Anna11, witaj Aniu z pięknego ogródka! Niedługo wstawię róże, jak tylko się uporam ze zdjęciami. Cieszę się, że lubisz je u mnie oglądać
April, wzięłam ze sobą aparat, ale potem jakoś zapomniałam o zdjęciach, a że nikt mi nie przypomniał, to fotek ni ma. Jolu, co do klonika, to może on coś w korzeniach ma. Sprawdzałaś?
Elwi, te całe niszczylistki, to byłoby pół biedy, gdyby tylko liście obgryzały, ale one włażą do środka kwiatu i wiercą dziury jak wiertłem na wylot przez wszystkie płatki. Na szczęście latają powoli i można niektóre wyłapać. Chyba już z kilkadziesiąt utłukłam
Sweetdaysy, ja róże opryskuję bardzo niechętnie, bo nienawidzę grzebać się w tej śmierdzącej chemii. Jednak gdy jestem zmuszona, opryskuję. Na razie zrobiłam jeden oprysk Topsinem, no i na mszyce Decisem, ale odnoszę wrażenie, że już on nie dziala. Będę próbować czymś innym.
Pulpa, no jasne, że już kwitną różyczki, ale nie miałam czasu zrobić im sesji. Postaram się wkrótce.
Takasobie, te czerwone kwiatuszki to był kuklik odmiany
Flames of Passion. I faktycznie, wyglądał jak strzelające w niebo płomyki pełne energii.
DTJ, czytałam Dorotko o klonikach palmowych, że są wrażliwe na mróz, lecz w moim przypadku to się nie sprawdziło. Są wytrzymałe, tylko nie mogą rosnąć na patelni, bo listki się przypalają.
Madziagos, miałaś nieprawdopodobnego farta z tymi klonikami po 4 złocisze. Moje też były z przeceny, ale kosztowały po kilkanaście zł. Tylko
Garneta mam po normalnej cenie, bo bardzo mi zależało akurat na tej odmianie.
Dorcia7, mój
Orange Dream ma pełne słońce, lecz tylko do południa. Potem sobie odpoczywa. Ale bywa, że i tak przypalają mu się listki w czasie dużych upałów.
Aneczka1979, kiedyś wsadzałam rośliny, gdzie popadło. Po prostu tam, gdzie było miejsce. Potem zaczęłam dostrzegać, że aby było ładnie, trzeba zastanawiać się na doborem roślin. Chodzę więc czasem po ogrodzie i dumam, co z czym by pasowało.
Nifredil, oj tak, żurawki są idealne do wypełniania luk i do tworzenia wszelkich kompozycji. Sama je rozmnażam i dosadzam. Dzięki nim zawsze jest w ogrodzie kolorowo, nawet gdy nic nie kwitnie.
An-ka, czosnki rozrastają się same, ale nie lubią zastoisk wodnych. Jedna ich wada to zasychające końcówki liści, więc trzeba je sadzić za innymi bylinami. Kupisz sobie parę cebul, a za rok będziesz mieć trzy razy tyle. Moja kępa powstała właśnie z jednej cebuli.
Kropelka, Ja miałam Mariolko tę samą ścieżkę, ale ona była wyłożona kamieniami pomiędzy płytami chodnikowymi. A teraz te kamienie wymieniłam na kostkę granitową, żeby pasowało całości.
Cyma, zestawienie trawy i żurawki to u mnie standard, bo wiosną gdy jeszcze nie ma traw i róż i hortensji, żurawki nadają kolor rabatom.
Katja, otóż z tulipanami to u mnieKasiu jest tak, że po kwitnieniu, tak samo jak ty, tylko je ogławiam. I potem sobie stoją takie badyle. Ale stoją tylko do momentu, gdy są zielone, bo gdy tylko trochę przyschną i zaczną się na nich pojawiać jakieś paskudne plamy, natychmiast je ścinam. Właśnie to teraz codziennie robię, bo wyglądają koszmarnie.
Fiskomp, ależ Pomponelki są cudne! Ja też je posadziłam tej wiosny.
Baronesse mam również, są nieco ciemniejsze. Zobaczymy, jak nam się te Pomponelki niedługo rozwiną. Basiu, co do dzwonków, to chodziło w końcu o dzwonek dalmatyński. Ja kupiłam sobie zimą w markecie dwie sadzonki w doniczkach i udało mi się je przetrzymać do wiosny. Teraz zaczynają kwitnąć, ale jeszcze słabiutko. Dostałam w kolorze fioletowym, choć wolałabym niebieskie.
ASK_anulla, nastała pora róż, nie nadążam robić im zdjęć, bo stale rozwijają się nowe kwiaty. Jak ja kocham ten czas
