Witajcie - chwilę nie padało i ruszyłam po południu porządkować tygodniowe zaniedbania w ogródku. Hm... nie zdążyłam... Komary dalej są... Mszyce się znowu pokazały... Ogólnie nastroje jesienne, choć... kalina zamierza zakwitnąć
Dorotko - sypnęłam srebrem jak na zamówienie

Tyle, że starzec srebrzysty choć prezencję ma przednią, to raczej mało odporny na nasze mrozy i pluchy. Ale u niektórych zimuje...
Goś - teskniłaś

Oj nie wiem jak z przyjazdem... ale przyjdę. A słonko miałam dziś przez chwilę po pracy
Izo- Ghislaine de Feligonde u mnie ma różowy rumieniec... jakże by inaczej

Nie wykluczone, że forsycja by zaróżowiła się na zamówienie

Ale u Neli (Alionuszki) GdF pyszni się pomarańczą, brzoskiwnią, łososiem, żółcią

Jest mało wymagająca różą, znosi stanowisko cieniste i słabe gleby... U mnie jedna ze zdrowszych róż... Skuś się
Martuś - no... jak Ty nie wiesz co to za liście... To kto będzie wiedział

Platanami i owszem, nacieszyłam oczy

Nie porwę się na próbę utrzymania Platana - u mnie i tak zimniej niż w okolicy - ciągnie zimnem z pól i bagien... na dodatek przez ogródek przemyka mi jakiś dziwny lodowy jęzor. No i te autorytatywne stwierdzenia w sklepach... kupiłam wrzosiec drzewiasty

Sklepy ogrodnicze zostały nienaruszone... Przed wyjazdem zamówiłam kilka... naście róż. Postanowiłam być powściągliwa i udało mi się

. Za to podjęłam postanowienie poszukiwania takiej jednej różyczki. Ładnie się nazywa : Arpad-hazi Szent Erzsebet emleke. Park w którym miała być okazał się mieć powierzchnię 11 hektarów, więc porzuciłam postanowienia poszukiwania
No, to powróćmy do tradycyjnych życzeń dobrej nocy i dnia dobrego. A, że jesień zakradła się pod moją nieobecność do ogrodu ( i kret

) do pozwolę sobie zaserwować... płomienna melancholię

Jednym słowem... takietam
