Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1155 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5 ... 68  
Autor Wiadomość
mm-complex
 Tytuł: Re: Gdzieś tam na końcu świata...
PostNapisane: 2 lut 2014, o 09:05 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 2805
Skąd: moje miejsce na swiecie...

 1 szt.
Witaj Aniu ;:196
Widzę,że mamy bardzo wiele wspólnego ...marzenie,praca,realizacja i ta siła nie wiadomo skąd ;:215
Ogród ma wielki potencjał ...myślę ,że jak dłużej z nami pobędziesz szybko zapełni się każdy wolny kawałeczek 8-) .Tu człowiek choruje kolejno na różne kwiatowe choroby ,mnie od zeszłego roku męczy różyczka ;:306
Pięknie u Ciebie ,ale najładniejszy kwiatuszek to Kubunio ;:167
Pozdrawiam niedzielnie ;:196

PS.brzozy będą idealnie pasowały ;:333

_________________
marzenia się spełniają! Dana


Góra   
  Zobacz profil      
 
amba19
 Tytuł: Re: Gdzieś tam na końcu świata...
PostNapisane: 2 lut 2014, o 09:25 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 8010
Skąd: Gdańsk/Chrztowo

 0 szt.
Aniu lubię takie wątki jak Twój. Lubię patrzeć jak z niczego powstają ogrody. Pokazuj zdjęcia nawet ze śniegiem - to bardzo ożywia wątek i fajniej się go czyta. Będę zaglądać :lol:
Muszę Ci jeszcze powiedzieć, że ja jako młodziutka mężatka mieszkałam w Białej Podlaskiej, a studia kończyłam w Lublinie.
A mój domek na działce może nie budowałam ale wykańczałam sama, wiele rzeczy robiłam "własnemi rencami"

_________________
Maria zaprasza: Moje wątki Aktualny wątek- 2017 rok
Moje spacery po Gdańsku


Góra   
  Zobacz profil      
 
ewamaj66
 Tytuł: Re: Gdzieś tam na końcu świata...
PostNapisane: 2 lut 2014, o 10:10 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 21715
Skąd: Warmia

 0 szt.
Nie ukrywam, że zwabił mnie podpis w stopce :D Potem jeszcze się dowiedziałam, że masz synka Kubusia (ja też kiedyś miałam takiego Kubusia, teraz to już duży Kubong :wink:) i lubisz koty. Czekam teraz na informacje, co będziesz sadzić w ogrodzie, który dopiero powstaje. Może róże? :roll:

_________________
Pozdrawiam-Ewa
Spis treści ,
Mój fijoł 16


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Andzia84
 Tytuł: Re: Gdzieś tam na końcu świata...
PostNapisane: 2 lut 2014, o 15:10 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1137
Skąd: 40 km na pn-wsch od Warszawy

 1 szt.
Danusiu-jak miło, że wpadłaś :) Tak-brzoza była pierwsza w zamyśle ogrodu. Niestety w mojej szkółce nie było odmiany youngii, a tylko taka i tylko jedna wchodzi w grę. Trochę przeraża mnie ilość liści. Mam już dla tej brzózki reprezentacyjne miejsce i na wiosnę czeka mnie jej zakup. Większą ilość brzóz mam w zagajniku nieopodal swojej działki i uwielbiam tam chodzić jeśli coś mnie wkurzy-druga połowa zazwyczaj (bo każe mi beton na taras i jakieś inne bloczki kupować zamiast krzaczków) :;230
Co do Kuby-tak to kwiatuszek pierwsza klasa, zwłaszcza że widząc w zeszłym roku jak obrywam przekwitłe kwiaty pelargonii i goździków oberwał wszystkie kwiatki mojej jedynej róży ;:14

na szczęście od 6 msca kiedy to zaczął się poruszać jest uwrażliwiany na obecność kwiatów w domu i na podwórku i generalnie 'w szkodę nie wchodzi' :tan Nawet na tatusia się nakłócił gdy tamtemu piłka wpadła w moją rabatkę :D

A co do moich chorób kwiatowych to chyba mam na wszystko, a najbardziej na żurawki, funkie i straaaaasznie podobają mi się chryzantemy zimujące. Szkoda tylko, że kasy brak, no i prawa jazdy cobym mogła co rusz na ryneczek i do szkółki podjechać. Mój M nie chce mnie już wozić :( Dobrze, że jest allegro hihihi

Heloo Amba - byłam, byłam w Twoim ogródku już jakiś czas temu> Fajnie, że się wpisałaś, bo gdzieś mi się zgubiłaś i nie zdążyłam doczytać jak zmieniasz rabatki :) więc zapisuję sobie Ciebie i zajrzę na pewno jeszcze nie raz ;:196
A i ach-jak super, że jest tu ktoś kto kojarzy Białą Podlaskę - dla mnie to zawsze będzie miejsce gdzie wracam z niekłamanym zachwytem i ogromnym sentymentem. Gdyby nie brak pracy w tamtejszych okolicach-nigdy bym się nie przeprowadziła :( A jak pięknie zmienia się Biała dzięki środkom unijnym. Za każdym razem gdy tam zajeżdżam jestem mile zaskoczona :)

_________________
Zbudowałam dom, urodziłam syna, czas posadzić drzewo :)
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
mm-complex
 Tytuł: Re: Gdzieś tam na końcu świata...
PostNapisane: 2 lut 2014, o 15:36 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 2805
Skąd: moje miejsce na swiecie...

 1 szt.
Kochany maluszek ;:167 Moi chłopcy regularnie pomagają mi w ogrodzie ...plewią chodniki,zmiatają ,grabią .Wystarczy nauczyć za młodu ;:333 Za rok już sam nie oberwie tylko zapyta ;:108
Brzozy są cudowne .Grabienie czysty sport ;:224
Kochana to nie problem wystarczy się ładnie uśmiechnąć to tu ,to tam :wink: Ja mogę się na jesień podzielić żurawkami mam kilkanaście gatunków ,z host tez się coś znajdzie ...bo akurat to są pierwsze rośliny jakie posadziłam zw moim ogrodzie ;:167
Ja nie chryzantemy, ale marcinki kolekcjonuję ,ale nie wiem czy lubisz ,bo sadzonek będzie cała masa :lol:
Zbieram tez dzwonki,przetaczniki,szałwie ,irysy ,powojniki,hortensje ;:306 W zasadzie łatwiej napisać czego nie zbieram ,ale miejsca coraz mniej więc jak się będą rozrastać będziemy się dzielić ;:196
Miłego dnia i ucałuj Kubusia ;:196

Ps.jak Twój M chętny wykańczać taras i podwórko nie opieraj się ...roślinki i tak się znajdą ;:224

_________________
marzenia się spełniają! Dana


Góra   
  Zobacz profil      
 
Andzia84
 Tytuł: Re: Gdzieś tam na końcu świata...
PostNapisane: 2 lut 2014, o 16:14 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1137
Skąd: 40 km na pn-wsch od Warszawy

 1 szt.
Ewa - ja kocham koty i gdybym mogła to miałabym ich całą zgraję. Może to i dobrze, że mieć ich nie mogę. Całe życie były u mnie w domu koty, a kilka lat temu (po tym jak zbierałam pryskane wiśnie w sadzie by zarobić na studenckie wakacje) dostałam uczulenia na wszystkie sierściuchy. Wystarczy, że pogłaszczę i mam wysypkę i płaczę :( Gdy jetem u rodziców, a nawet u sąsiadki to bez leków antyalergicznych nie wytrzymałabym. Tak to właśnie jesteśmy truci pryskanymi owocami. Te wiśnie były jakby oblane wapnem, a ja je jadłam :evil:
Co do roślinek - nie wiem co będę sadzić. Jakbym mogła to posadziłabym wszystko ;:oj Na pewno uwielbiam żurawki-są takie wdzięczne gdy kwitną. Mam nadzieję, że moich kilka wytrzyma tę zimę i zwały śniegu na nich leżące. Uwielbiam hosty za ich bezproblemowość i za to, że pięknie rosną nawet na mojej południowej patelni (w zasadzie cały ogródek mam od południa, a dużych drzew brak). Piękne są jeżówki, lilie, liliowce, chryzantemy zimujące, uwielbiam tojad, tojeść i piwonie. A w zasadzie wszystkie byliny ;:oj Co do róż-jeszcze jest to dla mnie zbyt zaawansowana choroba więc na razie staram się na nią nie zapaść. Na razie mam jedną różę (tak, tak miałam nie zapadać, ale jak ją zobaczyłam na ryneczku to nie mogłam się oprzeć :) Miała być parkowa, łatwa w uprawie, a okazała się pnąca, w dodatku z tych trudnych, dla wytrawnych ogrodników. Obstawiam, że najprawdopodobniej jest to tatoo, lub that jazz. Oby to była ta druga. Na razie sobie śpi pod kopczykiem z ziemi i 2 warstwami włókniny. Jeśli przetrwa to zgłoszę się do Ciebie-kochana z fotką cobyś mogła mi podpowiedzieć jak ją ciąć, bo tego obawiam się najbardziej :roll:

Ps mój Kubuś to też czasem taki Kubalucha bo psotny jet strasznie-usiedzieć w miejscu, nie usiedzi, zabawki tylko psuje i się nimi nie bawi. Tylko by biegał, skakał, dzisiaj mając 2 lata i 5 msc zrobił fikołka (a zamierzał się z tym już msc), na hulajnodze jeździ i zastanawiam się czy mu kólek od rowerka nie odczepić :;230

_________________
Zbudowałam dom, urodziłam syna, czas posadzić drzewo :)
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Andzia84
 Tytuł: Re: Gdzieś tam na końcu świata...
PostNapisane: 2 lut 2014, o 16:21 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1137
Skąd: 40 km na pn-wsch od Warszawy

 1 szt.
Danusiu, jaka z Ciebie jest dobra kobieta ;:196 Ja przyjmę chętnie każdą najmniejszą siewkę, bo na kupne byliny w tym roku mam zakaz. Na drzewka trochę nazbierałam, ale na byliny to ;:185 Na razie gdyby nie teściowa ;:180 , moja mama i bogactwo flory okolicznych łąk ;:173 nie miałabym kwiatków za wiele. Ale coś tam już mam :D wiosną pokażę. Natomiast mam kwiaty domowe, kochane do tej pory jak dzieci, wychuchane, wykarmione i wieeeelkie. Doglądałam je u mamy, woziłam po stancjach (oczywiście te małe :D), w końcu wszystkie trafiły do mnie, gdzie rosną jak jakieś głupie ;:3 i nimi bardzo chętnie się podzielę ;:108

Tymczasem widoczek dzisiejszy z mojego okna dla Ciebie (zagajniczek brzózkowy) - cobyś nie zapomniała jak zima wygląda.
Obrazek

_________________
Zbudowałam dom, urodziłam syna, czas posadzić drzewo :)
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Andzia84
 Tytuł: Re: Gdzieś tam na końcu świata...
PostNapisane: 2 lut 2014, o 16:33 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1137
Skąd: 40 km na pn-wsch od Warszawy

 1 szt.
A więc- tak wiem-zdania nie zaczyna się od więc, ale co tam - jako niedoszła polonistka daję sobie dyspensę na zaczynanie zdania od 'więc" :D

Aby wątek nie umarł śmiercią naturalną z braku zdjęć postanowiłam podzielić się z Wami moją kolekcją kwiatów doniczkowych, domowych, które w chwili obecnej w znakomitej większości przewyższają krzaczki i drzewka rosnące na dworze :;230 Czekam tylko kiedy ziemia z donic kwiatów urzędujących na piętrze przewyższy swoją masą nośność stropu i wszystko wyląduje na parterze. Jestem przekonana że przeważy to w końcu szalę goryczy mojego małża, który znosi moje kwiatkowe hobby z iście stoickim spokojem.

Na początek-moja miłość bezgraniczna czyli paproć królewska. Mam je w każdym pomieszczeniu, każda wywodzi się od tej samej roślinki matecznej, którą wyhodowałam od małej szczepki mojej mamy. Kocha wilgoć i półcień. Za troskę odwdzięcza się liśćmi dochodzącymi do 2 m. Rośnie niesamowicie szybko - i nie śmieci jak inne paprocie :)
Obrazek
Obrazek
Obrazek

_________________
Zbudowałam dom, urodziłam syna, czas posadzić drzewo :)
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Andzia84
 Tytuł: Re: Gdzieś tam na końcu świata...
PostNapisane: 2 lut 2014, o 16:44 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1137
Skąd: 40 km na pn-wsch od Warszawy

 1 szt.
A tutaj - 2,5 metrowa difenbachia, która całe lato mi kwitła ;:oj Dopóki nie zaczęła kwitnąć ja nawet nie wiedziałam że one mogą to robić :tan
Obrazek
Obrazek

Niestety zabiera całe światło dla ficusa beniaminka, który jednak tracąc liście nisko, pnie się z całych sił do okna dachowego nie dając za wygraną :lol:

Tak jak Wam Kochani brakuje miejsca w ogrodach na kwiatki, tak dla mnie brakuje miejca w domu ;:145

Tu jest coś co nazywam Marantą,ale marantą nie jest. Ciągle jej nazwa gdzieś mi umyka. Lubi wilgoć półcień i kwitnie puszkowatymi kwiatami na żółto-niebiesko :)
Obrazek
Obrazek
No i moja 5-letnia Strelicja. Nie wiem co zrobić aby mi w końcu zakwitła :( Rozrasta się pięknie, ale liśćmi, a nie kwiatamI. Nawet próbowałam ją wynosić na zimę do zimnego pokoju. Nic to jednak nie dało. Szkoda. Aczkolwiek majestatyczne liście też są piękne. Szkoda tylko że tak łatwo się łamią pod swoim ciężarem.
Obrazek
Obrazek

_________________
Zbudowałam dom, urodziłam syna, czas posadzić drzewo :)
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Andzia84
 Tytuł: Re: Gdzieś tam na końcu świata...
PostNapisane: 2 lut 2014, o 16:55 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1137
Skąd: 40 km na pn-wsch od Warszawy

 1 szt.
Odskakując od kwiatków domowych pokażę Wam coś co zrobił mój mąż z baraczkiem budowlanym, który kupiliśmy dla ekipy, która nam murowała dom. Pięniążków na drewutnię i szopkę gospodarczą zabrakło, ale pomysłów nie ;:138

Tak było:
Obrazek
Obrazek

Taaa, napracował się sam chłopina. Cały urlop nad tym spędził, ale warto było :)

_________________
Zbudowałam dom, urodziłam syna, czas posadzić drzewo :)
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Andzia84
 Tytuł: Re: Gdzieś tam na końcu świata...
PostNapisane: 2 lut 2014, o 17:39 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1137
Skąd: 40 km na pn-wsch od Warszawy

 1 szt.
A żeby nie było u mnie tak smutno-zimowo i domowo - foteczka sprzed dwóch lat. Takie widoki mam czasem za oknem :) - no może poza chaszczami :D
Obrazek

_________________
Zbudowałam dom, urodziłam syna, czas posadzić drzewo :)
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
bebeluch
 Tytuł: Re: Gdzieś tam na końcu świata...
PostNapisane: 2 lut 2014, o 18:12 
Offline
1000p
1000p
Postów: 3537

 1 szt.
Aniu ja tez przyszłam się przywitać :wit
Co prawda ja domu nie zbudowała ale za to mam 2 synów . Twój Kubuś jest słodki i teraz jest w tym wieku kiedy jest najukochańszy
a uwierz mi że wiem co mówię Z Ciebie tez śliczna dziewczynka i jak widać z dobrym serduszkiem i zwinnymi roczkami.
No cóż wypada i M pochwalić bo naprawdę spisał się niezłe z ta drewutnią , mój M to by raczej to porąbał na spalenie.

_________________
Mędrzec potrafi uczyć się nawet od Głupca. Głupiec nie uczy się nigdy.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Andzia84
 Tytuł: Re: Gdzieś tam na końcu świata...
PostNapisane: 2 lut 2014, o 18:17 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1137
Skąd: 40 km na pn-wsch od Warszawy

 1 szt.
I dla równowagi-fotka z dzisiaj ;:145
Pocieszam się tylko tym, że roślinki pod takim puchem tak łatwo nie zmarzną, no i przy okazji mogłyby się też nie połamać ;:306
Obrazek

Mam wrażenie, że cały okoliczny śnieg przywiało nam na podwórko ;:306

_________________
Zbudowałam dom, urodziłam syna, czas posadzić drzewo :)
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Andzia84
 Tytuł: Re: Gdzieś tam na końcu świata...
PostNapisane: 2 lut 2014, o 18:23 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1137
Skąd: 40 km na pn-wsch od Warszawy

 1 szt.
Bebeluszku dziękuję ślicznie ;:131 Witam Cię serdecznie w moich mroźnych progach :wit Taaak - mój M jak się na coś uprze to koniec. Ludzie się z niego śmiali, w głowę się pukali - co też ten mieszczuch wyrabia przez 2 tygodnie. Ale później słyszałam na temat tego co zrobił naprawdę pozytywne komentarze. Jestem więc z niego dumna ... czasem :;230
A z Kuby jestem dumna zawsze, bo to naprawdę kochane, serdeczne dziecko. Urwisiątko, ale kochane. I moja w tym zasługa ;:209

_________________
Zbudowałam dom, urodziłam syna, czas posadzić drzewo :)
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
bebeluch
 Tytuł: Re: Gdzieś tam na końcu świata...
PostNapisane: 2 lut 2014, o 18:28 
Offline
1000p
1000p
Postów: 3537

 1 szt.
Zaspy śniegu rzeczywiście masz pokaźne,
dla roślinek to jest dobre tylko dla nas uciążliwe .

_________________
Mędrzec potrafi uczyć się nawet od Głupca. Głupiec nie uczy się nigdy.


Góra   
  Zobacz profil      
 
gracha
 Tytuł: Re: Gdzieś tam na końcu świata...
PostNapisane: 2 lut 2014, o 19:27 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 4332
Skąd: zachodniopomorskie

 0 szt.
Pole do popisu ,mądra głowa i silne ręce to wszystko Andziu masz , będę kibicować,Twój Kubusio przypomina mi mojego wnusia Piotrusia ,3 latka, strasznie kochany urwisek, całuski dla synusia ;:196

_________________
Pozdrawiam Gracha
Mój Raj cz.5
Moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewamaj66
 Tytuł: Re: Gdzieś tam na końcu świata...
PostNapisane: 2 lut 2014, o 20:06 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 21715
Skąd: Warmia

 0 szt.
Tyle śniegu jeszcze w tym roku nie miałam :shock: To akurat powód do zmartwienia, bo podczas mrozów bardzo by się przydał.
Domowe rośliny rosną faktycznie jak szalone :D

_________________
Pozdrawiam-Ewa
Spis treści ,
Mój fijoł 16


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.           [ Posty: 1155 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5 ... 68  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 59 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *