Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1275 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46 ... 75  
Autor Wiadomość
MENA515
 Tytuł: Re: Pomidory - choroby i szkodniki - cz.3
PostNapisane: 20 cze 2011, o 10:08 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 553
Skąd: Skierniewice

 więcej niż 1 szt.
kozula napisał(a):
Meno, przy przeazotowaniu wierzchołkowe liście są wielkie jak płachty, a grona małe. U Ciebie grona są ładnie rozbudowane. Napisz jeszcze raz po kolei co dawałaś.

Pomidory są wsadzone w nieznaną ziemię ogrodową ( dostalismy ją z firmy wykładającej kostkę brukową) i naprawdę nie wiem co zawiera. Nie była niczym doprawiana przez nas przed wsadzeniem krzaczków. Od początku ich posadzenia- czyli na początku maja- zasilane były raz nawozem "rosasol' i dwa ray siarczanem magnezu wrozcieńczonym w wodzie 1 łyżka stołowa na 10lwody. To było jakieś 2-3 tyg temu.Potem już tylko pokrzywówka. Jak były ostatnie upały i liście niemiłosiernie się zwijały do góry, dostały wodę domieszaną z saletrą amonową - 2 łyżki płaskie/ 10l wody. Jeden raz. Bałam się że tą saletrą przedobrzyłam...bo nigdy jej nie używaliśmy do pomidorów, zawsze tylko pokrzywówka była, albo sfermentowana, rozcieńczona gnojówka krowia.

Lekko fioletowe czubki miały wszystkie pomidorki w gruncie z odminan mniej lubiących azot z wyjątkiem Kalmana. Ten wygląda dobrze, tylko ma zielone piętki.. Natomiast ten ze zdjęcia Snow white, jest w szklarni, ma podeschnięty czubek. Ale tuż obok rośnie super zieloniutki "wilk". Reszta szklarniowych pomidorków ma się dobrze.

Najdziwniejsze jest to, że w sumie wszystkie krzaki i w gruncie i w szklarni były prawie tak samo zasilane. Prawie, bo te w gruncie dostały 2 porcje pokrzywówki więcej. A oto zdjęcia z dziś :
Albenga+ Copia w gruncie- grono z kwiatami jest fioletowe,sztywne i jakby podsychało, liście przy czubku zwijają się lekkodo góry:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
A to Cosovo ( Kosovo) w gruncie. Liście do połowy krzaka mają wywinięte brzegi do góry. Od połowy krzaka wzwyż, są dziwnie powykręcane i jakieś takie nie kształtne :(.:
Obrazek
Obrazek
I na koniec z lewej Big zebra+Malinowy 80, z prawej już Albenga + Copia:
Obrazek
Bardzo,bardzo proszę o rady. Ochrzant też mile widziany- może to mnie czegoś nauczy :(.

dziwi mnie tylko to,że np. Kalman czy Black pearl+Copia,które jakby mniej wszystkiego potrzebują mają się najlepiej :?

_________________
Życie, to jedna wielka przygoda.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
piotrek740
 Tytuł: Re: Pomidory - choroby i szkodniki - cz.3
PostNapisane: 20 cze 2011, o 16:38 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 13

 1 szt.
Kupiłem saletrę wapniowo magnezową Agromix Ca Mg ( 12%-2,5 % ), teraz pytanie jak to rozmieszać żeby pomidorom nie zaszkodzić - pryskając grona. Mam butelkę 1,4 kg.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Tula
 Tytuł: Re: Pomidory - choroby i szkodniki - cz.3
PostNapisane: 20 cze 2011, o 22:51 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1235
Skąd: Wyższe Partie Apeninów

