Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1020 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60  
Autor Wiadomość
Iwonka1
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 3 wrz 2017, o 17:31 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 5018
Skąd: Kraina Tysiąca Jezior

 więcej niż 1 szt.
Wypatrzyłam u Ciebie cudnego pustaczka, aż mi się oczy zaśmiały do niej ;:138 Sourire d'Orchidee jest dokładnie w moim typie. Co prawda nie mam na nią na razie miejsca, ale na wszelki wypadek sprawdziłam, czy jest do dostania. I na całe szczęście dla mnie, nie :;230 Bo inaczej nie wiem co by było. Chciałabym chociaż raz mieć takie obfite kwitnienie jak u Ciebie. Piękne masz różyczki, nawet jak co niektóra stoi golusieńka ;:108 Moje nawet zaczynają pomaleńku kwitnąć, ale większość stoi w pąkach i nie wiem czy przy takiej pogodzie zdążą coś pokaać.

_________________
Iwona
Aktualny
Moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Shire
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 3 wrz 2017, o 17:45 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2260
Skąd: Wielkopolska

 1 szt.
Ewo i ja gratuluję wygranej. ;:138 Twoja różanka jest obłędna i mało kto może się poszczycić taką wiedzą i kolekcją, a jak do tego dodać życzliwość, wygrana murowana :)

Kusisz mnie różyczkami, może tak dopisać Boscobel do listy? :roll: :D

_________________
Wizytówka ogrodu
Metamorfozy Ustronia pod miedzą- cz.1 Ustronie pod miedzą cz.2- u Moniki
Zdrowo zakręcone słoiki i nie tylko... Gotowanie Moni- Shire :)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
sterlizja36
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 3 wrz 2017, o 19:28 
Offline
500p
500p
Postów: 830
Skąd: pomorskie

 1 szt.
Ode mnie również szczere gratulacje!Wiedza różana jaką posiadasz i porady których udzielasz-bezcenna.

_________________
Pozdrawiam-Ewa.
Ogród Sterlizja36


Góra   
  Zobacz profil      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 3 wrz 2017, o 22:34 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Dziewczyny - dziś też na pewno nie uda mi się odpowiedzieć na wszystkie zaległe posty, ale ile dam radę, tyle odpowiem. Ogród cały czas jest w odstawce i aż serce się kroi, gdy na niego patrzę. Na szczęście dzieje się to sporadycznie, bo do domu wracam późnym wieczorem i tylko na sekundę - dwie wychodzę, by nacieszyć wzrok coraz mniejszą ilością kwitnących kwiatów i coraz większą - tych przekwitłych. Ten tydzień będzie trudny zawodowo. Czasem zastanawiam się, dlaczego podążam za edukacyjnymi nowinkami, dlaczego poszukuję nowych rozwiązań lekcji, metod pracy, sposobów pracy z moimi uczniami. Pewnie łatwiej byłoby mi uczyć po staremu. Ale ciągle odkrywam coś nowego, ciągle chce mi się szkolić. Swego czasu wydałam książkę dla innych nauczycieli, miałam własną stronę ze scenariuszami lekcji, liczne publikacje. Wiem, że to niezapłacona praca. Nie narzekam, ale nie mogę pogodzić się z opinią o nauczycielach, którzy niczego nie robią, mają dwa miesiące wakacji i nie wspierają uczniów. Pewnie i tacy są, ale znam wielu, którzy wkładają całe swe serce w pracę i często robią to co robią kosztem swojej rodziny. Naprawdę! Nie wiem, czy jeszcze jakaś inna grupa zawodowa tak się dokształca, robi po ileś tam studiów, kursów, wiecznych szkoleń. Ale już dobrze - sama wybrałam, to mam! Kocham pracę z dzieciakami i tymi starszymi i młodszymi i chcę, żeby to co im daję, było dla nich ważne. Dlatego w ostatnim czasie ogród poszedł w odstawkę, a ja intensywnie szykowałam się do nowego roku szkolnego.

Bonika - szaleje w kolejnym kwitnieniu jakby chciała mi powiedzieć, że lato jeszcze trwa! To prawdziwa terminatorka! Małe kwiaty obsypują całe krzewy ( na zdjęciu są dwa). Zupełnie bezproblemowa róża, co widać zresztą. Oczywiście, że przekwitłe kwiatostany trzeba usuwać, ale nie trzeba robić tego każdego dnia, i nawet jeśli przez tydzień do niej nie podejdę z sekatorem w ręce - nadal będzie piękna.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jagno - dobrze, że mówisz, abym okryła Marry Ann. Tak sobie myslę, że wszystkie maluszki trzeba będzie otoczyć szczególną opieką. Jest ich wiele, a nie mam już kory, która zawsze służyła mi do kopczykowania. Mam nadzieję, że M. coś wymyśli, to jest jego zadanie. Boję się tylko tego, że nie znajdzie czasu, bo korporacja jeszcze bardziej zaburza życie rodzinne niż budżetówka ;:108 Granny też trzeba będzie otulić, bo jest piękna! Dam sobie spokój tylko ze starszymi rózyczkami. Okaże się, ile są warte. Muszę tylko pomysleć, co zrobić z Williamem, po tej zimie był mocno przemarznięty i przez cały sezon nie doszedł do siebie.

William and Catharina - jedna ze słabszych moich angielek i chyba mniej ciekawych od innych roż Austina. Choć w towarzystwie Rosarium całkiem nieżle wygląda. Oro ona solo i w duecie

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 3 wrz 2017, o 22:42 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Tolinko - Candelight już przekwitła, pozostało kilka kwiatów, ale wyraźnie są już męczone zmienną pogodą i deszczem, który w piątek padał cały dzień. Nie będę jednak na niego narzekać, bo w tym sezonie był jeszcze piękniejszy niż w ubiegłym roku, a przecież wydawało mi się to niemożliwe ;:oj Marry Ann kup, naprawdę warto złamać daną sobie obietnicę . Na coś jeszcze masz ochotę? Zdradź proszę. Gebruder masz? Bo jeśli nie, to Ci ją polecam.

Gebruder Grimm - fantastyczny, rozłożysty krzew z całą masą niedużych kwiatów o zmiennym kolorze. jest zdrowa i ma wyjątkowo lśniące liście. Nieprzyzwoicie cudna!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 3 wrz 2017, o 23:24 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Karolinko - wszak to ja zawsze podziwiałam Twoje rożane krzaczyska, które otaczają drzewa. Pamiętam jak dziś woje pierwsze kroki na forum i to , jakie wrażenie na mnie wywarły. Nie odważyłam się Cię skopiować, choć mam starą śliwę. Gdy jednak obrodzi, oprócz owocu obsypana jest mszycami i obawiam się, że te zeżarłyby róze. Westerland potrafi być ogromna, trzeba rzeczywiście poszukać dla niej odpowiedznio dużo miejsca. Pewnie przyjdzie taki czas, że zamiast kupować będę rugować, choćby po to, by dać miejsctym najsilniejszym. Póki co, rosną sobie i nawet nie wiedzą, że są pod baczną obserwacją.

Icerberg - właściwie już przekwitła, teraz ma tylko pojedyncze kwiatki i bardzo dużo porażonych liści. Jest jedną z tych, którym zaczyna brakować miejsca. W planach jest jednak wycięcie tui z drugiej części ogrodu, a kiedy to nastąpi , będzie mogła się rozrastać. Jej kwiaty są delikatne, a ich ilość na tyle duża, że z daleka widać było jedną biel. Pewnie gdybym w odpowiednim czasie usuwała przekwitłe kwiaty, rozkwitłaby jeszcze raz, a tak... wątpię.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

April - Jolu - nawet mnie nie strasz, że Bouguet Parfait to słabowita różyczka. U mnie ciągle malutka, ale na kwitnienie naprawdę nie moge narzekać. Na małym krzewie trzy piękne bukiety! Rewelacja! W dodatku cały czas trzymaja kwiat! Posadziłam ją z tyłu, bo zakładałam, że się rozrośnie, nie ma więc prawa marudzić. Natomiast Candelight ma tyle samo zwolenników co przeciwników i to własnie ze względu na swój żółty kolor. Ja lubię żółcie ( choć nie wszystkie) i pomarańce , czyli kolory, które z daleka wpadają w oko. Jeszcze większym miłośnikiem żółtych, zdecydowanych róż jest mój M. A ja lubię to co on. Naprawdę. Mam to szczęście w życiu, że dobraliśmy się z M. niemalże idealnie ;:167 Tylko wobec niektórych róz mamy odmienne zdanie. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego miłośnik żółych róż nie akceptuje Goldenki, którą ja uwielbiam.

Golden Celebration -ma piękne kwiaty, bardzo charakterystyczne. Na początku sezonu świetnie się rozrosła i miałam nadzieję, że w tym roku nie będę musiała jej podpierać. Okazało się jednak, że sama nie daje rady. Zastanawiam się, jak wygląda w ogrodach Austina? Czy też jej długaśne pędy leżą na ziemi, jakby była płożąca? Bardzo u mnie choruje, ale przede wszystkim chorują te krzewy, co były chore i w ubiegłym sezonie. Trzeci z nich jest zdrowszy od dwóch pozostałych. Teraz kwitnie pojednyczymi kwiatami, po trzy - cztery zebrane na końcu pędów. ( Zdjęcia całych krzewów są sprzed dwóch tygodni).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dorotko - dziękuję za Twoją odpowiedź, utwierdziłaś mnie , jako ekspertka w przekonaniu, że nie trzeba angielek w pierwszym sezonie ciąć. To ważne, by takie potwierdzenie otrzymać ;:196 Wiadomo, że nie chcę ciąć jesienią, nigdy tego nie robię, ale planuję już pracę wiosną.Ze wszystkich nowoposadzonych róż najbardziej w tym sezonie rozrósł się James Galway. Mylę się czy widziałam go u Ciebie? Ależ mi się podoba! I to nic, że kwitł skromnie, już czekam na przyszły rok.

James Galway - posadziłam tę rózyczkę wczesną wiosną, przyszła z Floribud=ndy z gołym korzeniem i jak niemal wszyskie w doskonałym stanie. Ponieważ ma być niemała, wybrałam dla niej miejsce z tyłu ogrodu, niedaleko Warty przed ławką ogniskową. Od samego początku krzew się rozrastał aż... nie zaczęły rozrastać się posadzone , pierwotnie wydawało mi się, że w bezpiecznej odległości, dalie. Ani się obejrzałam, jak zakryły różany krzew. Mea Culpa! No i skutecznie moja głupota powstrzymała rowój rózy. Zgadnijcie, które kwiaty dalii były najczęściej zrywane do wazonu? Ano własnie te, które zakrywały Jamesa. W pewnym momenicie chłopak zaczął wybijać się na niepodległość. I oto efekt:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
marta33
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 3 wrz 2017, o 23:51 
Offline
50p
50p
Postów: 83

 więcej niż 1 szt.
Bardzo ładne te róże :) Które z nich mają najbardziej wyczuwalny zapach ?


Góra   
  Zobacz profil      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 4 wrz 2017, o 00:00 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Jadziu - dziękuję ;:196
Cieszymy się każdym kwiatem, Ty masz wiele więej różnorodnych kwiatów, ja skupiłam się na różach i pewnie za chwilę ogród mój stanie się smutny. Na pewno będziesz cieszyć się dłużej kolorami niż ja. Wkrótce zostaną mi już tylko grzyby! A podobno w lasach Wielkopolski zaczął się wysyp. Mówię podobno, bo nie mam czasu jeżdzić na grzybobranie. Zapowiedziałam więc rodzinie, że kolejny weekend jest tylko dla mnie i nie wiem czy wpierw pojadę na grzyby, czy z sekatorem ruszę do ogrodu. Wszystko zależeć będzie od pogody - jak deszcz- to grzyby, jak zimno - to ogrod.

Westerland- zostało już tylko kilka kwiatów, a szkoda bo czekałam na prawdziwe drugie kwitnienie. Niektóre róże powtarzały bujnie, inne jak bajazzo, mimo iż powinna powtarzać, tego nie zrobiły. Westerland powtarzał ubogo, bardzo mnie zawiódł. Pierwsze kwitnienie było fenomenalne, to właśnie w jego towarzystwie zrobiłam rodzinie najwięcej zdjęć. Drugie kwitnienie było u Westerlanda na tyle byle jakie, że straciłam do niego serce. Mam nadzieję, że za rok znów mnie zachwyci. Czy naprawdę ta róża tak słabo powtarza?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Małgosiu - dziękuję ;:196
Moja New Dawn ma bardzo wiotkie pędy i zaczynam się zastanawiać, skąd te zachwyty na Forum nad nią. Kwitnie przeciętnie, raczej słabo i to i przy pierwszym i drugim kwitnieniu. Rozumiem, że jest młoda, ale żeby tak duży krzew miał tak mało kwiatów, to mi się nie podoba. Czas pokaże, czy zagości na stałe. Jak to wygląda w przypadku Twojej NN? :lol:
Natomiast los Kronnenbourg jest przesądzony - zostaje na pewno!


Kronnenbourg - dziś już przekwitła, ale jeszcze tydzień temu szczyciła się kwiatami. Ależ one są piękne! Duże, subtelne, dwukolorowe. Jak przystało na rózę wielkokwiatową wszystkie pędy są sztywne, kwiaty nie obwieszają się i nie spuszczają główek. Doskonała róża.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dominiko - dziękuję ;:196
Mam nadzieję, że będziesz bardzo zadowolona z Rout. Czułaś już jej zapach? Rok i dwa lata temu przede wszystkim kupowałam róze mocno pachnące. I to właśnie oprócz koloru sprawiło, że ją kupiłam. Potem, gdy zobaczyłam na co ją stać, jeszcze bardziej cieszyłam się, że ją mam.

Mme Knorr - to jedna z najbardziej pachnących moich roż. Niestety jak do tej pory to jej jedyna zaleta. Kwiatów ma niewiele, liście porażone plamistością opadły, a pędy są niezbyt silne i lekko ( nawet więcej niż lekko) się przewieszają.

Obrazek

Dziewczyny - resztę odpowiedzi zostawiam sobie na później, oczy znów mi się zamykają, a z sypialnie słuszę już cichutkie pochrapywanie M. To znak, że już późno. Trzymajcie za mnie jutro kciuki! Rok szkolny 2017/18 pora zacząć ;:170

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
JAKUCH
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 4 wrz 2017, o 14:27 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 33031
Skąd: Bytom

 więcej niż 1 szt.
Ewuniu widzę ,że ta przygotowana rabatka pod siatką z pewnością czeka na tulipany. Życzę Ci owocnej pracy w Nowym roku szkolnym i oby uczniowie,dyrekcja i rodzice to docenili ;:215 Mam sporo jesiennych kwiatów np. chryzantemy czy astry jesienne, bo nijaki byłby ten jesienny ogródek, a zima się ciągnie, bo wtedy brak kolorów tylko wszechobecna biel o ile jest. Mojego Westerlanda posadziłam w złym miejscu i muszę go mocno upinać ,żeby nie wyłamać łodyg .Wiecznie o niego wadzę jest zbyt mało miejsca w przejściu .Twoje róże mają jeszcze sporo paków ;:333

_________________
Pozdrawiam gorąco Jadzia.
Oaza Linki Grupa Śląsk, Aktualny wątek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
lanceta
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 4 wrz 2017, o 16:49 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3742
Skąd: Dolny Śląsk-Legnica

 więcej niż 1 szt.
Ewo, mój Westerlad w tym roku zachował się podobnie.Pierwsze kwitnienie było obfite, powtórka słaba , a teraz świeci golizną,po utracie liści.Rośnie w ogrodzie przydomowym, miał zapewnioną pielęgnację- podlewanie, opryski, dokarmianie.Jaki stąd wniosek ? Trudny,z anomaliami pogodowymi rok - przyszły będzie lepszy. ;:3

_________________
Pozdrawiam.Lodzia
Lancety rodzinna ostoja, Legnica i okolice
Lancety rodzinna ostoja ...cz.2, Lancety rodzinna ostoja ...cz.3


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 4 wrz 2017, o 20:57 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Soniu - dziękuję ;:196 .
Masz rację QE do elity nie należą, ale prawdę powiedziawszy, nie wiem dlaczego. No bo i doskonale się rozrastają, i niemal ciągle kwiatną, aż do pierwszych przymrozków, i stosunkowo odporne na choroby - same zalety. Może ich kwiaty nie są tak pełne jak angielki, ale dla mnie są typowymi różami z naszych ogrodów. W stosunku do Novalisa nadal mam mieszane uczucia, ale rozumiem już tych, którzy stają w jego obronie. To drugie kwitnienie było szaleńcze! Coś nieprawdopodobnego!
Zapewniam Cię, że nie domówiłam ani jednej róży , a to przecież najlepszy czas. Powolutku układa mi się w głowie plan zmniejszenia kolekcji i zapewnieniu różom lepszych warunków. W tej chwili jest ich ok. 230 - to trochę zbyt dużo. I choć wiem, że dziewczyny potrafią mieć ich znacznie więcej, przecież nie o to w tej bajce chodzi. Teraz mam z czego wybierać, zwyczajnie niektóre ustąpią miejsca tym silniejszym czy zdrowszym.

Rhapsody in Blue - zostaje mimo, że łapie plamistość. W Rosarium powiedziano mi, że jest jedną z tych róż, które mimo choroby, radzi sobie. Pewnie coś w tym jest, ale żal, że połowa liści jest porażona. Zastanawiam się, jakby wyglądało drugie kwitnienie, gdyby nie była chora. Pierwsze zachwycało ilością kwiatów. Drugie na ich urodę nie wpłynęło, ale ilość kwiatów była znacznie mniejsza. Szkoda.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Teresko -bardzo dziękuję ;:196 , odzywaj się częściej Kochana, bo brak mi konwersacji z Tobą. Rozumiem jednak, że człowiekowi nie na wszystko starcza czasu, czasem tylko czytamy posty, ale nie dajemy rady, by umieścić w nich pisać. Sama mam takie zaległości, że aż mi wstyd. Jak uspokoi się szkolne szaleństwo, obiecuję poprawę.

Goldelse - też zostaje. Jeśli ktoś szuka niskej róży o dużych, długokwitnących kwiatach to polecam ją z całego serca. Podbiła moje w tym roku! Na pewno jest jedną z tych, która najdłużej utrzymuje kwiaty na krzewie. Zdrowa, bezproblemowa, idealna do pierwszego szeregu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kasiu - nawet nie wiesz, jak ważne dla mnie są Twoje słowa. Cały czas miałam wątpliwości, czy nie za dużo narzekam na moje panienki, czy o tym właśnie ludzie chcą czytać. Skoro jednak mogę komuś pomoc, to się ogromnie cieszę. Dalej będę opowiadać o tym co cieszy a co boli różyczki. Dla Ciebie słynny Leonardo.

Leonardo da Vinci - też zostaje. Pierwsze kwitnienie obłędne, kwiaty pokrywały cały krzew. Kwitł długo i zniewalająco. Potem, podobnie jak wiele innych róż , zaczął chorować na plamistość. Rosnie między Othello a Rene de Violetes i przyznać muszę, że z tych trzech chorobę znosi najlepiej. Jest porażony, ale widać, że walczy. I kwitnie. Dziś już tych kwiatów ma niewiele, ale drugie kwitnienie było całkiem fajne. Może gdyby dłużej trwało, bardziej bym się cieszyła, ale cóż... Godna polecenia róża, na pewno warta tego, by ją mieć i o nią dbać.

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 4 wrz 2017, o 21:27 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Ewuś - Ewaros - dziękuję ;:196
Dzięki że wpadłaś. Jasne, ze wnusia najważniejsza na świecie i rozumiem Cię doskonale, że czas mamy ograniczony. Ja wakacje wykorzystałam do nadrobienia zaległości na Forum, za to teraz mam mniej czasu, ale mam nadzieję, że uda mi się ułożyć plan dnia tak, by wieczory były tylko dla mnie ( no , może jeszcze dla M. :tan ). W ogrodzie też nie byłam już od tygodnia, dziś wyszłam go zobaczyć tylko na chwilkę i z przerażeniem zobaczyłam, jaki jest zaniedbany. Jesień chyba się zbliża i czas pomyśleć o wsadzaniu cebul, a przede wszystkim trzeba ściąć przekwitłe kwiatostany. Jeśli nie będzie padać, prace ogrodowe zacznę w czwartek.

Super Star - przyglądałam jej się dziś i myślałam, że szkoda, że zostały na krzewie tylko trzy kwiaty. Tak jak na zdjęciu wyglądała jeszcze w ubiegłym tygodniu. Dziś prosi się o ścięcie przekwitłych kwiatów. Choruje i plamistość pozbawiła ją niemal liści. Przez cały sezon próbowała nadrobić to, co zima w niej zniszczyła. Nowych, grubych pędów nie udało jej się wytworzyć, może uda się w przyszłym sezonie? Kwitła długo i często.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Małgosiu - Pepsi- dziękuję ;:196
Zaglądam często do Ciebie, choć nie zawsze pozostawiam po sobie ślad. Twój ogród jest mi szczególnie bliski, bo obrazek inspirowany nim wisi w mojej sypialni. Na opowieści o rożach chciałabym mieć więcej czasu, tak sobie myślę, że może zimą go znajdę? Muszę nauczyć się wybierać,o których powinnam napisać więcej, teraz piszę o wszystkich, tak po trochu. Może czas to zmienić?

Parole - do te pory mówiłam, że jest piękną różą, o kwiatach, jakich nie ma żadna inna. Ma tak wielkie i piękne, a jednocześnie subtelne i eleganckie kwiaty, jak żadna inna! Kiedy przyszła do mnie siostra poprosiła, bym własnie tę różę dała jej do wazonu. Mama też na nią wskazała. A drugie kwitnienie dodały coś jeszcze, czego wcześniej nie było. Zaczęła , choć to wielkokwiatowa, kwitnąć tak wieloma kwiatami, że miałam wrażenie, jakby była inną różą, niż miałam wcześniej. Wyglądała bajecznie wznosząc się ponad innymi! Jest bardzo wysoka ( ok. 1,8 - 2m) i stworzyła zwarty, piękny krzew. Nie wiem co bardziej podziwiać: formę kwiatów, ich kolor, wielkość czy też pokrój krzewu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 4 wrz 2017, o 21:52 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Gabrysiu - dziękuję ;:196
Co Ty mówisz? Ascot - słaby? Maryy Ann - też? Niewiele mogę powiedzieć o obu, bo to świeżynki, ale jak to tej pory mają się świetnie. Ascot wyraźnie rwie się do tego, by zbudować silny krzew, nie wystrzeliła zbytnio w górę, ale fajnie się rozszerza. Oby tylko zima jej nie przeszkodziła. Trochę słabiej ma się Mary Ann, rzeczywiście jej pędy są cieńsze i słabsze niż u Ascot i wymagają podpórki. Zakwitła też później i tylko jeden raz, powiedziałabym, że ten drugi. Szkoda, że chcesz wyrzucić Ascot, bo jej kwiaty wydają się ciekawe. Ale pewnie masz rację, że słabych krzaczków nie ma co trzymać. Powoli też dojrzewam do tej myśli. Dlatego pod dużym znakiem zapytania stawiam Panią Gożdzikową.

Pink Grootendorst - czyli Pani Gożdzikowa. Róża, której od kilku lat daje szansę, a ona uparta jak osioł i z niej nie korzysta. Nie chce rosnąć, ma może z 40 cm, może 0,5 m i tyle. Kwitnie w wiechach, ale kwiatostanów na krzewie są max 3. Na pewno nie odpowiada jej miejsce, pewnie do słabego rozwoju przyczynia się też mój Ernest, a przecież posadziłam ją w miejscu, które wydawało się dla niej idealne. M.stracil do niej cierpliwość już dawno i cały czas mnie namawia, żebym się jej pozbyła. Ale jak to zrobić, kiedy żadna inna nie ma kwiatów w takim kształcie. Jemu się nie podobają, mnie tak, ale nie wiem, czy aż na tyle, by ją pozostawić. Póki co rośnie i nikomu nie wadzi, jednak jeśli miejsce będzie potrzebne dla innej, zniknie z mojego ogrodu.

Obrazek

Obrazek

Iwonko - masz rację, różyczka o której mówisz, popularna Orchidea ma naprawdę wspaniałe kwiaty. Nie są one duże, może 5-6 cm. Fajnie wyglądają na drzewie, ale nie mam pojęcia, czy nadają się do wazonu, bo nigdy nie sprawdziłam. Krzew rozrósł się do calkiem pokaźnych rozmiarów, ale i za pierwszym i drugim razem kwitnienie nie było tak mocne jak np. w przypadku Icerberga. Nie tracę jednak nadziei, że kiedyś obsypie się kwieciem. To dopiero będzie widok!
Myślę, że skoro masz ciągle pączki na rożach, to zobaczysz jeszcze kwiaty, jestem tego pewna i aż Ci zazdroszczę! Ale tak serdecznie! A skoro spodobał Ci się pustaczek, to proszę, oto kolejny, którego na pewno znasz, bo ja niestety dopiero raczkuję w jego uprawie.

Dortmund - jeszcze siedzi w donicy, niewiele urósł przez lato i zastanawiam się, czy rzeczywiście będzie tak duży, jak o nim piszecie.

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Iwonka1
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 4 wrz 2017, o 21:59 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 5018
Skąd: Kraina Tysiąca Jezior

 więcej niż 1 szt.
A ja muszę pochwalić swoją Rhapsody in Blue. Jest okazem zdrowia, ale nie kwitnie jakoś spektakularnie. Teraz zaczyna powtarzać, ale jeszcze skromnie.
Nie żartuj, Parole ma 2 metry ;:202 ? Mam ja, .ale szczerze mówiąc nie pamiętam w jakim otoczeniu rośnie. Jednak na pewno takich rozmiarów nie brałam pod uwagę. Aż weszłam na stronę i jak byk stoi: 80x50 ;:202
Za Dortmunda dziękuję ;:196 Nie znam go jednak, ale pustaczki są miłe memu ;:167

_________________
Iwona
Aktualny
Moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 4 wrz 2017, o 22:23 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Moniko - Shire - dziękuje ;:196
Aż się zarumieniłam po Twoim komplemencie. Chyba jednak niezupełnie z nim się zgadzam. Moja wiedza zupełnie nie jest poparta fachową literaturą i gdy czasem czytam, co piszą dziewczyny, czuję się jak uczennica. O swoich różyczkach wiem tyle, na ile pozwala mi ich obserwacja i wypowiadam się zazwyczaj tylko o jednym krzewie, a więc moje opinie są bardzo subiektywne. Czasem mogą być tendencyjne. Pewnie więcej osób na naszym forum ma po jednej rózy z danego gatunku, ale na pewno jeśli ktoś ma więcej z danego rodzaju, zna je lepiej i to ich opienie są cenniejsze. O Boscobel mogę powiedzieć tylko jedno - ma cudownie piękny kwiat, podobno fajnie się rozrasta i oglądając na forum zdjęcia całego krzewu - zapragnęłam jej. Pewnie dopiero za dwa lata wyrobię sobie o niej zdanie. Obym nie żałowała decyzji o jej zakupie.

English Garden - o niej wiem tyle samo co o Boscobel, czyli właściwie nic. Dość długo kazała mi czekać na swoje kwiaty, które zresztą bardzo szybko przekwitły. Na szczęście zdążyłam zrobić jej zdjęcia. Słabo się rozrosła, pewnie potrzebuje więcej czasu, ale ze względu na urodę, nie gniewam się na nią. Oby w przyszłym roku się wzmocniła!

Obrazek

Obrazek

Ewuś - Sterlizjo - dziękuję ;:196
O swojej wiedzy pisałam do Moniki, nie będę więc się powtarzać. Ale wniosek mam jeden: czas poczytać o różach, by tę wiedzę posiąść. Póki co, będę się dzielić tym co mam :;230 . Zdecydowanie łatwiej mi opowiedzieć o różyczkach, które rosną u mnie od kilku lat i których posiadam kilka sztuk. Tak jest w przypadku Chopina, Boniki, Dauble Delight czy Nostalgii, która w tym roku miała gorszy sezon. I nie dlatego, że nie miała super zdrowych krzewów, ale kwitnienie nie było tak urocze, jak w innych latach.

Sunny Sky - kolejna wielkokwiatowa, w ktorej jestem zakochana. Kwitnie z maleńkimi przerwami całe lato. Te przerwy są naprawdę krótkie i właściwie cały czas jakieś kwiaty . Źle powiedziałam, że jakieś - bo one są piękne. Poniżej zamieściłam zdjęcia z jej pełnego drugiego kwitnienia i gdy się wydawało, że już po nim, znów rozkwita kilkoma kwiatami. Zbudowała potężny, gęsty, wyprostowany krzew. Fantastycznie cudowna.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 4 wrz 2017, o 23:00 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Marto - pytasz, które mają najbardziej wyczuwalny zapach? Myślę, że to róże fioletowe, tzw. niebieskie. Taka odpowiedź nasuwa się , gdy pomyślę o Rhapsody, Waltz Time, Novalisie. Ale pięknie pachną też roże z serii Parfuma, np. Me Knorr. Do tego niemalże wszystkie róże Austina są pachnące. Nie potrafię wybrać tej jednej, no bo i Clair i Ghita i Candelight i Augusta... Musiałabyś mi napisać, jakie roże , choćby w kolorze Ci się podobają. Wtedy łatwiej jest wskazać. Pamiętaj też, że w różnych godzinach różnie po nim. Czasem dziwię się , kiedy czytam w moim zeszycie, że jakaś roża pięknie pachnie, a gdy ją wącham - zapach ma ledwo wyczuwalny. Ale to jest wynikiem tego, o czym wcześniej napisałam.

