Też mam nadzieję, że zimne noce już poszły sobie w siną dal i będzie można być spokojnym o nasze uprawy. Ja chyba od jutra zabieram się za wysadzanie ogórków, cukinii, dyni. Oby tylko nie wiało i nie padało, to szybko się z tym uporam.
W ogrodzie Doroty cz. 11
- tulipanka
- Przyjaciel Forum

- Posty: 5989
- Od: 20 kwie 2007, o 12:37
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: świętokrzyskie
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Dorotko, tego groszku to Ci zazdroszczę. Mój choć z rozsady, to jakoś zebrać się nie może i nie wiem czy za miesiąc zakwitnie.
Chyba w następnych latach będę siała wprost do gruntu.
Też mam nadzieję, że zimne noce już poszły sobie w siną dal i będzie można być spokojnym o nasze uprawy. Ja chyba od jutra zabieram się za wysadzanie ogórków, cukinii, dyni. Oby tylko nie wiało i nie padało, to szybko się z tym uporam.
Też mam nadzieję, że zimne noce już poszły sobie w siną dal i będzie można być spokojnym o nasze uprawy. Ja chyba od jutra zabieram się za wysadzanie ogórków, cukinii, dyni. Oby tylko nie wiało i nie padało, to szybko się z tym uporam.
-
plocczanka
- Przyjaciel Forum - Ś.P.

- Posty: 16696
- Od: 31 lip 2014, o 21:16
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Dorotko, mimo mrozowych strat Twój ogród w pięknym rozkwicie.
Pewnie że żal zmrożonych roślinek
, ale natura ogrodnika jest już taka, że zapominając o stratach, cieszy się każdym nowym kwiatuszkiem.
A w Twoim ogrodzie takich radości wiele!
Podziwiam Twoje pięknie kwitnące orliki.
Moje uległy wczesnowiosennej suszy i kwitnie ich zaledwie kilka tu i tam, co nie daje takiego wrażenia jak całe ich kępy.
Na szczęście zachowałam trochę nasion i latem wysieję nowe. Może te nie zginą....
U mnie przymrozków nie było, ciepłoluby spokojnie sobie tkwią na swoich stanowiskach, a w sobotę nareszcie wysadziliśmy pomidory pod chmurką. A gdy tylko skończyliśmy sadzenie, spadł ładny, siąpiący deszczyk, co pewnie je ucieszyło.
Słoneczka życzę i ciepłych nocek oraz samych zdrowych dni i nocy.

Podziwiam Twoje pięknie kwitnące orliki.
U mnie przymrozków nie było, ciepłoluby spokojnie sobie tkwią na swoich stanowiskach, a w sobotę nareszcie wysadziliśmy pomidory pod chmurką. A gdy tylko skończyliśmy sadzenie, spadł ładny, siąpiący deszczyk, co pewnie je ucieszyło.
Słoneczka życzę i ciepłych nocek oraz samych zdrowych dni i nocy.
- korzo_m
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11142
- Od: 17 kwie 2006, o 10:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Deszczyk siąpi, plany sadzenia pomidorów do gruntu muszą zostać odstawione. Mam roślinki do posadzenia w skrzynki, więc będę się spełniała w ten sposób, ale najpierw załatwię moją ulubioną instytucję
ZUS, mam nadzieję, że uda mi się złożyć dokumenty.
Irenko ten groszek chyba z zeszłorocznych wysiewów, na pewno tam siałam i mi ani jedna sztuka nie wykiełkowała. Zawsze sieję groszek od razu do gruntu. Tego sezonu posiałam w innym miejscu, podlewałam widzę, że wykiełkował, ale zawsze jest to loteria ponieważ nasiona mam z gratisów dokładanych do gazet irlandzkich. Doświadczona, że nie wszystkie ładnie kiełkują, choć są takie nasionka, które swoją mocą zaskakują
Nie wiem co się stało majowej piwonii, ona o tej porze już przekwitała, ma kilka zawiązków kwiatów i one stanęły w miejscu nic z nich nie będzie, późniejsze mają dużo większe, nabrzmiałe pąki. Nigdy jej nie wąchałam, zaskoczyłaś mnie
że ten wielki kwiat nie pachnie.
Cieszę się również
Wiolu siany groszek w kwietniu jeszcze malutki, może teraz po mocnych opadach szybko ruszy. Siałam mieszankę kolorów, oby mi ten mix pięknie kwitł. Pamiętam z dzieciństwa piękne czerwcowe kolorowe pachnące bukieciki groszku niesione nauczycielom w podzięce za ich trud. Dziś to zapewne byłby obciach taki skromny bukiecik podarować
U nas pada, także plany ogrodowe muszą zostać odłożone. Za to chwasty na pewno nie odpoczną, już widać trzeba od nowa wszystko plewić, do tego atakują mój warzywnik
taka dola ogrodnika cały czas na kolanach z pochylonymi plecami
Lucynko część roślin mrozy załatwiły, na szczęście ziemniaki szybko odbiły, nowe przyrosty osłoniły czarne liście. Żal glicynii, bo ona najbardziej ucierpiała. Teraz się cieszę bo mam porządnie ogród podlewany, na jakiś czas ziemia nasączona. Trzeba smutek zastąpić jakimś pozytywem
Kwitnienia są piękne, dlatego bardzo się cieszę każdym nawet malutkim kwiatuszkiem, orlikom chyba piaski służą bo pięknie każdego sezonu kwitną, do tego rozsiewają się mocno, muszę część zbędnych siewek wyrzucać.
Moje pomidory dalej czekają, na szczęście posadziłam już cukinie, ogórki, kapustne. Jeszcze sporo kwiatów jednorocznych w skrzynkach do wysadzenia, co najmniej przy wszystkim dwa dni pracy.
Damy radę








Irenko ten groszek chyba z zeszłorocznych wysiewów, na pewno tam siałam i mi ani jedna sztuka nie wykiełkowała. Zawsze sieję groszek od razu do gruntu. Tego sezonu posiałam w innym miejscu, podlewałam widzę, że wykiełkował, ale zawsze jest to loteria ponieważ nasiona mam z gratisów dokładanych do gazet irlandzkich. Doświadczona, że nie wszystkie ładnie kiełkują, choć są takie nasionka, które swoją mocą zaskakują
Nie wiem co się stało majowej piwonii, ona o tej porze już przekwitała, ma kilka zawiązków kwiatów i one stanęły w miejscu nic z nich nie będzie, późniejsze mają dużo większe, nabrzmiałe pąki. Nigdy jej nie wąchałam, zaskoczyłaś mnie
Cieszę się również
Wiolu siany groszek w kwietniu jeszcze malutki, może teraz po mocnych opadach szybko ruszy. Siałam mieszankę kolorów, oby mi ten mix pięknie kwitł. Pamiętam z dzieciństwa piękne czerwcowe kolorowe pachnące bukieciki groszku niesione nauczycielom w podzięce za ich trud. Dziś to zapewne byłby obciach taki skromny bukiecik podarować
U nas pada, także plany ogrodowe muszą zostać odłożone. Za to chwasty na pewno nie odpoczną, już widać trzeba od nowa wszystko plewić, do tego atakują mój warzywnik
Lucynko część roślin mrozy załatwiły, na szczęście ziemniaki szybko odbiły, nowe przyrosty osłoniły czarne liście. Żal glicynii, bo ona najbardziej ucierpiała. Teraz się cieszę bo mam porządnie ogród podlewany, na jakiś czas ziemia nasączona. Trzeba smutek zastąpić jakimś pozytywem
Kwitnienia są piękne, dlatego bardzo się cieszę każdym nawet malutkim kwiatuszkiem, orlikom chyba piaski służą bo pięknie każdego sezonu kwitną, do tego rozsiewają się mocno, muszę część zbędnych siewek wyrzucać.
Moje pomidory dalej czekają, na szczęście posadziłam już cukinie, ogórki, kapustne. Jeszcze sporo kwiatów jednorocznych w skrzynkach do wysadzenia, co najmniej przy wszystkim dwa dni pracy.
Damy radę








- Foxowa
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4826
- Od: 11 kwie 2017, o 06:55
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Krk/BB
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Dorcia, A to co pokazałaś na poprzedniej stronie to nie jest czasem melisa lub kocimiętka?
-
Iwonka1
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5523
- Od: 10 wrz 2015, o 20:35
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Kraina Tysiąca Jezior
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Witaj Dorotko
Niestety i ja pewnie nie zobaczę kwiatów wisterii, bo i u mnie przymrozek nawiedził działkę. Nawet okrycie jej niczego nie dało.
Odłożyłaś swoje plany z powodu deszczu, a ja z powodu zapowiadanego
Miałam jechać po pracy, ale w prognozach ciągle pokazywali, że nie tylko ma padać, ale że i aktualnie pada. gdybym miała cały dzień, to pewnie nie zważałabym na to, ale miałam jedynie trzy godziny, to nie chciałam moknąć. A tu tymczasem ani jedna kropla nie spadła
Mimo przymrozku ogród sobie radzi, ukrywa niedostatki innych roślin. Pięknie zakwitły irysy, maki, czosnki, a amsonia zamieniła się w ogromny, kwitnący krzew. jakbyś miała kawałek nieba na rabatce
U mnie w tym roku najazd nagich ślimaków, nawet nie ukrywam, że ich nie cierpię. Nigdy nie było ich aż tyle, całe hordy ślimaczą się po działce.
Pozdrawiam
Odłożyłaś swoje plany z powodu deszczu, a ja z powodu zapowiadanego
Mimo przymrozku ogród sobie radzi, ukrywa niedostatki innych roślin. Pięknie zakwitły irysy, maki, czosnki, a amsonia zamieniła się w ogromny, kwitnący krzew. jakbyś miała kawałek nieba na rabatce
U mnie w tym roku najazd nagich ślimaków, nawet nie ukrywam, że ich nie cierpię. Nigdy nie było ich aż tyle, całe hordy ślimaczą się po działce.
Pozdrawiam
- marta64
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 3268
- Od: 8 kwie 2018, o 19:35
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: podkarpacie
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Dorotko, oliwnikowi groziłam już kilka lat siekierą, ale dopiero jak zobaczył młodszy model, w te pędy wypuścił pączki kwiatowe
Czy smagliczka o cytrynowych kwiatkach, to taka odmiana? Roślina nieznajoma też mi się wydaje być kocimiętką.
Pięknie kwitną maki.
Irysowy festiwal się rozkręca
A co to za krzew z gronami żółtych kwiatuszków?
U mnie deszcz przelotny, ale bardzo szybko jeden po drugim
Mógłby być chociaż co drugi dzień, a tu jak susza, to non stop, a teraz deszcz też bez przerwy. Na szczęście coraz cieplej.
Dobrej pogody do sadzenia
Pięknie kwitną maki.
Irysowy festiwal się rozkręca
A co to za krzew z gronami żółtych kwiatuszków?
U mnie deszcz przelotny, ale bardzo szybko jeden po drugim
Dobrej pogody do sadzenia
Pozdrawiam! Marta
Ogród pod wierzbą 3
Ogród pod wierzbą 3
-
plocczanka
- Przyjaciel Forum - Ś.P.

