Pod Puszczą cz-1
- Maska
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 42408
- Od: 19 lut 2012, o 19:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: Pod Puszczą cz-1
Ja tak samo, poza tym jak ładnie wyglądają ośnieżone, omrożone suszki sterczące...no tak ale ja to na co dzień oglądam a Ela zamyka ogród
i wraca wiosną. Pozdrawiam perfekcyjną ogrodniczkę 
- pela11
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2312
- Od: 24 sty 2015, o 00:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: okolice Warszawy
Re: Pod Puszczą cz-1
Witajcie Dziewczyny
Zuzieńko , lubię chryzantemki jak wszystkie moje kwiaty,te szlachetne i te najzwyklejsze . Nie widzę problemu , chcesz , to masz . Obdarowywać kwiatami to taka sama przyjemność jak je dostawać . Zaglądaj proszę .
Bożenko , gdzie Ty się włóczysz po obcych landach . Wracaj natychmiast do domu ! , smutno tu bez Ciebie na forum .Jeszcze bym zrozumiała jak byś wyjechała wiosną oglądać tulipany ,ale jechać jesienią ? , no chyba że zakwitł Ci jakiś narcyz to Cię usprawiedliwię .Pozdrawiam cieplutko , zdrówka dla Wszystkich .
Wandeczko . te wrzosy są dwukolorowe i chyba dokupię ich więcej bo są wyjątkowo ładne.Pozdrawiam
Iwonko , ja również nie ścinam kwiatostanów , no chyba że nie chcę aby mi się rozsiewały to ciacham a tak to zostawiam na zimę . Zawsze staram się zostawiać trochę liści szczególnie dla biedronek bo one zimują właśnie w liściach .Na jesieni i tak mam dużo pracy ,więc jej sobie nie dokładam tam gdzie nie muszę . Zresztą u mnie liści jak na lekarstwo .
Marysiu ,to że zamykam ogród to nie znaczy że nie jeżdzę tam zimą ,zawsze robię sobie wycieczkę , no a jeszcze jak jest śnieg to spacerek w lesie jest bajkowy . U mnie ciągle pada ,ale mimo to ,jadę w sobotę do ogrodu ,może uda mi się popracować.


Zuzieńko , lubię chryzantemki jak wszystkie moje kwiaty,te szlachetne i te najzwyklejsze . Nie widzę problemu , chcesz , to masz . Obdarowywać kwiatami to taka sama przyjemność jak je dostawać . Zaglądaj proszę .
Bożenko , gdzie Ty się włóczysz po obcych landach . Wracaj natychmiast do domu ! , smutno tu bez Ciebie na forum .Jeszcze bym zrozumiała jak byś wyjechała wiosną oglądać tulipany ,ale jechać jesienią ? , no chyba że zakwitł Ci jakiś narcyz to Cię usprawiedliwię .Pozdrawiam cieplutko , zdrówka dla Wszystkich .
Wandeczko . te wrzosy są dwukolorowe i chyba dokupię ich więcej bo są wyjątkowo ładne.Pozdrawiam
Iwonko , ja również nie ścinam kwiatostanów , no chyba że nie chcę aby mi się rozsiewały to ciacham a tak to zostawiam na zimę . Zawsze staram się zostawiać trochę liści szczególnie dla biedronek bo one zimują właśnie w liściach .Na jesieni i tak mam dużo pracy ,więc jej sobie nie dokładam tam gdzie nie muszę . Zresztą u mnie liści jak na lekarstwo .
Marysiu ,to że zamykam ogród to nie znaczy że nie jeżdzę tam zimą ,zawsze robię sobie wycieczkę , no a jeszcze jak jest śnieg to spacerek w lesie jest bajkowy . U mnie ciągle pada ,ale mimo to ,jadę w sobotę do ogrodu ,może uda mi się popracować.


- iwona0042
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 20148
- Od: 15 lis 2011, o 10:13
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Szczecin
Re: Pod Puszczą cz-1
A ja liście na działkę zwożę z pod domu
, tu grabią jesienią porządkujące panie liście lip, jest ich ogrom, to ja je trochę wyręczam i sobie kilka worków ugrabię i zabieram, ochronę dla roślin mam 
- Maska
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 42408
- Od: 19 lut 2012, o 19:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: Pod Puszczą cz-1
Podobno niedziela ma być ładna, ale czy wszędzie i czy na pewno?
- pela11
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2312
- Od: 24 sty 2015, o 00:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: okolice Warszawy
Re: Pod Puszczą cz-1
Iwonko , ja robię to samo , zabieram wory z liśćmi wystawiane z posesji i grabię pod drzewami za siatką bo w lesie przewaga iglastych i dębina .
Marysiu , jeśli podobno , to już dobrze
.
Marysiu , jeśli podobno , to już dobrze
-
Babciabenia
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 1640
- Od: 10 maja 2012, o 19:16
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: tarnowskie klimaty ,Małopolska.
Re: Pod Puszczą cz-1
Elu ,bo tak jakoś się dzieje, że komu podaruję to się wszystko przyjmuje nie od ciebie pierwszej to słyszę.Ten powojnik nie jest przekorny i rośnie raczej gzie go dadzą. Tak jestem na obcych landach chwilowo u dzieci ,nawet nie wiesz ile tu jest ogrodów i roślin rosnących nawet na obrzeżach dróg i ścieżek.Tu jest inny klimat więc jest obficie jeszcze i nawet nie widać jeszcze kolorowej jesieni.No wracam już na poniedziałek aż mi się nie chce.Na forum jestem bo mam tu wifi u dzieci papapap 
- Dorota71
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 6553
- Od: 2 cze 2011, o 14:15
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Lubuskie
- Kontakt:
Re: Pod Puszczą cz-1
O to widzę z tym znoszeniem liści nie jestem osamotniona.
Ja sporą część już wysypałam na bylinową rabatę. Niech sobie leżą do wiosny. Ciepełko dają, rozkładają się. A wiosną jest ich o 2/3 mniej, bo dżdżownice do ziemi wciągają.
Reszta liści idzie na kompostownik.
Jeszcze muszę odpalić kosiarkę i skosić liście dębu. Szybciej się rozłożą.
Ja sporą część już wysypałam na bylinową rabatę. Niech sobie leżą do wiosny. Ciepełko dają, rozkładają się. A wiosną jest ich o 2/3 mniej, bo dżdżownice do ziemi wciągają.
Reszta liści idzie na kompostownik.
Jeszcze muszę odpalić kosiarkę i skosić liście dębu. Szybciej się rozłożą.
- pela11
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2312
- Od: 24 sty 2015, o 00:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: okolice Warszawy
Re: Pod Puszczą cz-1
Witajcie
W piątek wróciłam z pracy straszliwie zasmarkana i z ogromnym bólem głowy . Miałam chęć do łóżka a nie do ogrodu .Bałam się że mogę załatwić się na amen . Po drodze jednak kupiłam sobie grypexa , jak dojechałam walnełam podwójną dawkę i zabrałam się za robotę.Najpierw posadziłam cebule ;36 tulipanów, 52 hiacynty i 10 żonkili .To już druga partia ,za tydzięń posadzę resztę cebul .Pozbierałam wszystkie lampki ogrodowe , pomyłam resztę doniczek , naszykowałam wszystko co należy wywieść z racji zużycia , a więc 2 kosiarki , leżak i duże stare donice .Wykopałam ponad 10-cio letniego dziurawca , bo mam 2 młode a ten idzie po rodzinie , dzięki czemu zwiększy mi się miejsce na rabacie . Zadołowałam resztę roślin do posadzenia wiosną , bo pójdą na nowe rabaty .Pewne świeżo posadzone rośliny podsypałam wyżej korą , przesadziłam kilka pierwiosnków i poszłam do domku ,wyłączyłam lodówkę do odmrożenia i poczułam jak kiepsko się czuję . Zadzwoniłam po rodzinie żeby zamiast wieczorem przyjechali jednak rano .Wziełam leki i do łóżka .Rano ledwie wstałam ale szybko gorąca kawa ,kanapka i leki . O ósmej miałam już umytą całą lodówkę ,zebrałam wszystko co było do zabrania i akurat przyjechała siostra ze szwagrem samochodem z przyczepką Zapakowali dwa wielkie krzaczory i przy okazji to co miałam do wywiezienia .W domu byłam już o 11 tej , od razu poszłam do łóżeczka .Mam nadzieję że grypa mnie nie rozłoży .Jak widać wstałam do kompa , żeby się z Wami spotkać .
Bożenko , zazdroszczę Ci trochę tej wycieczki, ale wracaj .
Dorotko ,świetny pomysł na rozdrabnianie dębowych liści .Dzięki







W piątek wróciłam z pracy straszliwie zasmarkana i z ogromnym bólem głowy . Miałam chęć do łóżka a nie do ogrodu .Bałam się że mogę załatwić się na amen . Po drodze jednak kupiłam sobie grypexa , jak dojechałam walnełam podwójną dawkę i zabrałam się za robotę.Najpierw posadziłam cebule ;36 tulipanów, 52 hiacynty i 10 żonkili .To już druga partia ,za tydzięń posadzę resztę cebul .Pozbierałam wszystkie lampki ogrodowe , pomyłam resztę doniczek , naszykowałam wszystko co należy wywieść z racji zużycia , a więc 2 kosiarki , leżak i duże stare donice .Wykopałam ponad 10-cio letniego dziurawca , bo mam 2 młode a ten idzie po rodzinie , dzięki czemu zwiększy mi się miejsce na rabacie . Zadołowałam resztę roślin do posadzenia wiosną , bo pójdą na nowe rabaty .Pewne świeżo posadzone rośliny podsypałam wyżej korą , przesadziłam kilka pierwiosnków i poszłam do domku ,wyłączyłam lodówkę do odmrożenia i poczułam jak kiepsko się czuję . Zadzwoniłam po rodzinie żeby zamiast wieczorem przyjechali jednak rano .Wziełam leki i do łóżka .Rano ledwie wstałam ale szybko gorąca kawa ,kanapka i leki . O ósmej miałam już umytą całą lodówkę ,zebrałam wszystko co było do zabrania i akurat przyjechała siostra ze szwagrem samochodem z przyczepką Zapakowali dwa wielkie krzaczory i przy okazji to co miałam do wywiezienia .W domu byłam już o 11 tej , od razu poszłam do łóżeczka .Mam nadzieję że grypa mnie nie rozłoży .Jak widać wstałam do kompa , żeby się z Wami spotkać .
Bożenko , zazdroszczę Ci trochę tej wycieczki, ale wracaj .
Dorotko ,świetny pomysł na rozdrabnianie dębowych liści .Dzięki







- iwona0042
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 20148
- Od: 15 lis 2011, o 10:13
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Szczecin
Re: Pod Puszczą cz-1
Oj Elu, Elu
, zdrówka życzę
, no ale kawał roboty zrobiłaś i ładnie wygląda 
- Zuzia111
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2090
- Od: 13 paź 2016, o 16:43
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Wielkopolska
Re: Pod Puszczą cz-1
Elu..ja bym chyba wybrała łóżko.pela11 pisze:Witajcie![]()
W piątek wróciłam z pracy straszliwie zasmarkana i z ogromnym bólem głowy . Miałam chęć do łóżka a nie do ogrodu
- Dorota71
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 6553
- Od: 2 cze 2011, o 14:15
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Lubuskie
- Kontakt:
Re: Pod Puszczą cz-1
No kochana, to Ty zamiast się kurować to do pracy się wzięłaś. Ale za to wiosną będzie cudnie. Sporo tych cebul. 
- Maska
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 42408
- Od: 19 lut 2012, o 19:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: Pod Puszczą cz-1
Elu po grypexie to dopiero choróbsko rozkłada w dwójnasób
a mam nadzieję że zdajesz sobie sprawę z tego że grypa kąsa serce
Kładź się do łóżka i wyleż chorobę, życzę zdrowia i jeszcze więcej rozsądku!
Kładź się do łóżka i wyleż chorobę, życzę zdrowia i jeszcze więcej rozsądku!
- alicjad31
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7987
- Od: 28 lip 2013, o 20:38
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: mazowieckie
Re: Pod Puszczą cz-1
Elu posłuchaj Marysi ja jestem żywym przykładem jak grypa może źle wpłynąć na serce .
Miałam zapalenie osierdzia ,a co najgorsze echo serca nie pokazało płynu .Dobrze ,że trafiłam na dobrego kardiologa i zlecił badania krwi w sanepidzie prywatnie oczywiście i wykazało .
Elu działeczkę do zimy przygotowałaś
ZDRÓWKA
Miałam zapalenie osierdzia ,a co najgorsze echo serca nie pokazało płynu .Dobrze ,że trafiłam na dobrego kardiologa i zlecił badania krwi w sanepidzie prywatnie oczywiście i wykazało .
