A ile fotek do ogladania, a ile kotów do głaskania, a ile szczęśliwych dzieciątek w ogrodzie, a ile fajnych roślinek
U oster sezon 2012
- amba19
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7943
- Od: 11 kwie 2007, o 20:04
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Gdańsk/Chrztowo
Re: U oster sezon 2012
Osterku kochany - jak ja się cieszę, że znowu jesteś z nami, aż mi serducho piknęło - jak zobaczyłam Twój wątek na samej górze
A ile fotek do ogladania, a ile kotów do głaskania, a ile szczęśliwych dzieciątek w ogrodzie, a ile fajnych roślinek
A ile fotek do ogladania, a ile kotów do głaskania, a ile szczęśliwych dzieciątek w ogrodzie, a ile fajnych roślinek
- joannakr0508
- 500p

- Posty: 784
- Od: 8 kwie 2011, o 10:23
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: U oster sezon 2012
I ja się niezmiernie cieszę że wróciłaś ,wszystko się ułoży i na pewno wszystko będzie dobrze .Co do nasturcji jak zaczynała puszczać pędy trzeba było ją poprowadzić na siatkę ja tak robiłam bo w przeciwnym razie zagłuszy wszystko pomimo że jest piękna i bardzo długo kwitnie to czasami potrafi być niesforna .Buziaki dla dzieci:) 
Wszystkie bitwy naszego życia czegoś nas uczą, nawet te, które przegraliśmy.
Joanna http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=2&t=53393" onclick="window.open(this.href);return false;
Joanna http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=2&t=53393" onclick="window.open(this.href);return false;
- oster
- 1000p

- Posty: 1357
- Od: 9 mar 2011, o 15:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
Re: U oster sezon 2012
Marysiu i Asieńko!
Dziękuję za miłe słowa!
Ja również bardzo cieszę się z Waszych wizyt.
Ja pomalutku odrabiam zaległości czytają po nocach Wasze wątki.
Nasturcję prowadziłam po płocie, nawet ją przywiązywałam do niego, ale potem tak szybko
popuszczała boczne pędy, chyba po deszczach, że nawet się nie obejrzałam, jak wszystko
mi zagłuszyła i przykryła. Mogłam poucinać je, ale i szkoda mi ich było i czasu też specjalnie
dla nich nie miałam. Raczej uwagę muszę skupiać na dzieciach, bo broją niesamowicie i biją między sobą.
A że nie mieszkamy sami, a sąsiada bardzo nie lubią, więc muszę pilnować, by mu nie dokuczały, bo są potworne
awantury, że je specjalnie na niego napuszczam
I tak przeleciało lato i jesień. Teraz odrobina czasu,
to sobie podczytuję. Łukasz w tygodniu przebywa w ośrodku socjoterapeutycznym, przyjeżdża
na wekeendy, ale dziewczynki same są tak absorbujące, że czasu w tygodniu w ciągu dnia się nie wygospodaruje:
niestety: coś za coś. Asieńko, byłam u Ciebie, ale do końca nie doczytałam to i się nie wpisywałam. Marysiu, do Ciebie też zaraz, po Asi zajrzę, obiecuję
W nocy zerwał się porywisty wiatr. Idę na dwór pozabezpieczać co nie co. No i z dziećmi na plac zabaw, niech się wyszaleją, bo w domu brak na to miejsca.
Pozdrawiam gorąco
Ja również bardzo cieszę się z Waszych wizyt.
Ja pomalutku odrabiam zaległości czytają po nocach Wasze wątki.
Nasturcję prowadziłam po płocie, nawet ją przywiązywałam do niego, ale potem tak szybko
popuszczała boczne pędy, chyba po deszczach, że nawet się nie obejrzałam, jak wszystko
mi zagłuszyła i przykryła. Mogłam poucinać je, ale i szkoda mi ich było i czasu też specjalnie
dla nich nie miałam. Raczej uwagę muszę skupiać na dzieciach, bo broją niesamowicie i biją między sobą.
A że nie mieszkamy sami, a sąsiada bardzo nie lubią, więc muszę pilnować, by mu nie dokuczały, bo są potworne
awantury, że je specjalnie na niego napuszczam
to sobie podczytuję. Łukasz w tygodniu przebywa w ośrodku socjoterapeutycznym, przyjeżdża
na wekeendy, ale dziewczynki same są tak absorbujące, że czasu w tygodniu w ciągu dnia się nie wygospodaruje:
niestety: coś za coś. Asieńko, byłam u Ciebie, ale do końca nie doczytałam to i się nie wpisywałam. Marysiu, do Ciebie też zaraz, po Asi zajrzę, obiecuję
W nocy zerwał się porywisty wiatr. Idę na dwór pozabezpieczać co nie co. No i z dziećmi na plac zabaw, niech się wyszaleją, bo w domu brak na to miejsca.
Pozdrawiam gorąco
Re: U oster sezon 2012
jejku Osterku.....wróciłaś! jak fajnie! jupi jupi!
ale się napracowaliście przez ten czas.......
ale się napracowaliście przez ten czas.......
- oster
- 1000p