Sharifa Asma - to jedna z angielskich, pachnących róż. Czy zapach jest bardzo silny? Chyba nie, ale zdecydowanie to roża pachnąca. Piękne kwiaty, ładny pokrój krzewu i ... plamistość, z którą na szczęście walczy. Kwitnienie i w czerwcu i potem pozostawia jednak wiele do życzenia. Od tak reklamowanej rozy oczekiwałabym więcej niż pojedynczych kwiatów. Widziałam jednak zdjęcia całego krzewu z całą ich masą, u mnie jednak tak nie jest

Obrazek.

Obrazek

Jadziu - może to jest pomysł, żeby pod płotem posadzić tulipany, wcześniej o tym nie pomyślałam. Kilka paczuszek dokupiłam, inne, te wykopane, też czekają na posadzenie. Kto wie, może skorzystam z Twojego pomysłu? Jak duży jest Twój Westerland? Zastanawiam się, bo mam do przesadzenia kilka starszych roż, jak to zniosą. Może lepiej ich nie ruszać?

Lady of Shalott - pierwsze kwitnienie było rewelacyjne, to ostatnie zdecydowanie skąpe i krótkotwałe. Jestem ciekawa, czy u Was też tak ma ta różyczka.

Obrazek

Obrazek

Lodziu - mój Westerland obsypany jest... liśćmi :;230 Sama jednak przyznaj, że to pierwsze kwitnienie było super. Może tak bardzo się zmęczył za pierwszym razem, że nie miał siły powtarzać? Twój zachorował na plamistość czy coś innego jest przyczyną utraty liści?

Snow Mount - chyba największe tegoroczne zaskoczenie. Przecież rośnie u mnie już od jakiegoś czasu, ale jeszcze nigdy nie miał tylu kwiatów. Oba długie kwitnienia były obfite i piękne. Mimo, że bardzo wcześnie na liściach pojawiły się pierwsze plamki, zachowywał się tak, jakby ich nie było. Rósł coraz wyżej i wyżej, pędy stawały się coraz grubsze i ... kwitł. W końcu nie jak w latach ubiegłych pojedynczymi kwiatami, ale miał ich kilkanascie. Dumnie wznosiły się ponad innymi. Na szczęscie dostał podporę, inaczej wiatry by go połamały.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Iwonko - Parole u mnie wyrósł jeśli nie do 2m, to do 1,9m :;230 Nie mierzyłam go, ale na oko taki jest. W pasie też bym go nie objęła i to nie ze względu na kolce, ale na wielkość. Czy mówimy o tej samej róży? Mocno pachnie i ma ogromne, kwiaty. Jeśli to ta sama, to sadząc ją w pierwszym rzędzie zasłonisz te z drugiego. A jeśli w szkółce tak o nim piszą, to widać piszą bzdury. Powiem Ci, że Leonardo o Othello sięgają jej nieco powyżej pasa.

Uncle Walter - każdego roku choruje, zaczyna pod koniec czerwca, w końcówce lipca najczęściej jest już naga. I każdego roku kwitnie jak szalona! No może to kwitnienie z teraz jest słabsze niż zazwyczaj, no ale ile można kwitnąć na pędach pozbawionych zdrowych liści. Te nowe oczywiście wyrastają zdrowe, ale najczęściej zanim osiągną wzrost dojrzałego listeczka, pojawiają się plamki. Pamiętam zdjęcia z ubiegłego roku, z września. Wtedy był widok!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
daysy
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 5 wrz 2017, o 08:26 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4197
Skąd: woj.łódzkie

 0 szt.
Ewo po pierwsze - gratulacje ;:195 ;:cm

Pytasz o Lady of Shalott, moja sadzona wiosną tego roku i jak zawiązała kwiaty tak cały czas jest nimi oblepiona do tej pory, nowe pąki pojawiają się bez przerwy, kwiaty prześlicznej urody i stoją z dumnie podniesionymi główkami. Po ostatnich,intensywnych deszczach, trochę straciła na urodzie, tak jak większość róż, ale nadal wiąże pąki. U mnie bardzo żywotna róża. Ciekawa jestem na ile starczy jej energii ;:224

_________________
Pozdrawiam Daysy
Zapraszam
Róże i bajkowy świat ogrodów 2018


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.           [ Posty: 1020 ]  Idź do strony nr...        1 ... 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *