Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 229 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5 ... 14  
Autor Wiadomość
Jacqueline
 Tytuł: Re: Zieloni podopieczni Agnieszki
PostNapisane: 16 paź 2018, o 16:11 
Offline
200p
200p
Postów: 303
Skąd: Sochaczew

 1 szt.
Zuzia - kusisz, oj kusisz ;:224 Będąc ostatnio tylko po doniczki, długo przyglądałam się temu Epipremnum co napisałaś. Ostatecznie chwilowo zdrowy rozsądek wygrał, choć jeśli ktoś chciałby mnie nim obdarzyć to nie obraziłabym się :;230

Epipremnum od kuzynki otrzymało nowy domek, palik - wiem, czytałam i wcześniej, powinnam może 3 roślinki dać do doniczki, ale tak mi było żal wyrzucać, więc ostatecznie wylądowało chyba 7. Palik jest metrowy. Liczę, że na kilka lat starczy, jak podrośnie, może dam komuś w prezencie, a sobie zostawię szczepki, zobaczymy :)

Obrazek

Z rodzinnego domu przywiozłam też kilka Crassuli. Na razie pokażę tylko dwie, reszta czeka na obeschnięcie (mamcia podlała je dzień przed zanim zabrałam, zresztą czekam i na dostawę ziemi jak i doniczki zakupić trzeba).

Rosły tak sobie w duecie z czasem, choć wpierw była tylko Crassula elegans ssp. namibensis (kilka małych gałązek zdobyte tu na forum), wsadziłam ot tak odciętą gałązkę innej Crassuli, podobna do Red Horn? Ale nie chce się przebarwiać, także nie wiem do końca jaka odmiana. No i tak zostały.

Obrazek

Roślinki ze sobą konkurowały i o ile namibensis ogólnie ma liche korzenie, to ta druga Crassula z ledwością stoi w nowej doniczce, gdyż korzenie zdrowe, ale mały system korzeniowy, roślina sama w sobie dość ciężka. Namibensis - zapomniałam jak krucha jest to roślina. Częściowo połamała się przy rozdzielaniu, część sama oddzieliłam i tym sposobem w glinianej doniczce zostały łodyżki z mniejszymi/większymi korzonkami, w plastikowej poszły ukorzeniać się pozostałe ;) Nie wiem co z tym będę robić, pewnie dzieciaczki będą z czasem na wydaniu, nie lubię dublować takiej drobnicy. Co innego duże, z których są drzewka ;)
Zrobiło się tego tyle:

Obrazek

Na przeprowadzkę czekają Crassula Arborescens i Crassula ovata zwykła jak i odmiany - Variegata, Minima, Gollum.

_________________
Pozdrawiam, Agnieszka :)
Zieloni podopieczni Agnieszki
Moje nadwyżki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
daraxus
 Tytuł: Re: Zieloni podopieczni Agnieszki
PostNapisane: 16 paź 2018, o 20:25 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 161

 1 szt.
Fajna pilea, pamiętam jak kiedyś moja babcia miała taki ogromny okaz, przy łodydze aż roiło się od małych odnóżek. To bardzo wdzięczna roślinka, muszę sobie taką sprawić.

_________________
Zapraszam
Moja mała dżungla


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Jacqueline
 Tytuł: Re: Zieloni podopieczni Agnieszki
PostNapisane: 16 paź 2018, o 20:37 
Offline
200p
200p
Postów: 303
Skąd: Sochaczew

 1 szt.
O, to mam pytanie o Pileę, skoro pamiętasz coś takiego - jak miała dużo tych łodyżek, to nie przechylała się silnie jakoś nie wyginała mocno na jedną stronę? Nie wiem, zostawię chyba 3 największe co równo rosną, a te mniejsze niżej wyrastające poczekam aż troszkę podrosną i odetnę, ukorzenię, a potem - coś się pomyśli ;) Fajnie dość wyglądają takie rozrośnięte egzemplarze, ale chyba sporo miejsca musiała zajmować ta u twojej babci?

_________________
Pozdrawiam, Agnieszka :)
Zieloni podopieczni Agnieszki
Moje nadwyżki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
daraxus
 Tytuł: Re: Zieloni podopieczni Agnieszki
PostNapisane: 16 paź 2018, o 20:53 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 161

 1 szt.
Zajmowała sporo miejsca, ale nie pamiętam żeby jakoś się wyginały, te małe co wyrastały to jeśli robiły się zbyt duże to je przesadzała a na ich miejsce pojawiały się mniejsze.

_________________
Zapraszam
Moja mała dżungla


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Jacqueline
 Tytuł: Re: Zieloni podopieczni Agnieszki
PostNapisane: 18 paź 2018, o 12:42 
Offline
200p
200p
Postów: 303
Skąd: Sochaczew

 1 szt.
Cóż, będę czekać, aż Pilea podrośnie jeszcze troszkę, a raczej te gałązki boczne, to ciach i do wody :)

Gollum suchutki jak ta lala, więc otrzymał nowy domek, zdaje się być za duży, ale jest gruba warstwa drenażu a i bryła szeroka, choć korzonki marne, przesuszany, zalewany był przez ostatni rok, co został w domu.

Obrazek
Liczę, że będzie ładnie rósł i miał spokój przez pare lat ;)

A tu doniczka produktów ubocznych ;)

Obrazek
Oby się przyjęły. Pierwszy raz też Crassula arborescens będę rozmnażać z listka (niektóre Crassule inne już z listka próbowałam i udawało się :) Udało się jakoś dwa liściory dobrze odłamać.

Donoszę też z frontu hojowego, że niektóre szczepki puszczają już korzonki troche :heja

_________________
Pozdrawiam, Agnieszka :)
Zieloni podopieczni Agnieszki
Moje nadwyżki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Foxowa
 Tytuł: Re: Zieloni podopieczni Agnieszki
PostNapisane: 18 paź 2018, o 16:55 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3423
Skąd: Krk/BB

 0 szt.
Jakie one są ciekawe wszystkie.
Ja bym nie rozsadzała tej doniczki,wyglądala bardzo fajnie,jak drzewko na mchu ;)

Ciekawi mnie zawsze to ukorzenianie z listka. Nigdy mi się to nie udało. Ale mnie siè nawet z gałazki grubosz ukorzenić nie chce ,więc heh ;D

_________________
Majki amatorskie poczynania działkowe
Parapecik


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Jacqueline
 Tytuł: Re: Zieloni podopieczni Agnieszki
PostNapisane: 18 paź 2018, o 18:32 
Offline
200p
200p
Postów: 303
Skąd: Sochaczew

 1 szt.
Kilka razy co wcisnęłam listka to ukorzeniły się, jednak to było bardziej w ramach eksperymentu, nie miałam cierpliwości czekać na roślinę z listka. Czasem przypadkiem co się odłamał jakiś to potrafił się ukorzenić jak nie wyrzuciłam z doniczki. Którąś formę nie pamiętam już które, ale zwykła Crassula wychodziła. Na Arborescens (nie pokazywałam jej jeszcze) powiem szczerze, że mi zależy, mam nadzieję, że uda się z listka. Roślinka mateczna jest niezbyt wysoka a czubek już rozdzielony na dwie części w połowie wysokości rośliny, jest bardzo ciężka w stosunku do wielkości przez bardzo grube, mięsiste liście (dużo grubsze niż u Crassula ovata), długo by wymagał podpory jakbym ucięła jedną z gałązek. Ale jak się nie uda to może i wiosną ciachnę ;)

A co do tej drugiej Crassuli (Red Horn?) - może z czasem i dołożę tam co nisko dla towarzystwa, w sumie podobała mi się taka wersja choć trochę przypadkiem tak wyszło :)

_________________
Pozdrawiam, Agnieszka :)
Zieloni podopieczni Agnieszki
Moje nadwyżki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Jacqueline
 Tytuł: Re: Zieloni podopieczni Agnieszki
PostNapisane: 19 paź 2018, o 13:13 
Offline
200p
200p
Postów: 303
Skąd: Sochaczew

 1 szt.
A oto i reszta mojej gruboszowej rodzinki :)

Crassula ovata
Obrazek

Crassula ovata Minima
Obrazek

Crassula ovata Variegata
Obrazek

Crassula arborescens
Obrazek

Z tymi wcześniej jest łącznie 8 gruboszowatych, jeszcze Crassula perforata Giant Form musze zgarnąć ze starego domu, roślinka nieduża bo i odmładzana, ale mam do niej sentyment :) A i ten... Dołączy jeszcze Crassula ovata Variegata cv Tricolor - no jak ją zobaczyłam to musiałam zaklepać, choruje na nią od paru lat, od poczatku przygody z gruboszami i nigdy nie widziałam jej w sklepie, no i nie darowałabym sobie inaczej :;230

_________________
Pozdrawiam, Agnieszka :)
Zieloni podopieczni Agnieszki
Moje nadwyżki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
daraxus
 Tytuł: Re: Zieloni podopieczni Agnieszki
PostNapisane: 19 paź 2018, o 20:06 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 161

 1 szt.
Wow, co robisz z tymi gruboszami ze tak pięknie Ci rosną? Mój maluch odkąd go kupiłem nie wypuścił ani jednego listka, zresztą jak kiedyś miałem to była taka sama sytuacja. Podłoże ma odpowiednie, wszystko robię tak jak należy i nic :roll:

_________________
Zapraszam
Moja mała dżungla


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Jacqueline
 Tytuł: Re: Zieloni podopieczni Agnieszki
PostNapisane: 20 paź 2018, o 06:45 
Offline
200p
200p
Postów: 303
Skąd: Sochaczew

 1 szt.
Szczerze? Nic im nie robiłam, tylko podlewałam, no i podcinałam czasem. I nagminnie je przesuszałam, podlewałam przeważnie jak po liście się zaczynały marszczyć troszkę. Najbardziej przez ten rok od wyprowadzki ucierpiały zwykła Ovata, Variegata (podcięłam trochę zwisających gałązek) i Blue waves, tej ostatniej nie wzięłam bo nie da się wyprowadzić już wyższego pnia i taki krzaczorek wielkości Minimy by rósł, a ma jednak spore liście tamta. One dość wolno ogólnie rosną, wszystkie zjawiły się praktycznie w 2014 te co pokazałam, jedynie Red Horn jest z takiej 6 listnej sadzonki, reszta była wielkości 15-20 cm jak kupiłam. Nawozu chyba ani razu u mnie nie widziały ;)

Ciekawe jak im teraz będzie pasować, posadziłam do takiej zdaje się bardziej odpowiedniej mieszanki, około 20-25% ziemi kompostowej a reszta to gruboziarnisty piasek, żwirek, perlit, keramzyt, trochę wermikulitu. Poprzednio od posadzenia rosły sobie na południowym i zachodnim parapecie, w ziemi ogrodowej (z pola) wymieszanej z grubym żwirem i piaskiem, na drenażu oczywiście, ziemia szybko wysychała.

_________________
Pozdrawiam, Agnieszka :)
Zieloni podopieczni Agnieszki
Moje nadwyżki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Jacqueline
 Tytuł: Re: Zieloni podopieczni Agnieszki
PostNapisane: 22 paź 2018, o 11:01 
Offline
200p
200p
Postów: 303
Skąd: Sochaczew

 1 szt.
Miałam już nic z domu nie brać, tia... No, ale jak mogłabym zostawić moje Crassulki? Co z tego, że duble.

Crassula ovata - bliźniaczka wcześniej pokazanej, przy zakupie były w doniczce 3 kilkunastocentymetrowe roślinki, jedną oddałam teściowej ;) I Crassula ovata Red Horn - pokazana wcześniej co rosła z Namibensis, jest z tej właśnie rośliki. Pobrana wtedy gałązka była w ramach eksperymentu, zobaczyć czy to samo będzie się działo, bo tej podsychały masowo końce liści, tylko jej, żadnej innej Crassuli nie. Szczepka poszła na zachodni parapet i było wszystko ok, nie schły liście, roślina mateczna stała na południowym parapecie. Przeniesiona potem na wschodni i... liście przestały zasychać. Po wyprowadzce mama przestawiła na południowy i... powtórka z rozrywki, kilka miało podeschnięte końce. Dostaje ślicznych rumieńców na słońcu, ale nie wiem, za szybą może jej źle na południowym, na świeżym powietrzu może będzie ok, a u siebie w domu będę chyba na zachodnim ją trzymać, zobaczymy.

Obrazek

_________________
Pozdrawiam, Agnieszka :)
Zieloni podopieczni Agnieszki
Moje nadwyżki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
barbra13
 Tytuł: Re: Zieloni podopieczni Agnieszki
PostNapisane: 26 paź 2018, o 08:41 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4647

 1 szt.
Widzę, że Cię zakrasulkowało :) . Fajnie wyglądają takie młodziutkie, a że duble, to nie szkodzi (jak masz miejsce oczywiście). U mnie to już drzewa porosły niestety, a nie potrafię się z nimi rozstać. Absolutnie nie mogłaś swoich zostawić :D .

_________________
Pozdrawiam
Doniczkowe 2
A jednak kaktusy 2


Góra   
  Zobacz profil      
 
Jacqueline
 Tytuł: Re: Zieloni podopieczni Agnieszki
PostNapisane: 26 paź 2018, o 16:44 
Offline
200p
200p
Postów: 303
Skąd: Sochaczew

 1 szt.
No moje to kilkuletnie młodziki, ale liczę, że dochowam sie dorodnych okazów.
Rozumiem doskonale - ja takich małych nie mogłam zostawić, od nich kilka lat temu ponownie zakochałam sie w roślinach, a co dopiero takie okazy. Pięknego hobbita widziałam - czekam na jakies fotki reszty Crassuli :)

Zahoyowało mnie też, znowu :;230 Zobaczymy za jakiś czas czy ta miłość przetrwa ;:224 czyt. czy nie umorduje ich ;)

_________________
Pozdrawiam, Agnieszka :)
Zieloni podopieczni Agnieszki
Moje nadwyżki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Jacqueline
 Tytuł: Re: Zieloni podopieczni Agnieszki
PostNapisane: 27 paź 2018, o 13:21 
Offline
200p
200p
Postów: 303
Skąd: Sochaczew

 1 szt.
Kwitnienie anturium tuż tuż, pierwszy kwiat co rósł to hmm pęknięty jest przy kolbie i no brzydki, jakoś tam jest, urywać nie będę, ciekawe ile przetrwa. Liczę, że ten i kolejny co wyglądają ok nacieszą trochę moje oczy :)

Obrazek

A oto i najnowsze hojowe nabytki :tan

Hoya macrophylla albomarginata , kiedyś miałam, rosła pięknie, ale liście nie tak duże jak ten, liczę oczywiście, że uda się ukorzenić jak te pare szczepek co do tej pory bez większych problemów :)

Obrazek

Hoya pubicalyx Pink Splash, podobno, no co by nie było, piękny splashowy liść, liczę na owocną współpracę :)

Obrazek

No i księżniczka, liście cudowne, zakochałam się ;:167 Hoya Meredithii Ted Green

Obrazek

Na końcówkę października mają jeszcze dotrzeć: Macrophylla Pot of Gold (szczepka do ukorzenienia) i rosnące w ziemi już nieduże Hoya sp. Gunung Gading (miałam kiedyś, piękne żyłkowane liście ma, uwielbiam) i Kerrii splash :tan

Jeszcze bym zapomniała o Epi, aklimatyzacja po przesadzeniu chyba się powiodła, na kilku pędach zaczyna wznawiać wzrost. Ciekawa jestem jak będzie się wybarwiać tam gdzie stoi no i czy większe liście przy podporze będzie puszczać :)
Obrazek

Także ten, zaszalałam, ale obiecuje sobie już spokój... do wiosny ;:224

_________________
Pozdrawiam, Agnieszka :)
Zieloni podopieczni Agnieszki
Moje nadwyżki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Zuzia111
 Tytuł: Re: Zieloni podopieczni Agnieszki
PostNapisane: 27 paź 2018, o 13:52 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2068
Skąd: Wielkopolska

 1 szt.
Agnieszko..hojowe nabytki ;:63 muszą się ukorzenić, nie mają wyjścia ;:oj Anturium bardzo ładne, także kiedyś miałam ale to już przeszłość :wink: . Pochwal się jak rosną hojki ode mnie , przykazałam rosnąć ;:173

_________________
Pozdrawiam Zuzia

Od wiosny do jesieni w moim raju


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Jacqueline
 Tytuł: Re: Zieloni podopieczni Agnieszki
PostNapisane: 27 paź 2018, o 14:05 
Offline
200p
200p
Postów: 303
Skąd: Sochaczew

 1 szt.
No nie wybaczę sobie jak mi tych ślicznotek nie uda się ukorzenić, popadnę w rozpacz chyba wtedy ;:145 ;:145
Co do anturium to nie przepadam za nim, dostałam, jest bo jest, rośnie, choć miałam ochote je wywalić, ale całe szczęście pokazało coś wreszcie ;)

Hojki od Ciebie? Ale ja nic nie mam od ciebie? Czy mi nie wiadomo o czymś? Choć piękne widziałam i będę o Tobie pamiętać wiosną się odezwę, piękne miałaś, ale ja za późno tu trafiłam :P

_________________
Pozdrawiam, Agnieszka :)
Zieloni podopieczni Agnieszki
Moje nadwyżki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Zuzia111
 Tytuł: Re: Zieloni podopieczni Agnieszki
PostNapisane: 27 paź 2018, o 18:11 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2068
Skąd: Wielkopolska

 1 szt.
Agnieszko..upss, przypisałam sobie nie moje zasługi ;:168 ;:131 . Rozmawiałyśmy tylko , o kim innym myślałam a do kogoś innego napisałam ;:173. Zdarza się :;230

_________________
Pozdrawiam Zuzia

Od wiosny do jesieni w moim raju


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 229 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5 ... 14  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *