Krasawicę Moskwy też mam, nie dość że przepiękny ten bez to jeszcze zapach ma nieziemski
Pierwsze koty za płoty cz.ll
-
clem3
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4987
- Od: 8 lip 2014, o 15:28
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Blisko południa Polski
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Iwonko przypomniałaś mi jak upychałam lilie jesienią
Łatwo nie było, ale za to jaki będzie widok latem
Krasawicę Moskwy też mam, nie dość że przepiękny ten bez to jeszcze zapach ma nieziemski
Krasawicę Moskwy też mam, nie dość że przepiękny ten bez to jeszcze zapach ma nieziemski
Pozdrawiam Małgosia poprzednie wątki - Nasze 1500 m2; Wyznania kwiatoholiczki ;)
Własnymi łapkami
Nadwyżki ogrodowe
Własnymi łapkami
Nadwyżki ogrodowe
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Iwonko lilie posadzisz między róże to jak potem zrobisz kopczyki różom? nie będzie to przeszkadzać liliom.?
Twój irys bucharski
piękny,ja jak swój przesadziłam t o teraz już nie mam.
Tak samo przesadziłam psie zęby, już drugi rok nie kwitną i są marne.Chyba
coś zrobiłam nie tak.
A ja mam lilak Węgierski,też ładnie kwitnie. Mam też biały pełny i Mejera.
Oglądałam w internecie te targi ogrodnicze w Starym Polu. Było ponad 120 zdjęć. Było co oglądać jak widziałam nie tylko kwiatki były,ale i
jedzonko.
piękny,ja jak swój przesadziłam t o teraz już nie mam.
coś zrobiłam nie tak.
Oglądałam w internecie te targi ogrodnicze w Starym Polu. Było ponad 120 zdjęć. Było co oglądać jak widziałam nie tylko kwiatki były,ale i
jedzonko.
- JAKUCH
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 33423
- Od: 19 paź 2008, o 21:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Bytom
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Ciekawe jaki bedzie mieć kolor ten nowy trójlist .Ciekawe czy staruszkowi będzie odpowiadać nowa rabatka .One podobno potrzebują trochę wolnego miejsca ,żeby się wysiały a chętnie to robią.Jednak u mnie zasłonięte były jałowcem płożącym wiec nie bardzo miały sie gdzie wysiać bo gleba musi tam być lekka.Teraz mam zamiar zostawić im trochę swobody na wysiew .Ciekawe czy zechcą
- Florian Silesia
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2762
- Od: 3 lip 2016, o 19:56
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Jastrzębie-Zdrój
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Zdjęcia szachownicy (i nie tylko) - palce lizać!
Podziwiałem Twoje hortensje w ub. sezonie więc bez kokieterii stwierdzam fakt, że umiesz o nie dbać
Z przerażeniem patrzę na kaczuchy spacerujące po jezdni
Podziwiałem Twoje hortensje w ub. sezonie więc bez kokieterii stwierdzam fakt, że umiesz o nie dbać
Z przerażeniem patrzę na kaczuchy spacerujące po jezdni
- ewelkacha88
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7990
- Od: 22 maja 2013, o 17:54
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: PODKARPACIE
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Witaj
. Dobrze zrobić sobie od czasu do czasu odrobinę przyjemności
. Kaczki na pasach rozwaliły mnie
. No mocne to zdjęcie
. Zdjęcie szachownicy rewelacyjne
. Nie mam tej roślinki, jakoś wydawała mi się taka malutka i nie kupiłam. Zrobiłam błąd zdaje się
. Trzeba nadrobić jesienią
. Lilak ciekawej odmiany
. Pozdrawiam i słoneczka życzę
.
- Beaby
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 6490
- Od: 16 lut 2014, o 13:16
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: śląskie
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Iwonko, coś rośnie, tam gdzie sadziłam kokoryczkę. Tak jak pisałam, jeszcze nie wiem czy to ona, bo od posadzenia jej bulwki nic mi przez rok nie wyrosło jeszcze na tym miejscu. A teraz mam kiełek jakby szparaga, więc to pewnie kokoryczka. Chciałabym aby to była ona.
-
koziorozec
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 10594
- Od: 22 sty 2013, o 21:52
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: małopolska
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Witaj Iwonko,kaczuszki na pasach to sensacja ,świetnie wyglądają ,kwiatuszki też w ogrodzie jakoś dają radę ,może u Ciebie tak nie leje ,u mnie koszmar z deszczem ,nie da się nic robić w ogrodzie ,a zaległości rosną ,pozdrawiam 
- Margo2
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 25228
- Od: 8 lut 2010, o 12:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Płock
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Iwonka, poszalałaś
Nie mam pojęcia co ja bym musiała zrobić, żeby nakłonić m. do wyjazdu ze mną na targi roślinne
Zazdroszczę
Słoneczka życzę, chociaż przydałaby się też wyższa temperatura
Nie mam pojęcia co ja bym musiała zrobić, żeby nakłonić m. do wyjazdu ze mną na targi roślinne
Zazdroszczę
Słoneczka życzę, chociaż przydałaby się też wyższa temperatura
- pela11
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2312
- Od: 24 sty 2015, o 00:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: okolice Warszawy
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Iwonko , miałaś farta z bzem i dobrze że go nabyłaś
bo to naprawdę ładny krzaczor . Szachownica w tej kępie robi wrażenie
.Nareszcie wychodzi tak długo wyczekiwane słoneczko ,więc ruszamy do ogrodów .Pozdrawiam i przyjemnej pracy w ogrodzie . 
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
No to kochana czekamy na lilie
U mnie wychodzą z ziemi, pokazują kiełki, złośnice jedne . Mam nadzieję, że pogoda pozwoli nam cieszyć się działkami i cudnymi roślinkami. Serce boli patrzeć na nie takie są wymęczone. Pozdrawiam majowo 
- Aguss85
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4956
- Od: 21 lut 2016, o 18:34
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: okolice Wrocławia, gmina Długołęka
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Szachownica zabawnie wygląda w taką kostkę czy jodełkę, dziś oglądałam kwiaty stapelii i tak mi się skojarzyła ubarwieniem. A kaczuchy przechodzą na skos przez skrzyżowanie, bo to przecież kaczka krzyżówka
Szukałam tego lilaka od zeszłego roku, krasawica jest moim małym marzeniem, ale niestety nie załapałam się
Za to będę oglądała, jak zakwitnie Twoja 
Szukałam tego lilaka od zeszłego roku, krasawica jest moim małym marzeniem, ale niestety nie załapałam się
"Przymierzyłam szczęście. Pasuje mi, będę nosić."
Zapraszam do mojego ogrodu Warzywnik we fiolecie
Agnieszka
Zapraszam do mojego ogrodu Warzywnik we fiolecie
Agnieszka
-
Iwonka1
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5523
- Od: 10 wrz 2015, o 20:35
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Kraina Tysiąca Jezior
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Małgosiu, sama nie wiem jak upchałam te 20 lilii
Obawiam się, że nie wszystkie w tym roku zakwitną, chyba zbyt długo przetrzymałam je w domu. Muszę latem policzyć ile ich mam, chociaż na pewno nie jest to ilość zawrotna. Pamiętałam, że Krasawicą ktoś się zachwycał i bardzo ją polecał, dlatego od razu włożyłam ją do koszyka. Ciekawe po ilu latach zakwitnie i sprawi, że będę się upajać jej zapachem
Danusiu, lilie zupełnie nie przeszkadzają w robieniu kopczyków, ani później w ich usuwaniu. Róże są sadzone w pewnych odległościach od siebie, wystarczająco dużych, żeby zmieściły się jeszcze cebule. Wiosną, kiedy rozgarnie się kopce, lilie jeszcze są pod ziemią i również nie ma obawy, że je zdepczę
Psizęby po przesadzeniu, również mi nie kwitły, jeden albo nawet dwa sezony. Natomiast nie wiem jak postępować z różowym, ciągle są same liście
W tym roku jedzenie w Starym Polu było pod zdechłym psem. Obiecaliśmy sobie, że więcej nie będziemy tam jeść. Nie dość, że strasznie drogo, to jeszcze szaszłyk, który zamówiłam był niedopieczony.

Jadziu, trójlist ma być różowy. Ma już pąka, tak więc będę mogła się już o tym przekonać już niedługo
Ten wcześniejszy ma piękne liście, dużo ciemniejsze, z bordowym deseniem. Zrobię, jak mówisz
Zostawię im trochę miejsca na figle, może się domyślą i będą się siać na potęgę. Z tego, co widziałam, to Twój już zechciał. Może potomstwo niezbyt liczne, ale już jest.
Florek, tym razem, to eM się tak pięknie popisał
Hortensje bukietowe to moja ogromna miłość
i duma. A miłość trzeba pielęgnować. Jednak ogrodowe, to już zupełnie inna bajka. Ale spróbujemy sprostać zadaniu.
Na szczęście, to osiedlowa uliczka. Ale i tu zdarzają się rajdowcy
Na szczęście, przeszły na drugą stronę bez przeszkód.

Ewelinko, szachownicę ustawicznie wykopuję przy pieleniu
w Ubiegłym roku zrobiłam z niż wreszcie porządek, wykopałam wszystkie oddzieliłam większe cebulki i te posadziłam. Pozostałe zamieszkały w innych ogródkach.
Kaczor bardzo pilnował swojej wybranki, po prostu nie spuszczał z niej oczu. Ale to sprawiło, że na pewno się nie rozejrzał przed wkroczeniem na jezdnię
Na szczęście ruch o tej porze był niewielki i cało przeszły na drugą stronę.
Bea, je żeli widzisz tam szparaga, to na pewno będzie to kokoryczka

Marto, aparat mam prawie zawsze pod ręką i czasami uda się uchwycić coś niespodziewanego. Na działce jest gorzej, bo nie położę go na ziemi. Zazwyczaj jest w domku albo na stoliku i wtedy dopiero widać jak bardzo chwila jest ulotna
Moment i już znika.
Niestety i u mnie zaległości przybywa. ciągle jest zimno i nie mam jak pojechać na działkę. Może wreszcie jutro mi się uda. Mam trochę roślin do posadzenia i pielenie. Na szczęście działka nie jest duża, to na pewno w końcu to ogarnę. U Ciebie przedstawia się to dużo gorzej, obrobić taki areał nie jest łatwo. może jednak w końcu pogoda się ustabilizuje, chociaż patrząc na prognozy długoterminowe, to nie przedstawia to się zbyt różowo. Przynajmniej dla mojego regionu
Gosiu, na szczęście eM zbytnio się nie broni przed takimi eskapadami. Od czasu do czasu mogę na niego liczyć. I nawet namawia mnie na zakupy
Zamek w kieszonce co prawda ma, ale co nieco udaje mi się wyciągnąć

Elu, ładnym krzaczorem to on dopiero będzie
Ale ja już zadbam, żeby nie zajęło mu to zbyt dużo czasu. Wiedziałam, że to cenny nabytek, dlatego od razu przytuliłam go do
Dzisiaj jeszcze było zimno i rano padało, ale podobno jutro ma być lepiej. Jak to się sprawdzi, to jutro jadę na działkę
Ewo, lilie sadzone w poprzednich latach już wszystkie są na wierzchu
Tegoroczne oczywiście jeszcze siedzą pod ziemią. Niby wszystko rośnie, ale bardzo niemrawo. Ale nie ma się co dziwić, ciągle jest zimno jak w marcu, to rośliny głupieją. Pszczoły niestety też nie latają

Agnieszko, no przecież, że krzyżówka
A na lilalka może jeszcze zapoluj? One były w Biedronce w tym roku. Może jeszcze gdzieś go dorwiesz
Dzisiaj jestem po nocnym dyżurze. W dzień jakoś nie udało mi się przespać i już oczy same mi się kleją. Może jeszcze troszkę się rozbudzę, ale na razie mówię: dobranoc
Danusiu, lilie zupełnie nie przeszkadzają w robieniu kopczyków, ani później w ich usuwaniu. Róże są sadzone w pewnych odległościach od siebie, wystarczająco dużych, żeby zmieściły się jeszcze cebule. Wiosną, kiedy rozgarnie się kopce, lilie jeszcze są pod ziemią i również nie ma obawy, że je zdepczę
Psizęby po przesadzeniu, również mi nie kwitły, jeden albo nawet dwa sezony. Natomiast nie wiem jak postępować z różowym, ciągle są same liście
W tym roku jedzenie w Starym Polu było pod zdechłym psem. Obiecaliśmy sobie, że więcej nie będziemy tam jeść. Nie dość, że strasznie drogo, to jeszcze szaszłyk, który zamówiłam był niedopieczony.

Jadziu, trójlist ma być różowy. Ma już pąka, tak więc będę mogła się już o tym przekonać już niedługo
Ten wcześniejszy ma piękne liście, dużo ciemniejsze, z bordowym deseniem. Zrobię, jak mówisz Florek, tym razem, to eM się tak pięknie popisał
Hortensje bukietowe to moja ogromna miłość Na szczęście, to osiedlowa uliczka. Ale i tu zdarzają się rajdowcy

Ewelinko, szachownicę ustawicznie wykopuję przy pieleniu
Kaczor bardzo pilnował swojej wybranki, po prostu nie spuszczał z niej oczu. Ale to sprawiło, że na pewno się nie rozejrzał przed wkroczeniem na jezdnię
Bea, je żeli widzisz tam szparaga, to na pewno będzie to kokoryczka

Marto, aparat mam prawie zawsze pod ręką i czasami uda się uchwycić coś niespodziewanego. Na działce jest gorzej, bo nie położę go na ziemi. Zazwyczaj jest w domku albo na stoliku i wtedy dopiero widać jak bardzo chwila jest ulotna
Niestety i u mnie zaległości przybywa. ciągle jest zimno i nie mam jak pojechać na działkę. Może wreszcie jutro mi się uda. Mam trochę roślin do posadzenia i pielenie. Na szczęście działka nie jest duża, to na pewno w końcu to ogarnę. U Ciebie przedstawia się to dużo gorzej, obrobić taki areał nie jest łatwo. może jednak w końcu pogoda się ustabilizuje, chociaż patrząc na prognozy długoterminowe, to nie przedstawia to się zbyt różowo. Przynajmniej dla mojego regionu
Gosiu, na szczęście eM zbytnio się nie broni przed takimi eskapadami. Od czasu do czasu mogę na niego liczyć. I nawet namawia mnie na zakupy

Elu, ładnym krzaczorem to on dopiero będzie
Ewo, lilie sadzone w poprzednich latach już wszystkie są na wierzchu

Agnieszko, no przecież, że krzyżówka
Dzisiaj jestem po nocnym dyżurze. W dzień jakoś nie udało mi się przespać i już oczy same mi się kleją. Może jeszcze troszkę się rozbudzę, ale na razie mówię: dobranoc

-
plocczanka
- Przyjaciel Forum - Ś.P.

- Posty: 16696
- Od: 31 lip 2014, o 21:16
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Ślicznie wyglądają krople wody na listkach.
Zupełnie jak szklane koraliki.
Wyśpij się, Iwonko,
odpocznij przed jutrzejszą słoneczną pogodą,
jakiej najserdeczniej Ci życzę.

Wyśpij się, Iwonko,
- JAKUCH
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 33423
- Od: 19 paź 2008, o 21:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Bytom
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Iwonko on jakby z jednego kłącza wypuścił dwa kwiatki ale nie przyglądałam sie zbytnio .Widziałam na dole takie malutkie listki i myślałam ,że sie wysiał ,lecz niestety to siewka przylaszczki
Sieją się jak najęte te moje przylaszczki a szkoda mi ich wyrzucić bo a nuż komuś sie przydadzą.To samo Primula Miller's crimson a szkoda wyrzucać siewek wiec to wszystko trzymam a potem miejsca brak 
- cyma2704
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 12202
- Od: 5 mar 2013, o 17:31
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Iwonko sadzisz kolejne lilie, będzie spektakl latem.
Pięknie zajrzałaś tulipanom do kielicha, świetne wszystkie zdjęcia makro.
Nigdy nie pomyślałam, że taki rarytas, jak obrazki włoskie, może być taki żywotny.
Ty masz Krasawicę, a ja po dwu latach zastanawiania się,
kupiłam szczepiony Palibin. Kaczuchom się udało, a ja dwa rozjechane jeże widziałam.
Ciepła i miłego pobytu na działce.