- Posty: 16696
- Od: 31 lip 2014, o 21:16
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Dzisiaj było nawet znośnie, choć słońce walczyło z chmurami, ale wystarczyło włożyć na grzbiet coś ciepłego i dało się żyć.
Piękne irysy kwitną w Twoim ogrodzie!
Mam nadzieję, że sprawy zusowskie pomyślnie załatwione.
Pozdrawiam cieplutko i zdrówka
- korzo_m
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11142
- Od: 17 kwie 2006, o 10:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Udało się wczoraj w przerwie między deszczami posadzić pomidory w gruncie. Chmura ciemna wisiała, jak kończyliśmy mocować daszek lunęło. Zostało mi jeszcze kilka sztuk koktajlówek, posadzę koło kompostowników, nie będą miały zabezpieczenia nad głową. I jak to bywa liczenie sadzonek nie pomogło, zostaje mi jeszcze kilka może ponad 10 sadzonek, muszę je rozdać, bo już miejsca brak i tak naprawdę nie potrzebuję takich ilości. Ziemia porządnie nasączona, na głębokość łopaty mokro co u mnie ostatnimi czasy rzadko się zdarza. Podczas sadzenia pomidorów tym razem do każdego dołka metodą prób dawałam gałązki pokrzywy, zobaczę jak ta metoda się sprawdzi, dwa lata temu testowałam suchy chleb, był to sezon przychylny dla zbiorów pomidorowych, czy w tym pomógł suchy chleb nie wiem
Maju ja też tak obstawiam skłaniając się bardziej do kocimiętki, choć liście nią mi nie pachną. Może to jakaś inna odmiana, czekam aż roślinka zakwitnie to się okaże. Na razie mocno wrośnięta w rozchodnik okazały nie będę kępy dzieliła, jesienią zajmę się.
Iwonko żal, bo tak się cieszyłaś, popatrz nawet okrycie nie pomogło, przymrozki powariowały, koniec maja, a one jeszcze nam roślinki dziesiątkują. Między deszczami udało mi się posadzić pomidory. Teraz do okna świeci słoneczko, niby zapowiadają burze, może uda mi się posadzić koktajlówki.
Nagusów też bardzo nie lubię, po nocy widzę że są zostawiają ślady. Zaczynałam tworzyć ogród ślimaków nie było, od trzech lat jest ich z każdym sezonem więcej
Musiałabym po każdym deszczu chodzić z dużym wiadrem, rok temu tak zbierałam i wynosiłam do lasu. Musimy się polubić, jakoś nauczyć się razem żyć.
Marto to najlepsza metoda nagadać roślinie, że dostanie eksmisję
posłuchała i kwitnie. Mój oliwnik obsypany kwieciem, pachnie obłędnie, pszczółki mają raj.
Mam smagliczki w dwóch kolorach tradycyjną żółtą i tę cytrynową, skąd się wzięła, pewno takie nasionka pomieszane wysiałam.
Też stawiam na kocimiętkę, tylko czemu nie ma charakterystycznego dla tego gatunku zapachu.
Krzew o żółtych kwiatach to żarnowiec, przywiozłam małą sadzonkę 4 lata temu z inną rośliną od Marty- koziorożec, tak chciała u mnie być, rośnie jak szalona, zaczęłam prowadzić na drzewko- udało się, ciężar kwiatów ją wykrzywił, musiał dostać podpórki. Po kwitnieniu mocno przytnę, uformuję go w kulkę.
Z deszczu bardzo się cieszę
mam mokro, chyba będzie padać nadal bo już się zachmurzyło mocno, a jeszcze przed chwilą świeciło słońce.
Lucynko dziwny ten maj jest, zeszłotygodniowe przymrozki roślinki zmasakrowały. Pracuję w ogrodzie między deszczykami, choć wczoraj z synem kończyliśmy w ulewie.
Roślinki po deszczu rosną jak szalone na rabatkach zrobił się gąszcz. Teraz królują irysy, ładnie kwitną.
W ZUS byłam zaskoczona, udało się wszystko załatwiłam, dokumenty złożyłam, teraz tylko czekamy na komisję.
Dzięki


te iryski muszę zdziesiątkować, za dużo tego kolorku, za duże kępy czas je odmłodzić, mam nadzieję że na kompost nie pójdą, może uda mi się rozdać








truskawki zaczynają dojrzewać w niedzielę zerwałam aż 5 sztuk i jak tu podzielić na 3 osoby

