tych przerwach i wtykam jednm końcem do ziemi. Jest tylko jedno zastrzeżenie - nie wolno drukowac na czerwono bo szybko blaknie, ale pozostałe kolory trzymają się doskonale już kilka lat.
Aha, niedawno spotkaliśmy waszego zagranicznego znajomego. Miło Was wspominał i prosił o przekazanie pozdrowień ;)

Re: Moje zielone... wielokąty ;-) 2011 cz.1
Ach... jak miło
A gdzie ten spektakularny ogon? Oskubali?
Co do plakietek... na razie myślę... pomysłów jest parę, każdy trzeba będzie sprawdzić empirycznie...
Co tu dużo mówić - cena była taka, że brałam bez zastanowienia...
Laminowane paski niestety u mnie nie sprawdzają się w większości miejsc, bo jest spore ryzyko wygrabienia z liśćmi... podobnie zresztą tradycyjne znaczniki - paseczki z plastiku...
Lato... nawet jeśli już finiszuje, robi to... hmmm... spektakularnie
Poniedziałkowe czarne chmury zaowocowały symbolicznym pokropkiem, wczoraj tylko postraszyło...
Dziś ja będę straszyć wężem
Komary będę straszyć
No to zaraz będą zdjęcia... post już wysyłam, bo ma nie być prądu
A gdzie ten spektakularny ogon? Oskubali?
Co do plakietek... na razie myślę... pomysłów jest parę, każdy trzeba będzie sprawdzić empirycznie...
Co tu dużo mówić - cena była taka, że brałam bez zastanowienia...
Laminowane paski niestety u mnie nie sprawdzają się w większości miejsc, bo jest spore ryzyko wygrabienia z liśćmi... podobnie zresztą tradycyjne znaczniki - paseczki z plastiku...
Lato... nawet jeśli już finiszuje, robi to... hmmm... spektakularnie
Poniedziałkowe czarne chmury zaowocowały symbolicznym pokropkiem, wczoraj tylko postraszyło...
Dziś ja będę straszyć wężem
Komary będę straszyć
No to zaraz będą zdjęcia... post już wysyłam, bo ma nie być prądu
Re: Moje zielone... wielokąty ;-) 2011 cz.1
Migawki z sierpniowych wielokątów...


Bezimienna, ale urocza... jeszcze tylko muszę jej nóżki wydepilować

Uszczknęłam nawet gałązkę do wazonu

Generalnie... plamistość nie odpuszcza
ale na kwitnienie nie wpływa to znacząco... jedynie stanowi wątpliwy akcent na różanej rabatce...




Bezimienna, ale urocza... jeszcze tylko muszę jej nóżki wydepilować

Uszczknęłam nawet gałązkę do wazonu

Generalnie... plamistość nie odpuszcza


- reniuniek
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4611
- Od: 30 sie 2010, o 08:01
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Czerwionka koło Rybnika
Re: Moje zielone... wielokąty ;-) 2011 cz.1
Rabatka z różami śliczna 
- pamelka
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7197
- Od: 30 gru 2009, o 00:34
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Lubelskie
Re: Moje zielone... wielokąty ;-) 2011 cz.1
A mi się podoba określenie "depilowanie nóżek"
Dużo się dzieje na różanej rabacie
Gosiu u nas nawet z konewką ciężko ogródkowe donice obskoczyć, ćeby chmara ciętych komarzyc nie zwróciła na to uwagi
Dobrze, że mam rozłożone jeszcze węże, niewykorzystywane chyba od maja
bo nie było potrzeby 
Dużo się dzieje na różanej rabacie
Gosiu u nas nawet z konewką ciężko ogródkowe donice obskoczyć, ćeby chmara ciętych komarzyc nie zwróciła na to uwagi
-
x-d-a
Re: Moje zielone... wielokąty ;-) 2011 cz.1
Gosiu, u mnie w tym roku róże wygladają kiepsko, a drugie kwitnienie jest bardzo słabiutkie. Chyba polecą na kompost, bo zaczynają mnie denerwować
Może te licencjonowane bedą odporniejsze na choroby?
M. wygląda niewinnie i taki jest
Zazwyczaj wszędzie jeździmy samochodem i siłą rzeczy kończy się na soczku; tym razem wyjątkowo impreza odbyła się na miejscu...
M. wygląda niewinnie i taki jest
- 100krotka
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5427
- Od: 2 gru 2008, o 20:11
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie - strefa 6A ;-)))
Re: Moje zielone... wielokąty ;-) 2011 cz.1
Ale ta bezimienna ma masę kwiatów
pomimo plamistości jednak kwitnie jak ta lala. Ja mam niestety w eksponowanym miejscu równie dotkniętą przez los Mary Rose i tak sobie myślę posadzić przed nią np. czyściec, żeby nia zasłaniał tych nóżek, ale troszkę odwracałuwagę. Może to jest jakaś koncepcja? Bo kwiaty ma ta Twoja przecudne.
"Dużo ludzi nie wie, co robić z czasem. Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu. " (Magdalena Samozwaniec)
Moje linki - i aktualny
Wizytówka
Moje linki - i aktualny
Wizytówka
-
dawidbanan
- ---
- Posty: 7565
- Od: 29 cze 2009, o 13:22
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: Moje zielone... wielokąty ;-) 2011 cz.1
Bezimienna cudna!
- Andrzej Max
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 1609
- Od: 15 lip 2009, o 15:35
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: KRAKÓW
- Kontakt:
Re: Moje zielone... wielokąty ;-) 2011 cz.1
Witaj Gorzatko!
Bardzo ładnie Ci kwitną róże !
A plamistość, cóż taki rok w ciapki...
drugie zdjęcie "wielokątów" - dobrze że pomiaru "spot" użyłaś w swoim Olympusie SP800UZ i długiej ogniskowej (odp.84mm dla 35mm), ale jakbyś zmierzyła na biały kwiatek było by lepiej. I trochę za bardzo kompresujesz zdjęcia w PhotoScape , bo trochę "kafelkowane" są. Albo dawaj większy format - to nie będzie tak zniekształcało jeśli to Tiny tak kompresuje (a myślę że jednak to on).
Przez to kompresowanie do bólu, zmieniłem serwer na picasa.
Bardzo ładnie Ci kwitną róże !
A plamistość, cóż taki rok w ciapki...
drugie zdjęcie "wielokątów" - dobrze że pomiaru "spot" użyłaś w swoim Olympusie SP800UZ i długiej ogniskowej (odp.84mm dla 35mm), ale jakbyś zmierzyła na biały kwiatek było by lepiej. I trochę za bardzo kompresujesz zdjęcia w PhotoScape , bo trochę "kafelkowane" są. Albo dawaj większy format - to nie będzie tak zniekształcało jeśli to Tiny tak kompresuje (a myślę że jednak to on).
Przez to kompresowanie do bólu, zmieniłem serwer na picasa.
- dzieci2
- 200p

