Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 69 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5  
Autor Wiadomość
asprokol
 Tytuł: Re: Co dalej po kwiatach.
PostNapisane: 30 cze 2015, o 17:58 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1645
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Fotka z 5 czerwca pokazywała jak ciacham nie bacząc na przyrosty.
ObrazekObrazek Obrazek
Jak widać krzak nie stracił nic na tym, zabiegu wręcz przeciwnie.
Potrzeba około 3-4 tygodni na regenerację - dlatego nie polecam cięcia w późniejszych terminach bo braknie mu czasu na przygotowania do zimy.
Moim zdaniem najlepszy termin to przekwitnięcie kwiatów - obrywamy kwiaty i formujemy krzak.
Warto użyć na początku lipca, dolistnie nawozu z minimalną zawartością azotu.


Góra   
  Zobacz profil      
 
selli7
 Tytuł: Re: Co dalej po kwiatach.
PostNapisane: 13 lip 2015, o 17:28 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 7611
Skąd: opolskie
Asprokol ile lat mają te krzewy i jakie to odmiany? Jak zostało przygotowane podłoże i jaki jest grunt rodzimy?


Góra   
  Zobacz profil      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Co dalej po kwiatach.
PostNapisane: 13 lip 2015, o 21:39 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1645
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
W tym wątku na fotkach
Germania ,Cunninghams White, Nova Zembla, Vulcan, Grandiflorum, Polarnacht, Fantastica ale w ogrodzie około 60 odmian. Warunek dla mnie mrozoodporność dla żony stwierdzenie takiego jeszcze nie mamy ;:306

Wiek krzaków w moim ogrodzie to najstarszy ma 15 lat - do tego należy dodać wiek u producenta od 3-5 lat.
Większość krzaków ma pewnie 10-13 lat ( u mnie ) ale co roku dochodzi kilka sztuk nowych. Najmłodsze 10 kierzków z biedronki ( na oko 3 letnie ) i 5 Red Jacków przecena z giełdy to zakup 2015 roku.
Podłoże grunt rodzimy VI KLASA - przepuszczalność w dziurę o średnicy 1,5 metra bez trudu zmieściłem 200 kubików wody. Wypompowywałem oczko.
Pod każdą grupę roślin było tworzone podłoże a ogród zagospodarowany po kawałku.
Rododendrony azalie pierisy rosną w czystym torfie uzupełnianym co dwa lata - torf przykryty jest mieloną korą sosnową. W chwili obecnej używam tylko torfu litewskiego albo estońskiego z uwagi na jakość i pewnie nie mam już żadnego krzaczka posadzonego w mieszankę. W czasie przygotowania nowego miejsca lub przesadzania zawsze dodaję granulowany obornik a później w zależności od potrzeb.


Góra   
  Zobacz profil      
 
selli7
 Tytuł: Re: Co dalej po kwiatach.
PostNapisane: 14 lip 2015, o 10:02 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 7611
Skąd: opolskie
Dziękuje za wyczerpującą odpowiedź.Potrzebne mi nie tyle do konkretnego celu, bo rododendronów ze względu na gliniasty grunt sadzić nie będę, co dla wyciągania wniosków dla siebie odnośnie uprawy roślin.Widzę i po innych roślinach gołym okiem, że grunt u Ciebie sprzyjający wielu roślinom + twoje ewidentne zasługi pielęgnacyjne.Podziwiam i życzę dalszych sukcesów :)


Góra   
  Zobacz profil      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Co dalej po kwiatach.
PostNapisane: 14 lip 2015, o 11:11 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1645
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Tak grunt sprzyjał ;:306

Jak kupiłem to rosło tu żyto jak słupy telegraficzne może nie tak wysoko ale równie gęsto.
W ogrodzie koleżanki glina po 20 cm zrobiliśmy placyk do rododendronów i mają się świetnie pomimo ....................

Teksty że teren jest sprzyjający lub nie rozbijają się o upór.


Góra   
  Zobacz profil      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Co dalej po kwiatach.
PostNapisane: 31 lip 2015, o 16:02 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1645
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Czas leczy rany - już nie ma śladu po "ciachaniu"

Obrazek


Góra   
  Zobacz profil      
 
javier
 Tytuł: Re: Rododendron,co dalej po kwiatach.
PostNapisane: 20 wrz 2015, o 14:49 
Offline
200p
200p
Postów: 207
Skąd: Bielsko-Biała

 0 szt.
Takie pytanie.

Do sierpnia podsypywałem nawozem dla Rh.Moje pytanie jest takie czy teraz w pazdzierniku moge go podsypac nawozem jesiennym do iglaków?Jedne i drugie to rośliny kwasolubne.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Rododendron,co dalej po kwiatach.
PostNapisane: 20 wrz 2015, o 16:41 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1645
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Ja tego nie robię - kończę z początkiem sierpnia.
Rododendrony już nie potrzebują nawożenia - nawóz przez zimę straci na wartości bo część składników zostanie wymyta.
Po co niepotrzebnie zasolić podłoże ?


Góra   
  Zobacz profil      
 
javier
 Tytuł: Re: Rododendron,co dalej po kwiatach.
PostNapisane: 20 wrz 2015, o 21:03 
Offline
200p
200p
Postów: 207
Skąd: Bielsko-Biała

 0 szt.
Zapytałem bo skoro sklepy ogrodnicze polecają by nawozić dla lepszego przygotowania się krzewów do zimy by nie przemarzały to sadziłem ze trzeba RH podsypać.Ale skoro twierdzisz ze nie trzeba a wierze Ci bo masz piękne okazy to czy podsypanie korą sosnową wystarczy?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Rododendron,co dalej po kwiatach.
PostNapisane: 20 wrz 2015, o 22:01 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1645
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Napiszę szczerze sklepy ogrodnicze to ostatnie miejsce gdzie szukam rady i pomocy. Kiedyś na innym forum zwróciła się do mnie dziewczyna której rododendrony miały wszystko według najlepszego programu ogrodniczego. Miała rozpisane kiedy pryskać czym oraz kiedy i ile nawozić. Problemem było tylko to że gubiły liście miały małe przyrosty i słabo kwitły.
Na zdjęciach jakie nadesłała widać było makabryczne kierzki. Na nic zdawało się tłumaczenie że ona je wykończy tym programem ona ciągle dążyła do tego abym jej napisał co jeszcze dodać.
W końcu zaproponowałem eksperyment - kupno jednakowych krzaków i po roku weryfikacja. Mój dostał 45 gram nawozu 30 gram kwasku cytrynowego* i wody ile potrzebował. Jej program specjalistki od roślin ogrodowych. Po roku mój był dwa razy większy niż jej a nawoziła 4 razy więcej zastosowała 3 opryski. Jej był w półcieniu mój 100% słońce. Trudno było uznać że mam lepszy klimat zwłaszcza że jej krzaczek miał mniej liści niż w chwili zakupu. To są inne krzaki niż reszta w ogrodzie potrzebują strasznie kwaśnego podłoża organicznego a nie ziemi zakwaszonej kwasem. Potrzebują minimalne ilości nawozu i wilgotnego podłoża. Nienawidzą suchego powietrza więc sadzenie w kamienie to bardzo nierozważny pomysł. Dopiero po wizycie w moim ogrodzie i naocznym przekonaniu się że nie ściemniam, wyrzuciła "program". Podobno teraz ona w całej okolicy jest najlepsza w uprawie tych krzaków. Zdjęcia które mi przesyła w maju pokazują śliczne zadbane krzaki rozbawił mnie podpis "one są dla mnie cudowne a ja im tak mało daję"
To naprawdę najłatwiejsze krzaki - prawie nie ma co przy nich robić, gdyby nie obrywanie kwiatów i "ciachanie" czytaj formowanie to można się przy nich zanudzić.
To nie jaśminowce czy kaliny które codziennie się ogląda czy coś się nie przyplątało na wiosnę.
Opryskiwacz przy rododendronach jest świetny jak się chce nawozić je dolistnie.
Dlatego moja rada - nie kupuj nawozów w marketach bo zapłacisz za kolorowe pudełko i miernej jakości nawóz.
Wybieraj tylko uznane firmy, wybieraj nawóz 100% rozpuszczalny w wodzie. Dokładnie sprawdzaj skład: najlepiej kartę techniczną a nie koncert życzeń.
Warto wiedzieć jaka sole użył producent bo sama informacja NPK mało daje wiedzy.

Podsypywanie korą służy tylko i wyłącznie zapobieganiu wysuszeniu torfu. Krzaki mają płytko pod ziemią system korzeniowy i 5 cm warstwa kory to taka otulina chroniąca je przed wysuszeniem. Z powodów technicznych nie stosują obornika i tylko przy przesadzaniu daję obornik granulowany. Później nawożenie wiosenne, pierwsze siarczan magnezu, a po nim multi nawóz, na początku lata zmieniam go na nawóz o małej zawartości azotu.
Niepotrzebna dawka nawozu wykończyła więcej rododendronów niż brak nawozu.


*kwasek używałem jak musiałem podlewać wodą z wodociągów


Góra   
  Zobacz profil      
 
javier
 Tytuł: Re: Rododendron,co dalej po kwiatach.
PostNapisane: 20 wrz 2015, o 22:56 
Offline
200p
200p
Postów: 207
Skąd: Bielsko-Biała

 0 szt.
ok.Rozumiem ze nie ma co przesadzać:)
Więc czy na zimę warto zabezpieczać przed mrozem?Jeśli tak to czym?Mam jeden nie duży okaz.Rośnie on w słonecznym miejscu choć trochę ma cienia od kilku drzew.Siarczan magnezu na ten jeden RH w jakiej dawce rozcienczać?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Rododendron,co dalej po kwiatach.
PostNapisane: 21 wrz 2015, o 00:11 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1645
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Siarczan magnezu roztwór 2 % czyli 200 gram na konewkę 10 litrową (23%).
Ja rododendronów nie zabezpieczam bo zaliczyły już -29 i dały radę.
Jeżeli chcesz koniecznie to zrób parawan wokoło niego.


Góra   
  Zobacz profil      
 
javier
 Tytuł: Re: Rododendron,co dalej po kwiatach.
PostNapisane: 21 wrz 2015, o 21:53 
Offline
200p
200p
Postów: 207
Skąd: Bielsko-Biała

 0 szt.
Od kiedy podlewac RH siarczanem magnezu od końca marca do kiedy? i po jakim czasie można podlewać nawozem multi?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Rododendron,co dalej po kwiatach.
PostNapisane: 21 wrz 2015, o 22:15 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1645
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Kiedy oto jest pytanie - daty nie mogę podać bo to zależy kiedy krzaki się obudzą ze snu zimowego.
Każdego roku może być to inaczej - ale można przyjąć że kiedy zakwitają pierwsze kwiaty ( tulipany żonkile ) to ja nawożę magnezem. W związku że mam sporo iglaków to łączę to nawożenie i magnezem traktuje prawie cały ogród.


Góra   
  Zobacz profil      
 
emptio_spei
 Tytuł: Re: Rododendron,co dalej po kwiatach.
PostNapisane: 5 paź 2015, o 21:20 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 85
Skąd: okolice Łodzi

 1 szt.
Asprokol, piękne te Twoje rododendrony. Ja na razie mam tylko trzy (Azurro, Erato i Haga), więc zakup polecanych przez Ciebie nawozów nie wchodzi w grę (worki 25 kg są dla mnie zbyt duże), ale zanotowałem Twoje rady i na wiosnę postaram się poszukać ich możliwie najlepszych odpowiedników zapakowanych w mniejsze pojemniki. Widzę, że muszę również nabyć opryskiwacz do nawozu (nie chcę do nawożenia używać tego samego, co do oprysków środków grzybo i insektobójczych). Latem, po przekwitnięciu, zafunduję im postrzyżyny, w tym roku ostrożnie odrywałem przekwitłe kwiatostany bacząc, by nie uszkodzić pąków.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
DanciaGGG
 Tytuł: Re: Rododendron,co dalej po kwiatach.
PostNapisane: 7 paź 2015, o 15:01 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Avatar użytkownika
Postów: 12
Skąd: okolice Płońska

 0 szt.
Witam,
Asprokol, do jakich roślin można jeszcze wykorzystać ten nawóz czyli 16-16-18 plus mikro i 5-20-30 plus mikro (w związku z jego wagą)?
Czy są jakieś do których nie powinno się go stosować?

Chapeau bas za ogrom pracy i wiedzy.

Pozdrawiam serdecznie

_________________
Pozdrawiam Dancia


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Rododendron,co dalej po kwiatach.
PostNapisane: 7 paź 2015, o 16:27 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1645
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
W przypadku rododendronów raczej jestem daleko od rodzimych rad z pierwszej czytanki i skłaniam się do doświadczeń amerykańskich czy kanadyjskich. Dlatego na wiosnę podaje nawóz z dużą zawartością azotu a później z większą potasu. Czyli żadne nawozy o składzie 4/1/1. Zawsze wolę sięgać po mocne a podać ich mniej. Moim zdaniem nawóz którego N/P/K policzone razem jest mniejsze niż 50 to jest nieporozumienie. Mój wiosenny ma 50 a jesienny 55. Jeżeli widzę nawóz 10/5/5 to pytam co jest w tej pozostałej części 80%.

Przyjmuję że mają rację ci naukowcy którzy podają że przyswajalność spada wraz z kwasowością podłoża to mi wychodzi 1/3 nawozu jest pobierana z gleby (rododendrony) - dolistnie zdecydowanie lepiej więc aby mniej dało lepsze rezultaty wybrałem dolistne. Mam w ogrodzie wszystko co można posadzić i nie znam takich roślin którym ten nawóz szkodzi. Napiszę tak - moja żona ma swój świat, kwiaty domowe i tarasowe i zawsze miała kilka opakowań bo jedne były dla tych, inne dla innych. Teraz przekonała się że dobry nawóz (uczciwego producenta) jest lepszy niż badziewiaste kolorowe pudełka. Przekonała się że nawóz który używam w ogrodzie daje lepsze efekty niż nawozy "dedykowane". Stosuje łyżkę na konewkę i polewa wszystko co ma pod opieką. Przecież nawozy to 3 podstawowe składniki i mikro a to czy roślina pobierze więcej potasu niż fosforu zależy od rośliny a nie od rodzaju pudełka na którym producent napisał np. dla piwonii. Pisząc o nawozach jakie używam piszę to dlatego że nie sięgam po cuda na kiju. Nawóz w cenie 8 zł za kilogram i nie daje się omamić sloganami reklamowymi.
W momencie kiedy na produkcje nawozów zniesiono koncesje producentem może zostać każdy kto ma betoniarkę i jest w stanie kupić podstawowe sole. Większość ogrodników z którymi mam kontakt mają własne upodobania i nawyki - używają jakiegoś podstawowego który korygują azotem albo potasem. Koleżanka stosuje inne niż ja i nie mogę jej zarzucić że krzaki ma mierne. Kiedy w ziemi jest wystarczająca ilość składników pokarmowych to i tak wyboru proporcji dokonuje roślina nie producent.
Najważniejsze więc w tej bajce jest aby wysypane sole były w jak największym stopniu przyswajalne przez rośliny a nie aby 80% zasoliło glebę a 20% było dostępne.
Czyli nawóz idzie i na róże trawniki bambusy wrzosy liliowce i inne tylko w przypadku roślin zasadolubnych dodaje wapno wiedeńskie (juki, lawenda ).
Na plantacjach gdzie rocznie produkuje się setki tysięcy jakiś roślin i tam może i ma znaczenie aby azotu nie było 16 ale mniej o 1 % bo przemawiają względy ekonomiczne jednak w moim ogrodzie 1 grosz wydany niepotrzebnie na krzaczek jest do przyjęcia. Zresztą badania odnoszą się do specyficznych warunków i przyjęcie że roślina wymaga 12/8/6 nie musi być prawdą bo inny producent też robił doświadczenia i wyszło mu 14/6/8. Mniej wiary w reklamę bo przy odrobinie własnego myślenia wychodzi że nawóz mający nazwę to tylko ładniej zapakowany siarczan amonu za 3-5 krotnie wyższą cenę.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 69 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *