Grażyno i Jadziu,zima idzie i powoli dochodzi...
róża ta moja jedna jedyna od Jadzi i
pieris pod pudłem, a wczoraj sąsiad biorąc piasek do wylewki wykopał mi
kolkwicję z Nokłów ,znalazłam ją na innej grządce w doniczce, cóż zadołowałam ponownie i nakryłam liśćmi,jestem zła na niego,ja mogę pojechać i na ramie roweru ze sklepu dwa worki piasku przywieźć,a inny woli sobie zabrać jakby to niczyje było, a przy okazji zniszczyć czyjąś pracę.
Dekoracji naturalnie nie skończyłam(okno umyłam-to radość myć nowe szyby!,ustawiliśmy oświetlone miasteczko z czterema domkami i kościołem o jednej wieży, latarnią i 6 choinkami,także udało się założyć oświetlenie diodowe na kształt zbliżony do choinki) i zabraliśmy się za wymianę zamka,tu wynikła pewna trudność techniczna, którą pokonamy mam nadzieję do środy.Na razie jest z powrotem stary zamek.Też dobry.
W pracy nieco ozdobiłam świątecznie okno.
