Witam w kolejnym deszczowym i zimnym dniu. Pogoda nie bardzo się nam podoba, ale roślinom nie przeszkadza. Zrobiło się soczyście zielono, rozszalały się chwasty.
Majka u mnie zaczynają królować stokrotki i wysoka trawa. Niby mi się to podoba, ale bez przesady. Najwyższy czas na koszenie, a tu wciąż mokro
Marzanka brzozowy przystojniak to po prostu Kaziu, służy wielu celom m.in. podpierał zimą łamiącą się różę pienną. I chyba skutecznie, bo ta jedna jedyna spośród 10 przeżyła.
Iwonka ubierz się ciepło i przyjedz na kawkę pod czereśnię

tulipany wciąż kwitną, ale już jakoś spowszedniały
Jadzia nie czekaj na czereśnie, do mnie blisko, przyjedz już
Kaziu pilnuje teraz rabaty rh, ale coś mu nie wychodzi

Kwitnie tylko jedna miniatura i azalia Chanel, jednym

kwiatkiem.
Doszłam do wniosku, że brakuje mi tulipanów liliokształtnych. Zawsze wydawało mi się, że są wiotkie i będą miały skłonności do łamania, ale to nieprawda. Mam kilka i stoją jak świece.
Ania mnie czupiradła w ogóle nie zachwycają, chociaż ładniej wychodzą na zdjęciach.
Spod czereśni widoki nieciekawe, widać wszystkie nieuporządkowane kąty
Tomek u mnie trawnik naturalny, taki był, jak działkę kupiłam i pewnie go nie będę korygować. Zresztą jest go coraz mniej, właściwie został tylko pod czereśnią i jakieś 10 m2 z boku altany. Stokrotki sieją się wciąż i nawet po koszeniu momentalnie odżywają.
Ja nawet nie zauważyłam kropel deszczu na fotkach

W zeszłym roku celowo nacykałam kilkanaście zdjęć mokrej róży, ale tego efektu nie udało mi się uchwycić. Może dlatego, że była czerwona? Aparat nie lubi czerwonego. Masz jakieś tego typu doświadczenia?
Jeszcze tulipanowo
Melisa i szczypiorek, już można korzystać
Piwonia delikatna w towarzystwie i zeszłoroczny buk czerwony pendula - nareszcie się pokazał
