Z wodą też nie masz lekko. Może jakiś Dobromir z dobrym pomysłem się znajdzie.
Kropelka zaprasza cz.4.
- delosperma
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2421
- Od: 20 mar 2012, o 00:52
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Jelenia Góra
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Oj, tylko współczuć takich sąsiadów.
Z wodą też nie masz lekko. Może jakiś Dobromir z dobrym pomysłem się znajdzie.
Z wodą też nie masz lekko. Może jakiś Dobromir z dobrym pomysłem się znajdzie.
Maria motyczką dziabnięta
Moje wątki Aktualne: https://forumogrodnicze.info/viewtopic. ... 4850Wiosna" onclick="window.open(this.href);return false;
Moje wątki Aktualne: https://forumogrodnicze.info/viewtopic. ... 4850Wiosna" onclick="window.open(this.href);return false;
- christinkrysia
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 8379
- Od: 26 maja 2006, o 18:37
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Ostróda
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Mariolko zawsze nam starsi mówili ... życie to nie bajka ...
ale nikt nie wspominał o rzucaniu kłód pod nogi z każdej strony ...
Współczuję szkód jakie wyrządzają psy i może faktycznie zacząć od jakichś preparatów , które można kupić w ogrodniczym. Jest kilka do wyboru i moja córcia na koty sypała az trafiła taki, że .... wyniosły się raz na zawsze.
Koszt nieduży i od czegoś trzeba zacząć albo tresura ... tylko kogo - psów czy ich właścicieli ???
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Współczuję szkód jakie wyrządzają psy i może faktycznie zacząć od jakichś preparatów , które można kupić w ogrodniczym. Jest kilka do wyboru i moja córcia na koty sypała az trafiła taki, że .... wyniosły się raz na zawsze.
Koszt nieduży i od czegoś trzeba zacząć albo tresura ... tylko kogo - psów czy ich właścicieli ???
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
- inka52
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2170
- Od: 5 lis 2009, o 11:54
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Legnica - Dolny śląsk
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Mariolu z podlewaniem zawsze to samo , ja tylko podlewam rośliny nowo posadzone , natomiast róże podlewam , gdy je nawożę czyli praktycznie raz w tygodniu .Ja nie mam psa czego bardzo żałuję bo je lubię , ale mam 3 koty i one robią na ogrodzie szkodę , ale nic na to nie poradzę. Uzbrój się w cierpliwość , szkoda zdrowia 
-
Iwonka1
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5523
- Od: 10 wrz 2015, o 20:35
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Kraina Tysiąca Jezior
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Chyba rzeczywiście tylko pompa Ci pozostaje. Niedaleko mnie są domki jednorodzinne, a za nimi rzeka.
I wiele z nich ma taka pompę, więc to chyba dobre rozwiązanie. Taczką się nadźwigasz niemiłosiernie i na dodatek część wody stracisz. Rozwiązanie Marysi też jest niezłe, ale bardzo czasochłonne.
Do Pashminy jakoś zupełnie mnie nie ciągnie. Czasami zaczynam się już łamać, bo znowu ktoś twierdzi, że taka cudna i już, już zaczynam mięknąć jak wosk i wtedy ktoś litościwy (w tym przypadku Ty
) sprowadza mnie na ziemi i już pamiętam czemu jej nie chcę 
I wiele z nich ma taka pompę, więc to chyba dobre rozwiązanie. Taczką się nadźwigasz niemiłosiernie i na dodatek część wody stracisz. Rozwiązanie Marysi też jest niezłe, ale bardzo czasochłonne.
Do Pashminy jakoś zupełnie mnie nie ciągnie. Czasami zaczynam się już łamać, bo znowu ktoś twierdzi, że taka cudna i już, już zaczynam mięknąć jak wosk i wtedy ktoś litościwy (w tym przypadku Ty
-
plocczanka
- Przyjaciel Forum - Ś.P.

- Posty: 16710
- Od: 31 lip 2014, o 21:16
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Mariolko, to masz utrapienie z psami, w dodatku nie swoimi.
Nie jest łatwo pogonić takie uparciuchy, ale właściciele powinni pokrywać szkody wyrządzone przez ich pupili. Ja wystawiłabym rachunek. To nie Ty masz się przystosować do nieproszonych gości, to właściciele mają obowiązek zadbać o Twoje bezpieczeństwo.