Elu działeczkę do zimy przygotowałaś
ZDRÓWKA
Pozdrawiam Alicja
- pela11
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2312
- Od: 24 sty 2015, o 00:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: okolice Warszawy
Re: Pod Puszczą cz-1
Witajcie
Iwonko ,dobrze że udało mi się trochę porobić bo jeszcze jeden wyjazd i zamykam ogród przynajmniej na miesiąc . Znowu jadę sama bo syn pracuje a idą mrozy więc trzeba pozamykać i zabezpieczyć wodę ,posadzić resztę cebul , 2 róże bo Ventilo ma opóżnienie ,pozbierać co trzeba z tarasu i pochować podpory do roślin .Na pewno po drodze jeszcze inne drobne rzeczy będą do zrobienia . Sama wiesz jak to wygląda , jak u wszystkich . Zima da troszkę oddechu i pozwoli zwolnić tempo.
Zuzieńko, ja też bym wolała łóżeczko ,ale czasem nie ma wyboru ,robota czeka i nie ma jej komu zlecić . Samo życie.
Dorotko , sama jestem ciekawa jak będzie wyglądała wiosna w moim ogrodzie , na pewno lepiej jak bylo ,a o ile lepiej , to będziemy oglądać za kilka miesięcy .
Marysiu , ja wiem że Ty masz dobre serducho i martwisz się o mnie , ale czasami tak muszę i na nic tu się zdaje mój rozsądek bo przewagę ma zawsze obowiązek . Tak już mam.Ze złamaną ręką jeżdziłam na rowerze ,gotowałam ,sprzątałam i prasowałam więc lekka grypa nie jest w stanie mnie zatrzymać .Przez całe życie praktycznie nie biorę żadnych leków ,więc jak już muszę , to działaja .
Alu Zdaję sobie sprawę że grypa może być paskudna ,ale wielu rzeczy nie mam na kogo scedować i nic na to nie poradzę . Do łóżka zwala mnie przeciętnie raz na 5-6 lat i wtedy nie jestem w stanie wstać przez 2-tygodnie , no to lezę i choruję do oporu aż mi całkiem przejdzie .
Poleżałam trochę w niedzielę a dzisiaj byłam już w pracy . W czwartek muszę rano lecieć na cmentarz a w sobotę i niedzielę do ogrodu , no i powiedz czy ja mam czas chorować ? 
Iwonko ,dobrze że udało mi się trochę porobić bo jeszcze jeden wyjazd i zamykam ogród przynajmniej na miesiąc . Znowu jadę sama bo syn pracuje a idą mrozy więc trzeba pozamykać i zabezpieczyć wodę ,posadzić resztę cebul , 2 róże bo Ventilo ma opóżnienie ,pozbierać co trzeba z tarasu i pochować podpory do roślin .Na pewno po drodze jeszcze inne drobne rzeczy będą do zrobienia . Sama wiesz jak to wygląda , jak u wszystkich . Zima da troszkę oddechu i pozwoli zwolnić tempo.
Zuzieńko, ja też bym wolała łóżeczko ,ale czasem nie ma wyboru ,robota czeka i nie ma jej komu zlecić . Samo życie.
Dorotko , sama jestem ciekawa jak będzie wyglądała wiosna w moim ogrodzie , na pewno lepiej jak bylo ,a o ile lepiej , to będziemy oglądać za kilka miesięcy .
Marysiu , ja wiem że Ty masz dobre serducho i martwisz się o mnie , ale czasami tak muszę i na nic tu się zdaje mój rozsądek bo przewagę ma zawsze obowiązek . Tak już mam.Ze złamaną ręką jeżdziłam na rowerze ,gotowałam ,sprzątałam i prasowałam więc lekka grypa nie jest w stanie mnie zatrzymać .Przez całe życie praktycznie nie biorę żadnych leków ,więc jak już muszę , to działaja .
Alu Zdaję sobie sprawę że grypa może być paskudna ,ale wielu rzeczy nie mam na kogo scedować i nic na to nie poradzę . Do łóżka zwala mnie przeciętnie raz na 5-6 lat i wtedy nie jestem w stanie wstać przez 2-tygodnie , no to lezę i choruję do oporu aż mi całkiem przejdzie .
- Zuzia111
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2090
- Od: 13 paź 2016, o 16:43
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Wielkopolska
Re: Pod Puszczą cz-1
Witaj Elu.
Mam nadzieję że ze zdrówkiem już lepiej ale więcej takich numerów nie rób..zdrówko najważniejsze.
. Ja dalej w domku, nie ma dnia aby nie padało i to w godzinach kiedy temperatura dość znośna. Mnie się chyba nie uda w jedną wizytę na działce zamknąć ogród. Zdecydowałam o zakupionych różyczkach że jeszcze posadzę na jesień.
Tak więc na nie 