 0 szt.
Pomóżcie bo już zgłupiałam, było o tym ale nie odnajduję.
Pomidory pod chmurką. Żadnych plamek, dziurek. Liście soczyście zielone, brzegi liści na całym krzaku wywijają się do góry a wierzchołki wpadają w fiolet. Ogólnie krzaki niby zdrowe, nie wyglądają na umierające, kwitną, wiążą i nie zwróciłabym uwagi na te objawy gdyby nie lektura Forum. A teraz mnie to dręczy.
Problem dotyczy tylko kilku roslin, tzn wszystkich egzemplarzy dwóch lub trzech odmian, których w tej chwili nie jestem w stanie podać (wcięło ściągę).
Wszystko posadzone na żyznej ziemi (i wapiennej, pH w okolicach 7,5), nie było obornika jesienią, kilka razy były podlane "kompotem" z przefermentowanego obornika i pokrzywówką (słabe stężenia), żadnych oprysków. Ostatnie dwa tygodnie w sumie codziennie wieczorem padało, a od paru dni gorąco i brak opadów. No i zgłupiałam - mają za dużo czegoś czy im deszcze wypłukały i piszczą z głodu ?

_________________
Poziomki uzyskujemy przez przewracanie pionków.


Góra   
  Zobacz profil      
 
MENA515
 Tytuł: Re: Pomidory - choroby i szkodniki - cz.3
PostNapisane: 20 cze 2011, o 23:30 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 553
Skąd: Skierniewice

 więcej niż 1 szt.
Zastanawiałam się dużo,poszperałam po www.inwarz i znalazłam to:
http://www.inwarz.skierniewice.pl/klucz ... pis&id=140
Wydaje mi się to bardzo prawdopodobne. Ponieważ po podlaniu pomidorów stężeniem saletry amonowej odczekałam 2 dni. Nie było reakcji i dostały pokrzywówkę. Taką mocniejszą. Różnica między krzakami z największymi zmianami jest taka,że te w lepszym stanie mają więcej owoców w trzech gronach a te w gorszym mają malutkie pomidorki w 1 gronie a drugie zawiązane. Tak więc zapotrzebowanie miały dużo mniejsze a zostały potraktowane tak samo. Mylę się czy nie... :? Nie wiem sama,ale próbuję dojść co im jest bo to na pewno moja wina :( .

Jeśli je przeazotowałam mimo wszystko,to czy jakoś mogę im pomóc :oops: :oops: :oops: ? Tym bardziej, że zrobiło się zimno i pochmurno a więc ich zapotrzebowanie na domiar złego spada :(

_________________
Życie, to jedna wielka przygoda.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
weteran
 Tytuł: Re: Pomidory - choroby i szkodniki - cz.3
PostNapisane: 20 cze 2011, o 23:38 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 909

 0 szt.
MENA515 słonce daj im dolistnie fosforu i zostaw na tydzień, półtora , tylko podlewaj.
I nie przejmuj się , za tydzień będą ok :)

nie uważam się za specjalistę , ale te ciemne liście to znak , że dałaś im prawie , albo więcej niż potrzebują :)
Zawijają się , dlatego , że zasoliłaś trochę podłoże, co nie znaczy , że przenawoziłaś,

_________________
Paweł _____________________________________________________________________________
Kobiety z natury są Aniołami, ale kiedy skrzydła opadną przychodzi im latać na miotle....


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
MENA515
 Tytuł: Re: Pomidory - choroby i szkodniki - cz.3
PostNapisane: 20 cze 2011, o 23:54 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 553
Skąd: Skierniewice

 więcej niż 1 szt.
weteran napisał(a):
MENA515 słonce daj im dolistnie fosforu i zostaw na tydzień, półtora , tylko podlewaj.
I nie przejmuj się , za tydzień będą ok :)

Ok :), dzięki :) . Idę spać,bo tylko się stresuję. A jeśli fosfor, to jaki najlepiej i czy dostanego w małym sklepieogrodniczym? Bo ja mam tylko fosforan amonu, ale to do sypania jest...i chyba nie dla pomidorków :wink:

_________________
Życie, to jedna wielka przygoda.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kozula
 Tytuł: Re: Pomidory - choroby i szkodniki - cz.3
PostNapisane: 21 cze 2011, o 00:23 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1983
Skąd: Podkarpacie

 więcej niż 1 szt.
[quote="MENA515dziwi mnie tylko to,że np. Kalman czy Black pearl+Copia,które jakby mniej wszystkiego potrzebują mają się najlepiej :?[/quote]

Właśnie dlatego mają się najlepiej, pozostałe głodują. W Twoim nawożeniu nie widać ani potasu, ani fosforu. Z braku odpowiednich minerałów w ziemi, pomidory w zastępstwie pobrały nadmierną ilość siarki (z siarczanu magnezu), która w dużej ilości jest fitotoksyczna. Stąd fioletowienie wierzchołków i przypalenie końcówek wierzchołkowych liści. Fosforanu monopotasowego raczej nie dostaniesz w małym opakowaniu, więc kup jakiś nawóz wieloskładnikowy do pomidorów (jest dużo dobrych). Daj 4 deka na 10 l wody i podlej dwa razy pod rząd, potem jedno podlewanie wodą, jedno pożywką. W sumie może z 4 razy. Potem zobaczymy, co będzie jeszcze potrzebne.
Nie zasoliłaś, to co dałaś znaczy tyle co na psa mucha. Nie masz wiednięcia wierzchołków, ale przypalenie. To różnica.

Obrazek

Te dostają duużo, ale chciałyby jeszcze więcej, niestety to niemiłosirnie ciągnie z kieszeni. Oszczędności w nawożeniu wyszły bokiem. Dwa grona ,,poleciały'' i jest opóżnienie dojrzewania. Na zdjęciu malinowy nr 36.

Tula , trochę się męczą z powodu wysokiego pH, ale jeśli tam u innych rosną na tej ziemi pomidory, U Ciebie też będą. Jeśli ziemia jest zasobna i nie jest potrzebne nawożenie, odczyn trudno obniżyć.

Teraz kilka zdjęć z zaburzeniami wzrostu.
Obrazek

Chloroza magnezowa spowodowana nadmierną wilgotnością podłoża. Grona są szczątkowe, kwiaty opadają.

Obrazek
Silny niedobór daje przypalenia listków. To nie choroba, do tego nie lata się ze środkami grzybobójczymi, ale z 0,7-1% roztworem siarczanu magnezu, do podlewania albo siarczan magnezu, albo saletra magnezowa.

Obrazek

To pomidor z wieczornym podkręceniem liści, charakterystycznym dla mniej więcej prawidłowego poziomu azotu. Rano ma się wyprostować. Jeśli pozostanie podkręcony, albo co gorsza zwinięty, szlaban na azot, aż wróci do normy.

Obrazek

Ten jest zasolony, ma przypalone kwiaty na drugim gronie od góry. Zaczyna mu się polepszać, co jest widoczne w postaci zgrubienia pędu przy pierwszym gronie od góry.

Obrazek

To ,,baranie rogi'' spowodowane zbyt małym stężeniem soli mineralnych w podłożu. Ten pomidor pobierał tylko wapń, pozostałe składniki były dla niego niedostępne. Od przeazotowanego różni się jasną barwą wierzchołka z filetowawym odcieniem, podwinięciem brzegów liści do góry. W miejscu skręcenia liści grona ma szczątkowe, kwiaty przypalone.

[quote="Rusalka"]
POMOCY!!
MINIARKA mi zaatakowała w dużym stopniu uprawę w gruncie!!
Dziś już chyba ogołociłam z 8 pomidorów!
może to te "meszki" potocznie zwane..bo tego pełno na działce, a na pomidorach dziś zabiłam kilka muszek malutkich!!

Nie zwalczałabym tego w amatorskiej uprawie, zresztą u siebie w towarowych też nie, co widać na niektórych zdjęciach. Za dużo trucia. Trzeba obrywac listki ze skupiskami tego dziadostwa i unicestwiać. Mozna wrzucic do wody na parę godzin, albo rozdeptać liście na miazgę.

Pozdrawiam, kozula.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Rusalka
 Tytuł: Re: Pomidory - choroby i szkodniki - cz.3
PostNapisane: 21 cze 2011, o 09:42 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1658
Skąd: Siedlce

 1 szt.
Kozula...
Czy to jesy efekt przelania w takim razie..?
Występował na 2 dolnych łodygach z liśćmi..
! jeszcze już zostało zerwane..
Pomidory przy brzegu tulelu i tak widzę po nich że są przelane-efekt spływania wody po brzegach szklarni w czasie podlewania roślin na działce.

A ten.. to efekt nadmiernej wilgotności podłoża??
Obrazek Obrazek
Obrazek

Aniu..
Dzięki Ci za to wyjaśnienie z nadmiarem azotu..i baranimi rogami...
Oba objawy do siebie tak podobne!!
A ja gluptas dziwiłam się że czarne ciagle jeść wolają.. i że to nie w ich naturze..

teraz pytanie...
Czy to jest normalna "dziurka" czy to podchodzi już pod jakąś zgnilizne..?
probowałam dotknąć czy to miekkie nie jest ale chyba nie..
Owoc marmande albo amana orange :roll: -1 duuuży obok zaczyna pączki wypuszczać.. :)
Obrazek

A to koralik..
To jest centkowość czy jakaś alterioza?
kropki posiadają tylko liście.. oberwałam już 2 ale jak widać rozszerza się to..czym to "załatwić"
Acrobat wystarczy..??

-u mnie juz zaraz ziemniaka oglosili..
moge oprysk w dzien wykonac czy slonce spali mi pomidory?
Pytam bo popoludniu maja znow deszcze byc..
ile musi byc taki oprysk na pomidorach aby sie "przyjął" 7 godz czy może wystarczy tylko godzina??
Obrazek

_________________
Coś dziwnie piszę? Tak Ci się zdaje?
To mój T9 i pod jego władzą pozostaję ;-)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
wampir_wawelski
 Tytuł: Re: Pomidory - choroby i szkodniki - cz.3
PostNapisane: 21 cze 2011, o 10:07 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 172
Skąd: Kraków/Myślenice

 1 szt.
Witam,


w przeciągu ostatnich dwóch tygodni zacząłem podlewać pomidory gnojówką z pokrzyw - nie podlewam właściwie samą wodą tylko mieszanką w zalecanej proporcji. Objawy niedoborów były standardowe o czym pisałem kilka podstron wcześniej.

Podlałem tą gnojowicą pokrzywową (co 4 dni) i liście z góry dwóch pomidorów zaczęły mi się przebarwiać, czego może to być objaw:

Obrazek
czy to możliwe, ze w przypadku otrzymania dodatkowych składników pokarmowych, pomidor odżył, nadmiar wapnia jest pobierany z liści? szukam jakiegoś wyjaśnienia...

Druga sprawa, dotyczy tylko jednego krzaka (chyba bawole serca) ale mogę się mylić, pierwszy raz mam do czynienia z pomidorami i jeszcze się do końca nie orientuje. Sprawa wygląda tak, ze od spodu do góry pojawiają się kropki na liściach, żółto - czarne, jak na zdjęciu. Czy to objaw braku potasu?

Obrazek

Obrazek

Czy to jest groźne? jak temu zaradzić? Pozdrawiam


Góra   
  Zobacz profil      
 
MENA515
 Tytuł: Re: Pomidory - choroby i szkodniki - cz.3
PostNapisane: 21 cze 2011, o 10:22 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 553
Skąd: Skierniewice

 więcej niż 1 szt.
Dziękuję wszystkim za porady ;:180 ;:180 ;:180 .Czas odejść od etu i zająć się roślinkami :). Oby dzięki waszej pomocy szybko doszły do siebie :wink: .

_________________
Życie, to jedna wielka przygoda.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
AniaAnia
 Tytuł: Re: Pomidory - choroby i szkodniki - cz.3
PostNapisane: 21 cze 2011, o 10:45 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 80
Skąd: Kraków /Liszki

 0 szt.
Rybka napisał(a):
Tez o tym slyszlam...w koncu pomidor oddaje to co ma najcenniesze :wit Teraz też wrzucam do pokrzyko-skrzypowianki wilki i nizsze liscie do gnojowki :wit

Ja właśnie tak ostatnio robię w związku z większą ilością liści jakie oberwałam :wink: Tylko nie mieszałam ich z pokrzywą, a zrobiłam samą gnojówkę z liści pomidora. Już jedna porcja poszła do podlewania, z drugiej wczoraj zrobiłam oprysk, a trzecia się robi :D

_________________
Pozdrawiam,
Ania


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
11krzych
 Tytuł: Re: Pomidory - choroby i szkodniki - cz.3
PostNapisane: 21 cze 2011, o 10:53 
Ja obrywam liście uszkodzone, z plamkami itp. Nie daję ich do gnojówki, ani na kompost tylko wyrzucam do śmieci.
Trochę się boję chorób i dlatego utylizuję. Może to przesada z mojej strony, ale robię tak przez analogię do liści drzew liściastych. Ich też nie kompostuję tylko w ogień lub na śmietnik.

Przeginam, czy ostrożności nigdy nie za wiele ?


Góra   
       
 
NITKA
 Tytuł: Re: Pomidory - choroby i szkodniki - cz.3
PostNapisane: 21 cze 2011, o 11:39 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1239
Skąd: lubelskie

 1 szt.
Krzychu, to nie przesada, to rozsądek. :uszy
Też nastawiłam gnojówkę z' resztek pomidorów' i dodatkowo zrobiłam taką mixturę do podlewania pomidorasów, że albo będą mi bardzo wdzięczne, albo za parę dni będę musiała posiać na ich miejsce poplon.. :;230 ;:224

_________________
pozdrawiam, Anita


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
feniks83
 Tytuł: Re: Pomidory - choroby i szkodniki - cz.3
PostNapisane: 21 cze 2011, o 12:48 
Offline
100p
100p
Postów: 128
Skąd: Przemyśl

 0 szt.
A czy u kogoś z Was z grona w pomidorach wyrasta liść a nawet tworzą się następne pędy?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
weteran
 Tytuł: Re: Pomidory - choroby i szkodniki - cz.3
PostNapisane: 21 cze 2011, o 12:52 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 909

 0 szt.
tak się robi , tym się nie ma co martwic w uprawie amatorskiej, tylko obrywać to, bo nie zapewnisz im odpowiednich warunków ,
Tylko się nie łakom , że będzie dzięki temu więcej owoców :D

_________________
Paweł _____________________________________________________________________________
Kobiety z natury są Aniołami, ale kiedy skrzydła opadną przychodzi im latać na miotle....


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
x-p-o
 Tytuł: Re: Pomidory - choroby i szkodniki - cz.3
PostNapisane: 21 cze 2011, o 13:06 
Offline
ZBANOWANY
Postów: 10280

 0 szt.
feniks83 napisał(a):
A czy u kogoś z Was z grona w pomidorach wyrasta liść a nawet tworzą się następne pędy?


Już to przed chwila było w innym wątku
http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=42&t=41701&start=798

:wit :wit


Góra   
  Zobacz profil      
 
Tula
 Tytuł: Re: Pomidory - choroby i szkodniki - cz.3
PostNapisane: 21 cze 2011, o 14:40 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1235
Skąd: Wyższe Partie Apeninów

 0 szt.
Dzięki za uspokojenie, Kozulu. Pomidory u innych na takiej ziemi rosną, u nas też niemiłosiernie obrodziły w zeszłym roku. Tak sobie myślę, może te podwinięte odmiany jakieś wrażliwsze na pH. Rok temu mieliśmy z "normalnych" same lokalne odmiany, a polskie koktailówki widziałam już wyrośnięte i nie zwróciłam uwagi na liście czy wierzchołki. Więc może i tak miały tylko nie wiem o tym.

A wczoraj na większości krzaków wypatrzyłam pomidory większe od orzecha laskowego. Japanese Black Trifele ma fajne, takie zielone gruszeczki. Krzak Cream Sausage dziiiwnie wygląda z tymi zielonymi kiełbaskami jak sopelki. Megagroniasty jeden ma grona "nie-mega", po około 20-30 kwiatków. U pozostałych zapowiadają się naprawdę mega. Koraliki są obsypane pomidorkami, wyglądają jakby zaraz miały zacząć dojrzewać. A 3 krzaki, nie pamiętam to chyba są 135, wygladają, jakby w nie piorun walnął. Takie rozwichrzone miotły z cienkimi liśćmi, gdzie każdy rośnie w swoją stronę (kwitną, wiążą i nie mają żadnych niepokojących objawów, ot taka fryzura).

_________________
Poziomki uzyskujemy przez przewracanie pionków.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.           [ Posty: 1275 ]  Idź do strony nr...        1 ... 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46 ... 75  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: arek9025, Galina55, Kajtkowa i 82 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *