Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
- nifredil
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4371
- Od: 26 mar 2012, o 23:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Kochana, a jesteś przekonana, że twoja First Lady to na pewno First lady
Powiem ci że moja zachowuje się całkiem inaczej i nawet kolor ma inny taki bardziej różowaśny 
- labka1
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4411
- Od: 4 wrz 2012, o 16:22
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Radom
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
No to brakło mi słow..
Teraz już pojęłam Twój różany szał wiosenny..i powiem Ci warto było!!! Co za widoki...
Jesteś geniuszem...ależ cudeńka..oczy same się śmieją...Mileniu, gratuluję Ci cudnych kompozycji , wspaniałych kwitnień..i pięknego czarodziejskiego wręcz zakątka ogrodowego!!!
Teraz już pojęłam Twój różany szał wiosenny..i powiem Ci warto było!!! Co za widoki...
Jesteś geniuszem...ależ cudeńka..oczy same się śmieją...Mileniu, gratuluję Ci cudnych kompozycji , wspaniałych kwitnień..i pięknego czarodziejskiego wręcz zakątka ogrodowego!!!
- Annes 77
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11765
- Od: 6 maja 2008, o 19:11
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: lubuskie
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Milenko ależ cudnie Ci kwitną róże
Charles de Mills co za kolor,mój już przekwitł
Edenka
First Lady w każdym roku u mnie inna,raz rozwija kwiaty,a w tym roku pompony pozasychały 
Edenka
- zielonajagoda
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2915
- Od: 4 lut 2011, o 10:12
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: opolskie
- Kontakt:
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Milenko pięknie rozkwitł Twój ogród
i pięknie go pokazujesz, udanego weekendu 
-
Pashmina2006
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 8030
- Od: 12 kwie 2012, o 18:56
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Łódzkie
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Milenko, czytam że wyjeżdżasz. Także miłej podróży. Różyczki bardzo ładnie się prezentują. Eden boska. Pomponella bardzo ładnie zaczyna. Flamm wygląda u Ciebie zniewalająco. Bardzo ładnie obrasta Ci pergola z obu stron
Widzę że tak jak i ja, bardzo cieszysz się z odwiedzających ptaszków. Ostatnio przysiadują na poręczy altanki czy tarasu nawet jak jestem w środku. Jestem z tego bardzo zadowolona. A gdy widzę ilu gości odwiedza karmnik... 
- lora
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 10596
- Od: 25 maja 2010, o 13:43
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Siedzę z rozdziawioną gębusią i podziwiam ile to już różyczek cudnych masz.
widziałam że masz pelargonię o ciekawych listkach czy już kwitła
mam nadzieję że z wojaży będzie piękna relacja- miłych wrażeń
-
akl62
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2353
- Od: 11 cze 2011, o 19:53
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Beskid Śląski
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Myślę, że M wytrzyma. Właśnie czytałam o kolekcji cześni z Wjsławic.
Gratuluję wróbli drozda (bo to chyba on pod krzakiem). Ja nie miaąłm wróbli. Do czasu, aż wysiałam tydzień temu grykę. Całe stado przyleciało się pasie. Ciekawe co wzejdzie.
Gratuluję wróbli drozda (bo to chyba on pod krzakiem). Ja nie miaąłm wróbli. Do czasu, aż wysiałam tydzień temu grykę. Całe stado przyleciało się pasie. Ciekawe co wzejdzie.
- Mandragora
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4046
- Od: 25 maja 2008, o 16:18
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Beskid Śląski
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Witajcie
Jestem od wczoraj w domu, urlop bardzo udany, choć inny niż zazwyczaj
Wrocławiem jestem oczarowana, niepowtarzalny klimat Rynku, niespotykany w innych miastach, Ogród Japoński, wycieczka do Wojsławic, o wrocławskim zoo nie wspomnę, bo oboje z M. na punkcie zwierzaków mamy hopla
Odwiedziliśmy też Poznań ze względów sentymentalnych i można powiedzieć odrobinę rodzinnych. W drodze powrotnej miałam przyjemność poznać Ewcię - Glorię Dei, wstąpiliśmy też do Rosarium Chodunów w Radlińcu. Pamiątek z urlopu przywiozłam w sumie 11: Ghislaine de Feligonde, Pashminę, Julię Child na własnych korzeniach, Aprikolę, Garden of Roses, Jazz, Rosarium Uetersen, Nostalgię, Lichtkonigin Lucię, Bailando i Gebruder Grimm. Wczoraj przywitał nas okropny halny, wyrządził niestety trochę strat - poprzewracane donice z pomidorami, połamane gałęzie starszej brzozy, Annabellka, ostróżki - w nocy biegałam po ogrodzie i ratowałam co tylko się dało. Jakoś nie pamiętam, by w ubiegłym roku latem zdarzały się takie wiatry...
AniuDS - może te bordowe "smugi" są zasługą wyjątkowo zimnych nocy? Tak czy owak, bardzo podobają mi się te upakowane, sporej wielkości kwiaty.
Ilonko - zrobiłam listę wiosną i wyszło 44, ale to już dawno stan nieaktualny. Muszę ją zaktualizować
Bydgoszcz odwiedzimy może we wrześniu
Monia - różyczka krąży jak wirus, zarażeni zarażają dalej, jednocześnie nabycie wirusa nie powoduje nabycia odporności i cały czas się pogłębia
W Rosarium czułam się jak dziecko w sklepie z zabawkami, szkoda tylko, że nie było czasu na spokojne pochodzenie, brałam tylko to, co miałam na liście i trzeba było jechać dalej 
Joasiu - tegoroczna, ale kupowana w donicy, wyjątkowo dorodny okaz od Ewy
Jestem z niej bardzo zadowolona
Dziękuję
Sabinko - 100% pewności nigdy nie ma, ale myślę, że to ona. Wszystko pasuje, a odrobinę inne wybarwienie na kwiatach może być spowodowane wieloma rzeczami, zobaczymy jak wybarwi się w kolejnym sezonie.
Kasiu - poszalałaś z komplementami, aż się zarumieniłam
Nie mam jak inne forumki daru komponowania roślin i ciągle popełniam błędy, mając wręcz ciągoty do dziwnego zestawiania roślin
Dziękuję za miłe słowa
Aniu (Annes77) - Charles ciągle kwitnie, co prawda to już końcówka. Dziś poobcinałam przekwitnięte kwiaty, on nawet przekwitając nie traci uroku, a w pewnym momencie po prostu się osypuje. First Lady po powrocie jest jeszcze piękniejsza, oglądałam ją w Wojsławicach, panienka niestety sama się nie oczyszcza, a przekwitnięte, nadgnite kwiaty bardzo ją szpecą.
Iwonuś - dziękuję, a Tobie udanego nadchodzącego tygodnia!
Madziu - dziękuję, wczoraj wróciliśmy. Urlopik krótki, ale bardzo udany. Było sporo spotkań towarzyskich, dużo przyrody i ogrom pięknych miejsc - czego chcieć więcej
Gniazda w tej chwili na domu mam dwa - jakiś czas temu kosy zaczęły robić dwa gniazda, jedno na reflektorze na budynku, drugie na belce nad sypialnią. Myśleliśmy, że z obu zrezygnowały, ale krótko przed wyjazdem z tego przy sypialni już było słuchać pisk młodych
W budce po sikorkach gniazdują chyba wróble. Jeszcze chwila i podloty kosów wysypią się znowu na ogród
I tak cały czas ich pełno - dziś obserwowałam młodego, którego karmił ojciec - zawsze takie widoki bardzo mnie wzruszają...
Misiu - ta pelaśka jeszcze nie kwitnie, ale ona nie kwitnie jakoś specjalnie spektakularnie - drobnymi czerwonymi kwiatuszkami. Kupiłam ją zresztą ze względu na liście
Fotorelacja z wyjazdu będzie, muszę tylko wybrać kilka fajnych fotek.
Aniu akl62 - masz rację, M. w Wojsławicach wciągnął się na całego
5 godzin chodzenia, a i tak wszystkiego nie obejrzeliśmy. Warto tam wrócić w porze kwitnienia azalii i rododendronów - już sobie wyobrażam te wielkie, stare okazy podczas kwitnienia 
AniuDS - może te bordowe "smugi" są zasługą wyjątkowo zimnych nocy? Tak czy owak, bardzo podobają mi się te upakowane, sporej wielkości kwiaty.
Ilonko - zrobiłam listę wiosną i wyszło 44, ale to już dawno stan nieaktualny. Muszę ją zaktualizować
Monia - różyczka krąży jak wirus, zarażeni zarażają dalej, jednocześnie nabycie wirusa nie powoduje nabycia odporności i cały czas się pogłębia
Joasiu - tegoroczna, ale kupowana w donicy, wyjątkowo dorodny okaz od Ewy
Sabinko - 100% pewności nigdy nie ma, ale myślę, że to ona. Wszystko pasuje, a odrobinę inne wybarwienie na kwiatach może być spowodowane wieloma rzeczami, zobaczymy jak wybarwi się w kolejnym sezonie.
Kasiu - poszalałaś z komplementami, aż się zarumieniłam
Aniu (Annes77) - Charles ciągle kwitnie, co prawda to już końcówka. Dziś poobcinałam przekwitnięte kwiaty, on nawet przekwitając nie traci uroku, a w pewnym momencie po prostu się osypuje. First Lady po powrocie jest jeszcze piękniejsza, oglądałam ją w Wojsławicach, panienka niestety sama się nie oczyszcza, a przekwitnięte, nadgnite kwiaty bardzo ją szpecą.
Iwonuś - dziękuję, a Tobie udanego nadchodzącego tygodnia!
Madziu - dziękuję, wczoraj wróciliśmy. Urlopik krótki, ale bardzo udany. Było sporo spotkań towarzyskich, dużo przyrody i ogrom pięknych miejsc - czego chcieć więcej
Misiu - ta pelaśka jeszcze nie kwitnie, ale ona nie kwitnie jakoś specjalnie spektakularnie - drobnymi czerwonymi kwiatuszkami. Kupiłam ją zresztą ze względu na liście
Aniu akl62 - masz rację, M. w Wojsławicach wciągnął się na całego
- Mandragora
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4046
- Od: 25 maja 2008, o 16:18
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Beskid Śląski
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Tymczasem w ogrodzie, po kilku dniach nieobecności:
Kwitną Krasnoludki - Apsik (Sneezy):

Mędrek (Degenhard) bardzo choruje na jakiegoś niezidentyfikowanego grzyba (żółkną mu dolne listki, ale nie ma na nich żadnych plamek):

Gapcio - część kwiatów już przekwita (w taki sposób, za jakim nie przepadam):


Zaczyna hortensja Blue Bird:

Cardinal Hume:

Eden Rose robi wszystko, by nie być nazywaną "różą dla cierpliwych"
3 miesiące po posadzeniu krzew ma już metr szerokości i masę kwiatów i pąków


Cudna, pachnąca i napakowana Emilien Guilot:


Po lewej Augusta Luise, po prawej Emilien Guilot. Obie przepięknie pachnące:

Pierwsze kwiaty pnącej Iceberg:

Na takim etapie rozwoju pąki przypominają mi trochę New Dawn:

Przywieziona od Chodunów Jazz:

Niektóre kosy są wręcz bezczelne
Jeśli kręcę się w pobliżu ich dzieci, a mają w planach dokarmianie - zaczynają najzwyczajniej pyskować

Pojawiają się też rzadsi goście - tu przecudnie śpiewająca makolągwa:


Milenie chyba dobrze w doniczce - zobaczcie, ile wypuściła młodych pędów. Zachowuje się bardzo podobnie do swojej "matki" Queen Elizabeth:

Są też i pączki, choć na razie nieśmiało; widać, że całą energię skoncentrowała na pędach i korzeniach. Mam wrażenie, że czarna, szybko nagrzewająca się plastikowa donica wyjątkowo dobrze jej zrobiła (od niedawna donica stoi w wiklinowej osłonce):

Maleńki motylek z własnego wysiewu, przez wiele miesięcy zapomniany i zaniedbany w malusiej doniczce

New Dawn:

Perennial Blue w oczekiwaniu na pergolę
którą wreszcie przed urlopem zamówiłam...

Pomponellę mimo podpórek trochę połamał wiatr:

Trzeba dać jej sporo miejsca (min. 150 cm na szerokość), ale naprawdę warto ją mieć

Pierwszy kwiat Westerland - rośnie wciśnięta pod płotem, za pięcioma innymi różami... By zrobić fotkę, muszę wchodzić między Pastellę, Chippendale'a i Souvenir du Dr Jamain
W tym roku jeszcze jest to wykonalne

Laguna wita wchodzących gości naprawdę intensywnym aromatem:

I na koniec największa powyjazdowa niespodzianka - tarasowa Lady of Shalott - ciężko do niej dojść, ale zapach jest wyczuwalny z metra, choć to dopiero kilka kwiatów. Róża, która nie wie, co to chemia i ze względu na salamandry nigdy się nie dowie. Jak na razie z pomocą Bioseptu i innych eko-wynalazków jest okazem zdrowia (nie licząc dziurek w listkach po śluzownicy lub obnażaczu różówce):


Kwitną Krasnoludki - Apsik (Sneezy):

Mędrek (Degenhard) bardzo choruje na jakiegoś niezidentyfikowanego grzyba (żółkną mu dolne listki, ale nie ma na nich żadnych plamek):

Gapcio - część kwiatów już przekwita (w taki sposób, za jakim nie przepadam):


Zaczyna hortensja Blue Bird:

Cardinal Hume:

Eden Rose robi wszystko, by nie być nazywaną "różą dla cierpliwych"


Cudna, pachnąca i napakowana Emilien Guilot:


Po lewej Augusta Luise, po prawej Emilien Guilot. Obie przepięknie pachnące:

Pierwsze kwiaty pnącej Iceberg:

Na takim etapie rozwoju pąki przypominają mi trochę New Dawn:

Przywieziona od Chodunów Jazz:

Niektóre kosy są wręcz bezczelne

Pojawiają się też rzadsi goście - tu przecudnie śpiewająca makolągwa:


Milenie chyba dobrze w doniczce - zobaczcie, ile wypuściła młodych pędów. Zachowuje się bardzo podobnie do swojej "matki" Queen Elizabeth:

Są też i pączki, choć na razie nieśmiało; widać, że całą energię skoncentrowała na pędach i korzeniach. Mam wrażenie, że czarna, szybko nagrzewająca się plastikowa donica wyjątkowo dobrze jej zrobiła (od niedawna donica stoi w wiklinowej osłonce):

Maleńki motylek z własnego wysiewu, przez wiele miesięcy zapomniany i zaniedbany w malusiej doniczce

New Dawn:

Perennial Blue w oczekiwaniu na pergolę

Pomponellę mimo podpórek trochę połamał wiatr:

Trzeba dać jej sporo miejsca (min. 150 cm na szerokość), ale naprawdę warto ją mieć

Pierwszy kwiat Westerland - rośnie wciśnięta pod płotem, za pięcioma innymi różami... By zrobić fotkę, muszę wchodzić między Pastellę, Chippendale'a i Souvenir du Dr Jamain

Laguna wita wchodzących gości naprawdę intensywnym aromatem:

I na koniec największa powyjazdowa niespodzianka - tarasowa Lady of Shalott - ciężko do niej dojść, ale zapach jest wyczuwalny z metra, choć to dopiero kilka kwiatów. Róża, która nie wie, co to chemia i ze względu na salamandry nigdy się nie dowie. Jak na razie z pomocą Bioseptu i innych eko-wynalazków jest okazem zdrowia (nie licząc dziurek w listkach po śluzownicy lub obnażaczu różówce):

-
koziorozec
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 10594
- Od: 22 sty 2013, o 21:52
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: małopolska
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Witaj Milenko,fajnie ,że wakacje się udały i odpoczęliście,ogród jakoś dał radę i pięknie wygląda,róże ślicznie kwitną ,my wyjeżdżamy 15 lipca ,pozdrawiam i buziaczki dla Ciebie 
- sweety
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 14110
- Od: 20 mar 2012, o 09:37
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: śląskie, Podbeskidzie
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Czy i u Ciebie tak leje
Moje róże, szczególnie te duże, zbite, smętnie leżą. Część połamała sobotnia wichura, a kolejne- teraz wiatr 
- Annes 77
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11765
- Od: 6 maja 2008, o 19:11
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: lubuskie
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Milenko fajnie,że wypoczęłaś
Eden ładnie rozrośnięty,ciekawe gdzie ją kupowałaś?
-
Pashmina2006
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 8030
- Od: 12 kwie 2012, o 18:56
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Łódzkie
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Tak...Wrocław jest piękny. Zoo też mi się bardzo podobało. Uwielbiam wycieczki do zoo. Mamy w planie z emkiem zwiedzenie wszystkich w Polsce. Nie wiem, czy byłaś w Toruniu. To też śliczne miasto. Może zoo ma nieciekawe i małe. Ale stare miasto jest cudowne. Mam też ulubioną kawiarnię, gdzie podają najlepszą kawę mrożoną i lody na świecie. Gryc.... się chowają. Pomponellę masz zachwycającą. Moja ładna wiosną, teraz coś bardzo słabo rośnie. Pąki ma, kwiaty też. Ale jaka mała była taka jest dalej. Miniaturka wręcz. Motylek cudowny. Bardzo mi się spodobał. Ja czekam na Kosmosy od Ciebie i bodziszki. Edenka jest fantastyczna. Ptasią ferajnę masz rewelacyjną.
- nifredil
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4371
- Od: 26 mar 2012, o 23:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Milenko, ja już wszystko wiem
First Lady podobno kwitnie sobie tak jak chce, i w pierwszym roku może być taka bardziej żarówiasto różowa jak moja,w kolejnych może trochę spuścić z tonu i przypuszczam że będzie bardziej podobna do twojej
Piękniutka ta twoja Lady of Shalott. Lubię takie kolorki. Na Pomponelkę też chorowałam, ale właśnie z braku miejsca muszę tymczasowo wstrzymać się z posiadaniem. Ona musi mieć podparcie, prawda??
- Elwi
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2114
- Od: 1 lis 2013, o 19:38
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Podbeskidzie
Re: Ogrodowe zacisze Mandragory - cz. 4
Milenko ze zgrozą czytam o halnym - nie ma mnie w domu, urlopuje się na Podkarpaciu. Dzisiaj rozmawiałam z Mamą - mówiła, że mój Ogrodzio w opłakanym stanie. Pewnie to zasługa najpierw wiatru, a potem ulewy
Wspaniały urlop miałaś
Zazdroszczę odwiedzin w Wojsławicach i Rosarium.Robiłaś jakieś zdjęcia? Zakupy tez zrobiłaś przednie 
Wspaniały urlop miałaś

