Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 274 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5 ... 17  
Autor Wiadomość
ewka36jj
 Tytuł: Re: Kuchnia moja i mojej mamy
PostNapisane: 18 lis 2014, o 12:42 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3666
Skąd: Poznań

 1 szt.
Śliwki węgierki w occie

3 kg śliwek
1 kg cukru
0,5 l octu winnego
1l wody
10 ziarenek ziela angielskiego
6 szt. goździków
2 liście laurowe
4 łyżeczki cynamonu

-Wszystkie składniki , oprócz oczywiście śliwek, zagotowuję.
-Śliwki nakłuwam widelcem i zalewam bardzo mocno ciepłą zalewą.
- W naczyniu pozostawiam zalane śliwki na 24 godziny.
- Po dobie przecedzam, wyjmuję śliwki a zalewę jeszcze raz zagotowuję,
- Czynność z wyjmowaniem śliwek i zagotowywaniem powtarzam trzykrotnie ( 3 doby )
- Na końcu śliwki wkładam do słoiczków, nie upycham ich, ale śliwki muszą być dość gęsto powkładane i zalewam pozostałą gorącą zalewą. Nie gotuję już

Smacznego!

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Kuchnia moja i mojej mamy
PostNapisane: 18 lis 2014, o 13:26 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3666
Skąd: Poznań

 1 szt.
Biszkopt każdy robi wg własnego przepisu. Jeżeli robię roladę z biszkoptu wtedy dodaję 2 łżki octu i 2 łyżki oliwy do ciasta i oczywiście piekę z połowy porcji biszkopt. Na dużą tortownicę zwiększam ilość produktów ( z 6 do 9 jajek i dalej proporcjonalnie), a najczęściej biszkopt robię tak:
-6 całych jajek miksuję z 3/4 szkl. cukru i cukrem waniliowym. Miksuję na najwyższych obrotach długo, czasem nawet 20 min., bo masa nie tylko musi bardzo mocno powiększyć swą objętość, ale stać się bardzo gęsta.
- dodaję przez sitko 4 łyżki maki tortowej ( jak nie mam to wrocławskiej, ale ta z wyższym nr jest lepsza) i 2 łyżki mąki ziemniaczanej. Delikatnie mieszam w jedną stronę dodając także 1 łyżeczkę proszku do pieczenia.

Przelewam ciasto na wyłożoną papierem pergaminowym blachę/ tortownicę. Nigdy nie obkładam papierem boków!
Jeżeli zdarzy mi się źle wlać, nie do tej tortownicy co zamyslałam, nie przelewam ciasta. Nie mam pojęcia dlaczego, ale przelane ciasto nie rośnie i nie jest puszyste.

Wkładam ciasto do nagrzanego do 180 stopni ( góra-dół) piekarnika . Jeżeli biszkopt jest na blaszce, a więc będzie niższy - piekę ok. 22 min., jeżeli piekę w tortownicy - piekę nieco dłużej ok. 30 min.

Przez wiele lat biszkopt upadał bardziej lub mniej. Teraz tak się nie dzieje. Tajemnica tkwi w tym, że wyjętą blaszkę zrzucam z wysokości ok.0,5 m w miejsce, którego potem nie dotykam, nie przestawiam, nie pozwalam na przeciąg itp. Jeżeli nawet ciasto ciut osiądzie, to będzie rowne jak stół.

Kiedyś czytałam, że biszkopt jest dobry, gdy sam , jeszcze w piecu, odchodzi od boków. Pewnie tak jest, ale czas podany przeze mnie jest krótszy.

Biszkopt czy na tort czy na placek musi być upieczony dzień wcześniej. Inaczej ciężka masa spowoduje, że biszkopt będzie spłaszczony. Wiem, że jest to ABC i większość doskonale o tym wszystkim wie, ale mam nadzieję, że adepci kulinarni też tu zaglądają. Każdy kiedyś się uczył. Ja to ciągle się uczę!, a FO to prawdziwa skarbnica.

Masa do tortu 1

Kiedy biszkopt jest już upieczony można go przekroić na 3 placki i wykorzystać taką oto masę:
1 kostak masła
1 szkl. cukru pudru
1 cukier waniliowy
Powyższe składniki ucieram na puch. Następnie dodaję
2 żółtka
1 łżkę kakao
Znów wszystkie składniki ucieram z czułością.
Na końcu dodaję malutkim strumienim 0,5 szklanki soku z wiśni / jagod/ czarnej porzeczki...