- Posty: 278
- Od: 20 lip 2011, o 19:52
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: koło Wrocławia
Re: Moje zielone... wielokąty ;-) 2011 cz.1
O jejku
Niby rozumiem każde słowo z osobna ale całość postu powyżej to jakaś czarna magia...
Szyfr czy co...

Niby rozumiem każde słowo z osobna ale całość postu powyżej to jakaś czarna magia...
Szyfr czy co...
Re: Moje zielone... wielokąty ;-) 2011 cz.1
Oj... nie bedę udawać, że wszystko zrozumiałam
Słowo skauta: próbowałam łapać na białym kwiatku, ale za ch...... nie łapało
Przez to wyszedł jak biała plama...
Często mam ten problem z białymi obiektami, zresztą niektóre odcienie czerwieni też nastręczają kłopotów
Co do kompresowania zdjęć... chyba rzeczywiście przesadzam ze zmniejszaniem, tak jakoś od czasu, kiedy fotki zaczęły się na forum rozjeżdżać, rutynowo traktuję każdą poleceniem: ustaw szerokość 500...
Fotosik chyba zmniejszał do 800?
Raczej zakładam, że fotki mają być poglądowe...
Róże do czyśćca (czyściec do róż)?
Wszak ja im nieba przychylam
A tak serio... jak potem rozwiązać problem kopczykowania? U mnie różanka goła dołem... brak dolnego piętra...
Wszystko się o te kopczyki rozbija...
Prąd rano wyłączyli oczywiście w trakcie pisania posta... co tu dużo mówić... prawie gotowy już był
To jeszcze raz: moje kamienie


Te czekają na nawleczenie na rzemyki... będą "dzyndzelki"



Łzawica produkuje materiał na przyszłoroczny wysiew

A ja produkuję miejsce pod kolejne nasadzenia

Słowo skauta: próbowałam łapać na białym kwiatku, ale za ch...... nie łapało
Przez to wyszedł jak biała plama...
Często mam ten problem z białymi obiektami, zresztą niektóre odcienie czerwieni też nastręczają kłopotów
Co do kompresowania zdjęć... chyba rzeczywiście przesadzam ze zmniejszaniem, tak jakoś od czasu, kiedy fotki zaczęły się na forum rozjeżdżać, rutynowo traktuję każdą poleceniem: ustaw szerokość 500...
Fotosik chyba zmniejszał do 800?
Raczej zakładam, że fotki mają być poglądowe...
Róże do czyśćca (czyściec do róż)?
A tak serio... jak potem rozwiązać problem kopczykowania? U mnie różanka goła dołem... brak dolnego piętra...
Wszystko się o te kopczyki rozbija...
Prąd rano wyłączyli oczywiście w trakcie pisania posta... co tu dużo mówić... prawie gotowy już był
To jeszcze raz: moje kamienie


Te czekają na nawleczenie na rzemyki... będą "dzyndzelki"



Łzawica produkuje materiał na przyszłoroczny wysiew

A ja produkuję miejsce pod kolejne nasadzenia

- katik
- 1000p

- Posty: 1167
- Od: 2 sty 2011, o 16:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: mazowieckie ok/Legionowa
Re: Moje zielone... wielokąty ;-) 2011 cz.1
Gosiu jak to robisz że ciągle masz miejsca pod nowe rabatki, zabrałaś sąsiadowi działkę


