Witajcie świątecznie .Chociaż chłodno to przynajmniej słonko świeci .Pojechałam dzisiaj rowerem do przyjaciółki żeby zadołować jeszcze kilka doniczek z roślinami ostatnio kupionymi , bo na razie do ogrodu nie pojadę , ale było zimno i pozamarzane kałuże a przy kopaniu ziemia już mocno zbita .Jutro wybiorę się na dłuższy rowerowy spacer .
Iwonko , moim zdanie to lepiej żeby zima jedna była bo i my czujemy się zdrowsi i nie odczuwamy huśtawki pogodowej .
Marysiu , w tym roku jakoś wcześniej zakopczykowałam swoje królewny bo tak mi podpowiadał instynkt , zresztą u mnie na wsi zawsze jest 3-5 stopni mniej jak w mieście .
Bożenko , oczywiście , pożyjemy ,zobaczymy . Zresztą , wiadomo że dla Ciebie ostra zima to duży kłopot a ja w mieście mniej ją odczuwam ,chociaż jazda rowerem przy dużym śniegu to nie lada wyzwanie , daję jednak radę a i dla roślin potrzebna pierzynka .Pozdrawiam cieplutko
Zuzanko , nowo posadzone to muszą mieć kopczyki od razu zrobione tak czy inaczej a stare to już zależy od regionu w jakim rosną ,ale myślę że za ciepło to im nie będzie .
