Witajcie
Celinko, miło mi,że podoba Ci się u mnie o tej porze

Ja i tak wolę wiosną i lato.
Przykra sprawa z tymi migrenami, takie ja Ty masz,to rzeczywiście straszne i nie wiadomo jak im zapobiegać i jak pomagać sobie w takich chwilach, bo te tradycyjne to czasami da się uśmierzyć albo zapobiec unikając różnych sytuacji czy potraw... Byłaś u neurologa? Może jakieś naczynko jest uciskane, kiedy dopada Ciebie migrena, i stąd te okropne dolegliwości...
Nawet nie wiem,co można doradzić .
Trzymaj się jakoś

, podobno po menopauzie migreny ustają.... czekam na ten moment, ale nie bardzo mi sie to z drugiej strony uśmiecha, bo nie wyobrażam siebie jak mam 50 lat.... co prawda często tak się czuję, ale czuć się a mieć.....
Dagmaro, więc zdecydowałaś się na magnolię. Super!!! To znaczy miejsce się znalazło. Będę zaglądać do Ciebie i podziwiać jak rośnie ;:

A jaką wybrałaś?
Ja też jeszcze bym ze 2 szt posadziła, tylko muszę znaleźć jakieś o nietypowym kolorze i mrozoodporne.
Grażynko, ja bym Ci radziła teraz nie kopczykować ani nie wbijać palików. Poczekaj aż wrócisz, jeszcze zdążysz, albo oddeleguj do tej pracy męża- ja przez wiele lat nie kopczykowałam,a u nas zimy mroźniejsze - dużych strat nie było, co najwyżej pół krzewu zmarzło.Z dwojga złego wolałabym żeby zmarzła róża, niż trafić do szpitala na weekend

Nie wiem jak u Was, ale u nas w sobotę czy niedzielę albo inne święto - nie chciałabym rodzić.... Mi się trafiło na 11 listopada i to była masakra, mały miał złamany obojczyk,ja dostałam jakiejś histerii.... a gdyby był ordynator(mój lekarz) i nie szłoby tak jak trzeba, to miałabym cesarkę...a tak mały ważył 4,350 i się namęczyłam.
Pewnie zanim odpowiedziałam,to już zrobiłaś co zaplanowałaś...

Ciekawe kiedy znowu się odezwiesz na forum. Trzymam kciuki.
111Agnieszko miło mi Cię gościć u mnie

Ja swoje magnolie przykrywałam przez kilka lat,ale ja je miałam od małych patyczków - takich ze 30 cm... Okrywałam je kartonami przyczepianymi do wbitych palików, mniej więcej jak miały 1 m wysokości to dałam już sobie spokój. Od kilku lat nie okrywam i nawet ta najmniejsza magnolia biało różowa była traktowana już trochę po macoszemu, bo starszych nie okrywałam i jej mi się nie chciało, ale nie marzła na szczęście. Piszą,że dobrze jak dużo kory jest przy korzeniach, to kiedy zmarznie to odbije- były zimy jak już nie okrywałam magnolii,że śniegu było mało i kory nie uzupełniałam... i też nic nie zmarzło. Poza tym dla mnie to bez sensu, bo trzeba byłoby chyba sypać korę w promieniu 2 m na trawnik(w moim przypadku

), bo korzenie magnolii są pod trawą i dosyć daleko sięgają.
Jeśli masz możliwość i ochotę to okryj swoje, podobno w tym roku zima ma być mroźna, chociaż ja sądzę że teraz pomrozi,zima postraszy a później będzie na termometrze plusie do grudnia i tylko w styczniu będzie tylko zimno.
Amba19-dzięki za wizytę i miłe słowa:wit I jak Ci się podobało w Białej? Teraz to już zupełnie inne miasto, ładniejsze, pewnie nie poznałabyś-to nie to samo co 5 lat temu.
Co do iglaków przy tujach- zaczęły właśnie rosnąć szybko,zbyt szybko jak na mój gust

i podcinam im gałązki bo za bardzo wchodzą na azalie i róże... i nie wiem jak długo da się tak robić, myślałam że po obcięciu tych gałązek idących na boki zacznie rosnąć troszkę w górę... ale chyba się pomyliłam.
To nie ten typ iglaka, a gałęzie coraz grubsze.
Co do kotki- moja kicia Biga na Boże Ciało przyniosła w prezencie 3 malutkie kotki i zanim zaniosłam ją do wet. już znowu byłą w ciąży... dzisiaj w nocy się okociła

Znowu mam 3 małe,czarne kotki

Do tego dochodzi jedna kotka z poprzedniego miotu- razem 5 kotów czarnych
Może ktoś chciałby? Bardzo łowne
Miłego dnia życzę wszystkim odwiedzającym mnie.
