Aga słoneczko, jeśli tylko wiosną Roulette Cherry się ładnie rozrośnie, puści nowe listeczki..to na pewno jakiś dla Ciebie znajdę.
A teraz odpowiem na pytania o owadożerne.., podlewać wodą tylko i wyłacznie destylowaną, można deszczówką, ale nie miejską niestety..więc masz tylko jedną alternatywę. Absolutnie!!!! żadnych nawozów!!! Owadożerów się nie nawozi !!!
Ziemię muszą mieć - torf kwaśny wysoki, torf sphagum (ten drugi można zamówić w necie) , a ten wysoki pH 3-3,5 kupić w ogrodniczym.
Można mieszać nieco z grubym piaskiem, albo drobnym żwirkiem, ale nie koniecznie. Ja tylko Tłustoszom daję nieco kamyczków.
Doniczka najlepiej taka zwykła czarna/brązowa tzw. produkcyjna, musi mieć spód z prawie samych dziur, żeby doskonale wciąć wodę.
Można trzymać taką doniczkę w większej (szerszej) osłonce w którą to lejemy wodę, a tej nigdy nie powinno zabraknąć, czyli trzymamy roślinkę w lekkim błotku. Nie zraszamy. Podlewamy tylko do osłonki lub głębokiej podstawki (u mnie stoją w miseczkach lub pudełkach głębokich). Okno południowe, ostatecznie zachodnie, z tym że w upały można nieco odsunąć doniczkę, żeby nam się woda nie gotowała.
Nie musi ich być stado. Przeciągów to żadna roślina raczej nie lubi. No i jeśli to jest Muchołówka to powinna być zimowana, czyli na kilka tygodni a najlepiej sezon zimowy wystawiona do pomieszczenia 10-13 stopni i dużo światła...czy okno południowe, a i wtedy czasem w najkrótsze dni dobrze jest ją po doświetlać. Rosiczki zaś nie koniecznie muszą być zimowane, przynajmniej część podgatunków.
Służę nasionami lub sadzonkami..jakby co.
To chyba wszystko..roślinek raczej nie dokarmiamy, albo niezwykle rzadko. Ponieważ one doskonale radzą sobie same, a u Muchołówek taka zębata pułapka obumiera po strawieniu ok 3 muszek. Więc te sczerniałe , obumarłe listki należy roślinkom usuwać delikatnie.
To chyba już naprawdę wszystko..Powodzenia!!!

Roślinki bardzo ciekawe i oryginalne..
Fajnie, ze podobają się Tobie moje zbiory, choć pomidorów to nie pokazywałam jeszcze..jedynie papryczki..i dyniochy, z których jestem dumna jak paw.
Hibiskusy powiem nieskromnie udały się (tfu tfu)i w tym roku szaleją z kwitnieniem, aż miło patrzeć..
Klaudia oczywiście kochana, jeśli tylko będą pełne nasiona Dyń i innych roślinek , to naturalnie będą u mnie jak zawsze!!!
Asia zajrzałam w ten link.. i owszem już dawno stwierdzono, że chilli ma właściwości antynowotworowe, nie mniej z metodą leczenia czy nawet profilaktyki w taki sposób jak tam jest opisany , nie zgadzam się absolutnie. To stary już pomysł zaczerpnięty z neta, bardzo szkodliwy, skutki mogą być tragiczne przyjmowania tak silnie skoncentrowanego specyfiku z Habanero, jednej z najostrzejszych papryczek świata.
W mediach jakiś czas temu też było głośno o tym, bo wiele osób właśnie fundowało sobie ową terapię, co nie skończyło się dobrze dla nikogo, a dla części nawet tragicznie.
Pisałam w "Plotkach" o mocy tej papryki, jedna wystarczyła w stosunku 1:70 szt innych chilli zwykłych typu Cyklon, aby pasta stała się tak ostra, że przeciętny człowiek lubiący pikantne potrawy nie da rady jej skosztować samej w sobie.
Kocham odmiany egzotycznych papryk..i wiele już wyhodowałam, doskonale znam moc tych diabełków, a z nie którymi to wręcz należy zachować specjalne środki ostrożności, bo chwila nieuwagi może okazać się niezwykle bolesna..
Wybacz mi tę tyradę, bo wspomniałaś tylko o skojarzeniu..a mnie poniosło.. przepraszam, jednak kiedy czytam takie bzdury, wyciągnięte z jakiś kiepskich źródeł informacji..to mnie trzęsie... bo ja jestem ciekawa, kto by odpowiadał w razie jakiegoś nieszczęścia?
Ten biedny zdesperowany człowiek , co szuka deski ratunku??? Coś tu jest nie tak...
Dobra..koniec tematu..to była moja przestroga, przed zażywaniem różności bez wiedzy o skutkach.
Oxalis Kasiuniu moja kochana..oczywiście , ze pokaże jak rozkroję, przecież sama nie wytrzymam... żeby się nie pochwalić i nie pokazać tego cuda.. a nawet kilku..bo trzy nowości mam.
A jednak zapamiętałaś smak Musztardowca? Super..

. Musze Wam powiedzieć, ze biedaczka ufała mi całkowicie i w ciemno otwierała dzioba, nie wiedząc co jej podaję, najpierw jadła..potem jej tłumaczyłam... było mi miło, bo to nie jest proste zjeść coś czego się nie zna i jeszcze potrafi dziwnie wyglądać...

Bravo Kasik
O nasionach pogadamy jak rozkawałkuję Dynioszki.... ryż już masz , w razie ciężkich czasów posiejesz i będzie jak znalazł..
Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa..i za chęć oglądania moich osiągnięć hodowlanych... no i wielkie dzięki , że tak dzielnie wytrzymujecie ze mną
