Moje oszczędzanie w ogrodzie sprowadza się do następujących rzeczy:
1. Zbieranie wszelkiego rodzaju pojemników do robienia w nich rozsad np. po śmietanie, jogurtach. Swojego czasu obcinałam również butelki po wodzie gazowanej znanej firmy na "ż" bo były szersze od innych i fajnie uprawiało mi się w nich sadzonki pomidorów.
2. Robienie kompostu do użyźnienia gleby w całym ogrodzie a także mieszanie go z ziemią uniwersalną przy robieniu rozsad. Robię sporo rozsad warzyw i kwiatów więc oszczędność jest a nie zawsze w samej ziemi kupnej te rozsady rosną ładnie więc mi taki sposób się sprawdza.
3. Robienie różnego rodzaju gnojówek. U mnie jest to gnojówka z pokrzywy, żywokostu, z obornika gołębiego oraz z rabarbaru. Stosuję je również w uprawie kwiatów ale wszystko na wyczucie, ciężko określić dobrą dawkę wiec ja nie przesadzam.
4. Oszczędzanie miejsca w ogrodzie przez pionową uprawę ogórków, co również zmniejsza ich chorowanie.
5. Robienie samodzielnie wielu rozsad. Od ogórków, papryki, pomidory, cukinie, kapustę po kwiaty. W ubiegłym roku zasiałam nawet bratki a teraz planuję zrobić rozsadę pora i selera tak żeby po prostu mieć wszystko swoje.
6. Zbieranie własnych nasion. Z warzyw są to pomidory, ogórki odmiany Wierasen (Gruzin mi się nie udało zebrać bo trzeba długo czekać aż ogórek dojrzeje), papryka, cukinia, buraczki, pietruszka naciowa, sałata, por, dynia oraz różnych kwiatów. Wiadomo że pierwsze nasionka trzeba mieć lub sadzonki ale potem co się da można zbierać samodzielnie.
7. Sieję cebulę z nasion z których część urośnie do normalnych rozmiarów do spożycia a część jest taka mała (dymka) że ją przechowuję przez zimę i sadzę. W ten sposób mam gdzieś połowę dymki której potrzebuję.
8. Oszczędność czasu daje stosowanie agrowókniny bo walka z chwastami jest uciążliwa i czasochłonna. Wiadomo że nie wszędzie się da i jej wkopanie też nie jest łatwe ale mi bardzo ułatwia zastosowanie jej w truskawkach oraz pomidorach gruntowych.
9. Korzystanie z AWN oraz innych wymian internetowych dzięki którym mam wiele odmian zwłaszcza pomidorów. Dwa lata z rzędu dwie osoby nawet obdarowały mnie litrowym słoikiem miodu za wymianę za moje nasionka.
10. Zbieranie deszczówki, mała oszczędność lecz jej właściwości korzystne na warzywa.
Pomimo tych wszystkich zabiegów zawsze znajdzie się coś do kupienia i np w zeszłym roku wydałam ponad 600 zł na ogródek na nasiona, podłoże, siatke cieniującą, rękawiczki, węże i inne pierdoły. Jednak plon mi to wynagradza, zawsze nadwyżkę możecie sprzedać mając taką możliwość legalnie przez sprzedaż bezpośrednią będąc rolnikami. A nie będąc? Zawsze można kogoś obdarować warzywami lub sadzonkami robiąc to po prostu z życzliwości a dobro czasami wraca
