Pierwszy dzień jesieni, więc zanim odpowiem zaprezentuję pierwsze jesienne klejnoty
Dorotko - widzę, że oczka zamknęłaś i otworzyłaś przy forum

Zaraz coś spróbujemy dogadać z tymi targami. Ale... Ty masz daleko, więc może napisz kiedy jest Ci wygodnie i coś pokombinujemy. Jeszcze nie zaglądałam do krakowskiego wątku.... nie wiem jak idą umawiania... Na to powakacyjne pomyliłam tygodnie
Martuś - czarcia miotła na róży

No to nie lada wyzwanie

Takie kropki na kwiatach róż to efekt uszkodzenia przez deszcz. Wada kosmetyczna, nie wymaga leczenia. Są takie miniaturowe nasturcje - maleńkie kopki... więc, czemu nie
Goś - dziękuję za nominację

(
jakoś się odwdzięczę )
Czarodziejko - jak sama widzisz, Elfa i Elfika łączy niespotykana barwa

Elfik wygląda uroczo -dziękuję za zdjęcie. Bystre spojrzenie i wrażenie pełnego oddania

Tak mi się tęskni do mojego Rudego Borysa... ech... A Elf sadzony ubiegłej wiosny - to ostatni kwiat, pąków chyba już nie ma. Szczerze powiedziawszy trochę się nim rozczarowałam - fatalnie znosi deszcz, kwiaty wyłamują się pod ciężarem wody. Ale właściwie to młodzik, więc tak na prawdę jeszcze nic nie wiadomo. Pachnie cudnie, ale na cięty kwiat się nie nadaje. A na pięciolinii nutki z kwiatków ostróżki

Ech, życie jest piękne
Aniu Zielona - słowo daję, to moje najlepsze zdjęcie sznurka

Wiosną róż było niewiele. Był Pan spod Łodzi, miał parę historycznych i kilka starszych angielek... i jakieś inne... nic mi nie wpadło w oko ani ucho. Mówił, że będzie jesienią. Z pewnością miał Ghislaine de Feligonde- to jedyne, co mi w głowie zostało... Wybieram się na targi... mam nadzieję, że nic mi planów nie pokrzyżuje... terminu nie pomylę.... prawej strony z lewą stroną... nie zdejmę ortalionu, bo będzie gorąco... Fajnie byłoby dograć termin do Dorotki
