Witajcie z rana
Marylko, z Izą jest w miarę dobrze. Jeszcze ma troszkę chrypę, ale nie jest źle. Siedzi jeszcze w domu. W klasie jest 11 osób z 30, więc nie chcę ryzykować, że znowu coś przywlecze. Już jedną szkołę na drugim osiedlu zamknęli. Podobno znaleźli jakiegoś wirusa, ale nie znam szczegółów.
Patryś bierze antybiotyk i jest coraz lepiej. Kaszle jeszcze bardzo, ale kaszel może utrzymywać się długo.
Rozrabia jak zając w kapuście.
Natomiast Ja czuję się zdecydowanie najlepiej. Wszystko Mi przeszło, katar, kaszel. Nie wiem czy to od tej herbatki imbirowej czy to zbieg okoliczności, ale jest ok.
Dawno nie było zdjęć, więc jak Młody pójdzie spać, postaram się coś wrzucić.
Nie ma co ryzykować - dzieci wszystko łapią i tak w koło... Może jak już będzie prawdziwa zima to będzie już mniej wirusów w powietrzu. Ta pogoda sprzyja wyłącznie chorobom
To niech mały słodko zaśnie A ja sobie tu przycupnę i poczekam na zdjątka
Pozdrawiam, Maryla Pracuję nad kolekcją hoi, ficusów, storczyków i syngonium:) Spis treści
Też czekam na mróz, jak na zmiłowanie. Chociaż nie lubię zimy, ale załatwiłby te wirusiska.
Teraz przyszedł czas na obiecane zdjęcia.
Taki widok mam z okien. Przepraszam za oprawę, ale mieszkamy tu krótko i cały czas coś się robi. W kolejce czeka karnisz i firanki do pokoju Izy. Kolejka jest spora. Cały czas coś przybywa a nic nie ubywa.
i o ile z firankami nie ma kłopotu, to na założenie karnisza muszę poczekać.
W pokoju Patryka okno wymienione, ale nie oprawione. Więc jest jak jest. Stoi tu większość hoi. W planach mam postawienie kwietnika rozporowego po prawej stronie okna. Zasłoni rury od centralnego. Mało grzejemy, więc mam nadzieję, że będzie ok. Już kwietnik wydębiłam od teścia , tylko musi go poszukać w komórce. Byle szybko, bo niecierpliwa jestem.
Moje hoje rozszalały się.
Carnosa wypuściła masę pędów. Teraz zaczynają rosnąć listki.
Australis także idzie w liście. Szkoda, ze nie w kwiatki.
Compakta miała złamany stożek wzrostu. Dostała rozdwojenie jaźni. Hihi. Do tego jest jeszcze drugi pędzik kwiatowy na środku
Multiflorka już jest posadzona. Chyba tylko z nią i z Neobudicą nie miałam póki co problemów. Obie pochodzą z feralnych zakupów.
Cały czas kwitnie falek. Od roku z małymi przerwami.
Stefan też puszcza się. Mam nadzieję, że już wygoniliśmy przędziorki.
Wypuściła dwa listki pajęcza noga. Oby było więcej.
Cyknęłam fotkę skrętnikowi, a właściwie to jego liść. Ma 40 cm długości. Mutant.
Zobaczcie co się dzieje za oknem. Oba zdjęcia robiłam z kuchennego okna. Pierwsze to prawa strona, a drugie lewa. Zaraz będzie lało. Mam nadzieję, że dobrze widać.
Agnieszko prześlicznie kwitnie storczyk i ma taki super kolorek
Pięknie rosną roślinki....u Ciebie wiosna
Skrętnik ma spore listki
Rzeczywiście za oknem widać nieciekawe chmury.....u mnie raz jest deszcz raz świeci słońce
a u mnie dziś nie była zła pogoda jak na koniec listopada ale co tam za oknem jak Ty na oknie masz takie śliczności i falek Ci kwitnie i stefek daje czadu a pajęcza noga to nawet nie wiem co to za roślinka