Ta masa jest niezła do tortu makowego. Ja ją wykorzystałam robiąć tort na 7 urodziny mojej córci

Obrazek

-- 18 lis 2014, o 14:32 --

Drugi torcik był na bitej śmietanie z malinami. Trzeba jednak uważać, żeby nie zrobić takiego błędu jaki zrobiłam ja. Otóż dekorując lentinkami torcik, nie pomyslałam, że na bitej smietanie lentinki się rozpuszczą i zaczną barwić. Lepiej wykorzystać na wierzch więc masę budyniową czy maślaną.

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Maska
 Tytuł: Re: Kuchnia moja i mojej mamy
PostNapisane: 18 lis 2014, o 14:24 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 41401
Skąd: Małopolska

 więcej niż 1 szt.
Ewciu nigdy nie dodaję do biszkoptu proszku do pieczenia i jak u kogoś jem to go wyczuję :wink:

_________________
Pozdrawiam Maria
Wiejski ogród cz.41 Rozmowy przy kuchennej wyspie cz.78
Moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Kuchnia moja i mojej mamy
PostNapisane: 18 lis 2014, o 15:44 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3666
Skąd: Poznań

 1 szt.
To ja w takim razie spróbuję raz zrobić bez proszku, dam znać , jak mi wyszło. Kolejna imprezka będzie w sobotę, a potem imieniny Kasi 25 listopada.

Znalazłam stary, bo mojej babci, zeszty z przepisami. Niestety wiele zapisów jest nieczytelnych, inne powtarzają się a wszystkie dotyczą słodkości, żadnych konkretów ;:185 Zaciekawiło mnie to, że przy wielu przepisach babcia podawała datę.

Pierwszy zapis jest z 1961 roku ( jeszcze mnie na świecie nie było). Nie pamiętam smaków babcinych pierników, a z tego przepisu nigdy nie korzystałam. Wiem tylko, że babcia była bardzo skrupulatną gospodynią i większość jej potraw lubiłam. To ona nauczyła mnie jeść na śniadanie jajeczko na pół- miękko z plasterkami masełka oraz biały serek, który także musial być z plastrami mała nań położonymi . O jego szkodliwości ( prawdziwej czy rzekomej) nikt wtedy nie mówił.

Pierniki babci Heli ( 1961r.)

2 kg mąki
1/2 kg cukru zrumienić (potem babcia dopisała: wystarczy 1,5 szkl. cukru)
2 łyżki i zalać 1/2 l. mocnej kawy
1 miód sztuczny ( zupełnie nie wiem, dlaczego babcia skeśliła ten miód)
10 dkg kakao
2 kostki masła albo palmy
1 paczka cynamonu
1 paczka zmielonych goździków (potem babcia zmieniła: 3/4 paczki)
1/2 kg cukru pudru wsypać ( potem babcia dopisała : 1,5 szkl. cukru)

Po przestudzeniu ciasta dodać:
8 jaj ( zmieniła babcia na 5 jaj)
4 łyżeczki amoniaku

Piec należy 10-12 minut w temp.220 stopni, nie przypiekać a bardzo. Pierniczki wykrawać należy grubsze.

Innym kolorem znajdują się dopiski wprowadzone przeze mnie w nawiasie, zresztą u babci też to tak wygląda i ponad to:
-do pierników nie dawać 1/2 kg cukru, tylko wystarczy wsypać 1 szkl. cukru, bo są za słodkie.

I jeszcze uwaga: nie lać gorącego płynu, tylko na mąkę wlać letni płyn.

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Maska
 Tytuł: Re: Kuchnia moja i mojej mamy
PostNapisane: 18 lis 2014, o 17:07 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 41401
Skąd: Małopolska

 więcej niż 1 szt.
Ewciu ale ja nie ubijam całych jaj tylko żółtka ucieram z cukrem i mam taką miarę mojej babci 5 jaj, 5 dużych łyżek cukru i 5 dużych łyżek mąki.
Na żółtka wykładam pianę ubitą do perfekcji i na przemian z mąką, delikatnie mieszając. Spróbuj kiedyś tak zrobić biszkopt ma zupełnie inny smak ;:215

Babcia Hela skreśliła miód sztuczny, bo może dawała prawdziwy :wink:
Pierniki mogą być mało słodkie, bo lukrowaniem się je dosładza.

_________________
Pozdrawiam Maria
Wiejski ogród cz.41 Rozmowy przy kuchennej wyspie cz.78
Moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
marzena06
 Tytuł: Re: Kuchnia moja i mojej mamy
PostNapisane: 18 lis 2014, o 17:37 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3107
Skąd: wielkopolska

 1 szt.
Maska Marysiu przepis na biszkopt robimy podobnie ,mój niestety z pdp,
ewka36jj sos do surówki rewelacja ;:333

_________________
Kwiat jest uśmiechem rośliny Pozdrawiam Marzena
Moje wątki
Marzenkowo cz.1


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Kuchnia moja i mojej mamy
PostNapisane: 18 lis 2014, o 17:54 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3666
Skąd: Poznań

 1 szt.
Moja mama też robiła kiedyś biszkopt tak jak Marysiu piszesz. Osobno żółtka i osobno białka. Swego czasu, to i ja tak robiłam. Ale zapewniam Cię, że ubijanie razem białka- żółtka - cukier nie wpływa na smak, a zdecydowanie ułatwia życie. Dlaczego? Otóż całe jaja z cukrem wkładam do maszyny, ktora bez mojej pomocy ubija produkty. W tym czasie ja siadam do komputera i mam czas na plotki ;:304 . A z tym miodem sztucznym to możesz mieć rację. Kto wymyślił sztuczny miód? I po co?
Marzenko - sos możesz wykorzystać i do innych sałatek.
Jeżeli masz jakiś smaczny przepis na sos, to proszę podaj go.

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kasik 69
 Tytuł: Re: Kuchnia moja i mojej mamy
PostNapisane: 18 lis 2014, o 18:54 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3906
Skąd: lubelskie

 0 szt.
A tu mnie jeszcze nie było :wink:
Na pewno wykorzystam przepis na sos do sałatki,wstyd się przyznać,ale przeważnie korzystam z gotowych proszkowych sosów.I przepis na tartę wykorzystam.

_________________
Zapraszam do mnie,
Moje wątki
Nasz Ogród


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Maska
 Tytuł: Re: Kuchnia moja i mojej mamy
PostNapisane: 18 lis 2014, o 19:18 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 41401
Skąd: Małopolska

 więcej niż 1 szt.
Marzenko to spróbuj bez pdp :wink:
Ewciu to jeszcze dalej pójdę i powiem Ci, że inaczej smakuje biszkopt jeżeli białka ubijesz ręcznie :oops:
Ja to czuję ...no takie mam podniebienie i już :;230

_________________
Pozdrawiam Maria
Wiejski ogród cz.41 Rozmowy przy kuchennej wyspie cz.78
Moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Kuchnia moja i mojej mamy
PostNapisane: 18 lis 2014, o 19:42 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3666
Skąd: Poznań

 1 szt.
Marysiu -a to znasz?
Z przepisu babci Heli biszkopt ( tu rok nie jest podany): "Aby biszkopt się udał żółtka z cukrem ubij w kąpieli parowej...". I jak siegam pamięcią, widzę babcię ubijającą trzepaczką żółtka z cukrem w kąpieli wodnej ( garnek w garnek). Co chwilę babcia zdejmowała wierzchni garnek, by po chwili znów go wkładać, wszystko zależało od temperatury.
Tylko, że kiedy babcia korzystała ze swoich przepisów, miksery były albo niedostepne, albo bardzo rzadkie.
A tak z ciekawości, kto dziś ubija trzepaczką żółtka z cukrem na parze? Znacie takich ludzi? W tajemnicy powiem, że długo z mamą walczyłam, by wkroczyła najpierw w XX, a potem w XXI wiek. Myślę, że jak nie ma mnie obok niej, to i tak robi po swojemu, zgodnie z zasadą: Tak robiła moja matka i matka mojej matki, a nawet jej matka ;:170

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kasik 69
 Tytuł: Re: Kuchnia moja i mojej mamy
PostNapisane: 18 lis 2014, o 20:20 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3906
Skąd: lubelskie

 0 szt.
No tak,czasy się zmieniają, i wszystko się zmienia.Podobno potrawy gotowane na kuchni węglowej smakują inaczej niż na gazówce,co do indukcji,nie słyszałam jeszcze opinii.

_________________
Zapraszam do mnie,
Moje wątki
Nasz Ogród


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Maska
 Tytuł: Re: Kuchnia moja i mojej mamy
PostNapisane: 18 lis 2014, o 20:32 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 41401
Skąd: Małopolska

 więcej niż 1 szt.
Ewciu znam ale przyznam Cie się że mnie ubijanie na parze nie wychodzi. Moja teściowa nic nie umiała gotować i piec, jedynie pasztet i tort bezowy. Do tortu brała dwa jajka ubijała na parze potem kręciła z połową masła i miała całą furę masy, a ja tak nie potrafię ;:145

_________________
Pozdrawiam Maria
Wiejski ogród cz.41 Rozmowy przy kuchennej wyspie cz.78
Moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Kuchnia moja i mojej mamy
PostNapisane: 18 lis 2014, o 20:49 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3666
Skąd: Poznań

