Małgosiu trzymaj jeszcze jutro...Ostatni dzień i będziemy mieć egzamin z głowy...
Moje powojniki.....ano chyba wszczęłam alarm niepotrzebnie...Może rzeczywiście nadłamałam niechcący gałązkę i pęd usechł.Ja się przestraszyłam że coś się dzieje i narobiłam rabanu...
Ale wiesz , czujnym trzeba być zawsze...
Oprysk profilaktycznie im nie zaszkodzi i po jakimś czasie ponowię go jeszcze...Tak na wszelki wypadek.
Jak tam twoje żurawki , przetrzymały zimę?
Dziś z racji ,że nie robiłam nowych zdjęć (pogoda nie zachęcała )wstawiam moją niewielką kolekcję tych ciekawych roślin...

Aniu ja szachownice sadziłam bez jakiegokolwiek przekonania ,że one u mnie zakwitną...
Wiele razy już się zdarzyło że kupiłam jakieś fajne cebulowe i jakoś same liście wyłaziły i to tak przez kilka lat...W te piękności nie wierzyłam a one proszę bardzo...ta dam!Piękne są.
Oj, są ogrody już o wiele dalej posunięte w rozkwitach...
Byłoby więcej tych kolorów gdyby troszkę słonko się postarało bardziej.
Z drugiej strony znów za szybko by wszystko przekwitło.

Ewelinko prawdę mówisz , trzeba czasu troszkę poświęcić aby obrobić fotki.
Ale nabierają wtedy takiego uroku.
Ja też wiecznie w biegu jestem , aż czasami jestem zła na siebie samą i cały świat dookoła...
Takie szalone czasy mamy teraz , że ciągle czasu brakuje.
Kochana życzę nam , abyśmy mogły troszkę przystopować i wyluzować.

Kurcze jak zrobiło się zimno , czyżby gdzieś śnieg spadł?
Myślałam że po pracy jednak troszkę porobię na ogrodzie , ale wiał taki zimny wiatr ,że się nie dało pracować. Podlałam tylko posianą w donicach smagliczkę , ładnie już wzeszła a wysiewałam parę dni temu.
Wysiałam do gruntu maciejkę i nasiona cleome. Część cleome posiałam w doniczkach ale jeszcze nasionka mi zostały , więc wrzuciłam je prosto do ziemi.

Mam do posiania jeszcze cynie i to kilka odmian , aksamitki i jeszcze wiele innych które mogłyby iść prosto do gruntu, gdyby nie ślimaki...
I chyba posieję je na dworze , ale do pojemników. Będą tam siedzieć aż podrosną i nie będą już takim łakomym kąskiem dla tych co dom na plecach noszą...














































































