Andrzeju, bo część ludzi nie ceni tego, co ma za darmo... witaminę D w kapsułkach kupują... za siłownie płacą, żeby w miejscu na bieżni pobiegać... i wiele innych takich dziwów wokół
Niektórzy cenią tylko to, za co płacą krocie i wierzą, że jest to bardzo cenne. A im droższe, tym lepsze dla niektórych
No dziwny jest ten nasz nowoczesny świat
Martuś, ja chyba widziałam uszaki na czeremsze, ale bez liści, to nie jestem pewna, co to było. Na pewno nie był to czarny bez, bo korę miał ciemną i nie taką spękaną. Możliwe więc, że i na innych krzewach/drzewach mogą rosnąć.
Dziękuję,
Iguś 
Ja, mój M i moja mama bardzo lubimy grzyby jeść w przeróżnych wersjach. Młody zbiera z nami, ale jada tylko niektóre. Zjada uszaki bzowe w chińszczyźnie, czasem kotleta z kani lub boczniaka i czasem pieczarki na pizzy.
******
Dziś bez fotek, bo i nie ma co fotografować. Dzień krótki, to krótko na wsi byliśmy.
Posadziliśmy wreszcie na wsi ostatnie 8 lip, które 3 lata w doniczkach na RODos czekały. Kupiłam młode, kopane z gruntu i zadoniczkowałam, a one same sobie radziły przez ten czas z rzadka tylko podlewane. Mam nadzieję, że stworzą piękny szpaler wzdłuż drogi i płotów. Sadziliśmy na raty - razem 25 lip będzie i pszczoły będą miały pożytek. Już nie mogę się doczekać zapachu kwitnących lip
Posadziliśmy jabłonki, które czekały w doniczkach 2 lata. Kupiłam 10 podkładek A2 i sukcesywnie naszczepiałam, co mi w ręce wpadło, włącznie z ozdobnymi jabłoniami z sąsiedniego osiedla. Jak te różowości zakwitną wreszcie, to będzie bajkowo.
Posadziliśmy wzdłuż płotu resztę czarnych porzeczek, które czekały pół roku, a właściwie, to ukorzeniały się łącznie rok... w pojemniku bez otworów... czasem zasuszone, czasem podtopione, a ostatnio nawet skute lodem na kamień. Czarne porzeczki są niezniszczalne
Będzie żywopłot, który może odrobinę odstraszy jakieś gryzonie, może...
No i przyszły zamówione czereśnie - Narana i Felicita. Też już rosną. Trzymajcie kciuki, bo korzenie miały trochę przesuszone. Najgorzej przyjmują mi się właśnie czereśnie na wsi, ale część już się przyjęła na szczęście
Ufff, zmęczyłam się, a M jeszcze bardziej, bo to on ze szpadlem walczył
