Miło mi, że zaglądacie, wiem że tu mam zawsze wsparcie.
Kwiecisty ogród Doroty
- korzo_m
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11142
- Od: 17 kwie 2006, o 10:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: Kwiecisty ogród Doroty
Witam wszystkich serdecznie, przepraszam że nie odpiszę od razu, ale dziś mam paskudny dzień
nie dość że pogoda nawala, teraz pada deszcz, to jeszcze wszystko mi idzie pod stromą górkę. Jakieś przeszkody mam na dzisiejszy dzień poukładane, których nie można szybko ominąć. Jak ja dojrzeję
to odpiszę wszystkim pewno jutro.
Miło mi, że zaglądacie, wiem że tu mam zawsze wsparcie.
Miło mi, że zaglądacie, wiem że tu mam zawsze wsparcie.
- anastazja B
- 1000p

- Posty: 1414
- Od: 3 mar 2013, o 09:44
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Kwiecisty ogród Doroty
Trzymaj się Dorotko, po każdej burzy musi wyjść słoneczko 
- Renata1962
- 1000p

- Posty: 2587
- Od: 24 lut 2011, o 16:44
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie
Re: Kwiecisty ogród Doroty
Kochana Dorotko jutro będzie nowy lepszy dzień 
- reniusia20
- 1000p

- Posty: 1859
- Od: 2 kwie 2012, o 15:06
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Gdzieś na końcu świata...! ( małopolska)
Re: Kwiecisty ogród Doroty
- Maska
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 42444
- Od: 19 lut 2012, o 19:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: Kwiecisty ogród Doroty
Pokonaj te schody i przyjdź do nas.
Już nie deszcz, ale śnieg sypie
Już nie deszcz, ale śnieg sypie
-
koziorozec
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 10594
- Od: 22 sty 2013, o 21:52
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: małopolska
Re: Kwiecisty ogród Doroty
Dorotko,czy dzisiaj już lepiej?
- korzo_m
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11142
- Od: 17 kwie 2006, o 10:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: Kwiecisty ogród Doroty
Alu jednego roku jak mi ogórki przemarzły, kupiłam gotowce w doniczkach, nie była to jednak odmiana ogórków dobra, owoce wydawały często zniekształcone, ja takie marne ogórki nazywam bachniaczki.
Reniu w piwnicy mam dużo karp dalii, wydaje mi się że nawet dobrze przetrwały.
Beatko ja uwielbiam ogniska, w sezonie bardzo często robię obiadek na ognisku. Wspomniane ziemniaczki, albo gulasz w kociołku węgierskim o kiełbaskach na ruszcie lub na patyku nie wspomnę.
Jak ja robię ziemniaczki w naszych okolicach nazywane prażonką.
Obrane ziemniaki kroję w grube plastry ( jak mam młode ziemniaki to kroję je w ćwiartki) dodaję też marchewkę, pietruszkę, seler, cebulę ( wszystko według uznania) Boczek wędzony, kiełbasa zwyczajna ( jak jest dobra, a jak mam wątpliwości kupuję toruńską) Kroję w większe kostki lub plastry ( forma dowolna)
Dół garnka wykładam boczkiem, a następnie warstwami ziemniaki, pokrojoną cebulę, warzywka, każdą warstwę doprawiam solą, vegetą, pieprzem, posypuję koperkiem i daję gałązki natki pietruszki. Na końcu wierzch przykrywam liśćmi kapusty. Mój garnek jest emaliowany dlatego ja stawiam do żaru tak na ok 45-60 min.
Są garnki żeliwne, dawniej w żeliwniakach robiono, one nie miały pokrywek, dlatego przykrywano papierem, a na to darnią- trawą w stronę garnka. Dzisiaj można wykorzystać folię aluminiowa złożoną w kilka warstw. Jak coś niejasno napisałam to pytaj odpowiem. aha są jeszcze praktyki dodawania do całości buraka, ja tego nie stosuję . W mojej wiosce wiem, że do ziemniaków dodają królika, albo wędzone skrzydełka. Na pewno można wiele wersji wypróbować, każdy wie co jemu i jego rodzince smakuje najbardziej. Moja koleżanka raz robiła takie ziemniaki w gęsiarce na grillu, też smakowo super
Dziewczynki dziękuję bardzo za słowa otuchy
nie ma to jak przyjaciele
Dziś popłynęło trochę wody z oczu, poleciało kilka gorących słów, od razu się ulżyło. Wiem, że sprawa do rozwiązania, ale wiąże się z nakładem finansowym, którego nie przewidziałam w budżecie. A co mnie tak zezłościło: 3 lata temu zmienialiśmy płot, kupiliśmy gotowe elementy betonowe imitujące klinkier. Pięknie się prezentowało przez dwa lata, rok temu trzeba było malować, bo po zimie farba złaziła, my myśleliśmy że to od soli, bo płot przy drodze. Wczoraj wypatrzyłam, że kapelusze na dwóch słupkach się rozsypują. Po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że z kapeluszy zrobiło się sito i trzeba wymienić, a jest ich 6 szt. Cały czas mam nadzieję , że na kapeluszach się skończy, chociaż murki też robią się nie za ciekawe. Firma gdzie kupowaliśmy zniknęła z rynku ( jak chciałam w zeszłym roku dokupić farbę już ich nie było), zresztą po 3 latach i tak nie uznaliby reklamacji zrzucając zepsucie na warunki atmosferyczne. Może to i dobrze że ich nie ma, bo gdybym tam pojechała, to właściciel byłby lekko poszkodowany.
Mąż przyjął to ze spokojem, a ja nie rozumiem jak można sprzedawać takie drogie dziadostwo ludziom. Kupując pojechaliśmy z fachowcem, on sprawdzał wszystko wydawało się ok, szkoda tylko, że na dwa lata
Reniu w piwnicy mam dużo karp dalii, wydaje mi się że nawet dobrze przetrwały.
Beatko ja uwielbiam ogniska, w sezonie bardzo często robię obiadek na ognisku. Wspomniane ziemniaczki, albo gulasz w kociołku węgierskim o kiełbaskach na ruszcie lub na patyku nie wspomnę.
Jak ja robię ziemniaczki w naszych okolicach nazywane prażonką.
Obrane ziemniaki kroję w grube plastry ( jak mam młode ziemniaki to kroję je w ćwiartki) dodaję też marchewkę, pietruszkę, seler, cebulę ( wszystko według uznania) Boczek wędzony, kiełbasa zwyczajna ( jak jest dobra, a jak mam wątpliwości kupuję toruńską) Kroję w większe kostki lub plastry ( forma dowolna)
Dół garnka wykładam boczkiem, a następnie warstwami ziemniaki, pokrojoną cebulę, warzywka, każdą warstwę doprawiam solą, vegetą, pieprzem, posypuję koperkiem i daję gałązki natki pietruszki. Na końcu wierzch przykrywam liśćmi kapusty. Mój garnek jest emaliowany dlatego ja stawiam do żaru tak na ok 45-60 min.
Są garnki żeliwne, dawniej w żeliwniakach robiono, one nie miały pokrywek, dlatego przykrywano papierem, a na to darnią- trawą w stronę garnka. Dzisiaj można wykorzystać folię aluminiowa złożoną w kilka warstw. Jak coś niejasno napisałam to pytaj odpowiem. aha są jeszcze praktyki dodawania do całości buraka, ja tego nie stosuję . W mojej wiosce wiem, że do ziemniaków dodają królika, albo wędzone skrzydełka. Na pewno można wiele wersji wypróbować, każdy wie co jemu i jego rodzince smakuje najbardziej. Moja koleżanka raz robiła takie ziemniaki w gęsiarce na grillu, też smakowo super
Dziewczynki dziękuję bardzo za słowa otuchy
Mąż przyjął to ze spokojem, a ja nie rozumiem jak można sprzedawać takie drogie dziadostwo ludziom. Kupując pojechaliśmy z fachowcem, on sprawdzał wszystko wydawało się ok, szkoda tylko, że na dwa lata
- anastazja B
- 1000p

- Posty: 1414
- Od: 3 mar 2013, o 09:44
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Kwiecisty ogród Doroty
Dorotko dziękuję Ci bardzo , wypróbuję ten specjał,(troszkę po swojemu), uwielbiam gotowane warzywa, a w plenerze takie dania zawsze smakują wyśmienicie.
Współczuję CI problemów , ale może nie będzie tak źle , czasami na początku coś wygląda fatalnie, ale po pierwszych nerwach znajduje się rozwiązanie i tego Wam życzę
Współczuję CI problemów , ale może nie będzie tak źle , czasami na początku coś wygląda fatalnie, ale po pierwszych nerwach znajduje się rozwiązanie i tego Wam życzę
- kogra
- Przyjaciel Forum

- Posty: 36510
- Od: 30 maja 2007, o 18:02
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Cieszyn
Re: Kwiecisty ogród Doroty
Dorotko to przykre, ale powiem Ci że na porządku dziennym.
Wielu tak robi, że otwiera firmy na dwa trzy lata i likwiduje.
A potem znów zakłada, bierze dotacje i tak w kółko.
Dotacje idą do własnej kieszeni i za każdym razem otwiera się firmę na kogoś innego w rodzinie.
Cóż, sytuacja zmusza ludzi do kombinowania.
Gdyby polityka państwa była stabilna i można było planować coś na dłuższą metę byłoby inaczej.
A tak jak państwo obywatelowi tak obywatel państwu.
Dobrze, że to tylko o sprawę materialną chodziło, pieniądze rzecz nabyta.
Już wiesz, że przed zatrudnieniem firmy trzeba najpierw ją dobrze sprawdzić i zobaczyć efekt jej pracy.
Wielu tak robi, że otwiera firmy na dwa trzy lata i likwiduje.
A potem znów zakłada, bierze dotacje i tak w kółko.
Dotacje idą do własnej kieszeni i za każdym razem otwiera się firmę na kogoś innego w rodzinie.
Cóż, sytuacja zmusza ludzi do kombinowania.
Gdyby polityka państwa była stabilna i można było planować coś na dłuższą metę byłoby inaczej.
A tak jak państwo obywatelowi tak obywatel państwu.
Dobrze, że to tylko o sprawę materialną chodziło, pieniądze rzecz nabyta.
Już wiesz, że przed zatrudnieniem firmy trzeba najpierw ją dobrze sprawdzić i zobaczyć efekt jej pracy.
Grażyna.
kogro-linki
kogro-linki
- Renata1962
- 1000p

- Posty: 2587
- Od: 24 lut 2011, o 16:44
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie
Re: Kwiecisty ogród Doroty
Dorotko taki to świat oszustów nie brakuje i tylko czekają na okazję,jestem ściekła
że tak ludzie robią.
Jakoś musisz sobie poradzić z tym problemem ,
Jakoś musisz sobie poradzić z tym problemem ,
- reniusia20
- 1000p

- Posty: 1859
- Od: 2 kwie 2012, o 15:06
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Gdzieś na końcu świata...! ( małopolska)
Re: Kwiecisty ogród Doroty
Ahhh...szkoda słów na takie coś! Płot powinien być na lata a nie na
.!!! Ja nie wiem jak oni takie rzeczy robią a potem wciskają ludzią i to za takie pieniądze! 
- Maska
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 42444
- Od: 19 lut 2012, o 19:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: Kwiecisty ogród Doroty
Dorotko bardzo oburza oszukaństwo i właściwie złodziejstwo! ale musisz się pogodzić i nie przeżywać tego tak bardzo, bo szkoda zdrowia!Na trasie olkuskiej na górce koło wapiennika (za Motelem Krystyna) ktoś wydzielił działkę ogradzając takimi elementami. Potem pewnie starał się o pozwolenie na budowę domu i go nie dostał. Minęło chyba 5- 6 lat i z płotu nie ma nic. 
- Ewelina7
- 200p

- Posty: 459
- Od: 28 mar 2012, o 23:28
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
Re: Kwiecisty ogród Doroty
Dorotko, pobuszowałam w Twoim ogrodzie, jest piękny! Zostanę na dłużej, pozwolisz?
A wiesz, że prażonka u nas nazywa się duszonki? Uwielbiam je, zwłaszcza te z ogniska, choć czasem robimy je w piekarniku... Nie jest to oczywiście to samo, ale też dobre.
Trzymam kciuki i wysyłam dobre fluidy w sprawie płotu...
Pozdrawiam bardzo ciepło
A wiesz, że prażonka u nas nazywa się duszonki? Uwielbiam je, zwłaszcza te z ogniska, choć czasem robimy je w piekarniku... Nie jest to oczywiście to samo, ale też dobre.
Trzymam kciuki i wysyłam dobre fluidy w sprawie płotu...
Pozdrawiam bardzo ciepło
Ewelina
Mój mały ogród...
Mój mały ogród...
- alexm
- 100p

- Posty: 172
- Od: 19 lut 2013, o 13:42
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: okolice Warszawy
Re: Kwiecisty ogród Doroty
Dorotko bardzo Ci współczuję i przesyłam duużżo


