Irminko
Szanuj kąkole, to niestety ginący gatunek. Anglicy tworzą specjalne narodowe kolekcje dzikich roślin, żeby je ocalić od zagłady. A kąkol to zachwycający kwiatuszek i dawno nie widziany. A że rzekomo truje - nie rób zatem z niego surówki , od patrzenia się nie zatrujesz. Poza tym ile trujaków mamy w swoich ogrodach: od konwalii, przez tojady, naparstnice do ...np. złotokapów i żyjemy. Rośliny masz takie cudne...
Serdeczności i powodzenia, wiesz z czym... - Jagoda
Irminko w zeszłym roku zebrałam nasiona kąkoli, ale gapa zapomniałam wysiać. Ciekawe czy straciły już zdolność kiełkowania.
Poszukałam trochę na Google i dowiedziałam się, że nasiona kąkola - Agrostemma Githago rozprowadza PNOS Ożarów Maz., a sieje się je wiosną wprost do gruntu.
Irminko, te bodziszki od Ciebie rosły w cieniu, czy w słoneczku? Bo zastanawiam się, gdzie je wsadzić, żeby im było dobrze Na dziewannę będę spoglądać, przemawiać do niej i czarować, coby się ładnie mnożyła
Poszukam kąkoli, namówiłyście mnie. Z roślinami mocno trującymi należy jednak uważać. Kiedyś zabrakło mi rąk i do ust wzięłam łodyżkę urokliwego kwiatka, błękitnej laurencji. Reakcja natychmiastowa i szalony bieg do domu, do wody, żeby wypłukać to paskudztwo
Anetko, bodziszki zniosą wiele, ale lubią słońce
Masko, a kąkole z piosenki Jacka Lecha, czy może innej?
Irminko, zdjęcie maka-dla mnie doskonałe.
Ogród skąpany w promieniach słońca czy światło poranne takie miękkie. obstawiam druga opcję.
Narwałam, naszarpałam baldachów czarnego bzu. Ulepek ugotowała i studzę. Za 24 h wzmocnię %, a po kolejnych 24h-degustacja.
Dobrze, że przypadło na koniec tygodnia. Zawsze będzie można jeszcze bzu dozbierać
Kwiaty bzu czekały w misce na syrop.
Duże dziecko zdegustowane, że nie będą podawane w cieście naleśnikowym
Maczki syberyjskie nareszcie znalazły u mnie miejsce i nakazuję im wysiać się ! We wszystkich zaprzyjaźnionych ogrodach wysiewają się 'jak głupie'
Justynko, sobie delicje, a Dziecku... Pozdrawiamy Jagę
Te zdjęcia już bez pary, po burzy wczorajszej. Nowe irysy syberyjskie, na szczęście nie są znowu niebieskie. Były trzy pąki, pochyliłam się, żeby zobaczyć dobrze kolor i mam...dwa. Ale nie są niebieskie
Jednym słowem: wyrodna ze mnie matka .
Swoja drogą dziecię ma wyrafinowany gust. Normalne naleśniki nie wystarczą?
A u nas bez burzy i deszczu. Przydałoby się.
Ten niebieski bodziszek od ciebie też już kwitnie
Panieneczki, smacznego
Moja pierwsza flaszeczka już bye,bye. Ale zrobiłam drugą turę i przymierzam się do trzeciej . Coś to draństwo za szybko wychodzi , a ja gdzie się nie ruszę - widzę krzaki czarnego bzu . Świr jakiś, czy co