Anuś Wysiałam
kany od Janusza "drozd" , sałatę, rzodkiewkę. Mam wysadzoną cebulę na szczypior a w szklarence pietruszkę i selera.
Moje parapety kiedyś pękały w szwach, miałam dobrą passe na ich pielęgnacji, ale wszystko co dobre nie trwa wiecznie.
Moje zdrowie pod górkę i kwiatom też... jakieś złe dni nastały a i mój szanowny Małżonek trochę się do ich upadku przyczynił -
zapominając o ich podlewaniu lub przelewając je.
Pierwszy pech ogarnął moje parapety po śmierci młodszego syna wszystko się zawaliło i kwiaty mój dom opuszczały jeden po drugim jakaś choroba ich dopadła.
Gdy dorobiłam się nowej kolekcji to ja zaczęłam chorować a kwiaty cierpiały i prosiły M. o pomoc, której nie zawsze dostawały.
Odnawiam kolekcję, starając się, jak wyjadę żeby nie potrzebowały dużo wody, mam nowe
kaktusy od Dorotki i Janusza które stoją jeszcze w piwnicy.
Dorotko Firanki śliczne tylko cena materiału zabójcza (40zł x 12m + taśma) ale marzyłam o nich już od jakiegoś czasu i odkładałam, w planach jeszcze jeden pokój.
na ganeczku wcześniej uszyłam za 100zł materiał ooo taka skromniejsza...
Wygląda to tak -
Tadziu to lata w którym podobno wszystko maleje...hi,hi stwierdzono naukowo.
u nas po południu było tak...
Grażynko Witaj 
tak się cieszę z twoich odwiedzin.
W kuchnia od wschodu, duża, jasna a parapety puste bo mam ich 9 sztuk w domu. oj trzeba by było sporo kasy aby pękały w szwach.
Kwiatów zaś mało bo nie wszystko można posiadać co się lubi, kocha, - funduszy brakuje a do proszenia śmiałości brak.
Kilka kwiatów straciłam też w ubiegłym roku, a kilka stoi w piwnicy i czeka na swoje uroczyste wejście w domowe pielesze .