Maju ja też tak obstawiam skłaniając się bardziej do kocimiętki, choć liście nią mi nie pachną. Może to jakaś inna odmiana, czekam aż roślinka zakwitnie to się okaże. Na razie mocno wrośnięta w rozchodnik okazały nie będę kępy dzieliła, jesienią zajmę się.
Iwonko żal, bo tak się cieszyłaś, popatrz nawet okrycie nie pomogło, przymrozki powariowały, koniec maja, a one jeszcze nam roślinki dziesiątkują. Między deszczami udało mi się posadzić pomidory. Teraz do okna świeci słoneczko, niby zapowiadają burze, może uda mi się posadzić koktajlówki.
Nagusów też bardzo nie lubię, po nocy widzę że są zostawiają ślady. Zaczynałam tworzyć ogród ślimaków nie było, od trzech lat jest ich z każdym sezonem więcej
Marto to najlepsza metoda nagadać roślinie, że dostanie eksmisję
Mam smagliczki w dwóch kolorach tradycyjną żółtą i tę cytrynową, skąd się wzięła, pewno takie nasionka pomieszane wysiałam.
Też stawiam na kocimiętkę, tylko czemu nie ma charakterystycznego dla tego gatunku zapachu.
Krzew o żółtych kwiatach to żarnowiec, przywiozłam małą sadzonkę 4 lata temu z inną rośliną od Marty- koziorożec, tak chciała u mnie być, rośnie jak szalona, zaczęłam prowadzić na drzewko- udało się, ciężar kwiatów ją wykrzywił, musiał dostać podpórki. Po kwitnieniu mocno przytnę, uformuję go w kulkę.
Z deszczu bardzo się cieszę
Lucynko dziwny ten maj jest, zeszłotygodniowe przymrozki roślinki zmasakrowały. Pracuję w ogrodzie między deszczykami, choć wczoraj z synem kończyliśmy w ulewie.
Roślinki po deszczu rosną jak szalone na rabatkach zrobił się gąszcz. Teraz królują irysy, ładnie kwitną.
W ZUS byłam zaskoczona, udało się wszystko załatwiłam, dokumenty złożyłam, teraz tylko czekamy na komisję.
Dzięki


te iryski muszę zdziesiątkować, za dużo tego kolorku, za duże kępy czas je odmłodzić, mam nadzieję że na kompost nie pójdą, może uda mi się rozdać








truskawki zaczynają dojrzewać w niedzielę zerwałam aż 5 sztuk i jak tu podzielić na 3 osoby

- Foxowa
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4826
- Od: 11 kwie 2017, o 06:55
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Krk/BB
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Podział 3/ 5 jest prosty = 0.15 kawałka truskawki na łebka ;)
Jakbyś nie miała co zrobić z irysami to wiesz kto jest ch?tny ;) ja generalnie wszystko co kwitnie i jest nieklopotlowe chętnie przygarne.
Roślinki co mi dałaś rok temu rosną, jedynie mi budlejki nie wyszły, bo mi cały rządek podbił nornik
tylko jedna się ostała. 
Jakbyś nie miała co zrobić z irysami to wiesz kto jest ch?tny ;) ja generalnie wszystko co kwitnie i jest nieklopotlowe chętnie przygarne.
Roślinki co mi dałaś rok temu rosną, jedynie mi budlejki nie wyszły, bo mi cały rządek podbił nornik
- korzo_m
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11142
- Od: 17 kwie 2006, o 10:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Maju masz rację podział jest prosty, oczywiście moje dorosłe dziecko dostało aż 3 sztuki, bardzo mu smakowały. Zaraz idę sprawdzić następne się czerwieniły, może dojrzały.
To jesteś pierwsza po iryski, tylko proszę upomnij się jak przekwitną pojadą do Ciebie. Na pewno będą też inne kolorki, to napiszę jakie mam do wydania.
Cieszę się, że roślinki rosną i cieszą oczy. Z budlejami uprzedzałam, że to nie jest czas na ukorzeniania, ale jak nie spróbujesz nie będziesz wiedzieć
dobrze, że choć jedna jest, oby się utrzymała.








