wwwiola pisze:Ja te tyczne fasle zamierzam na jakąś siatkę czy coś, jeszcze nie mam dokładnie pomysłu.
Ostatnio oglądałam kawałek program, jak babka zorganizowała sobie warzywniak, to wychodziłoby, że mam miejsce tylko na jedno warzywo.
W sumie każdy się u mnie dziwi, że na takim kawałeczku tyle ciekawych rzeczy.
koril1 - powiedz do czego ogórecznik, bo miałam w tamtym roku, ale jakoś średnio mi przypasował, nie spodziewałam się, że ma takie ostre liście.
Zakładamy ogród warzywny Cz.1
Kocham konie i moj ogrodek
Ta fasola spora, ale bez obawy, przyszły mi nasiona i jest ich dosłownie na sztuki
, za to groszku curkowego sporo, a ma być bez tej pergaminowej wyściółki w strąku.
Moja koleżanka lubi zielone z ogródka, to pociapała te liście i mówi, że dobre, ale ja jakoś
, na opakowaniu napisane, że i kwiaty i liście.
Czy ktoś sadzi dynię makaronową? Jak ją zjeść?
I co z tą dynią makaronową, kto ją jadł
?
Moja koleżanka lubi zielone z ogródka, to pociapała te liście i mówi, że dobre, ale ja jakoś
Czy ktoś sadzi dynię makaronową? Jak ją zjeść?
I co z tą dynią makaronową, kto ją jadł
- Szymonambar222
- 500p

- Posty: 574
- Od: 28 gru 2008, o 08:23
- Lokalizacja: Podhale
- Nalewka
- Przyjaciel Forum

- Posty: 6500
- Od: 30 paź 2006, o 12:42
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Działka na Warmii
Kupiłam jesienią jak zwykle u hodowcy
Nakłuwa się ja w kilku miejscach i gotuje w całości w osolonej wodzie. Po ok. 20 minutach wyjmuje z wody, przekrawa i odrzuca pestki, a miąższ wyjmuje widelcem, polewa masełkiem, albo zrumienioną bułeczką. Wygląda trochę jak makaron, takie długie "włosy" w kolorze dyniowym
Smaczna, chociaż mój Sz.M. nie znosi. Ale on w ogóle lubi zupełnie co innego niż ja.

"Wyrzuciłem telewizor na śmietnik, a w radiu urwałem gałkę, tak aby nikt z rodziny nie mógł zmienić stacji i teraz jest tylko wasze radio u mnie w domu. I jestem naprawdę wolnym człowiekiem."
- agape
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2127
- Od: 23 lip 2008, o 21:33
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: mazowieckie
Wiolu!
Gratuluję nabytków! Ja też mam wiele nasion z PlantiCo! To mój pierwszy sezon! Mam nadzieję, że podzielisz się tu swoimi doświadczeniami w uprawie! Bardzo mnie to interesuje, bo też mam niewielki ogródek, a warzywniak o podobnym areale co Ty!
Nie wiem czy gdzieś trafisz, ale są niekiedy nasionka Boćwiny- buraka liściowego, Botwinkę można robić-zupę z tych liści na wiosnę-słodką i kolorową, dzieci ją lubią.
Pozdrawiam,
aga
Gratuluję nabytków! Ja też mam wiele nasion z PlantiCo! To mój pierwszy sezon! Mam nadzieję, że podzielisz się tu swoimi doświadczeniami w uprawie! Bardzo mnie to interesuje, bo też mam niewielki ogródek, a warzywniak o podobnym areale co Ty!
Nie wiem czy gdzieś trafisz, ale są niekiedy nasionka Boćwiny- buraka liściowego, Botwinkę można robić-zupę z tych liści na wiosnę-słodką i kolorową, dzieci ją lubią.
Pozdrawiam,
aga
-
Zbyszek444
- 100p

- Posty: 161
- Od: 30 sty 2009, o 19:41
Nie bardzo widzę sens siania takiej "bocwinki"?
Oczywiście, że można tak samo jak seler naciowy lub pietruszkę. Tylko jeszcze raz zapytam po co???
Lepiej posiać normalne buraczki, z których na wiosnę można robić botwinkę (zupę) a później mieć normalne buraczki i to samo z selerem czy pietruszką/
Trzeba umieć wykorzystać te swoje kawałeczki warzywnika.
Oczywiście, że można tak samo jak seler naciowy lub pietruszkę. Tylko jeszcze raz zapytam po co???
Lepiej posiać normalne buraczki, z których na wiosnę można robić botwinkę (zupę) a później mieć normalne buraczki i to samo z selerem czy pietruszką/
Trzeba umieć wykorzystać te swoje kawałeczki warzywnika.
- agape
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2127
- Od: 23 lip 2008, o 21:33
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: mazowieckie
Rzeczywiście, bez sensu... mną kierował sentyment, bo moja ś.p. Mama zawsze robiła mi taką zupę z buraka liściowego, jak byłam mała i bardzo mniei innym dzieciakom smakowała, a tu była mowa o tym, co mogą lubić dzieci... Ale masz rację, jak ktoś ma mało miejsca- to to się nie opłaca...Sorry, nie pomyślałam... 
Ja sieję zwykłe buraki, staram się, że nie były zbyt gęsto, ale i tak wychodzi za gęsto
, tak więc przerywam i zjadamy, jest ich na tyle sporo, że czasami rozdaję innym. W sumie rządki buraków mają jakieś 4mb.
Fasola w tym roku tyczna z oszczędności miejsca. Mój mąż obiecał mi postawić taką "bramkę" z drewna, a od tego w dół siatkę, żeby ta fasola miała gdzie się piąć.
Co do małego ogródka i moich doświadczeń, to u mnie są to ciągłe eksperymenty. Fasola będzie w kierunku południe-północ. Pietruszki, selery, pory, zioła - będą w jednym miejscu. W tym roku wywalam truskawki, bo i tak mamy inne źródło
bardzo blisko.
Sieję poziomki żeby zasadzić pod drzewkami.
Znowu będę zmieniać miejsce lubczykowi, bo mi na ścieżkę wchodzi. Chrzan mam w takim ceramicznym czymś
, taki walec bez góry i spodu.
Zamierzam okiełznać miętę w podobny sposób.
Fasola w tym roku tyczna z oszczędności miejsca. Mój mąż obiecał mi postawić taką "bramkę" z drewna, a od tego w dół siatkę, żeby ta fasola miała gdzie się piąć.
Co do małego ogródka i moich doświadczeń, to u mnie są to ciągłe eksperymenty. Fasola będzie w kierunku południe-północ. Pietruszki, selery, pory, zioła - będą w jednym miejscu. W tym roku wywalam truskawki, bo i tak mamy inne źródło
Sieję poziomki żeby zasadzić pod drzewkami.
Znowu będę zmieniać miejsce lubczykowi, bo mi na ścieżkę wchodzi. Chrzan mam w takim ceramicznym czymś
Zamierzam okiełznać miętę w podobny sposób.
Ja nie jestem specem, bardziej eksperymenty, to przekopałabym głęboko z obornikiem, tak żeby trawa dokładnie pod spodem była, potem delikatnie pograbić, żeby nie wygrzebać tego z pod spodu i zasiać. Oczywiście nie oczekiwałabym jakichś niesamowitych efektów. Ja mam ogródek już kilka lat, zienmia słaba, ale z czasem widać efekty.
Zasady jakich się trzymam:
nidgy nie zostawiam ziemi odkrytej, jak cos mi urośnie, a nic następnego nie będzie w najbliżyszm czasie, ziemię przykrywam trawą, świeżo wyrwanymi chwastami - pod tym czymś ziemia jest bardziej pulchna, a przy okazji ta zielenina troche się rozłoży
sadząc pory - pomiędzy rzędy sypię trawę
w każdym roku obornik, a wtym roku na wiosnę muszę dokopać się do kompostu
Zasady jakich się trzymam:
nidgy nie zostawiam ziemi odkrytej, jak cos mi urośnie, a nic następnego nie będzie w najbliżyszm czasie, ziemię przykrywam trawą, świeżo wyrwanymi chwastami - pod tym czymś ziemia jest bardziej pulchna, a przy okazji ta zielenina troche się rozłoży
sadząc pory - pomiędzy rzędy sypię trawę
w każdym roku obornik, a wtym roku na wiosnę muszę dokopać się do kompostu
-
Zbyszek444
- 100p

- Posty: 161
- Od: 30 sty 2009, o 19:41
-
pawcio1979
- 0p - Nowonarodzony

- Posty: 2
- Od: 11 mar 2009, o 18:01
- Lokalizacja: Oława
Chcę założyć warzywniak na trawniku
Witam wszystkich serdecznie
Od tygodnia jestem posiadaczem działeczki typowo rekreacyjnej. Chicałbym jednak założyć sobie mały warzywniak. Wszedzie rośnie trawka, czy wystarczy ja przekopać, czy trzeba ją całkowicie usunąć.Proszę o porady
Od tygodnia jestem posiadaczem działeczki typowo rekreacyjnej. Chicałbym jednak założyć sobie mały warzywniak. Wszedzie rośnie trawka, czy wystarczy ja przekopać, czy trzeba ją całkowicie usunąć.Proszę o porady
-
pawcio1979
- 0p - Nowonarodzony

- Posty: 2
- Od: 11 mar 2009, o 18:01
- Lokalizacja: Oława
-
tadeusz48
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 3393
- Od: 5 wrz 2007, o 17:20
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Lublin
Witaj PAWCIU- wydaje mi się że najlepiej jak trawkę przekopiesz, będziesz miał przy okazji nawóz z przekopanej darniny. Najlepszym sposobem dokładnego przekopania trawy jest takie przekopanie trawy, by nie wystawała ona z ziemi. Można to zrobić w ten sposób, że łopatą kopiesz trawę (małymi kęsami) , wzdłuż długości planowanego warzywnika , na szerokość skiby, tak jak byś pole orał pługiem. Pierwsze dwie "skiby" wykopanej trawy wynosisz łopatą na koniec kopania. Następnie kopiesz jedną "skibę" ziemi ( już bez trawy) i też wynosisz na koniec poletka do skopania. Po takim usunięciu trawnika i ziemi powstaną Ci dwa schodki w głąb ziemi, Teraz już dalej idzie gładko, z trzeciej "skiby" kopana małymi kęsami trawę przenosisz do schodka w ziemi najbardziej zakłębionego w ziemi , po czym kopiąc "skibę"ziemi bez trawy ziemię tą przysypujesz trawę wcześniej zagłębioną, i tak dalej, trawę do dołka i przysypać ziemią, i znowu trawę do dołka i ziemią przysypać. Nie wiem czy dobrze Ci wytłumaczyłem technikę kopania, czy za bardzo nie zagmatwałem. Dając trawę na spód i przysypując ją ziemią możesz od razu siać, czy sadzić na warzywniaku.



