Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 55 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4  
Autor Wiadomość
Piotrek T
 Tytuł: Re: Jak chodować te sukulenty
PostNapisane: 13 lis 2010, o 12:56 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 535
Skąd: Zachodniopomorskie

 1 szt.
Odpowiedzi
1) z góry
2)jak podeschnie ziemia
3)niedużo ze wskazaniem na ciut więcej
4) piaszczysta , zmieszana z darniową ,kompostową lub liściową
5)tak , w domu
6)pokojowa
7) ??????
8)tak ,tak , tak .
9)tak
10)tak
Pozdrawiam ,Piotr

_________________
Pół hektara perzu , w końcu mam stałą pracę :-)
Mój poligon doświadczalny Popieram : http://www.zanimnapiszesz.info/


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Delete
 Tytuł: Re: Jak chodować te sukulenty
PostNapisane: 13 lis 2010, o 13:03 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2101
Skąd: Strzelin/Wrocław

 więcej niż 1 szt.
Co do ogólnego pytania o słońce. W każdym przypadku czy zimowanie czy wegetacja jak najwięcej światła.

Swoje zimuję (chodzi o aloesy) ok. 15oC i podlewanie raz w miesiącu jakoś. Duża agawa z tego co wiem to może znosić temperatury do 0oC o ile nie mniej, ale lepiej tak trzymać ją z innymi kaktusami ok.10oC.

_________________
Pozdrawiam, Bartek.
Kaktusy... / Doniczkowce


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Farel
 Tytuł: Re: Jak chodować te sukulenty
PostNapisane: 13 lis 2010, o 14:29 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2430
Skąd: Radom

 więcej niż 1 szt.
Agawa wypuszcza kwiat, gratulacje. Niestety jest i druga strona medalu, po przekwitnięciu umrze, więc zrób jakieś sadzonki.
To zdjęcie agawy jest aktualne?

_________________
Pozdrawiam Sebastian
Moje kaktusy i sukulenty cz.3; cz.2; cz.1
Sprzedam/wymienię


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
blabla
 Tytuł: Re: Jak chodować te sukulenty
PostNapisane: 13 lis 2010, o 15:19 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 7381
Skąd: Gdańsk

 więcej niż 1 szt.
Z punktem 9 na tak to ja się nie zgadzam. Ja bym tego zimą nie podlewał. Podobnie punkt 6. Temperatura pokojowa oznacza 20*C. A to jest za dużo. Powinno być gdzieś 10÷15*C.

_________________
Pozdrowienia, Tomek
Mój wątek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Piotrek T
 Tytuł: Re: Jak chodować te sukulenty
PostNapisane: 13 lis 2010, o 17:20 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 535
Skąd: Zachodniopomorskie

 1 szt.
Agawę możesz zimować dwojako . Jak masz jasne pomieszczenie o temperaturze 3-10 C , postaw , podlej zimą ze dwa razy , nie nawoź.Ponieważ takie pomieszczenia nie są u nas standartem podałem popularniejszą i też sprawdzoną metodę. Można potraktować ją jak kwiat domowy , przezimować normalnie w pokoju ale wtedy obowiązkowo podlewać , nie nawozić.

_________________
Pół hektara perzu , w końcu mam stałą pracę :-)
Mój poligon doświadczalny Popieram : http://www.zanimnapiszesz.info/


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
blabla
 Tytuł: Re: Jak chodować te sukulenty
PostNapisane: 13 lis 2010, o 18:05 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 7381
Skąd: Gdańsk

 więcej niż 1 szt.
Agawa nie jest kwiatem domowym tylko sukulentem. A tych zimą się nie podlewa, bo natychmiast gniją. Nawet gdy są trzymane w ciepłym muszą mieć sucho. Inaczej roślinka wiosny nie doczeka. Te roślinki obowiązkowo potrzebują półrocznego okresu spoczynku. Należy bezwzględnie im go zapewnić.

_________________
Pozdrowienia, Tomek
Mój wątek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Piotrek T
 Tytuł: Re: Jak chodować te sukulenty
PostNapisane: 13 lis 2010, o 19:11 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 535
Skąd: Zachodniopomorskie

 1 szt.
No to moja już kilka lat cierpi tak bardzo , że co roku domaga się większej donicy. Pewnie mysli ,że tam chłodniej. Nie twierdzę ,że należy lać jak do cibory , ale całkowicie wysuszyć? Nie próbowalem.