- Posty: 1357
- Od: 9 mar 2011, o 15:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
Re: U oster sezon 2012
Martuniu, i ja Cię witam serdecznie
Mam nadzieję, że szybko odwdzięczę się rewizytą u Ciebie.
Pozdrawiam serdecznie.
Mam nadzieję, że szybko odwdzięczę się rewizytą u Ciebie.
Pozdrawiam serdecznie.
- Beatrice
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2036
- Od: 24 maja 2009, o 21:34
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Szczecin
Re: U oster sezon 2012
Osterka a moje kwiatki u Ciebie urosły ? 
- oster
- 1000p

- Posty: 1357
- Od: 9 mar 2011, o 15:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
Re: U oster sezon 2012
Beatko, zawsze, gdy na nie patrzę, kojarzę je z Tobą
Chyba wszyscy tak mają, że wraz z prezentami widzą twarz DARCZYŃCY.
Mam już co do nich plany. Miejsce, gdzie żyją obecnie, nie służy im.
Wiosną chcę zrobić nową rabatkę od południa, ale osłoniętą piwoniami. Będą
w lekkim cieniu. W tej chwili nie mają prawie wcale słońca i są marniutkie.
Chcę osłonić je płotem lamelowym, boję się jedynie, że może on nie wytrzymać
naporu dość silnych u mnie na górce wiatrów. No, ale jak człowiek nie spróbuje, nie
będzie wiedzieć, czy miał rację
U Ciebie, Beatko też byłam, ale już nie pamiętam, czy ślad zostawiłam. Oglądałam zmiany
w mieszkanku. Podoba mi się ta witryna na szkło. Pozdrowienia dla rodzinki i psia.
Chyba wszyscy tak mają, że wraz z prezentami widzą twarz DARCZYŃCY.
Mam już co do nich plany. Miejsce, gdzie żyją obecnie, nie służy im.
Wiosną chcę zrobić nową rabatkę od południa, ale osłoniętą piwoniami. Będą
w lekkim cieniu. W tej chwili nie mają prawie wcale słońca i są marniutkie.
Chcę osłonić je płotem lamelowym, boję się jedynie, że może on nie wytrzymać
naporu dość silnych u mnie na górce wiatrów. No, ale jak człowiek nie spróbuje, nie
będzie wiedzieć, czy miał rację
U Ciebie, Beatko też byłam, ale już nie pamiętam, czy ślad zostawiłam. Oglądałam zmiany
w mieszkanku. Podoba mi się ta witryna na szkło. Pozdrowienia dla rodzinki i psia.
- Beatrice
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2036
- Od: 24 maja 2009, o 21:34
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Szczecin
Re: U oster sezon 2012
No to się cieszę, że urosły, bo jak byś zobaczyła mój dawny ogródek bez opieki.........nowi lokatorzy mieszkali raptem trzy miesiące, więc wszystko zarosło i zdziczało, byłam tam we wrześniu i płakać mi się chciało 
- oster
- 1000p

- Posty: 1357
- Od: 9 mar 2011, o 15:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
Re: U oster sezon 2012
Witaj, Robercie! Cieszę się i z Twojej wizyty. Rzeczywiście, nie było mnie sporo czasu, a teraz
nadrabiam, czytając po nocach Wasze wątki, a jest tyle do [przeczytania, bądź pobieżnego
choć przejrzenia, że nie nadążam za życiem
Obiecuję, że z czasem wyrobię się i odwiedzę i Ciebie.
Najpierw fotki dla porównania; oto sytuacja z 2011 roku.
Na poniższych zdjęciach widać, dokąd sięgały krzole kolcowoju; 3 metry od płotu:

Pompa, a za nią kubły na śmieci znajdują się około 4 m od płotu. Jak widać na zdjęciu sprzed prawie dwóch lat
zarośnięta była do połowy kolcowojem. Na drugim zdjęciu już wypalony i wykarczowany. Nawiezione pierwszych 6 wywrotek, a kolejne zdjęcie rozplantowane:

Tutaj styczeń 2012. Już połowa dołu zasypana

a tu z nieco innej perspektywy, zdjęcie robione od strony zasypywanego dołu:

A tutaj fotki z aktualnie wyglądającego terenu przed domem, zrobione dziś rano.


Można powiedzieć, że jakieś 60m metrów wyrwaliśmy kolcowojowi
Na ostatnich zdjęciach widać, jaką długość drogi mój kochany musiał wykonać, własnymi rencyma
nadrabiam, czytając po nocach Wasze wątki, a jest tyle do [przeczytania, bądź pobieżnego
choć przejrzenia, że nie nadążam za życiem
Obiecuję, że z czasem wyrobię się i odwiedzę i Ciebie.
Najpierw fotki dla porównania; oto sytuacja z 2011 roku.
Na poniższych zdjęciach widać, dokąd sięgały krzole kolcowoju; 3 metry od płotu:

Pompa, a za nią kubły na śmieci znajdują się około 4 m od płotu. Jak widać na zdjęciu sprzed prawie dwóch lat
zarośnięta była do połowy kolcowojem. Na drugim zdjęciu już wypalony i wykarczowany. Nawiezione pierwszych 6 wywrotek, a kolejne zdjęcie rozplantowane:

Tutaj styczeń 2012. Już połowa dołu zasypana

a tu z nieco innej perspektywy, zdjęcie robione od strony zasypywanego dołu:

A tutaj fotki z aktualnie wyglądającego terenu przed domem, zrobione dziś rano.


Można powiedzieć, że jakieś 60m metrów wyrwaliśmy kolcowojowi
Na ostatnich zdjęciach widać, jaką długość drogi mój kochany musiał wykonać, własnymi rencyma
- joannakr0508
- 500p

- Posty: 784
- Od: 8 kwie 2011, o 10:23
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: U oster sezon 2012
Wszystkie bitwy naszego życia czegoś nas uczą, nawet te, które przegraliśmy.
Joanna http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=2&t=53393" onclick="window.open(this.href);return false;
Joanna http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=2&t=53393" onclick="window.open(this.href);return false;
- amba19
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7943
- Od: 11 kwie 2007, o 20:04
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Gdańsk/Chrztowo
Re: U oster sezon 2012
Osterku - jaka zmiana
wprost oczom nie wierzę. Pamiętam walkę z tym wstrętnym kolcowojem. Efekt Waszych zmagań widoczny na ostatnich zdjęciach - jest powalający 
- oster
- 1000p

- Posty: 1357
- Od: 9 mar 2011, o 15:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
Re: U oster sezon 2012
Asiu, Witaj!
Marysiu, miło mi słyszeć słowa uznania, choć większość z nich mężowi się należy.
Bardzo żałuję, że nasze dzieci nie pozwalają na wiele działań, tak bardzo wymagają
dozoru i częstych interwencji, że nie jestem w stanie skupić się na jednaj pracy,
a to bardzo zniechęca. Nawet teraz, kiedy piszę, stale czegoś ode mnie chcą. Wciąż
muszą być w centrum uwagi.
Było pół godzinki względnego spokoju, kiedy Natalcia była z mężem na dworze, ale i tak
w domu została najmłodsza spragniona większej uwagi, bo chora
Dlatego i moja obecność na forum ogranicza się do nocnych wizyt, czytania, kopiowania
inspirujących ujęć Waszych ogródeczków czy ich zakątków.
Byłam i u Ciebie, ale tak pędzą te Twoje wątki, że nie jestem w stanie na raz
ich pokonać. Obiecuję również i wpis na zakończenie zwiedzania. Raz jeszcze dzięki
za słowa otuchy. Sama jedynie na zdjęciach widzę postępy; na co dzień raczej błoto i
szara rzeczywistość
Pozdrawiam serdecznie
Marysiu, miło mi słyszeć słowa uznania, choć większość z nich mężowi się należy.
Bardzo żałuję, że nasze dzieci nie pozwalają na wiele działań, tak bardzo wymagają
dozoru i częstych interwencji, że nie jestem w stanie skupić się na jednaj pracy,
a to bardzo zniechęca. Nawet teraz, kiedy piszę, stale czegoś ode mnie chcą. Wciąż
muszą być w centrum uwagi.
Było pół godzinki względnego spokoju, kiedy Natalcia była z mężem na dworze, ale i tak
w domu została najmłodsza spragniona większej uwagi, bo chora
Dlatego i moja obecność na forum ogranicza się do nocnych wizyt, czytania, kopiowania
inspirujących ujęć Waszych ogródeczków czy ich zakątków.
Byłam i u Ciebie, ale tak pędzą te Twoje wątki, że nie jestem w stanie na raz
ich pokonać. Obiecuję również i wpis na zakończenie zwiedzania. Raz jeszcze dzięki
za słowa otuchy. Sama jedynie na zdjęciach widzę postępy; na co dzień raczej błoto i
szara rzeczywistość
Pozdrawiam serdecznie
- oster
- 1000p

- Posty: 1357
- Od: 9 mar 2011, o 15:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
Re: U oster sezon 2012
Wczoraj mąż miał pomocnika, kładli drenaż pod naszą drogę.
W tym miejscu jest dołek i po deszczach stoją kałuże, a co to znaczy, gdy jest glina?
Każdy potrafi to sobie dopowiedzieć. Teraz, gdy ziemia jest zamarznięta, trudno tutaj nawrócić.
Stąd potrzeba odprowadzania nadmiaru wody po roztopach.
Najpierw było kucie kilofem ziemi, bo na głębokości 30 cm zmarzlina;
potem dopasowanie długości rury

A ponieważ dren z włókniną byłby dużo droższy, mąż sam włókniną opatulił rurę. Najpierw w porywistym wietrze
docinanie:
a po ułożeniu rury dół zakopano i ziemię wyrównano

jeszcze jeden taki rowek drenażowy musi być wykonany, ale wczoraj było za zimno.
Na dziś była już inna robota, drenaż może poczekać
Aha, zapomniałam. Ziemia zza płota przerzucona na rabatkę wschodnią



I znów robota chłopów: małża i Łukaszka
W tym miejscu jest dołek i po deszczach stoją kałuże, a co to znaczy, gdy jest glina?
Każdy potrafi to sobie dopowiedzieć. Teraz, gdy ziemia jest zamarznięta, trudno tutaj nawrócić.
Stąd potrzeba odprowadzania nadmiaru wody po roztopach.
Najpierw było kucie kilofem ziemi, bo na głębokości 30 cm zmarzlina;
potem dopasowanie długości rury

A ponieważ dren z włókniną byłby dużo droższy, mąż sam włókniną opatulił rurę. Najpierw w porywistym wietrze
docinanie:
a po ułożeniu rury dół zakopano i ziemię wyrównano

jeszcze jeden taki rowek drenażowy musi być wykonany, ale wczoraj było za zimno.
Na dziś była już inna robota, drenaż może poczekać
Aha, zapomniałam. Ziemia zza płota przerzucona na rabatkę wschodnią


I znów robota chłopów: małża i Łukaszka
- oster
- 1000p

- Posty: 1357
- Od: 9 mar 2011, o 15:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
Re: U oster sezon 2012
Witam po krótkiej przerwie poświęconej na nadrabienie zaległości w Waszych ogrodach.
Niestety, zaległości są tak ogromne, że trochę to potrwa
.
Dziś u nas było do południa słoneczko, więc z ciekawości poszłam popatrzeć
na rabatki i z przerażeniem stwierdziłam, iż powychodziły chyba wszystkie tulipany

Przecież to początek drugiej dekady lutego i do tego co noc jest mróz, w ciągu dnia zresztą też
Czy powinnam teraz przykryć te maleństwa, by jej zabezpieczyć?


Chyba jednak nic nie widać. Ale zapewniam: na pewno tam są
Powiększyłam zdjęcie robione komórką, jest trochę niewyraźne.
Czy powinnam teraz przykryć te maleństwa, by jej zabezpieczyć?
Niestety, zaległości są tak ogromne, że trochę to potrwa
Dziś u nas było do południa słoneczko, więc z ciekawości poszłam popatrzeć
na rabatki i z przerażeniem stwierdziłam, iż powychodziły chyba wszystkie tulipany
Przecież to początek drugiej dekady lutego i do tego co noc jest mróz, w ciągu dnia zresztą też
Czy powinnam teraz przykryć te maleństwa, by jej zabezpieczyć?


Chyba jednak nic nie widać. Ale zapewniam: na pewno tam są
Powiększyłam zdjęcie robione komórką, jest trochę niewyraźne.
Czy powinnam teraz przykryć te maleństwa, by jej zabezpieczyć?



