A sen boski, uśmiałam się przeokrutnie
Drugi rok w ogrodzie Marioli cz.3
- dominikams
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5486
- Od: 21 sty 2008, o 10:48
- Lokalizacja: okolice Warszawy
- Grzesiu
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 3678
- Od: 25 gru 2008, o 13:31
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: wielkopolska
Ja też jeśli już mam to bardzo dziwne sny....coma95 pisze: Dzisiaj śniło mi się że ktoś ukradł mi samochód a na chodniku zostawił mi hortensje i walizki![]()
Tak mnie te walizki zaskoczyły że się obudziłam.
P.S. Jedna była metalowa
Ja Ci ten sen wytłumaczę....
Ukradłaś hortensje....zabrali autko żebyś nie uciekła
i zostawili walizki do spakowania na pobyt w wiezienny
- kogra
- Przyjaciel Forum

- Posty: 36510
- Od: 30 maja 2007, o 18:02
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Cieszyn
A może ta metalowa walizka była z kasą na następne hortensje.
Bo skoro ją zostawili....???????

Bo skoro ją zostawili....???????
Grażyna.
kogro-linki
kogro-linki
- ada.kj
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5075
- Od: 2 gru 2008, o 12:03
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Wrocław
Oby to jeszcze zrobiło jej miejsce na te nowe zakupy, chyba, że to będą pieniądze na sąsiednią działkę

Co my wiemy to tylko kropelka. Czego nie wiemy to cały ocean.
Pozdrawiam cieplutko Ada vel Krysia
Księżycowe rabatki u Adki adolinki
Pozdrawiam cieplutko Ada vel Krysia
Księżycowe rabatki u Adki adolinki
-
x_P-42
- Comcia
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 13362
- Od: 9 maja 2008, o 14:28
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Wrocław
Prawie wszystkie kości mnie bolą po wczorajszej ogrodowej walce.
Zachciało mi się porządków.
Na poczatek niedobitki-pozostałości po wykopywanych rok temu piwoniach poprzesadzałam w jedno miejsce.
Jak już tak bardzo chciały żyć że mając jeden pęd kwitły to uznałam że im się coś od życia należy.
I przypomniało mi się jaka głupia byłam rok temu :P
Wykopując piwonie bardzo się starałam wykopać jak największy korzeń ignorując całkowicie ilość pączków czy sam fakt ich istnienia
Dopiero później zrozumiałam o co chodzi z wykopywaniem piwonii.
W istiejącym szpalerze piwonii 2 ostatnie sztuki które nie zakwitły ani jednym kwiatem podważyłam widłami i
uniosłam trochę do góry.
Zobaczymy czy zakwitną ?
Wycięłam do korzeni 3 stare czerwone porzeczki.
Czeka mnie jeszcze karczowanie korzeni
Owocowały słabo a owocków na szypułce było niewiele bo opadały zanim dojrzały.
Podczas wycinania pędów widoczne były w środku ciemne plamy a w niższych i grubszych pędach były czarne i czasem
puste w środku.
Myślę że to jakiś szkodnik się mini odżywiał....
I teraz mam problem.
To dobre miejsce na porzeczki ale boję się posadzić nowe żeby nie było powtórki z rozrywki
Pozrywałam wszystkie pomidory a krzaczory poszły na stos do spalenia.
Zaczęłam przycinanie bluszczu i wyrywanie ukorzenionych pędów.
Wpakowałam je do donicy, przysypałam ziemią i zalałam wodą.
Mam nadzieję że to wystarczy i przeżyją tak tydzień bo obiecałam Stasi......
Mam za siatką tzw. mrozy już drugi rok i kolejny stary działkowicz z zainteresowaniem pytał co to jest
Ok, ja wiem ale nie wiem czy one żyją dłużej niż 2 lata ?
Zostawić czy dać sobie spkój i posadzić tam coś innego zanim wyląduje na kompostowniku ?
Nowe zakupy jeszcze stoją w doniczkach - to taka kara dla mnie.
Najpierw posprzątać muszę zanim zabiorę się za przyjemność sadzenia nowych roślin
I chyba normalnieję, teraz zanim coś posadzę, najpierw naprawdę myślę.
Nie będę wciskała roślin na jakąś rabatę tylko dlatego że tam jest miejsce.
Będę wykopywała i przesadzała żeby uniknąć wrażenia bałaganu w ogrodzie.
Albo rabaty tematyczne albo np. plamy kolorystyczne.
Teraz tworzę plamę niebieską a w przyszłym roku pomyślę o innych plamach
Tylko żebym sama żadnej plamy nie dała
Pokazywałam już moje różowe róże rabatowe ale mam też czerwone.
Co prawda nie kwitną tak wspaniale jak różowe ale właśnie zbierają się w sobie by pokazać co potrafią.
One jako jedyne chyba nie mają plamistości.
Dodatkowo malutki krzew który udało mi się zidentyfikować jako trzmielinę oskrzydloną...

Inne róże też kwitną ale niezbyt wspaniale, żeby nie powiedzieć "marnie".....
Ku mojemu zdziwieniu Maizner F. - ten nędzniejszy zabiera się do kwitnienia.
Taka malizna, chudzizna, walczy dzielnie z plamistością ale jej się nie poddaje i chce zakwitnać.
Jak zakwitnie - pokażę.
A miał iść na kompost

Ale o jesieni nie można zapomnieć - przypominają o niej kolejne rośliny - rozchodniki i miechunki....

Zachciało mi się porządków.
Na poczatek niedobitki-pozostałości po wykopywanych rok temu piwoniach poprzesadzałam w jedno miejsce.
Jak już tak bardzo chciały żyć że mając jeden pęd kwitły to uznałam że im się coś od życia należy.
I przypomniało mi się jaka głupia byłam rok temu :P
Wykopując piwonie bardzo się starałam wykopać jak największy korzeń ignorując całkowicie ilość pączków czy sam fakt ich istnienia
Dopiero później zrozumiałam o co chodzi z wykopywaniem piwonii.
W istiejącym szpalerze piwonii 2 ostatnie sztuki które nie zakwitły ani jednym kwiatem podważyłam widłami i
uniosłam trochę do góry.
Zobaczymy czy zakwitną ?
Wycięłam do korzeni 3 stare czerwone porzeczki.
Czeka mnie jeszcze karczowanie korzeni
Owocowały słabo a owocków na szypułce było niewiele bo opadały zanim dojrzały.
Podczas wycinania pędów widoczne były w środku ciemne plamy a w niższych i grubszych pędach były czarne i czasem
puste w środku.
Myślę że to jakiś szkodnik się mini odżywiał....
I teraz mam problem.
To dobre miejsce na porzeczki ale boję się posadzić nowe żeby nie było powtórki z rozrywki
Pozrywałam wszystkie pomidory a krzaczory poszły na stos do spalenia.
Zaczęłam przycinanie bluszczu i wyrywanie ukorzenionych pędów.
Wpakowałam je do donicy, przysypałam ziemią i zalałam wodą.
Mam nadzieję że to wystarczy i przeżyją tak tydzień bo obiecałam Stasi......
Mam za siatką tzw. mrozy już drugi rok i kolejny stary działkowicz z zainteresowaniem pytał co to jest
Ok, ja wiem ale nie wiem czy one żyją dłużej niż 2 lata ?
Zostawić czy dać sobie spkój i posadzić tam coś innego zanim wyląduje na kompostowniku ?
Nowe zakupy jeszcze stoją w doniczkach - to taka kara dla mnie.
Najpierw posprzątać muszę zanim zabiorę się za przyjemność sadzenia nowych roślin
I chyba normalnieję, teraz zanim coś posadzę, najpierw naprawdę myślę.
Nie będę wciskała roślin na jakąś rabatę tylko dlatego że tam jest miejsce.
Będę wykopywała i przesadzała żeby uniknąć wrażenia bałaganu w ogrodzie.
Albo rabaty tematyczne albo np. plamy kolorystyczne.
Teraz tworzę plamę niebieską a w przyszłym roku pomyślę o innych plamach
Tylko żebym sama żadnej plamy nie dała
Pokazywałam już moje różowe róże rabatowe ale mam też czerwone.
Co prawda nie kwitną tak wspaniale jak różowe ale właśnie zbierają się w sobie by pokazać co potrafią.
One jako jedyne chyba nie mają plamistości.
Dodatkowo malutki krzew który udało mi się zidentyfikować jako trzmielinę oskrzydloną...

Inne róże też kwitną ale niezbyt wspaniale, żeby nie powiedzieć "marnie".....
Ku mojemu zdziwieniu Maizner F. - ten nędzniejszy zabiera się do kwitnienia.
Taka malizna, chudzizna, walczy dzielnie z plamistością ale jej się nie poddaje i chce zakwitnać.
Jak zakwitnie - pokażę.
A miał iść na kompost

Ale o jesieni nie można zapomnieć - przypominają o niej kolejne rośliny - rozchodniki i miechunki....

- bishop
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5111
- Od: 4 cze 2008, o 22:54
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: ze wsi/prawie środek Polski
- Kontakt:
Skoro mrozy rosną już drugi rok, to pewnie same się wysiewają. Więc powinny rosnąć też trzeci i czwarty...
Pozdrawiam - Krzysiek
Mój czasopożeracz
Mój czasopożeracz
- mag
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4354
- Od: 20 mar 2008, o 09:41
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: pod Wrocławiem
Comciu,
gnaj do wielkopolskiego Grzesia zobaczyć, co pokazała Majka
Miałam kiedyś mrozy i po corocznym ostrym cięciu zachowywały się jak bylina. Niestety z roku na rok były coraz mniej atrakcyjne, więc w końcu je wywaliłam. Może gdyby dostały troszkę wody i gnojóweczki w okresie wegetacji
to do dzisiaj zdobiły by ogród 
gnaj do wielkopolskiego Grzesia zobaczyć, co pokazała Majka
Miałam kiedyś mrozy i po corocznym ostrym cięciu zachowywały się jak bylina. Niestety z roku na rok były coraz mniej atrakcyjne, więc w końcu je wywaliłam. Może gdyby dostały troszkę wody i gnojóweczki w okresie wegetacji
- hanka55
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 10358
- Od: 19 sty 2008, o 15:30
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: z zimnych gór Małopolski
- Kontakt:
Z tej opowieści wynika, że Marioluś robi się coraz bardziej wyrafinowaną Ogrodnicą
Już nie to, co oku miłe, już nie wszystko wskakuje do koszyka
ale jakaś selekcja ogródkowa na wstępie?
Plamy kolorystyczne- fajna rzecz, bo dzięki nim, można modelować przestrzeń.
Przybliżać, oddalać, punktować, ochładzać lub dynamizować miejsca w półcieniu.
Gdyby jeszcze tylko miast łopacenia, można było zaprogramować roślinkom samoprzesadzanie...
Już nie to, co oku miłe, już nie wszystko wskakuje do koszyka
ale jakaś selekcja ogródkowa na wstępie?
Plamy kolorystyczne- fajna rzecz, bo dzięki nim, można modelować przestrzeń.
Przybliżać, oddalać, punktować, ochładzać lub dynamizować miejsca w półcieniu.
Gdyby jeszcze tylko miast łopacenia, można było zaprogramować roślinkom samoprzesadzanie...