_________________
Pół hektara perzu , w końcu mam stałą pracę :-)
Mój poligon doświadczalny Popieram : http://www.zanimnapiszesz.info/


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
blabla
 Tytuł: Re: Jak chodować te sukulenty
PostNapisane: 13 lis 2010, o 21:01 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 7381
Skąd: Gdańsk

 więcej niż 1 szt.
Też pozostawiłbym je na sucho. Najwyżej stracą parę liści. Jeśli będą w cieple i w wilgoci to w najlepszym razie będą rosnąć i z powodu braku światła brzydko się deformować dając nienaturalnie wyciągnięte i jasne przyrosty. W najgorszym przypadku stracą korzenie a w ekstremalnym przypadku zgniją.

To standardowa procedura przy większości sukulentów. Podlewać można zacząć na przełomie marca i kwietnia gdy słońce znów będzie mocniej świecić.

_________________
Pozdrowienia, Tomek
Mój wątek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Venom
 Tytuł: Kaktusy/sukulenty na południowej ścianie - za mało słońca?
PostNapisane: 27 mar 2012, o 17:12 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 2

 0 szt.
Witam szanowną brać forumową,

Od kilku dni bywam na tym forum (anonimowo) i dużo czytam na temat kaktusów/sukulentów. Zdobywam swoją wiedzę również poprzez blogi i strony traktujące o kaktusach. Tak się akurat składa, że "zmuszony" byłem zakupić kilkanaście tego typu roślinek. Celowo wstawiłem wyraz "zmuszony" w cudzysłów bowiem dotychczas wydawało mi się, że do pokoju, który "urządzam" nadają się wyłącznie kaktusy i ich pokrewne - głównie ze względu na palące słońce latem. Przeglądałem wiele roślin (nadmienię, że kupiłem 22 sztuki), ale wszędzie widniał napis "stanowisko słoneczne, ale nie bezpośrednio nasłonecznione"... Stąd moja uwaga zwróciła się ku kaktusom. To tak w ramach wyjaśnienia - "a po co i na co?" :D
Mam poczucie, że "zmuszony" wyjaśniłem niewystarczająco. Wraz z przyswajaniem wiedzy i przeglądaniem zdjęć, nie traktowałem sukulentów już tylko jako konieczności. Niech o tym świadczy to, że założeniem było kupić 5 sukulentów. Do dnia dzisiejszego zakupiłem ich już...13 (większość dojdzie, kupowałem na portalu aukcyjnym na A). Rzecz jasna zdaję sobie sprawę, że w porównaniu chociażby do Panów blabla i hen_s (jeśli przekręciłem nicki, przepraszam), z których postów zdobyłem bardzo dużo wiedzy (przynajmniej tak mi się wydaje, nie deprecjonuję tym samym znaczenia teorii głoszonych przez innych, wręcz przeciwnie, wszystkich gorąco pozdrawiam), ta kolekcja to jak igła w stogu siana, ale kto wie co będzie dalej.
Niestety, wraz z nauką hodowli (hobbystycznej rzecz jasna) tych cudownych roślin, zacząłem martwić się o jedno - że mogę nie być w stanie zapewnić im prawidłowych warunków do wzrostu... Bo to już nie chodzi o pieniądze, o to, że wydałem kilkadziesiąt złotych na rośliny, które na przyszły sezon mogą być do wyrzucenia, lecz o to, że najzwyczajniej szkoda takich fajnych roślinek :cry:
Dlatego zwracam się do forumowej braci (do sióstr również ;:7 ) o pomoc w rozwikłaniu moich wątpliwości (które, dla wielu będą zapewne z kategorii tych podstawowych), bo mimo, że warunki są jakie są, to jeśli dostanę solidny opieprz w ogóle za taki pomysł (umieszczenia kaktusów na ścianie), to będę starał się coś wykombinować by ten stan rzeczy zmienić i tym samym zapewnić im (mimo, że będzie ciężko) właściwe warunki. A może jednak niepotrzebnie się przejmuję i warunki, które mogę zagwarantować, mieszczą się w granicy tolerancji? Tego bym sobie życzył ;:333

Po krótkim wstępie przechodzę do właściwej części wiadomości ;:108

Moja kolekcja nie będzie duża (przynajmniej na razie). Znajdą się tam Echeveria Laui, Haworthia Transvaal, Mamillaria Lanata, Astrophytum Myriostigma, Tephrocactus Inermis, Crassula Marnierana, Lobivia (tutaj muszę dopytać o gatunek), Agave Xylonacantha, Crassula Portulacea, Lophophoraa Diffusa (dlaczego przy właściwej nazwie pojawia się "nazwa zakazana"?), Echeveria Ciliata, Haworthia Batesiana, Aloes (którego nazwy niestety nie znam) i Mamillaria Jaroslav Śuba. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że rożne gatunki mogą mieć różne wymagania co do stanowiska, podłoża, podlewania, ale przyjmijmy, że traktujemy całość jako jeden element - jakby nie patrzeć wymagania mają raczej podobne.

Teraz już naprawdę przechodzę do właściwej treści posta. A więc wszystkie wymienione wyżej roślinki chcę umieścić w jednym pokoju na ścianie przy pomocy kwietników - drewnianych półek. Pokój ma okna od strony południowej, mieszkam w centralnej Polsce, tak więc wymagania cieplne powinienem zapewnić bez problemu, bardziej zastanawia mnie pojęcie "miejsca nasłonecznionego", bo o ile w przypadku np. haworsji nie ma to aż takiego znaczenia (podobno), o tyle w przypadku kaktusów jest to zagadnienie szczególne. Notabene (jak napisałem wyżej), kaktusami zainteresowałem się właśnie dzięki ich "podatności" na promienie słoneczne, które z owego południowego okna (pokaźnych rozmiarów, są również drzwi balkonowe, również południowe) padają na "ścianę południową", że tak to nazwę, która jest podmiotem moich rozważań. Żadnej innej rośliny nie mogłem tutaj umieścić, ze względu na, jak mi się jeszcze do niedawna wydawało, palące słońce. Pozostawały tylko kaktusy. Jednak coraz bardziej zastanawiam się czy aby, te "palące słońce" nie będzie zbyt...słabe :-) Otóż okno + drzwi balkonowe znajdują się w odległości +/- 5 metrów od docelowej ściany. Dodatkowo, wisi jeszcze drobno tkana firanka, która jakąś część promieni na pewno "pochłania". W związku z tym, proszę mi powiedzieć czy ta "południowa ściana" nie będzie zbyt słabo oświetlona promieniami, lub na tyle słabo, że rośliny będą rosły bardzo bardzo wolno (zdaję sobie sprawę, że ta grupa roślin i tak rośnie powoli) lub co gorsza będą narażone na choroby grzybowe? Aha, nadmienię jeszcze, że mieszkam w domku jednorodzinnym, tak więc żadne bloki, czy tym podobne "wieżowce" nie "zabierają" pokojowi południowego słońca. Słońce naprawdę świeci konkretnie (szczególnie latem, upał nie z tej ziemi), tyle, że świeci konkretnie moim zdaniem. Dla roślin wywodzących się z piaszczystych pustyni może to być za mało :(

Przechodząc dalej, znowu ten pokój i znowu problem. Tym razem związany z zimowaniem. Jak wiemy, kaktusy i tym podobne, by zakwitły (z tego świadomie zrezygnowałem - niestety nie można mieć wszystkiego) i miały odpowiednie warunki, powinny zimować. Miejsce suche i chłodne. Tak jak w naturze. I tutaj pojawia się kolejny zonk :evil: Rośliny w powyższym pokoju przebywać będą cały rok, co za tym idzie najniższą temperaturę jaką mogę im zapewnić to okolice 20 stopni C. Pokój ogrzewany za pomocą kominka (rozprowadzenie po całym domu), tak więc wilgotność dopuszczalna, na pewno nie takie wysuszenie powietrza jak w przypadku centralnego ogrzewania. No i właśnie, jak z podlewaniem takich roślin (bo przecież temperatura nie spada, jedynie słoneczko świeci dużo dużo słabiej)? Wiem, że skoro kaktusy zimują to i nie wolno ich podlewać, podłoże muszą mieć suche, ale co z sytuacją gdy zimują tak na pół gwizdka? Podlać dopiero na przełomie marca/kwietnia (oczywiście stopniując dawkowanie wody), czy podlać również w czasie zimy, chociaż jeden raz? A może tylko spryskiwać? Najlepiej byłoby oczywiście obserwować roślinę i podejmować kroki względem jej "zachowania", ale jestem nowicjuszem i mogę przegapić moment, w którym kaktus "woła" mnie o wodę. Przykrym uczuciem byłoby, na wiosnę, dojść do wniosku, że "ten kaktus chyba jednak wysechł"...

I pytanie ostatnie, wiążące się z odpowiedzią na poprzednie, tak więc zadam je jak mi ktokolwiek jej udzieli. O ile w ogóle ktoś udzieli :-)

Pytanie bonusowe. Proszę mi powiedzieć jak jest z tym podlewaniem/zraszaniem. Wieczorem czy rano? Zważywszy na warunki, które opisałem w wiadomości. Jedni twierdzą, że lepiej rano, inni że wieczorem, jeszcze inni że nie ma to znaczenia...

Wow, niezła wyszła ta wiadomość, podziwiam jeśli naprawdę ją ktoś przeczyta, nie mówiąc już o udzieleniu odpowiedzi.

Tymczasem pozdrawiam serdecznie,
Daniel


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
theoria_
 Tytuł: Re: Kaktusy/sukulenty na południowej ścianie - za mało słońca?
PostNapisane: 27 mar 2012, o 17:41 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2167
Skąd: Międzyrzec Podlaski

 0 szt.
Witam jako pierwsza na forum i odpowiadam pytaniem: czy nie możesz trzymać swoich sukulentów na parapecie tegoż południowego okna tudzież na wspomnianym balkonie :?: Tam było by im najlepiej. Na ścianie roślinki będą się wyciągały i zamiast cieszyć swoim widokiem będą straszyły a tego byś chyba nie chciał.
Co do zraszania - grunt żeby na wilgotne rośliny nie padało bezpośrednio intensywne słońce, bo się poprzypalają. Ja osobiście zraszam wieczorem - tak dla pewności.

_________________
Pozdrawiam serdecznie Paula
Moje mamilariowe wątki
mamilariowy blog; na bieżąco


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
blabla
 Tytuł: Re: Kaktusy/sukulenty na południowej ścianie - za mało słońca?
PostNapisane: 27 mar 2012, o 18:15 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 7381
Skąd: Gdańsk

 więcej niż 1 szt.
Odległość 5m od okna jest zdecydowanie za duża. Latem słońce jest niemal w zenicie i na parapecie południowego okna w południe nie będzie świeciło dalej niż ~50cm od powierzchni szyby.. Jeśli mieszkasz w domu to masz ogród. I to jest właściwe miejsce dla tych roślin.

_________________
Pozdrowienia, Tomek
Mój wątek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
hen_s
 Tytuł: Re: Kaktusy/sukulenty na południowej ścianie - za mało słońca?
PostNapisane: 27 mar 2012, o 18:37 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 19164
Skąd: Kraśnik

 więcej niż 1 szt.
WoW! :shock: Ale elaborat napisałeś. Widać, że się troszkę tym "urządzniem pokoju" przejąłeś. :)

Te rośliny co masz absolutnie nie mogą stać dalej od okna niż na parapecie - o tym już wspomnieli poprzednicy i tylko to potwierdzam. Jak by nie ładnie to wyglądało jest to w skutkach śmiertelne dla rośliny. Na półeczkach proponuję bibeloty. :wink:

A z tym zraszaniem to dlaczego tak się upierasz? Nie wszystkie rośliny to lubią, ba, nie wszystkie tolerują. Ja osobiście nie jestem zwolennikiem spryskiwania - moje rośliny więc muszą się bez tego obywać. I rosną, kwitną. Jeśli już to niekonieczne jest spryskiwanie codzienie - BARDZO kłopotliwe w warunkach pokojowych.

Na koniec pragnę zaznaczyć, że nie ilość stanowi o jakości. Na szczęście. :lol:

_________________
Henryk - moje kaktusy i sukulenty 1 7 8 9
Sprzedam, wymienię Koniec sezonu. Nowa oferta roślin wiosną 2020 roku


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
chaveiro
 Tytuł: Re: Kaktusy/sukulenty na południowej ścianie - za mało słońca?
PostNapisane: 28 mar 2012, o 15:35 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1136
Skąd: Bytom, Śląsk

 0 szt.
Witam również i ja na forum, ja tu się wypowiem co do samych roślinek, owszem wszystkie to sukulenty, ale trzeba je rozdzielić na kaktusy i pozostałe sukulenty nie mogą być wrzucone do jednego przysłowiowego worka. Te dwie grupy sukulentów mają inne wymagania przede wszystkim glebowe (kaktusy mniej ilości organicznej w podłożu niż pozostałe roślinki z tej listy) i potrzebują trochę innego podlewania kaktusy trochę mniej niż pozostałe sukulenty. Nazwę gatunkową (drugi człon nazwy) piszemy małą literą, co do pytania dlaczego lofofora jest nazwą zakazaną to może dlatego, że te rośliny zawierają halucynogenne alkaloidy

_________________
Witam w kolekcji kaktusów i sukulentów - mój wątek
Mariusz "Chaveiro"


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Venom
 Tytuł: Re: Kaktusy/sukulenty na południowej ścianie - za mało słońca?
PostNapisane: 29 mar 2012, o 11:43 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 2

 0 szt.
theoria_ napisał(a):
Witam jako pierwsza na forum i odpowiadam pytaniem: czy nie możesz trzymać swoich sukulentów na parapecie tegoż południowego okna tudzież na wspomnianym balkonie :?: Tam było by im najlepiej.


Widocznie tak będę musiał zrobić. Miałem co prawda inny pomysł na ich rozmieszczenie (vide mój post), ale niewystarczająca edukacja spowodowała, że muszę odbiec od swojej koncepcji... Trochę szkoda, bo praktycznie wszystko jest zamówione - kołki rozporowe pokupowane, haki pokupowane, kwietniki pozamawiane, nawet metalowe blaszki z nazwami roślin (np. Haworthia Transvaal), które chciałem umieścić na kwietnikach, pozamawiane. Dobrze, że jeszcze dziur w ścianie nie wywierciłem ;:14

blabla napisał(a):
Jeśli mieszkasz w domu to masz ogród. I to jest właściwe miejsce dla tych roślin.


No tak, ale to wiąże się (jak sądzę), ze stworzeniem czegoś a'la szklarni. Wydaje mi się, że zważywszy na ilość moich sukulentów, byłoby to ekonomicznie nieuzasadnione :) Poza tym, w ogrodzie mam już około 100 wszelkiej maści kwiatów i krzewów i ciężko będzie wygospodarować kolejne miejsce. Jednakże wiadomo - dla chcącego nic trudnego :wink:

hen_s napisał(a):
WoW! :shock: Ale elaborat napisałeś. Widać, że się troszkę tym "urządzniem pokoju" przejąłeś. :)


Aż sam jestem w szoku :shock: Generalnie, staram się nie rzucać sobie kłód pod nogi i upraszczać życie, a tu proszę, taki elaborat :oops:

hen_s napisał(a):
A z tym zraszaniem to dlaczego tak się upierasz?


Chodziło mi głównie o proces "wybudzania" rośliny ze "snu zimowego". Z tego co wyczytałem, powinno się najpierw spryskiwać, potem dopiero podlać.
Tyle, że właśnie. Nadal nie wiem jak z tym zimowaniem moich sukulentów i podlewaniem. Jak napisałem w pierwszym poście, mogę im zapewnić min. 20 stopni C - i co teraz? Przetrwają zimę, czy będą się wyciągać - z powodu, jak sądzę, dużo słabszych promieni słonecznych przy zachowaniu "wiosennej" temperatury?

Na upartego mógłbym na zimę je przenieść do pomieszczenia, w którym w zimę jest min. 5-8 stopni C, a maks. 10-13. Tylko, że to...pralnia... A tam suszą się skarpetki, kalesony, pulower też się znajdzie :lol: Stąd bardzo wysoka wilgotność powietrza, a to "zabójca" kaktusów, nieprawdaż?

chaveiro napisał(a):
Owszem wszystkie to sukulenty, ale trzeba je rozdzielić na kaktusy i pozostałe sukulenty nie mogą być wrzucone do jednego przysłowiowego worka. Te dwie grupy sukulentów mają inne wymagania przede wszystkim glebowe (kaktusy mniej ilości organicznej w podłożu niż pozostałe roślinki z tej listy) i potrzebują trochę innego podlewania kaktusy trochę mniej niż pozostałe sukulenty.


Inne wymagania glebowe powiadasz... Dzięki! Bo popełniłbym kolejną gafę...
Wszystkie chciałem wsadzić do mieszanki kolegi blabla, czyli 2 porcje ziemi na 5 porcji żwirku.
Jak w takim układzie przygotować prawidłowe podłoże dla innych roślin? 3 porcje ziemi na 5 porcji żwirku wystarczą?

chaveiro napisał(a):
Nazwę gatunkową (drugi człon nazwy) piszemy małą literą, co do pytania dlaczego lofofora jest nazwą zakazaną to może dlatego, że te rośliny zawierają halucynogenne alkaloidy


Ok, już się poprawiam :)
Natomiast co do lofofory, to po napisaniu posta udałem się w poszukiwaniu informacji dlaczego jest to nazwa zakazana. Zmoderowano

Dziękuję wszystkim za odzew i pozdrawiam,
Daniel

Usuwam treści związane z substancjami czynnymi zawarymi w kaktusach. Mam prośbę, by nie wracać do tematu
Tomek/blabla


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 55 ]  Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *