Choć ja czasem jestem nastawiona tak:
Niech widzi, że te piękne kwitnienia wymagają trochę wysiłku.
Co do Masdevallii, to poznaję powoli tego storczyka i uczę się jego wymagań. Wiem już, ze nie lubi za dużo słoneczka, nawet tego zimowego. Zdecydowanie lepiej czuje się na parapecie północnym niż południowym.
Trudno mi uchować wydane przez nią kwiatuszki - 3 mi zżółkły, 2 sama utrąciłam (są b.b. kruche, takie delikatesiki),
a obecnie rosną 2 kolejne, z których też nie wiem, czy uda mi się coś uchować. Jeden z nich jest już dosyć spory, ale aż się boję o tym pisać...
Pozdrawiam cieplutko





















