Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 356 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4, 5 ... 21  
Autor Wiadomość
Zielona_Ania
 Tytuł: Ogród w kuchni
PostNapisane: 19 cze 2010, o 20:23 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4193
Skąd: Kraków

 1 szt.
Niedawno rozpoczęłam serię eksperymentów kulinarnych, których wynikami dzieliłam się w moim wątku ogródkowym. Ze względu na wzrastającą objętość tematu powstał ten wątek. A czym się różni od innych kulinariów? Chciałabym wypróbować w kuchni rośliny nie tylko ozdobne, czy znane użytkowe, ale i te które traktujemy jak chwasty. Mimo iż mają one udokumentowaną przeszłość kulinarną, często popadły w zapomnienie, wyparte przez nowe warzywa, przyprawy. Ciekawi mnie poznawanie smaków, a jest ono tym przyjemniejsze, że składniki znajdują się na wyciągnięcie ręki. Przepisy czerpię z różnych źródeł, część to domowe, ogólnie znane receptury.

Na początek, aby zacząć kolorem, czwartkowa konfitura z róży. Znana, lubiana, pyszna.

Do zbioru nadają się najbardziej pachnące róże: stulistna, odmiany pomarszczonej (najlepiej o pełnych kwiatach, ze względu na obfitsze zbiory). Wybieramy krzewy z czystych stanowisk, z dala od dróg.
Obrazek

Zebrałam 170g płatków.
Teraz praca - przebrane płatki stopniowo przesypywałam cukrem i ucierałam małymi partiami (na każdą porcję płatków 4 łyżeczki cukru).
Można wcześniej usunąć białe końcówki płatów, bo mogą być nieco gorzkie.
Obrazek

Na koniec kilka łyżeczek cukru dla uzyskania stosownej, gęstej konsystencji.
I gotowe. Konfitura ląduje w słoiczkach w lodówce. W celu konserwacji można dodać kwasek cytrynowy lub sok z cytryny.
Obrazek

_________________
Ankowo cz.2
Ankowo cz.3
Ogród w kuchni


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Zielona_Ania
 Tytuł: Re: Ogród w kuchni
PostNapisane: 19 cze 2010, o 20:47 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4193
Skąd: Kraków

 1 szt.
Wczoraj pierwszy raz robiłam gołąbki w liściach winogron. Danie pracochłonne, ale jak się okazało smaczne.

Potrzebne są duże liście winorośli, najlepiej majowe lub czerwcowe. Na farsz użyłam pomidory, pietruszkę, cebulę, świeżą miętę, mięso mielone, ryż, sól i pieprz, olej. Do gotowania wykorzystałam kostkę rosołową, drobiową.
Obrazek

Warzywa pokroiłam na drobne cząstki.
Obrazek

Razem z miętą, na niewielkiej ilości oleju zostały podduszone, aż do całkowitego zmięknięcia i uzyskania zawiesistej konsystencji. W trakcie duszenia dolewałam trochę wody, żeby nie przypalić.
Obrazek

W międzyczasie lekko podsmażyłam mięso.
Obrazek

Pora na mieszanie: sos warzywny, mięso i suchy ryż.
Obrazek

Liście winorośli blanszowałam przez kilka minut we wrzątku i odcięłam ogonki.
Farsz nakładałam na spodnią stronę liścia i zawijałam dość ciasno.
Obrazek

Gołąbki ułożyłam na liściach winorośli i przykryłam je nimi, a dodatkowo obciążyłam talerzykiem.
Całość zalałam rosołem z kostki i gotowałam 45 minut.
Potem dojrzewały jeszcze w wywarze, aby mieć pewność, że ryż będzie dobrze ugotowany.
Obrazek

Mała dekoracja i gotowe.
Na gorąco, albo na zimno. Bardzo mi smakowały :)
Obrazek

_________________
Ankowo cz.2
Ankowo cz.3
Ogród w kuchni


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
artam
 Tytuł: Re: Ogród w kuchni
PostNapisane: 19 cze 2010, o 21:03 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 4686
Skąd: Lublin

 1 szt.
To ja zasiadam do forum z reguły jak wieczorem głodna :) wracam z działki... I co mam oglądać takie pyszności? Jedząc pospiesznie zrobioną kanapczynę? :( Te gołąbki wyglądają smakowicie bardzo... Mimo to, Aniu, świetny pomysł! Myślę, że wiele osób zechce spróbować Twoich przepisów... Masz teraz misję! Lansujesz nowe trendy kulinarne ;:63 ;:63 ;:63

_________________
Martowe wątki
Martowy prawie ogród /cz.4/-aktualny
Zapraszam:)


Góra   
  Zobacz profil      
 
Zielona_Ania
 Tytuł: Re: Ogród w kuchni
PostNapisane: 19 cze 2010, o 21:06 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4193
Skąd: Kraków

 1 szt.
Martuś ;:196 Biedactwo, ale kanapeczki na pewno smaczne zrobiłaś :)
Zobaczymy co z tego wyjdzie. Lekko nie wyrabiam z czasem.

_________________
Ankowo cz.2
Ankowo cz.3
Ogród w kuchni


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
grabek
 Tytuł: Re: Ogród w kuchni
PostNapisane: 19 cze 2010, o 21:41 
Offline
200p
200p
Postów: 496
Skąd: Wawa

 0 szt.
Aniu, jestem pod ogromnym wrażeniem, ale mi się podoba ;:138 ;:180
Z takimi zdjęciami i opisami, uważam, że powinnaś wydać książkę kucharską, albo mieć swój program w tv ;:108

_________________
Moje królestwo
Zapraszam serdecznie do mnie:-) Jola


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
marzanka
 Tytuł: Re: Ogród w kuchni
PostNapisane: 19 cze 2010, o 21:44 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4077
Skąd: Piekary Śląskie

 1 szt.
Obrazeknareszcie mogę się wprowadzić ;:196 będą pyszności ,ja dzisiaj próbowałam zrobić z mojej pnącej róży z paru płatków .Tak na próbę czy w ogóle potrafię i... wyszło :heja

_________________
Mój ogrodek
Takie smutasy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
AAleksandra
 Tytuł: Re: Ogród w kuchni
PostNapisane: 19 cze 2010, o 21:45 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2824
Skąd: okolice Wrocławia

 1 szt.
Aniu, melduję się w smakowitym wątku. Nie może mi on przecież się zgubić :D
Ale fajnie się zaczyna tu dziać :D

_________________
Pozdrawiam serdecznie,
moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Zielona_Ania
 Tytuł: Re: Ogród w kuchni
PostNapisane: 19 cze 2010, o 21:56 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4193
Skąd: Kraków

 1 szt.
Jolu :oops: Ja tak dla siebie, skromnie. No i przepisy podpatrzone, nie wymyślam ich (jeszcze ;:224 )

Marzanko, doczekałaś się wreszcie, bo akurat zimno i padało, to zamiast ogródka mogłam troszkę zdjęć obrobić. Cieszę się że z różą wyszło, teraz tylko zwiększyć ilość :D

Olu, bardzo mi miło :) Mam nadzieję że się nie zawiedziesz.

_________________
Ankowo cz.2
Ankowo cz.3
Ogród w kuchni


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ankha
 Tytuł: Re: Ogród w kuchni
PostNapisane: 19 cze 2010, o 22:17 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2493
Skąd: ok. białegostoku

 więcej niż 1 szt.
Melduję się ;:7 i widzę, że dobrze trafiłam :uszy ;:180

_________________
Tyle jeszcze do przyswojenia... a i tak głupia umrę
spis wątków -Ankha
Mikroogródek - aktualny


Góra   
  Zobacz profil      
 
AniaDS
 Tytuł: Re: Ogród w kuchni
PostNapisane: 19 cze 2010, o 22:17 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 14949
Skąd: małopolska

 więcej niż 1 szt.
Będzie tu ruch ;:108 :wink:

_________________
Róże i.. 2014 :)
Różany Ogród - blog


Góra   
  Zobacz profil      
 
Szamanka
 Tytuł: Re: Ogród w kuchni
PostNapisane: 19 cze 2010, o 22:51 
Offline
1000p
1000p
Postów: 1053

 0 szt.
Wow...jak apetycznie :)
Od razu mam pytanie Aniu: czy tą konfiturę robi się z dzikiej róży czy z każdej? :oops: Bo tak ze zdjęcia to mi na dziką wygląda, ale w poście nie pisze...
I pytanie nr 2: czy różę z cukrem tylko się uciera? Nie trzeba jej smażyć? Zawsze mi się wydawało, że konfitury to się zawsze smaży :wink:
Ot, takie pytania laika :)

_________________
Ogrodowe początki.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Zielona_Ania
 Tytuł: Re: Ogród w kuchni
PostNapisane: 19 cze 2010, o 23:10 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4193
Skąd: Kraków

 1 szt.
Witam dwie Anie ;:196

Szamanko, można i przesmażyć w syropie, ale ja robiłam jak moja mama kiedyś, najprościej jak się da. Nie psują się w lodówce przechowywane nawet przez rok. Co do rodzaju róży, to napisałam, że najlepsza jest róża stulistna (Rosa x centifolia )-- to grupa róż o pełnych, mocno pachnących kwiatach, różowej lub czerwonej barwy. Ja znalazłam kępę róży,. która wyglądała na różę pomarszczoną (Rosa rugosa), część krzewów była pełnokwiatowa, a część miała kwiaty pojedyncze. Zapach też ma bardzo intensywny, tylko jest mniej wydajna, bo kwiaty lżejsze. Róża dzika sensu stricto to Rosa canina, kwiaty drobne, pojedyncze, zbierałoby się pewnie godzinami, a i zapachu nie ma takiego.