w końcu uporządkowałam zaległe zdjęcia, mam nadzieję że nie zanudzam
To jesteś pierwsza po iryski, tylko proszę upomnij się jak przekwitną pojadą do Ciebie. Na pewno będą też inne kolorki, to napiszę jakie mam do wydania.
Cieszę się, że roślinki rosną i cieszą oczy. Z budlejami uprzedzałam, że to nie jest czas na ukorzeniania, ale jak nie spróbujesz nie będziesz wiedzieć








w końcu uporządkowałam zaległe zdjęcia, mam nadzieję że nie zanudzam
- Foxowa
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4826
- Od: 11 kwie 2017, o 06:55
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Krk/BB
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Dorcia, one się ukorzeniły! Miały listki i korzenie. Tylko je miałam na boku grządki A tam pod ziemią się wepchal jakiś.podziemny i mi je wybił z ziemi całkiem z płotkiem włącznie. Ale jedną z tego jest. Hortensje też mi machnął, na szczęście drugą część mam na wsi i wyrastają.
Jakbyś miała jeszcze jakieś patyczki to dawaj znać, będę próbowała do upadłego.
Jakbyś miała jeszcze jakieś patyczki to dawaj znać, będę próbowała do upadłego.
- marta64
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 3268
- Od: 8 kwie 2018, o 19:35
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: podkarpacie
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Dorotko, ależ u Ciebie irysy nabrały przyspieszenia
Ten z liśćmi w paski ma śliczny lawendowy kolor, już się cieszę, bo mam go od Ciebie, ale w tym roku nie zakwitnie, może za rok
Mój ma fioletowe kwiatki, chyba, że coś mi się pomyliło
Posłonek ma u Ciebie idealne warunki, pięknie kwitnie
Maki też szaleją
Dorotko, żarnowca poznaję, a interesuje mnie to:

Słonecznego tygodnia
Ten z liśćmi w paski ma śliczny lawendowy kolor, już się cieszę, bo mam go od Ciebie, ale w tym roku nie zakwitnie, może za rok
Posłonek ma u Ciebie idealne warunki, pięknie kwitnie
Dorotko, żarnowca poznaję, a interesuje mnie to:

Słonecznego tygodnia
Pozdrawiam! Marta
Ogród pod wierzbą 3
Ogród pod wierzbą 3
-
plocczanka
- Przyjaciel Forum - Ś.P.

- Posty: 16696
- Od: 31 lip 2014, o 21:16
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Dorotko, sprawy urzędowe pomyślnie załatwione, co cieszy.
A jeszcze bardziej cieszą pięknie kwitnące irysy
oraz czerwone maki z daleka przyciągające wzrok!
A ja polazłam dzisiaj na ryneczek tak sobie popatrzeć, czym ogrodnicy handlują i dokupiłam pomidorków (jakby mi mało było
). Pani tak zachwalała i tak namawiała, zachęcała, że się skusiłam i wykupiłam całą resztę, jaka jej została (8szt.) po złoty pięćdziesiąt za sztukę. Dorzuciła mi jeszcze resztkę sadzonek ogórków sztuk 4 za friko.
Oczywiście obok stoisk z kwieciem też nie przeszłam obojętnie, no bo jakże tak....
Pogodę dzisiaj miałam ładną słoneczną, więc i chęć do roboty była. Wysprzątałam pokój po oranżerii i nawet okno umyłam
Tobie również słoneczka życzę i ciepełka, deszczu jeśli potrzebny - tylko nocami.
A jeszcze bardziej cieszą pięknie kwitnące irysy
A ja polazłam dzisiaj na ryneczek tak sobie popatrzeć, czym ogrodnicy handlują i dokupiłam pomidorków (jakby mi mało było
Oczywiście obok stoisk z kwieciem też nie przeszłam obojętnie, no bo jakże tak....
Pogodę dzisiaj miałam ładną słoneczną, więc i chęć do roboty była. Wysprzątałam pokój po oranżerii i nawet okno umyłam
Tobie również słoneczka życzę i ciepełka, deszczu jeśli potrzebny - tylko nocami.
- Igala
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2941
- Od: 11 gru 2012, o 19:25
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Zawsze tak wcześnie masz irysy? Śliczne są!
U mnie dopiero w pąkach. A te maki obłędne są 
Zapraszam serdecznie! Iga
Kontrolowana dzikość cz.2
Kontrolowana dzikość cz.2
- korzo_m
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11142
- Od: 17 kwie 2006, o 10:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Jak zimno, musiałam przebiec szybko do warzywnika po zielone cebulki nazywane przeze mnie dutki, a tu na nie mówią bącole
tak mi chłodem po plecach przeszło. Od razu zniechęcenie mnie ogarnęło, za zimno za mokro na prace ogrodowe, a jeszcze wczoraj pracowałam w deszczu
Ogród zachwaszczony powinnam szybko plewić, a nie chce mi się moczyć, musiałabym wejść w rabatki i liście by mnie zmoczyły, tego nie chcę. Ponarzekałam
teraz pozytywy
Udało mi się posadzić pomidory, warzywnik obsadzony na max już nic nie wcisnę, 15 sadzonek pomidora zostało, może komuś podaruję, a jak nie to po prostu pójdą na kompost. Część jednorocznych kwiatów posadzone, a jeszcze wiele czeka w kolejce. Po deszczykach wszystko pięknie rośnie, jeszcze tylko ciepełka potrzeba tak do 25 st by mnie zadowoliło. Do tego deszczu w nocy a dzień słoneczny -pełnia szczęścia.
Maju a ja myślałam, że od razu padły, to szkoda, na szczęście choć jedną sadzonkę paskuda ominęła. Dobrze, że podzieliłaś na dwa ogrody to w wiejskim się rozrosną i będziesz miała do podziału. Napisz jakie patyczki Cię interesują, czerwiec to dobry czas na ukorzenianie.
Marto kilka wysokich irysów już po kwitnieniu, bardzo szybko tego sezonu wystartowały. Na pewno z braku wody są dużo niższe i kwiaty mają mniejsze. Mam kilka do odmłodzenia, muszę zdziesiątkować bo narosły okropnie, a miejsce ograniczone
Ten w paski nie ma ładnych kwiatów, są niebiesko lawendowe, kwitnie słabo co roku jedna- dwie gałązki, dostałam go od znajomej tylko dla atrakcyjnych liści. Od razu powiedziała szału w kwiatach nie ma. On słabo przyrasta, nie tworzy dużej kępy.
Już wiem co mam to posłonek, rośnie na skalniaku, a pod nim domek znalazły ślimaki
Krzew o który pytasz to trzmielina oskrzydlona, ma bardzo niepozorne małe kwiatuszki ukryte wśród liści i to je chciałam pokazać.
Tydzień chyba będzie deszczowy, wczoraj praktycznie cały dzień siąpiło z małymi przerwami. Słońca jak na lekarstwo, zimnica okropna, do tego wietrzysko.
Lucynko sama byłam w szoku, że tak gładko poszło. Wchodzę do ZUS, a tam tłum ludzi, pracownica pilnująca zapytała po co przyszłam jak powiedziałam od razu wprowadziła mnie na salę obsługi. Szybko załatwiłam, wracając do domku weszłam do kilku sklepów. Stwierdziłam, że wyjazd w tzw miasto dla mnie co jakiś czas jak najbardziej wskazany. Przeszłam też przez ryneczek, popatrzyłam na roślinki i ich ceny. Nic nie kupiłam, bo nie potrzebuję, miejsca brak na cokolwiek. Ceny sadzonek pomidorów, papryki trochę spadły, albo już wyprzedają wolą je obniżyć.
Ja też mam okna do mycia po deszczach brudne jak diabli, na razie mam lenia pewno od przyszłego tygodnia dostanę motorku i zacznę ostro działać domowo i ogrodowo. Lepiej się organizuję jak mam przymus
taki dziwny mam charakterek
Igo maki to w większości samosiejki, zaczynałam od jednej sadzonki, a dziś mam na każdej rabatce. Wiele siewek wyrzucam, rozsiewają się jak zwariowane. Są piękne jak kwitną, później zasychają wszystko ścinam do zera, a makówki daję koleżance wykorzystuje je w kwiaciarni.
Irysy już przekwitają. U mnie na pewno cieplej dlatego szybko zakwitają.