 1 szt.
Marysiu - Zgdza się, tak kręcona masa jest bardziej puszysta. Nie pamiętam jednak ile rzeczywiście jaj babcia dawała.
Kasiu - O kuchni węglowej też słyszałam, że lepsze wypieki i chyba coś w tym jest. Z drugiej strony do wypieków potrzebna jest zazwyczaj stała temperatura ( poza sernikiem), a ja na pewno takiej bym nie utrzymała. A może po prostu tęsknimy do smaków dzieciństwa? Człowiek jednak się przyzwyczaja do pewnych rzeczy. Ja np. niechętnie piekę na termoobiegu. Pozwólcie, że zacytuję ( tylko tytułu filmu nie pamiętam): "Wszystko można o mnie poweidzieć, ale nie to, że ja nowoczesna jestem". :heja

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Kuchnia moja i mojej mamy
PostNapisane: 19 lis 2014, o 10:38 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3666
Skąd: Poznań

 1 szt.
W moim rodzinnym domu funkcjonowała zupa o nazwie polewka. Mama , szczególnie w piątek, do smażonych ziemniaczków podawanych z jajkiem sadzonym, a w sezonie dodatkowo z szabelkiem ( w Poznaniu nie robi się żółtej fasolki, tylko szabelek ;:306 ) obowiązkowo gotowała polewkę. Tatuś mówił: "Królewski obiad". Niestety M. nie zachwycił się polewką, zupełnie mu nieznaną i dlatego nie przeniosłam tego dania do swojego domu, ale gdy jadę do mamy, zawsze chętnie tę zupę jem. Nie ma ona oczywiście nic wspólnego z czerniną - to ona była nazwana polewką w "Panu Tadeuszu".

Polewka

1/3 garnka wody
2/3 garnka maślanki lub kefiru.
1 śmietana słodka

Wodę z solą należy zagotować. Na 1 litr zimnej maślanki włożyć ok. 2 łyżki mąki wrocławskiej i kwyrlejką ( ktoś wie, oprócz poznaniaków, co to jest? Podpowiem, że w słowniku jest pod nazwą montewka) rozkwyrlać, czyli rozbełtać. Wolno wlewać do wrzącej wody, trzeba mieszać, bo się przypala. Na końcu dodać 1 słodką śmietanę.

Smacznego życzy mamusia

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
AGNESS
 Tytuł: Re: Kuchnia moja i mojej mamy
PostNapisane: 19 lis 2014, o 11:11 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 25359
Skąd: lubelskie

 1 szt.
Ewa pierwszy raz spotykam się z taką zupką ;:oj w naszych okolicach całkowicie nieznana .... Nie umiem wyobrazić sobie jej smaku :lol:
Czy kwyrlejka to taki ,,ręczny robot kuchenny,, :wink: :lol: wystrugany z czubka świerczka, służący do rozkłócania różnego rodzaju sosików, jajek itp???

_________________
Ogródek AGNESS cz.21 - aktualna...Kuchenne inspiracje AGNESS cz. 3 - aktualna
...Pogaduchy u AGNESS cz.6 - aktualna...ZAPRASZAM -spis linków...

Góra   
  Zobacz profil      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Kuchnia moja i mojej mamy
PostNapisane: 19 lis 2014, o 11:19 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3666
Skąd: Poznań

 1 szt.
Karkówka jak na Strogonoff

Z karkówki wycinam tłuszcz, bo ani ja ani nikt z mojej rodziny go nie lubi. ( Może dlatego to moja babcia, która nie miała oporów w kwestii tłuszczów, nie miała też problemów z cholesterolem, a ja od kilku lat z tym cholerstwem walczę!). Ktoję mięsko w paseczki, solę, pieprzę, doprawiam majerankiem i innymi przyprawami, które mam lub które lubię. Karkóweczkę skrapiam oliwą i zostawiam na jakiś czas, żeby "przeszła" ziołami.
Boczek surowy wędzony kroję w kostkę i podsmażam, dodaję do niego pasecki karkówki i razem smażę. W połowie czasu dodaję 2-3 pory pokrojone w połówki talarków ( zazwyczaj daję tylko białe części), im więcej - tym lepiej. Następnie dodaję 0,5 słoika koncentratu pomisorowego, 1,5-2 łyżek miodu i pokrojony drobniutko czosnek. Smażę do miękkości.

Zazwyczaj nie robię do tej potrawy sosów, tym razem zrobiłam.

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Kuchnia moja i mojej mamy
PostNapisane: 19 lis 2014, o 11:33 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3666
Skąd: Poznań

 1 szt.
Agness - masz rację, to własnie kwyrlejka. Nie umiałabym zrobić naleźników bez niej ;:138
Oto mój niezbędny kuchenny sprzęt, jak u mamy i babci...

Obrazek

I sama kwyrlejka - znacie inną nazwę na to cudo?

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 274 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5 ... 17  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *