Bardzo lubię spacerować po Twoim ogrodzie, poznawać nazwy nowych roślin, szczgólnie róż i powojników, poczytać o ekologicznej ochronie tych roślin. Fajnie też, że pokazałaś widoczek ogólny przy tujach
Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
- maliola
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 998
- Od: 26 cze 2012, o 16:01
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Śląsk
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Witaj Milenko, doczytałam co u Ciebie. I pozdrawiam Cię serdecznie.
Bardzo lubię spacerować po Twoim ogrodzie, poznawać nazwy nowych roślin, szczgólnie róż i powojników, poczytać o ekologicznej ochronie tych roślin. Fajnie też, że pokazałaś widoczek ogólny przy tujach
Bardzo lubię spacerować po Twoim ogrodzie, poznawać nazwy nowych roślin, szczgólnie róż i powojników, poczytać o ekologicznej ochronie tych roślin. Fajnie też, że pokazałaś widoczek ogólny przy tujach
- lora
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 10596
- Od: 25 maja 2010, o 13:43
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Witaj byłam wczoraj i jestem dziś . Moje pelargonie w tym roku to obraz nędzy i rozpaczy jeszcze nigdy takie nie były, widocznie nie lubią tak mocnego słonka.
nie wiedziałam że jest kilka rodzi sadźca mam tez ale jaki
nie wiedziałam że jest kilka rodzi sadźca mam tez ale jaki
- Mandragora
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4046
- Od: 25 maja 2008, o 16:18
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Beskid Śląski
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Witajcie pod koniec tropikalnego weekendu
Wysokie temperatury, przerywane nieustannie deszczem
A na jutro dla odmiany zapowiadają... burze
Weekend zaliczam do wyjątkowo udanych, udało mi się przyciąć tuje, w tym sezonie obiecałam sobie powierzyć to niewdzięczne zadanie fachowcom. Niestety firmy, których efekty widziałam, nie mają aktualnie czasu. Nie szkodzi, parę stówek zaoszczędzonych i ok. 25 m. bieżących szmaragdów o wysokości 3 metrów przystrzyżone. Zostało jeszcze 40, gdyby nie to, że udało mi się przyciąć kabel, pewnie byłabym dalej z pracą
Przepraszam - bylibyśmy, bo przecież była to praca zespołowa - M. trzymał i przestawiał drabinę, bez niego nie odważyłabym się wchodzić.
Olu - witam Cię i również pozdrawiam
Powojniki mam strasznie marne.. Wielkokwiatowe, które pięknie kwitły wczesnym latem, zatrzymały się ze wzrostem. Akurat te na stanowisko nie powinny narzekać. Cudnie zapowiadający się Blue Light dopadł uwiąd albo coś podgryzło mu korzenie. Utopia w dalszym ciągu topi się na okropnie mokrej rabacie, muszę wreszcie się zebrać i poprawić mu stanowisko - chcę go zostawić w tym miejscu, tylko dać konkretny drenaż i lekko podnieść. Dość zdrowe mam dwa przy pergoli - Vyvyan Pennel i Purple Spider, dość dobrze radzi sobie też młoda Kugotia. Mam wrażenie, że clematisy to niestety rośliny nie do mojego ogrodu. Wilgoć, wysoki poziom wód gruntowy, w dodatku ogród szczelnie otoczony tujami... Mimo wszystko jeszcze się nie poddaję 
Misiu - pelargonie jeszcze jakoś zipią, ale fuksje...
Wypadałoby prysnąć chemią, pewnie by pomogło. Sadźce są piękne, podziwiam w okolicznym ogrodzie olbrzymi okaz purpurowego z nadzieją, że mój kiedyś też taki będzie
Dziś zacznę od Augusty Luise, która otworzyła kolejne kwiaty. Choć to róża wielkokwiatowa, wyjątkowo skradła moje serce



Tej bardzo zaniedbanej azalii chciałam się pozbyć (przynajmniej z tego miejsca), ale ona robi wszystko, by tak się nie stało. Cały czas otwiera pojedyncze kwiaty:


Dalia Luna uwielbiana przez pszczoły. Choć co parę dni wycinam te przekwitnięte, spora ilość młodych zasycha w pączkach:

Lilka:

Tegoroczna Giardina - masa kwiatów na parterze, szykuje też pączki na pięterku

Pod lampą przy ścieżce mogę mieć tylko jednoroczne (brama i zimą śnieg) - w tym roku postawiłam na goździki letnie:

Kupiłam taką cudną sadzonkę, a tak zmarniała. W tym miejscu jedynie z nadmiaru wody... Niewiarygodne w przypadku hortensji, ale jednak możliwe
Hayes Starburst:

Jazz jeszcze malutki, ale już go lubię:

Za domem ukorzeniony z gałązki ligustr variegata. Fotka o znaczeniu tylko i wyłącznie dokumentalnym
Niezniszczalny. Przywiozłam sobie rok temu gałązkę od Mamy, wsadziłam do butelki z wodą i dosłownie na parę miesięcy o nim zapomniałam.

Louise Odier skromnie powtarza. Nie jest może okazem zdrowia, ale wypuściła sporo pędów, widać, że to róża pełna wigoru:

Przekwitające kwiaty Nieśmiałka mają tyle uroku, że na razie nie jestem w stanie ich ściąć:

Rabata różowa, nad którą czuwa niesamowita Eden Rose. Na powtórne kwitnienie na razie się nie zapowiada, ale to róża sadzona wiosną, a już ma ponad metr szerokości i wysokości:

Angielka - The Pilgrim. Sadzona baaardzo późno wiosną z nagim korzeniem, długo się zbierała. Nie spodziewałam się takiego efektu w pierwszym sezonie, zwłaszcza u angielki:

Nawet Lorce się podoba

...która turlała się, turlała, aż wreszcie wturlała się w rabatę

Żeby było sprawiedliwie, Licziemu też cyknęłam fotkę z Pielgrzymem w tle


Olu - witam Cię i również pozdrawiam
Misiu - pelargonie jeszcze jakoś zipią, ale fuksje...
Dziś zacznę od Augusty Luise, która otworzyła kolejne kwiaty. Choć to róża wielkokwiatowa, wyjątkowo skradła moje serce



Tej bardzo zaniedbanej azalii chciałam się pozbyć (przynajmniej z tego miejsca), ale ona robi wszystko, by tak się nie stało. Cały czas otwiera pojedyncze kwiaty:


Dalia Luna uwielbiana przez pszczoły. Choć co parę dni wycinam te przekwitnięte, spora ilość młodych zasycha w pączkach:

Lilka:

Tegoroczna Giardina - masa kwiatów na parterze, szykuje też pączki na pięterku

Pod lampą przy ścieżce mogę mieć tylko jednoroczne (brama i zimą śnieg) - w tym roku postawiłam na goździki letnie:

Kupiłam taką cudną sadzonkę, a tak zmarniała. W tym miejscu jedynie z nadmiaru wody... Niewiarygodne w przypadku hortensji, ale jednak możliwe

Jazz jeszcze malutki, ale już go lubię:

Za domem ukorzeniony z gałązki ligustr variegata. Fotka o znaczeniu tylko i wyłącznie dokumentalnym

Louise Odier skromnie powtarza. Nie jest może okazem zdrowia, ale wypuściła sporo pędów, widać, że to róża pełna wigoru:

Przekwitające kwiaty Nieśmiałka mają tyle uroku, że na razie nie jestem w stanie ich ściąć:

Rabata różowa, nad którą czuwa niesamowita Eden Rose. Na powtórne kwitnienie na razie się nie zapowiada, ale to róża sadzona wiosną, a już ma ponad metr szerokości i wysokości:

Angielka - The Pilgrim. Sadzona baaardzo późno wiosną z nagim korzeniem, długo się zbierała. Nie spodziewałam się takiego efektu w pierwszym sezonie, zwłaszcza u angielki:

Nawet Lorce się podoba

...która turlała się, turlała, aż wreszcie wturlała się w rabatę

Żeby było sprawiedliwie, Licziemu też cyknęłam fotkę z Pielgrzymem w tle

-
Pashmina2006
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 8030
- Od: 12 kwie 2012, o 18:56
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Łódzkie
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Azalia walczy o swoją posadę. Dzielna dziewczynka. Strzępiaste goździki bardzo ładne. Wszyscy kuszą tymi hortensjami ojjj kuszą. Nieśmiałek śmiało przekwita. Ciężko mi stwierdzić czy ładniejszy jest jak przekwita czy rozkwita. Wyjątkowo wdzięczy jest w każdym razie. Na LO mam chrapkę.
- Mandragora
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4046
- Od: 25 maja 2008, o 16:18
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Beskid Śląski
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Madziu, ta azalia mnie zszokowała, bo przecież one nie powtarzają? A może jednak? Goździki tutaj jeszcze jakoś wyglądają, ale w innym miejscu przepikowałam zbyt gęsto i wyglądały fatalnie. Przedwczoraj wycięłam je do zera, teraz jednoroczne astry może dostaną trochę "oddechu" i zakwitną 
-
Pashmina2006
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 8030
- Od: 12 kwie 2012, o 18:56
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Łódzkie
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Na wrzosowatych się nie znam to nie podpowiem czy powtarzają. Ale doczytałam kiedyś że są rh które powtarzają. To może azalie też? Nawet specjalnie unikałam odmian rh które powtarzają. Żeby nie kwitł mi jesienią. Bałam się że będzie to marne kwitnienie i przeoczę je. A potem zapomnę usunąć kwiat i słabiej zakwitnie w kolejnym sezonie. Albo mam już jakąś bujną wyobraźnię, albo nawet u Ciebie w zeszłym sezonie chyba rh wypuścił jesiennego pąka. Nie pamiętam czy zakwitł czy nie, ale chyba byłaś zdziwiona że chce mu się kwitnąć. Może i tak też z azaliami jest.
- iwona0042
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 20153
- Od: 15 lis 2011, o 10:13
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Szczecin
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Milenko i ja przyszłam popodziwiać Twoje różyczki, Nieśmiałek pięknie wygląda nawet z tymi przekwitającymi już kwiatkami, ale najpiękniejsze dla mnie to te dwa czworonożne kwiatki 
- Mandragora
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4046
- Od: 25 maja 2008, o 16:18
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Beskid Śląski
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Madziu - też się nie znam, ale nawet szukałam jakichś informacji na ten temat i nic nie znalazłam. Bujnej wyobraźni nie masz, tylko oszałamiająco dobrą pamięć
Tego pączka rok temu nie rozwinął. Myślę, że ten sezon jest dość specyficzny i niektóre rośliny wariują.
Iwonko - witaj
Te kwiatki to czysta radość na czterech łapach, to dwa totalne przeciwieństwa pod wieloma względami, pociechy nie z tej ziemi 
Iwonko - witaj
- Maska
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 42455
- Od: 19 lut 2012, o 19:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Milenko zacznę od końca czyli pochwalę zdjęcia czworonogów wyczochraj je proszę
Róże ładnie Ci rosną i wyglądają zdrowo, nie wiem co Ci się nie podoba w hortensji bo dla mnie jest śliczna, ma niespotykane kwiaty
Dalie i goździczki też zasłużyły na pochwałę
Róże ładnie Ci rosną i wyglądają zdrowo, nie wiem co Ci się nie podoba w hortensji bo dla mnie jest śliczna, ma niespotykane kwiaty
Dalie i goździczki też zasłużyły na pochwałę
- Annes 77
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11765
- Od: 6 maja 2008, o 19:11
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: lubuskie
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Milenko The Pilgrim jaki piękny
Psiaki szczęśliwe,no nie dziwię się,na powietrzu pewnie cały dzień spędzają,moja uwielbia działeczkę:)
- sweety
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 14110
- Od: 20 mar 2012, o 09:37
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: śląskie, Podbeskidzie
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Pilgrim faktycznie świetnie wyglada i ta żółć ma niezwkle ciekawy odcień
Liczi obciety wyglada rewelacyjnie
mam nadzieję, że juz ptzywkł do którkiej fryzurki. No i Ty... Ja przekonałam sie jakie to jest wygodne i teraz zawsze na lato Okuś będzie wygladał jak facet 
Liczi obciety wyglada rewelacyjnie
- nifredil
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4371
- Od: 26 mar 2012, o 23:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Pilgrim jest na mojej top liście do kupienia na wiosnę
Wiec nie powiem złego słowa o tej róży. Augusta Louise jest przepiękna, a wiem że w rzeczywistości wygląda jeszcze lepiej
ten ligustr to duży urośnie? Skoro to taki terminator może zasłoniłby mi to i owo w miejscach, gdzie nic nie chce rosnąć 
- Mandragora
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4046
- Od: 25 maja 2008, o 16:18
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Beskid Śląski
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Marysiu, blondyn wyczochrany, czarną wyczochram przy najbliższej okazji
Co mi się nie podoba w hortensji? To, że praktycznie nic nie urosła, zatrzymała się na takim etapie, na jakim dotarła do mnie wiosną; zgubiła masę listków (grzyb) i wydała tylko dwa drobne kwiatki. Wg różnych źródeł wyszukanych w necie ona nie przepada za nadmiarem wilgoci, może powinnam jej znaleźć inne miejsce?
Aniu Annes77 - Pielgrzymek stał i stał w miejscu, naprawdę nie spostrzegłam się, kiedy wyprodukował te wszystkie pączki. Bardzo żałuję, że skrupulatnie nie notowałam, która róża co dostała podczas sadzenia. Większość dostała mączkę rogową, niektóre dodatkowo po bananku, a jeszcze inne jeszcze trochę kompostu. Można by teraz wyciągnąć konkretne wnioski.
Aniu sweety - Liczi teoretycznie przywykł, co nie zmienia faktu, że marznie każdego odrobinę chłodniejszego dnia, a jest przecież lato. Są momenty, że trzęsie się jak galereta. A przecież zarósł już o dobry centymetr. Mimo wszystko potwierdzam - fryzura jest praktyczna. Dla nas. Czy dla psa również - do końca nie jestem przekonana.
Sabinko - ligustr jak to ligustr
Mama ma jeden krzaczek, szeroki na sporo ponad metr, a wysoki - zależy, jak go Mama w danym sezonie przytnie
A cięcie lubi. Wg mnie to krzew niedoceniany w naszych ogrodach, ale od zawsze lubiłam wszystko, co variegata, więc moja opinia na pewno nie jest obiektywna
W czasie lekkich zim potrafi trzymać liście nawet do stycznia. Zresztą zobacz sama - znalazłam takie fotki z Mamy ogródka.
Tu kawałek ligustra w towarzystwie ketmii (jakieś 180 cm może mieć):

Tu robiłam zdjęcie pergoli, ligustr - bohater drugiego planu

Jakbyś miała ochotę - daj znać, wyślę Ci patyki do ukorzenienia, a ukorzenia się naprawdę błyskawicznie
Przed burzą zrobiłam znowu trochę zdjęć - wybaczcie, że przynudzam, bo w większości będę się powtarzać
Augusta Luise:


Młoda Crown Princess Margareta wypuściła jeden długaśny pęd. W donicy obok - Milena:

Stara, ale dopiero od roku u mnie - hortensja nn. Może ktoś ma jakiś pomysł? Kwiaty raczej drobne i niepozorne, choć przycięta była dość mocno:


Jubilee Celebration (a za nią Giardina):



Pierwszy kwiat Lichtkonigin Lucii:

Louise Odier:

Rdest auberta zaczyna puszczać się na prawo i na lewo - czy stary płot to wytrzyma?

Sumak Dissecta za ogrodem, gdzie jego odrosty nie mają szans przeszkadzać

Sundaville - zimowana drugi rok. Przezimowała, potem podgryzały ją opuchlaki, gubiła na potęgę liście i pąki. Dopiero jakieś 2-3 tygodnie temu sytuacja się unormowała, pojawiło się też sporo pączków:


Aniu Annes77 - Pielgrzymek stał i stał w miejscu, naprawdę nie spostrzegłam się, kiedy wyprodukował te wszystkie pączki. Bardzo żałuję, że skrupulatnie nie notowałam, która róża co dostała podczas sadzenia. Większość dostała mączkę rogową, niektóre dodatkowo po bananku, a jeszcze inne jeszcze trochę kompostu. Można by teraz wyciągnąć konkretne wnioski.
Aniu sweety - Liczi teoretycznie przywykł, co nie zmienia faktu, że marznie każdego odrobinę chłodniejszego dnia, a jest przecież lato. Są momenty, że trzęsie się jak galereta. A przecież zarósł już o dobry centymetr. Mimo wszystko potwierdzam - fryzura jest praktyczna. Dla nas. Czy dla psa również - do końca nie jestem przekonana.
Sabinko - ligustr jak to ligustr
Tu kawałek ligustra w towarzystwie ketmii (jakieś 180 cm może mieć):

Tu robiłam zdjęcie pergoli, ligustr - bohater drugiego planu

Jakbyś miała ochotę - daj znać, wyślę Ci patyki do ukorzenienia, a ukorzenia się naprawdę błyskawicznie
Przed burzą zrobiłam znowu trochę zdjęć - wybaczcie, że przynudzam, bo w większości będę się powtarzać
Augusta Luise:


Młoda Crown Princess Margareta wypuściła jeden długaśny pęd. W donicy obok - Milena:

Stara, ale dopiero od roku u mnie - hortensja nn. Może ktoś ma jakiś pomysł? Kwiaty raczej drobne i niepozorne, choć przycięta była dość mocno:


Jubilee Celebration (a za nią Giardina):



Pierwszy kwiat Lichtkonigin Lucii:

Louise Odier:

Rdest auberta zaczyna puszczać się na prawo i na lewo - czy stary płot to wytrzyma?

Sumak Dissecta za ogrodem, gdzie jego odrosty nie mają szans przeszkadzać

Sundaville - zimowana drugi rok. Przezimowała, potem podgryzały ją opuchlaki, gubiła na potęgę liście i pąki. Dopiero jakieś 2-3 tygodnie temu sytuacja się unormowała, pojawiło się też sporo pączków:

-
Pashmina2006
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 8030
- Od: 12 kwie 2012, o 18:56
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Łódzkie
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Róże piękne. Szkoda że to już nie to samo co w czerwcu/ lipcu. Milenko co to jest tak intensywnie niebieskiego koło hortenki nn? Jubilee Celebration ma bardzo ładny kwiat. Sundaville w ogóle nie wygląda u Ciebie na problemową. Nie widać po niej tych przejść. Pięknie kwitnie.
- nifredil
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4371
- Od: 26 mar 2012, o 23:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Jesteś moją mistrzynią
. Dwa razy próbowałam przezimować Sundaville i zawsze z mizernym skutkiem. Zaraz po wzięciu do domu zaczęła gubić liście i przysychać, mimo wyniesienia do chłodnego pomieszczenia nie odbiła na wiosnę..Dałam sobie spokój z tym kwiatkiem, mimo, że niesamowicie kusi w ogrodniczych
Jubilee jest wyjątkowa - kolor, zapach, budowa kwiatu..można się nią zachwycić..gdyby tylko była troszeczkę sztywniejsza, prawda
?

