Kropelka zaprasza cz.4.
-
kropelka
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5532
- Od: 30 kwie 2008, o 13:05
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: śląskie
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Krysiu, witaj u mnie. Dziękuję Ci za miłe słowa.
Ogród zawsze traktowałam jako odskocznię od codzienności.
Kiedy dzieci były małe, odpoczywałam psychicznie właśnie w ogrodzie... A teraz rozładowuję tam nadmiar energii i emocji, najczęściej związanych z DG. Dziś właśnie zwymyślał mnie klient, bo paczka zaginęła mu w Inpoście (sam wybierał tego przewoźnika , my standardowo korzystamy z usług innego kuriera). I pierwsze co pomyślałam to to, że leciałabym do ogrodu coś przekopać...
Marysiu, koniec wakacji wpędza mnie w nerwówkę. Jakoś gdy sama chodziłam do szkoły cieszyłam się na powrót do niej. A moje dzieci mają inne zdanie!
Fakt, inne rośliny też mają swoje fochy, ale przynajmniej są tańsze. A jak pomyślę, że za dwie sadzonki Pashminy mogłabym mieć 4 spore, kwitnące krzaczki hortensji, a nawet i 10 gdybym kupowała młodziutkie sadzonki... Albo choćby jeżówki, choć tych już chyba nie potrzebuję...
Ogród zawsze traktowałam jako odskocznię od codzienności.
Kiedy dzieci były małe, odpoczywałam psychicznie właśnie w ogrodzie... A teraz rozładowuję tam nadmiar energii i emocji, najczęściej związanych z DG. Dziś właśnie zwymyślał mnie klient, bo paczka zaginęła mu w Inpoście (sam wybierał tego przewoźnika , my standardowo korzystamy z usług innego kuriera). I pierwsze co pomyślałam to to, że leciałabym do ogrodu coś przekopać...
Marysiu, koniec wakacji wpędza mnie w nerwówkę. Jakoś gdy sama chodziłam do szkoły cieszyłam się na powrót do niej. A moje dzieci mają inne zdanie!
Fakt, inne rośliny też mają swoje fochy, ale przynajmniej są tańsze. A jak pomyślę, że za dwie sadzonki Pashminy mogłabym mieć 4 spore, kwitnące krzaczki hortensji, a nawet i 10 gdybym kupowała młodziutkie sadzonki... Albo choćby jeżówki, choć tych już chyba nie potrzebuję...
-
clem3
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4987
- Od: 8 lip 2014, o 15:28
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Blisko południa Polski
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Przykra sprawa z tymi psami
Te twoje łany jeżówek sprawiają, że postanowiłam zawalczyć o swoje
Może jednak im przemówię do rozumu i się dogadamy 
Pozdrawiam Małgosia poprzednie wątki - Nasze 1500 m2; Wyznania kwiatoholiczki ;)
Własnymi łapkami
Nadwyżki ogrodowe
Własnymi łapkami
Nadwyżki ogrodowe
-
kropelka
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5532
- Od: 30 kwie 2008, o 13:05
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: śląskie
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Małgosiu, no niestety. Psy potrafią zniszczyć dużo.
Co ciekawe, ogród mam 12 lat i przecież od zawsze nie ma ogrodzenia. Na pewno nie raz przeleciał jakiś psiur nocną porą, ale nie odnotowywałam większych strat.
W zeszłym roku sąsiedzi nabyli suczkę-szczeniaka. Póki była mała, było ok. Trzymali ją na podwórku. Ale w tym roku na wiosnę suczka się oszczeniła. Najpierw dniem i nocą gdy suka miała cieczkę pod ogrodzeniem zbierała się chmara psów! Potem gdy już się oszczeniła była chwila spokoju, ale gdy szczeniaki porosły zaczęło się ich wypuszczanie. A że sąsiedzi mają nie małą gospodarkę, non stop jeżdżą maszynami- bramy ciągle pootwierane. Psy mają pozamykane w kojcach, a suki- aktualnie 2, na wolności. I najpierw wypatrzyły dziurę w żywopłocie. Kilkakrotnie w ciągu dnia właziły i wyłaziły tą dziurą... Potem zaczęły latać naokoło i buszować po całym ogrodzie. A kiedy już wyczaiły, że jest oczko wodne, zaczęły regularnie ciaprać się w tej wodzie, łamiąc wszystkie wodne rośliny...
I sąsiedzi nie reagują na moje upomnienia
Kiedyś były zamknięte przez pół dnia, bo o mały włos młoda suczka nie wparowała pod pędzące auto... Ale wieczorem znów je puscili i pierwsze co suki pognały kąpać się w oczku
Coraz częściej myślę, żeby zasypać to oczko, zlikwidować je, bo nie mam już nerwów do takich bezrozumnych ludzi, którzy nie potrafią zrozumieć, że ich działania przyczyniają się do strat u mnie. Ale chyba z tego się cieszą. Bo ten typ tak ma...
