Yaro32 pisze:Jak drodzy sami widzicie brak jest granic. Trawa z korą. Tłuczeń z korą i trawą. Wszytsko się miesza. Nie po to stworzoną obrzeża i krawężniki żeby leżały na składach i magazynach. Ja jako obrzeże zastosowałem kamień bo dla mnie wydaję się najbardziej naturalny. Macie rację to ja codziennie będę po tym chodził. Dojdą kwiatki latem i więcej zieleni to mało kto zwracał bedzie uwagę na te kamienie. Teraz szaro się robi to kamień wychodzi na pierwszy plan. I tak bardzo dziękuję Wam drodzy za podpowiedzi i rady. Jeśli macie jakieś uwagi i przemyslenia czekam wciąz na Wasze zawsze cenne opinie.
Pozdrawiam - Jarek
Widzisz Jarku, ja zaopatrzyłam się w tylko dwa rodzaje kamieni.
Pierwszy to chyba piaskowiec słoneczny - idealny do rozłupywania na plastry, gdyż jest to tzw. skała miękka. Potem można z tych plasterków robić własnie ścieżki na działeczce. Polecam każdemu, gdyż w stanie surowym jest o wiele tańszy, a odbijanie płaskich kawałków jest dziecinnie proste.

Drugi to granit do wyłożenia przyszłego stawu, gdyż nie wyobrażam sobie wody bez mini skałek. To skała bardzo twarda, dlatego woda nic jej nie zrobi.
Ja po prostu lubię twarde podłoże, dlatego bardziej od tłucznia preferuję większe kawałki. Tłuczeń mam już na całym parkingu i formuje się on w różne wzgórki i pagórki, a to nieco mnie denerwuje. Malutkie odłamki niejednokrotnie zmieniają swe miejsce lądując np. na trawie obok(pomimo wysokiego krawężnika). Potem kosiarka wpada na takie schowane w trawie kamyczki i różnie z nią bywa

BUZIACZKI!
