Lekką różnicę było pewnie widać ale zdecydowanie nie adekwatną do wysiłku, poświęconego czasu i oczekiwań

stan mojego podwórka jest opłakany. Chwast na chwaście. Części działki nawet nie ruszam w tym roku bo teraz to już nawet się tam nie dostanę tak zarosła pokrzywami. O skoszeniu tego kosiarką nie ma co myśleć bo tam całe mnóstwo pieńków wystaje z ziemi. No ale koniec użalania się

kiedyś to wszystko ogarnę i będzie pięknie

w sumie to już wygląda wszystko znacznie lepiej. Budynek gospodarczy pięknie obrasta szaloną kolczurką

tyle że miałam nadzieję że będzie się czepiać muru a ona ani myśli więc kombinuje jej podpory. Rabatka przy altanie obsadzona i obsiana, kobea przy altanie już się pnie, balkony też już wkrótce będą cieszyć mnie masą pięknych kwiatów a tych mam dosyć dużo: lobelie, komarzyce, kilka odmian petunii, surfinie, werbeny, wilce. Większość z nasion

ach jak będzie pięknie
