Najbardziej ubawił mnie pan gdzie prezentowano hortensję Phantom o gigantycznych kwiatach, mieli wystawiony pojemnik z sadzonką dwuletnią o trzech pędach - mocno nawiezioną na okazję targów i próbowali mi wmówić, że tak naprawdę wygląda dwuletnia sadzonka. To był jak dla mnie sztuczny mutant i tyle, wyhodowany specjalnie dla celów reklamowych. Ja też mam dwulatkę w gruncie, ale ma kilkadziesiąt kwiatostanów, może powinnam je wyciąć i zostawić dwa, trzy to miałabym badyla ze zmutowanym kwiatostanem. Grunt, że odmiana Phantom dzięki temu pokazowi się sprzedawała, o dziwo sadzonki metrowej wysokości miały kwiaty zdechłe i zupełnie inne niż mutant wystawowy.
Najbardziej podobało mi się stoisko z clematisami, były przecudnej urody i pięknie pokazane.


















