Lucynko, w ogrodzie trwa festiwal kwitnień, wszystko chce się zaprezentować z jak najlepszej strony.
Chryzantemy mam wczesne, zawsze kwitną w lipcu, zatem to nic szczególnego, żadna anomalia.
Małgosiu, tak, zgadza się. Czarnulek znaleziony w kościele- bardzo fajny kociak! Nie narzekam na ilość kwiatów na jeżówkach...
Marysiu, masz na myśli nietoperza? Pewnie tam miał najspokojniej, to przycapnął...
Kwiatów sporo, no ale jeszcze mi mało
Ewo, dziękuję. Mostek już pewnie nie za długo zabawi w ogrodzie... Siłą rzeczy drewno rządzi się swoimi prawami, nie jest najtrwalszym materiałem w ogrodzie, niestety...
Kaniu, to nietoperz! Łąka jeżówkowa rok rocznie zachwyca!!!
Soniu, w skrzyneczce to nie chryzantema, jakaś jednoroczna roślinka podobna do chryzantemy, jakiś złocień...
Ja nie mam nerwów do własnych wysiewów, kiedyś próbowałam, najczęściej nic z tego nie wychodziło. Pozwalam się roślinom za to rozsiewać w ogrodzie, a potem tylko pielę nadmiar...
Tak właśnie jest z jeżówkami, orlikami, naparstnicami a teraz i makami.
Grażynko, niestety czasu nie zatrzymasz... Ale pewnie i lepiej, bo cóż by to był za porządek na świecie gdyby każdy wciskał "stop" wg własnego widzi mi się
U jednych takie rośliny, u drugich inne. Ja np. mam problem z ostróżkami, za Chiny nie chcą być u mnie i też nie ma mądrego!
Florian, masz rację! Rdzawy jest u mnie od początku i pewnie z sentymentu jeszcze go nie wywaliłam... A porosły już spore kępy jeszcze w kilku miejscach ogrodu... Pora na przeszeregowania...
Ewo, pewnie, że fajny. Ale na zdjęciach, raczej bym go nie przytuliła!
Aniu, nietoperz był wysoko, niemal u samego szczytu dachu, a ja na ziemi. Z tej odległości raczej nic by mi nie zrobił! CHandos Beauty juz rozwija kwiaty na pełne... i nie wiem czemu kojarzy mi się z plastikową różą
Ewo, tak to już jest, ze czasem coś sie u nas nie przyjmuje, choć wydaje się, ze roślina niezłomna... Miałam kiedyś pysznogłówki czerwone i fioletowe, ale oczywiście jednych się pozbyłam, bo nie mogłam patrzeć na mączniaka. Swoja drogą ta co została też jest cała biała. Floksy też mają liście jak posypane mąką... Nietoperza wypatrzyłam przypadkiem. A że to on, przekonałam się dopiero na extra powiększeniu w aparacie. Myślałam, ze to jakiś grzyb wychodzi na drzewie od dachu...
Krysiu, podziwiam osoby, którym chce się wydobywać z roślin coś więcej niż tylko piękno dla samej urody! Jeżówka to ponoć takie panaceum na odporność- niestety te apteczne nijak się mają do rzeczywistości...
Nad jeżówkami fruwa mnóstwo pszczół i przede wszystkim motyli
Niestety nie pomogę z nazwą liliowców, nie znam jej!
Dzielżan też zawsze kwitnie o tej porze, ale co to za odmiana- któż to wie!
Floksy
Jeżówki
Na liliowce, róże i resztę już nie mam dziś siły...