Co ciekawe, ogród mam 12 lat i przecież od zawsze nie ma ogrodzenia. Na pewno nie raz przeleciał jakiś psiur nocną porą, ale nie odnotowywałam większych strat.
W zeszłym roku sąsiedzi nabyli suczkę-szczeniaka. Póki była mała, było ok. Trzymali ją na podwórku. Ale w tym roku na wiosnę suczka się oszczeniła. Najpierw dniem i nocą gdy suka miała cieczkę pod ogrodzeniem zbierała się chmara psów! Potem gdy już się oszczeniła była chwila spokoju, ale gdy szczeniaki porosły zaczęło się ich wypuszczanie. A że sąsiedzi mają nie małą gospodarkę, non stop jeżdżą maszynami- bramy ciągle pootwierane. Psy mają pozamykane w kojcach, a suki- aktualnie 2, na wolności. I najpierw wypatrzyły dziurę w żywopłocie. Kilkakrotnie w ciągu dnia właziły i wyłaziły tą dziurą... Potem zaczęły latać naokoło i buszować po całym ogrodzie. A kiedy już wyczaiły, że jest oczko wodne, zaczęły regularnie ciaprać się w tej wodzie, łamiąc wszystkie wodne rośliny...
I sąsiedzi nie reagują na moje upomnienia
Kiedyś były zamknięte przez pół dnia, bo o mały włos młoda suczka nie wparowała pod pędzące auto... Ale wieczorem znów je puscili i pierwsze co suki pognały kąpać się w oczku
Coraz częściej myślę, żeby zasypać to oczko, zlikwidować je, bo nie mam już nerwów do takich bezrozumnych ludzi, którzy nie potrafią zrozumieć, że ich działania przyczyniają się do strat u mnie. Ale chyba z tego się cieszą. Bo ten typ tak ma...
- bwoj54
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 6798
- Od: 8 wrz 2012, o 08:28
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: lubuskie
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Mariolu , czytam Twój ostatni post i dostaję telepki
Do mojego ogrodu, ogrodzonego solidnie z trzech stron może bez problemu wejść każdy, ponieważ od strony ulicy nie ma bramy a to z tego powodu ,ze na skraju mojej działki znajduje się trafostacja/ ohydna, potężna , murowana/ i musielibyśmy bramę i tak zostawiać otwartą . Myśleliśmy o bramie na fotokomórkę ale odległość do domu to ponad 100 metrów , droga do domu porośnięte olbrzymim drzewostanem i nie wiadomo co komu przyjdzie do głowy , aby ustrojstwo zniszczyć. Obok mnie jest dom weselny ...wprawdzie sporadycznie odbywają się imprezy ale różnie bywa. Psy wszelkiej maści i rozmiarów też bywają ,ale ludzie w mojej wsi są raczej wyrozumiali i po interwencji zamykają . Pilnuje też solidnie tego policja . Dwa tygodnie temu też walczyłam ze starymi odmianami/ babcinymi/ , rdzawymi liliowcami . Wyrzuciłam tego dobrodziejstwa aż dwie taczki. Zakochałam się natomiast w nowych ,nietypowych liliowcach / pod względem kolorystyki, faktury kwiecia i ułożenia płatków/..są cudowne . Oczko też miałam i zasypałam kilka lat temu a to z tego względu,że usytuowane w pobliżu wielkiego orzecha nie zdobiło, a wręcz woda szpeciła. Spadające liście bardzo szybko ją zabarwiały na ciemną ciecz. Będę chętnie tu wracała ,bo Twój ogród jest dla mnie inspiracją . Pozdrawiam cieplutko 
"Ogród jest nie tylko rozkoszą dla oka, ale i ukojeniem dla duszy "(...) Pozdrawiam! Bogusia
Mój ogród na fotografii cz.10 Moje wątki
Mój ogród na fotografii cz.10 Moje wątki
- kania
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 3210
- Od: 25 maja 2009, o 10:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Gdańsk i okolice
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Mariolu, przeczytałam, że masz glebę dobrej klasy. To wspaniale! Od razu widać to po roślinach. U mnie działka na nieużytkach łąkowych. Miejscowo zaprawiam dołki - robię co mogę. Współczuję przeprawy z psami. Psy to tylko psy i odpowiadają za nie właściciele. Czy tylko Ty w okolicy masz ładny ogród? Przecież każdy, kto dba o otoczenie wokół domu wie jak to cieszy i ile wymaga pracy a i pieniędzy nie mało.
- Ola2310
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 3071
- Od: 24 maja 2015, o 13:37
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Wojkowice śląsk
- Kontakt:
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
To masz kobieto przeboje z psami. Nie zazdroszczę. Chyba by mnie nerwy chwyciły jakby mi tak po ogrodzie buszowały. Też mam psa a nawet na podwórku są dwa i nie wyobrażam sobie , żeby latały samopas.Są pilnowane i wiedzą co im wolno a co nie. Pashmina u mnie też byle jaka . Nie popisała się wcale. 
- Maska
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 42449
- Od: 19 lut 2012, o 19:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Mariolko na poprzedniej działce tak miałam! sąsiedzi mieli ogrodzona posesję i psa dużych rozmiarów wypuszczali na zewnątrz aby się załatwił...a ten pędził prosto w moje kwiaty, bo nie ogrodzone
Już miałam robić płot, ale trafił się dom a działka już poszła w inne ręce. Jeżeli teren ogrodu nie jest za wielki to może ogrodzić siatką leśną? Siatka jest delikatna, a jednak zabezpiecza. My ogrodziliśmy teren przed sarnami i jak na razie zdaje egzamin...sarny odwiedzają teraz sąsiadów szczególnie o zmroku
A jakbyś tymczasowo położyła na oczku jakąś siatkę to może suki się odzwyczają?
-
kropelka
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5532
- Od: 30 kwie 2008, o 13:05
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: śląskie
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Bogusiu, Kasiu, Olu, Marysiu
Oj tak z tymi psami to prawdziwa udręka. A właściwie to z nie myślącymi ludźmi. Bo jak słusznie ktoś zauważył, zwierzęta to zwierzęta ale odpowiadają za nie ich właściciele.
Upss, koniec wakacji
Oj tak z tymi psami to prawdziwa udręka. A właściwie to z nie myślącymi ludźmi. Bo jak słusznie ktoś zauważył, zwierzęta to zwierzęta ale odpowiadają za nie ich właściciele.
Upss, koniec wakacji
- kogra
- Przyjaciel Forum

- Posty: 36510
- Od: 30 maja 2007, o 18:02
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Cieszyn
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Czytam o problemach z sąsiadami......to zawsze nie jest miłe, ale ludzie są jacy są i trudno coś zmienić.
Zwłaszcza jeśli z drugiej strony brakuje dobrej woli.
Faktycznie tydzień pozostał do końca wakacji i zbliża się nieuchronnie koniec lata.
Jak ten czas szybko leci......jesień za pasem a ledwo kwiatami zdążyliśmy się nacieszyć.
Zwłaszcza jeśli z drugiej strony brakuje dobrej woli.
Faktycznie tydzień pozostał do końca wakacji i zbliża się nieuchronnie koniec lata.
Jak ten czas szybko leci......jesień za pasem a ledwo kwiatami zdążyliśmy się nacieszyć.
Grażyna.
kogro-linki
kogro-linki
-
April
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7793
- Od: 8 lut 2012, o 12:22
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: mazowsze
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Czytam o twoich kłopotach z psami i szlag mnie trafia. Ja bym się chyba jednak ogrodziła
Ja nawet swój wewnętrzny ogród mam wygrodzony od własnych psów, żeby nie szkodziły. Terenu im zostaje i tam z 1000 metrów. A tam gdzie nie mogę lub nie chcę ogrodzić to mam elektryczne, niewidzialne ogrodzenie, odstraszające pikaniem zwierzaki. Współczuję sąsiadów. Może jakieś naturalne żywopłoty, jak nie chcesz grodzić. Najlepiej kolczaste, kolorowe berberysy...
- karolacha
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 8157
- Od: 1 cze 2014, o 15:56
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: okolice Wrocławia
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
No tak , kłopoty z psami, kto ich nie ma . ja też mam działkę z tyłu nie ogrodzona , to czasem wchodzą psy, ale na krotko . Gorzej ,że Bąbel ma kolegą , którego wypuszczają żeby się załatwił poza ich działką , no i on prosto dom Bąbla. Ten się cieszy , bawi z nim a tamten się u mnie załatwia
No i co mam zrobić skoro Bąbel go uwielbia
Nie wspomnę jakie harce wyprawiają na warzywniku
No ale żeby psy się kąpały w oczku--zgroza
No ale żeby psy się kąpały w oczku--zgroza
-
kropelka
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5532
- Od: 30 kwie 2008, o 13:05
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: śląskie
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Dziewczyny kochane
Niewiele mogę w tym temacie, bo sąsiadów nie zmienię, nie wyprowadzę się, a ogrodzenie ogrodu nie wchodzi w grę, bo ciągle są ważniejsze sprawy, które wymagają mega nakładów finansowych. M.in. nowy dach na budynku gospodarczym- 650 metrów kwadratowych, nowa wylewka betonowa na powierzchni 500 metrów kw., odwodnienie wszystkich budynków i domu i tu bardzo chciałabym, żeby cała woda opadowa była skierowana właśnie do ogrodu, ale to wymaga przekopu pod szosą
, ogrodzenie całego podwórka z trzech stron na długości prawie 200 metrów
, w strefie marzeń utwardzenie wjazdu... i jak ja mogę myśleć o tym, żeby ogrodzić rośliny
Nie wiem czy zdążymy to wszystko ogarnąć nim 4 dzieci wybędzie na studia, bo wtedy to w strefie marzeń może pozostać kupienie cebulowych
Rok 2005

Nie wiem czy zdążymy to wszystko ogarnąć nim 4 dzieci wybędzie na studia, bo wtedy to w strefie marzeń może pozostać kupienie cebulowych
Rok 2005

- anabuko1
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 17468
- Od: 16 sty 2013, o 17:19
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie/ Chełm
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Oj to kłopot spory masz z tymi psami. Ale cóż zrobić. Dużo ludzi teraz żyje egoistyczne.
Czytam sporo masz tych inwestycji. A może w miejsce tego ogrodzenia posadz tam małe świerki czy sosny. Szybko rosną. Można je przycinać I zagesciloby się z czasem.
Czytam sporo masz tych inwestycji. A może w miejsce tego ogrodzenia posadz tam małe świerki czy sosny. Szybko rosną. Można je przycinać I zagesciloby się z czasem.
- TerDob
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 9593
- Od: 13 sty 2008, o 17:06
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Małogoszcz k.Kielc
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Witaj Mariolu
Pięknie u Ciebie
Dalie , chryzantemy , jeżówki hortensje wszystko cudownie kwitnie
Muszę cofnąć się i popatrzeć na wcześniejsze kwiaty
Kłopotów z psami a właściwie z sąsiadami współczuję a zarazem powiem Ci że Cię rozumiem
Pięknie u Ciebie
Muszę cofnąć się i popatrzeć na wcześniejsze kwiaty
Kłopotów z psami a właściwie z sąsiadami współczuję a zarazem powiem Ci że Cię rozumiem
Re: Kropelka zaprasza cz.4.
Mariolu, podzielam Twoje zdanie na temat Pashminy, ją najlepiej uprawiać pod zadaszeniem, w donicy, bo kiepsko znosi deszcz.
Ja ją pieszczotliwie nazywam "smętną gąbką"
Na zdjęciach jest piękna, podobała mi się, ale gdy przyszło do kwitnienia (już na żywo, u mnie w ogrodzie), to trafiła na porę deszczową, nie dośc, że te ledwo co rozwinięte pąki wisiały smętnie skierowane do dołu, to jeszcze całe kwiaty były nasączone jak gąbka. Piegi po deszczu są piękne, bardzo mi się takie podobają, ale jak pada kilka dni, cały czas - to nawet tych uroczych piegów nie ma jak podziwiać, bo na smętnej, przemoczonej gąbce tego nie widać. Żałowałam wtedy, że posadziłam ją w najbardziej wyeksponowanym miejscu, gdzie najczęściej przechodzimy, bo musieliśmy te smętne, brzydkie gąbki ciągle oglądać - aż w końcu wszystkie kwiaty po prostu wycięłam
Teraz naprodukowała mnóstwo pąków i zobaczymy, jeśli jakoś da radę w tę nadchodzącą jesień, to ją zostawię - a jeśli znowu nie wytrzyma próby pogody, to ją po prostu przesadzę gdzieś w głąb.
Ja ją pieszczotliwie nazywam "smętną gąbką"
Na zdjęciach jest piękna, podobała mi się, ale gdy przyszło do kwitnienia (już na żywo, u mnie w ogrodzie), to trafiła na porę deszczową, nie dośc, że te ledwo co rozwinięte pąki wisiały smętnie skierowane do dołu, to jeszcze całe kwiaty były nasączone jak gąbka. Piegi po deszczu są piękne, bardzo mi się takie podobają, ale jak pada kilka dni, cały czas - to nawet tych uroczych piegów nie ma jak podziwiać, bo na smętnej, przemoczonej gąbce tego nie widać. Żałowałam wtedy, że posadziłam ją w najbardziej wyeksponowanym miejscu, gdzie najczęściej przechodzimy, bo musieliśmy te smętne, brzydkie gąbki ciągle oglądać - aż w końcu wszystkie kwiaty po prostu wycięłam

