Znowu kropi- cebulek nie dało spokojnie posadzić

Szybko zapada zmierzch, prawda? Ale ostatnio są ciepłe wieczory, przy akompaniamencie świerszczy. Miło
GorzatkoMał - jesienna szata, bo wiosną to raczej pstrokata kiecka była

Platany jak topole? O ! Może ten stuletni platan wskazuje, że panuje miły dla nich mikroklimat. Hm... ciekawe.
Agnieś - widzisz, ja wolę to przekwitanie

ładne bo różowe

. Leżaczek odradzam - wylegiwanie się na podjeździe nie należy do kategorii spokojnego wypoczynku. Czynnik P'si który wpadł na ten pomysł wie coś o tym. Nic tylko przeganiają i przeganiają - czynnik zrezygnował z leżaczka na korzyść szybkiej ewakuacji

I nieskromnie powiem, że zachwycają mnie te powojniki

i dumna jestem z nich jak paw
Dorotko - musimy pogadać o Twoich częstych pobytach na Węgrzech. Lubię ten kraj z przyczyn których sama nie pojmuję

Ciekawa jestem gdzie bywasz. Co do Rumby, to jak już pisałam tą różową końcówkę lubię

Jedyna róża którą lubię w fazie przekwitania. W tym roku bardzo mi obmarzła i naprawdę została maleńka Rumbeczka. Ale za to oszczędziła ją plamistość, która w ostatnich dniach przyparła ostry atak. A to iglasto wężowe, to... nie wiem co to. Coś z rodziny cyprysikowatych, może jakiś żywotnik. Ja jestem mało wyczulona na iglaste. Ale widziałam to to u Marty. To to ma pędy łukowato wygięte w góręś luźny pokrój, bardzo ciemną zieleń. Złapało jakiegoś grzyba w ubiegłym roku i do dziś nie może się wygrzebać. Ołysiało od strony pnia i co się zazieleni to obumiera, więc nie wygląda jak wzorzec z Sevr.
Ewo - bardzo dziękuję za pochwałę. I przyznaję, że takie kwiaty o tej porze to radość w czystej postaci. Nadaje rabacie takiego bajkowego nastroju
Czarodziejko - mój JP II ma dwa albo trzy lata. Pogubiłam się w rachunkach, bo ciągle mi tam obumierały powojniki i wymieniałam na nowe... Z uporem maniaka

Mój rośnie na totalnej patelni - słońce ma od samego rana do wieczora. Tak sobie myślę, że trochę musiały przesychać

W tym roku dostały dużo wody i są tak ładne jak nigdy. Miałam go przesadzać, ale już zostanie. Solennie sobie i jemu obiecałam dostarczenie wiosną wapnia i regularne osobiste podlewanie.
A Rumba... ognista
Aniu Zielona - podpuszczasz z tą lawendą na wrzosowisku:;230 Chyba spróbuję