Zmykam do konkretnej pracy, może się rozkręcę i przegonie lenistwo.
Miłego dnia
Maju a ja myślałam, że od razu padły, to szkoda, na szczęście choć jedną sadzonkę paskuda ominęła. Dobrze, że podzieliłaś na dwa ogrody to w wiejskim się rozrosną i będziesz miała do podziału. Napisz jakie patyczki Cię interesują, czerwiec to dobry czas na ukorzenianie.
Marto kilka wysokich irysów już po kwitnieniu, bardzo szybko tego sezonu wystartowały. Na pewno z braku wody są dużo niższe i kwiaty mają mniejsze. Mam kilka do odmłodzenia, muszę zdziesiątkować bo narosły okropnie, a miejsce ograniczone
Ten w paski nie ma ładnych kwiatów, są niebiesko lawendowe, kwitnie słabo co roku jedna- dwie gałązki, dostałam go od znajomej tylko dla atrakcyjnych liści. Od razu powiedziała szału w kwiatach nie ma. On słabo przyrasta, nie tworzy dużej kępy.
Już wiem co mam to posłonek, rośnie na skalniaku, a pod nim domek znalazły ślimaki
Krzew o który pytasz to trzmielina oskrzydlona, ma bardzo niepozorne małe kwiatuszki ukryte wśród liści i to je chciałam pokazać.
Tydzień chyba będzie deszczowy, wczoraj praktycznie cały dzień siąpiło z małymi przerwami. Słońca jak na lekarstwo, zimnica okropna, do tego wietrzysko.
Lucynko sama byłam w szoku, że tak gładko poszło. Wchodzę do ZUS, a tam tłum ludzi, pracownica pilnująca zapytała po co przyszłam jak powiedziałam od razu wprowadziła mnie na salę obsługi. Szybko załatwiłam, wracając do domku weszłam do kilku sklepów. Stwierdziłam, że wyjazd w tzw miasto dla mnie co jakiś czas jak najbardziej wskazany. Przeszłam też przez ryneczek, popatrzyłam na roślinki i ich ceny. Nic nie kupiłam, bo nie potrzebuję, miejsca brak na cokolwiek. Ceny sadzonek pomidorów, papryki trochę spadły, albo już wyprzedają wolą je obniżyć.
Ja też mam okna do mycia po deszczach brudne jak diabli, na razie mam lenia pewno od przyszłego tygodnia dostanę motorku i zacznę ostro działać domowo i ogrodowo. Lepiej się organizuję jak mam przymus
Igo maki to w większości samosiejki, zaczynałam od jednej sadzonki, a dziś mam na każdej rabatce. Wiele siewek wyrzucam, rozsiewają się jak zwariowane. Są piękne jak kwitną, później zasychają wszystko ścinam do zera, a makówki daję koleżance wykorzystuje je w kwiaciarni.
Irysy już przekwitają. U mnie na pewno cieplej dlatego szybko zakwitają.












Zmykam do konkretnej pracy, może się rozkręcę i przegonie lenistwo.
Miłego dnia


