Tosiu u mnie po tej nawałnicy co była u Ciebie to było spokojnie

jestem wokół osłonięta drzewami i to wszystko wyciszyło a mokro to ja nigdy mieć nie będę
Beatko staram się aby było ładnie
Iwonko bo Pusia to mój największy kwiatuszek
Maluchy mają już siódmy miesiąc i są chłopcy wyżsi od mamuśki ale ona je kocha i tak swoim serduszkiem bardzo

natomiast Pola jest najmniejsza

Co do cudowności to ja się zachwycam Twoimi rarytaskami
Grażynko masz rację, buszowatość to oszczędność wody i rąk

i ile kolorów na raz można ogarnąć wzrokiem

mordy moje kochane wszystkie wytargane
Marysiu ten irysek co jakiś czas pokazuje pojedyncze kwiatuszki

spoko zamówiłam następne pajączki

a jeszcze nie wszystkie zakwitły
Marysiu a jak się ukorzenia ciemiężyka

to może zrobić sadzonkę

skoro sama nie mogę mieć smukłej sylwetki to zakochałam się w liliowcowych pajączkach bo falbanki jakoś do mnie nie pasują
Jacku ten niby 'cytryn' to zdobycz z USA i nijak go nie mogę dopasować

kwitnie wieczorem a rano już po kwiatach

drugi podobny do niego kwitnie w dzień a trzeci też taki ale ma inne płatki ale wszystkie są wysokie
Jadziu jak przyjedziesz pięciornik jest Twój tylko musisz się przypomnieć bo ja jestem zapominalska a trąby u mnie niet coby supeł zawiązać

CZEKAMMMM !!!!
Dzielę odpowiedzi na dwa bo jakoś nie chce mi się wszystko pomieścić
