Elmshorn po gradobiciu straciła dwa najcięższe pędy, ale nadal pnie się w górę nie zrażona niepowodzeniem.

Uploaded with ImageShack.us
Pink Peace opanowała plamistość, jak co roku zresztą. Pryskam intensywnie, ale chyba bardziej intensywnie pada deszcz.

Uploaded with ImageShack.us
NN jej nic nie straszne, ani grad, ani deszcz, Śmiesznie wygląda, bo z końców pędów wypuszcza długie łyse łodyżki zakończone kwiatami.

Uploaded with ImageShack.us
NN, kwitnie inaczj niż wszystkie moje róże. Wypuszcza mnóstwo pączków i niemal jednocześnie je otwiera. Po przekwitnięciu trzy tygodnie spokoju i znów. Do mrozów tak powtarza.

Uploaded with ImageShack.us
To maleństwo zasadziłam w tym roku. Ma być dwumetrowym parkowym olbrzymem

Uploaded with ImageShack.us
"Ocalona" kwitnie nie zważając na deszcze szczęśliwa, że żyje

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us
Mam w planach jeszcze kupno Rosarium Utersen i Louise Odier, muszę je mieć choć chciałam dodać do róż bieli. Ale one takie piękne są