Masz prawo bać się obcych psów panoszących się na Twoim terenie.
Z tą wodą też masz problem
i zdaje się, że bez odpowiedniej pompy ciężko Ci będzie na dłuższą metę.
W ogrodzie widać jesienne klimaty.
Cóż... nieuchronnie czeka nas pustka w ogrodach.
Dobrego i spokojnego weekendu, Mariolko.
Nie jest łatwo pogonić takie uparciuchy, ale właściciele powinni pokrywać szkody wyrządzone przez ich pupili. Ja wystawiłabym rachunek. To nie Ty masz się przystosować do nieproszonych gości, to właściciele mają obowiązek zadbać o Twoje bezpieczeństwo.
Masz prawo bać się obcych psów panoszących się na Twoim terenie.
Z tą wodą też masz problem
W ogrodzie widać jesienne klimaty.
Dobrego i spokojnego weekendu, Mariolko.
-
kropelka
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5532
- Od: 30 kwie 2008, o 13:05
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: śląskie
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Kasiu, a mnie już nic do głowy nie przychodzi. Tymczasowo nie mam ochoty nawet o tym myśleć.
Ewelina, zdecydowanie ogród na jednym placu wokół domu to duże ułatwienie. U nas to niemożliwe, ze względu na szerokość placu. Za drogą jest problem i z doprowadzeniem wody i z prądem. Wszystko wymaga dodatkowych inwestycji i kosztów, żeby przekopać coś pod szosą. Moja Pashmina ma bardzo ładne sadzonki, tworzy dużo pąków, ale kwiaty są beznadziejne. Zachwyciła mnie gdzieś w czerwcu, kiedy nie było jeszcze upałów ani intensywnych deszczy. potem było już tylko gorzej!
Marysiu, pakowanie wody w baniaki to dopiero czasochłonne. Właśnie po wczorajszej ulewie, znów mam 4000 litrów do wylania, a na horyzoncie zapowiadają się kolejne deszcze.
Małgosiu, tymczasowo straciłam zainteresowanie tematem. Bo ileż można się wyzłaszczać, a to i tak jak grochem o ścianę...
Oczko w tej chwili nie jest już ozdobą, wygląda jak zmącona kałuża błotna z połamanymi roślinami i przebitą folią. A po całym ogrodzie w najmniej spodziewanym miejscu wdeptuję w psia kupę. Ewentualnie jak człowiek zapatrzy się w niebo można skręcić nogę wpadając w dołek wykopany przez sukę sąsiadów
Marysiu, to taka dziwna wieś pełna zazdrości i zawiści. Jak zaczęliśmy przebudowę domu, odpadli miejscowi klienci od nas ze sklepu, no bo co:" za moje będą się bogacić
"
Krysiu, no na tresurę to za późno, przykład idzie z góry a od pokoleń mają problem z poszanowaniem cudzej własności. Ten typ tak ma!
Te odstraszacze muszę wziąć pod rozwagę. Zobaczymy.
Aniu, my tez mamy trzy psy i trzy koty. Psy w kojcach, koty na wolności, ale nie odnotowałam żadnych strat związanych z kotami w ogrodzie. Najczęściej widzę jak śpią na balkonie, albo na kanapie
Faktycznie szkoda zdrowia! A generalnie nigdy ogrodu nie podlewałam, zbiorniki zostały zainstalowane bo był problem z deszczówka wchodzącą do piwnic, w podmurówki. To taka tańsza alternatywa prawidłowego odwodnienia, które i tak z czasem będzie trzeba zrobić.
Iwonko, pewnie będzie trzeba kupić w końcu taką pompę, ale póki co nie myślę o tym. Pashimna, za wiele z nią zachodu, trzeba by ja było zadaszać albo coś, może na tarasie pod dachem miałaby ładne kwiaty? W gruncie, w czasie jakichkolwiek deszczy- klapa!
Lucynko, brak słów!
Sąsiedzi nic złego nie widzą w tym, że ich suki latają po całej wsi i z upodobaniem niszczą mój ogród. Żeby pokryli straty w ogrodzie sprawa musiałby pewnie rozbić się o policję a wolałabym unikać takich cyrków i darmowych spektakli dla całej wsi.
Póki co, próbuję się wyciszyć i zapanować nad emocjami, co nie jest łatwe.
Pewnie część nerwów stracę przy opróżnianiu pojemników z deszczówki
Albo nabawię się kolejnych jak wypatrzę nowe straty w ogrodzie...




Ewelina, zdecydowanie ogród na jednym placu wokół domu to duże ułatwienie. U nas to niemożliwe, ze względu na szerokość placu. Za drogą jest problem i z doprowadzeniem wody i z prądem. Wszystko wymaga dodatkowych inwestycji i kosztów, żeby przekopać coś pod szosą. Moja Pashmina ma bardzo ładne sadzonki, tworzy dużo pąków, ale kwiaty są beznadziejne. Zachwyciła mnie gdzieś w czerwcu, kiedy nie było jeszcze upałów ani intensywnych deszczy. potem było już tylko gorzej!
Marysiu, pakowanie wody w baniaki to dopiero czasochłonne. Właśnie po wczorajszej ulewie, znów mam 4000 litrów do wylania, a na horyzoncie zapowiadają się kolejne deszcze.
Małgosiu, tymczasowo straciłam zainteresowanie tematem. Bo ileż można się wyzłaszczać, a to i tak jak grochem o ścianę...
Oczko w tej chwili nie jest już ozdobą, wygląda jak zmącona kałuża błotna z połamanymi roślinami i przebitą folią. A po całym ogrodzie w najmniej spodziewanym miejscu wdeptuję w psia kupę. Ewentualnie jak człowiek zapatrzy się w niebo można skręcić nogę wpadając w dołek wykopany przez sukę sąsiadów
Marysiu, to taka dziwna wieś pełna zazdrości i zawiści. Jak zaczęliśmy przebudowę domu, odpadli miejscowi klienci od nas ze sklepu, no bo co:" za moje będą się bogacić
Krysiu, no na tresurę to za późno, przykład idzie z góry a od pokoleń mają problem z poszanowaniem cudzej własności. Ten typ tak ma!
Te odstraszacze muszę wziąć pod rozwagę. Zobaczymy.
Aniu, my tez mamy trzy psy i trzy koty. Psy w kojcach, koty na wolności, ale nie odnotowałam żadnych strat związanych z kotami w ogrodzie. Najczęściej widzę jak śpią na balkonie, albo na kanapie
Faktycznie szkoda zdrowia! A generalnie nigdy ogrodu nie podlewałam, zbiorniki zostały zainstalowane bo był problem z deszczówka wchodzącą do piwnic, w podmurówki. To taka tańsza alternatywa prawidłowego odwodnienia, które i tak z czasem będzie trzeba zrobić.
Iwonko, pewnie będzie trzeba kupić w końcu taką pompę, ale póki co nie myślę o tym. Pashimna, za wiele z nią zachodu, trzeba by ja było zadaszać albo coś, może na tarasie pod dachem miałaby ładne kwiaty? W gruncie, w czasie jakichkolwiek deszczy- klapa!
Lucynko, brak słów!
Sąsiedzi nic złego nie widzą w tym, że ich suki latają po całej wsi i z upodobaniem niszczą mój ogród. Żeby pokryli straty w ogrodzie sprawa musiałby pewnie rozbić się o policję a wolałabym unikać takich cyrków i darmowych spektakli dla całej wsi.
Póki co, próbuję się wyciszyć i zapanować nad emocjami, co nie jest łatwe.
Pewnie część nerwów stracę przy opróżnianiu pojemników z deszczówki
Albo nabawię się kolejnych jak wypatrzę nowe straty w ogrodzie...




- TerDob
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 9593
- Od: 13 sty 2008, o 17:06
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Małogoszcz k.Kielc
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Mariola ale masz cudowne hortensje
jakie to odmiany ? ja też nasadziłam sporo ale moje to młode i susza dała im się we znaki .
Czytam że ani raz nie podlewałaś ogrodu a ja co dzień od wiosny , często na dwa węże , wczoraj a właściwie w nocy nareszcie popadało i ładnie podlało
Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę
Czytam że ani raz nie podlewałaś ogrodu a ja co dzień od wiosny , często na dwa węże , wczoraj a właściwie w nocy nareszcie popadało i ładnie podlało
Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę
- JAKUCH
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 33423
- Od: 19 paź 2008, o 21:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Bytom
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Mariolko ,ale masz kłopot z czteronożnymi a raczej z ich bezmyślnymi właścicielami bo to od nich zależy .To kwestia dobrej woli, a o to także coraz trudniej miedzy sąsiadami
. Hortensje masz piękne rozrośnięte i zaczyna się robić kolorowo na wrzosowisku jeżówkom też nie brakuje wigoru moje sobie żyją i jakoś kwitną, lecz szały nie ma . Super widok
https://images82.fotosik.pl/780/38305f4d6ed8ff88.jpg
- korzo_m
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11142
- Od: 17 kwie 2006, o 10:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Mariolu czytam o Twoich problemach, samo życie, są ludzie którzy nie powinni mieć zwierząt, najpierw powinni sami siebie wychować.
Patrz na swój ogród i ciesz się, nie można się poddawać, trzeba być ponad.
Patrz na swój ogród i ciesz się, nie można się poddawać, trzeba być ponad.
-
PEPSI
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7218
- Od: 20 sty 2013, o 10:54
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
No to widzę, że nie tylko u mnie psy sąsiadów wywołują silniejsze emocje, niekoniecznie fajne. Ja byłam zmuszona do posiłkowania się panami w niebieskich mundurach. Ich wsparcie, długa rozmowa ze mną, a potem z sąsiadem spowodowała, że jednak można wiele. Sąsiad nadal nam się kłania, nawet rozmawiamy, a jego psy pozwalają spać najbliższej okolicy. Szkoda mi tych psów.Uważam, że nie wszyscy mogą mieć psy. Szkoda zwierząt. Bo co one winne?
Nie rozumiem tego problemu z poborem wody? To jakieś pojemniki? Bo ja mam taki jeden duży, wlewam wodę od góry i dołem podstawiam konewki i napuszczam z kranika. Ale może to inne są?
Nie rozumiem tego problemu z poborem wody? To jakieś pojemniki? Bo ja mam taki jeden duży, wlewam wodę od góry i dołem podstawiam konewki i napuszczam z kranika. Ale może to inne są?
- karolacha
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 8157
- Od: 1 cze 2014, o 15:56
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: okolice Wrocławia
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Ślicznie u Ciebie a szczególnie podobają mi się wrzosy, chyba prawdziwe , lesne, takie pełne uroku. Piękna jakby już jesienna aura u Ciebie . ślicznie 
- Darmokot
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 1953
- Od: 10 lis 2012, o 20:37
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Kieleckie
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Mariolu Czy próbowałaś te psy czymś przestraszyć, np strzelić w nie silnym strumieniem wody z węża? Albo rzucić w nie czymś śmierdzącym? Ja też swego czasu miałem z takimi kreaturami do czynienia, prawie mi kota zagryzły i przestały przeskakiwać przez płot jak raz jeden zebrał motyką. Widywałem je później na polach ale do mojego ogrodzenia się już nie zbliżały.
- Maska
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 42449
- Od: 19 lut 2012, o 19:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Mariolko zawiść ludzka zawsze była jest będzie a najgorsza taka bezinteresowna
Z woda inni sobie radzą to i Ty wymyślisz jakiś sposób. bo warto takie cudne okazy hortensji podlać! Tylko że teraz z nieba nam podlewają, a na zimę chyba te zbiorniki powinnaś opróżnić
Z woda inni sobie radzą to i Ty wymyślisz jakiś sposób. bo warto takie cudne okazy hortensji podlać! Tylko że teraz z nieba nam podlewają, a na zimę chyba te zbiorniki powinnaś opróżnić
-
kropelka
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5532
- Od: 30 kwie 2008, o 13:05
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: śląskie
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Kochani, ruszyła szkoła, a z nią kolejne problemy. Może i dobrze, bo nie będę miała czasu rozmyślać o moim pokiereszowanym ogrodzie
W sprawie wody w zbiornikach: problem nie jest w samym opróżnianiu zbiorników, bo tu odkręcam kranik nalewam do wiadra i śmigam na ogród... Tylko, że chciałam sobie ułatwić to śmiganie, bo od zbiorników do ogrodu mam jakieś 70 metrów i noszenie wody w wiadrach na taką odległość jest dość uciążliwe, stąd próba podłączenia węża, ale nie poszło...
Tereniu z tego co pamiętam sadziłam Annabell, Pinky Whinky, Vanily Freise... reszty nazw nie pamiętam.
Moim też oberwało się od lipcowych upałów, a teraz jest nawet dość wilgotno, bo polało solidnie.
Jadziu, faktycznie aktualnie popis dają wrzosy, ładnie w tym roku kwitną.
Dorota, masz rację, trzeba być ponad to wszystko co złe!
Pepsi- no ja nie chcę wzywać policji, ale wiem też, że samo gadanie nic nie da, bo to nie reformowalni ludzie!
Karolina, wrzosy ładnie już kwitną. Nawet zaczyna być za gęsto na moim wrzosowisku...
Michał, rzucanie czegokolwiek w te psy... hm, traktują to jako zachętę do zabawy... Straszeni, gonienie itp- no nie działa!
Marysiu, tak na zimę zbiorniki będą opróżniane do zera. Póki co dalej wożę tą wodę na wielkich taczkach, oczywiście straty są nieuniknione na tak nierównej powierzchni, ale cóż zrobić. Do dwóch pojemników mam dobry dostęp, podjeżdżam pod same zbiorniki i koksuję wiadrami na taczkę. Gorzej z dwoma pozostałymi, są zamontowane na wewnętrznym podwórku, a szczelna zabudowa nie pozwala tam na wjechanie taczkami. To muszę wynosić tę wodę wiadro po wiadrze jakieś 10 metrów do taczki i potem koksuje na ogród. Żeby juz nie utrudniać sobie pracy wodę kipruję zaraz za drogą, w żywopłot ze świerków... Nie mam siły na wożenie tej wody na koniec ogrodu, bo to dodatkowe 50 metrów wzdłuż po "górach i dolinach". Nim dojechałabym na koniec wychlapałabym wszystko
No to się pożaliłam








W sprawie wody w zbiornikach: problem nie jest w samym opróżnianiu zbiorników, bo tu odkręcam kranik nalewam do wiadra i śmigam na ogród... Tylko, że chciałam sobie ułatwić to śmiganie, bo od zbiorników do ogrodu mam jakieś 70 metrów i noszenie wody w wiadrach na taką odległość jest dość uciążliwe, stąd próba podłączenia węża, ale nie poszło...
Tereniu z tego co pamiętam sadziłam Annabell, Pinky Whinky, Vanily Freise... reszty nazw nie pamiętam.
Moim też oberwało się od lipcowych upałów, a teraz jest nawet dość wilgotno, bo polało solidnie.
Jadziu, faktycznie aktualnie popis dają wrzosy, ładnie w tym roku kwitną.
Dorota, masz rację, trzeba być ponad to wszystko co złe!
Pepsi- no ja nie chcę wzywać policji, ale wiem też, że samo gadanie nic nie da, bo to nie reformowalni ludzie!
Karolina, wrzosy ładnie już kwitną. Nawet zaczyna być za gęsto na moim wrzosowisku...
Michał, rzucanie czegokolwiek w te psy... hm, traktują to jako zachętę do zabawy... Straszeni, gonienie itp- no nie działa!
Marysiu, tak na zimę zbiorniki będą opróżniane do zera. Póki co dalej wożę tą wodę na wielkich taczkach, oczywiście straty są nieuniknione na tak nierównej powierzchni, ale cóż zrobić. Do dwóch pojemników mam dobry dostęp, podjeżdżam pod same zbiorniki i koksuję wiadrami na taczkę. Gorzej z dwoma pozostałymi, są zamontowane na wewnętrznym podwórku, a szczelna zabudowa nie pozwala tam na wjechanie taczkami. To muszę wynosić tę wodę wiadro po wiadrze jakieś 10 metrów do taczki i potem koksuje na ogród. Żeby juz nie utrudniać sobie pracy wodę kipruję zaraz za drogą, w żywopłot ze świerków... Nie mam siły na wożenie tej wody na koniec ogrodu, bo to dodatkowe 50 metrów wzdłuż po "górach i dolinach". Nim dojechałabym na koniec wychlapałabym wszystko
No to się pożaliłam








- ewelkacha88
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7990
- Od: 22 maja 2013, o 17:54
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: PODKARPACIE
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Mariolu pochwalę Twoje krzewy hortensji , cudne są
. akie wielkie krzaki mi się właśnie marzą
. Jeżówkowa łączka przecudna
. U mnie już większość przekwitła
. Mam nadzieję, że problem z wożeniem wody rozwiążecie jakoś bo to kawał drogi jednak. Pozdrawiam
.

