aria no co ty - dla współczesnej młodej pracującej kobiety
póżnym wieczorem w piątek wyjmujesz słoik z lodówki z zakwasem, dodajesz do niego to co trzeba, mieszasz - 5minut roboty i wieczór z nocą Twój.
Póóóóóóóóóóóóóźnym sobotnim przedpołudniem dodajesz do michy znowu co trzeba i mieszasz, do słoika tego od zakwasu, (którego nawet nie myjesz

) wrzucasz ciasta

i do lodówki, resztę wrzucasz do formy i z głowy - do umycia masz miskę i ew łyżkę - razem góóóra 20 min porannnej gimnastyki, zwłaszcza, że w międzyczasie robią Tobie sobotnie śniadanko z pyszną kawą.
Jako, że jest zimowa sobota - po śniadanku nartki biegowe na nogi i wioooo na kilka godzin. Pod wieczór wstawiasz do pieca, potem kroisz na porcje i do zamrażalinka, bo na tydzień ma starczyć, nie samym chlebem współczesna kobieta i jej rodzina ma żyć

znaczy za dużo chleba jeść nie można ale dobre pieczywo warto zrobić