_________________
Ankowo cz.2
Ankowo cz.3
Ogród w kuchni


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
renim
 Tytuł: Re: Ogród w kuchni
PostNapisane: 20 cze 2010, o 12:14 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 626
Skąd: Małopolska

 0 szt.
Super pomysł z tymi przepisami ;:138 Nie mam winorośli bo już by były gołąbki. Oj przeglądanie tego wątku będzie torturą dla mojego żołądka, widzieć coś takiego i nie spróbować. ;:223

_________________
"Mój świat, w którym zakwita niejeden kwiat"


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
vita
 Tytuł: Re: Ogród w kuchni
PostNapisane: 20 cze 2010, o 12:19 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1381
Skąd: Lublin

 1 szt.
Jestem łasuchem starych potraw a szczególnie warzywnych :lol:
Dobrze trafiłam, przynajmniej popatrzę, bo w tym roku na warzywnik :oops: czasu zabrakło...
Pewnie znasz komosę, jak ją przyrządzasz?

_________________
Pozdrawiam, Wiktoria


Góra   
  Zobacz profil      
 
Zielona_Ania
 Tytuł: Re: Ogród w kuchni
PostNapisane: 20 cze 2010, o 13:10 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4193
Skąd: Kraków

 1 szt.
Renatko, winorośle mam tak maleńkie, że użyłam zdobycznej. Więc wiesz, spacer i może się uda :wink:

Wiktorio witam. Znam komosę, ale jeszcze nie miałam okazji próbować. Naprawdę bawię się w to od niedawna, więc jeśli znasz jakieś przepisy to chętnie skorzystam.


Dzisiaj usiłuję walczyć nad zupą którą robię tylko po to, aby sprawdzić smak pospolitego chwastu żółtlicy. Jakie będą efekty, nie wiem, bo samo gotowanie musi trwać kilka godzin. Na razie próbuję przy mieszaniu i powiem, że smaku nie da się porównać do niczego co znam, do żadnej przyprawy. Więcej szczegółów niebawem.

_________________
Ankowo cz.2
Ankowo cz.3
Ogród w kuchni


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Zielona_Ania
 Tytuł: Re: Ogród w kuchni
PostNapisane: 20 cze 2010, o 15:47 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4193
Skąd: Kraków

 1 szt.
Za oknem deszcz od rana, zimno. Kuchnia mnie przygarnęła zamiast ogrodu :)
Dzisiaj przedstawiam impresję na temat żółtlicy.

Żółtlica drobnokwiatowa, z łaciny Galinsoga parviflora, któż jej nie zna. Spotkać ją można w ogrodach, na polach uprawnych, na rumowiskach, przy drogach. Roślina jednoroczna, zawleczona z Ameryki Południowej w XVIII wieku, uciekła z kolekcji botanicznych i stała się uciążliwym chwastem.
A jednak i ona ma inną historię do opowiedzenia. W jej ojczystych stronach zwana jest pod nazwą guasca. Ceniona w stanie świeżym i suszonym, jako przyprawa do zup.
Obrazek

_________________
Ankowo cz.2
Ankowo cz.3
Ogród w kuchni


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Zielona_Ania
 Tytuł: Re: Ogród w kuchni
PostNapisane: 20 cze 2010, o 15:54 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4193
Skąd: Kraków

 1 szt.
Sztandarową zupą z guascas jest kolumbijska ajiaco. Jednak musiałam się zadowolić skromną impresją na temat, bowiem nie mam dostępu do wszystkich wymaganych składników (specyficzne odmiany ziemniaków).
Na moja zupę zużyłam : dwie piersi z kurczaka, ze skórą, pół kilo ziemniaków (trzy odmiany- bardzo ważne żeby było kilka różnych rodzajów, w tym przynajmniej jedne rozpadające się podczas gotowania), garść świeżej żółtlicy, dwie małe cebule, sól do smaku.
Mięso i pół porcji żółtlicy zalałam litrem wody i ugotowałam do miękkości. Po jego wyjęciu, do wywaru powędrowały ziemniaki pokrojone w kostkę. Dodałam nieco soli. Ziemniaki gotowały się ok. 4 godzin, aż większość się rozpadła. Konieczne było dolanie wody, bo konsystencja stała się zbyt gęsta. Wrzuciłam pokrojone mięso i gotowałam jeszcze kilkanaście minut, pod koniec dodając resztę żółtlicy.
Zupę podałam z gęstą śmietaną i kukurydzą (powinny być kolby, no ale to nie sezon).
W oryginalnej recepturze dodaje się jeszcze do gotowego dania nać kolendry, plastry awokado, kapary i ryż. Wówczas trudno mówić o zupie, raczej mamy potrawę jednogarnkową.
Obrazek

Zupa sycąca. Smaku nie da się opisać, bo żółtlica nie ma odpowiednika i nie da się jej zastąpić.

_________________
Ankowo cz.2
Ankowo cz.3
Ogród w kuchni


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.           [ Posty: 356 ]  Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4, 5 ... 21  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *