Co prawda temperatura nieco zelżała, ale przy tych dwudziestu pięciu stopniach wiał bardzo silny wiatr, deszczu ani kropelki, musiałam w tej sytuacji podlać porządnie całą działkę. Na szczęście dzisiaj był nasz dzień, ciśnienie wody fantastyczne, ale i tak podlewałam ponad dwie godziny, by roślinki nie tylko się napiły, ale by też dostały mały zapasik wody.
Cieszę się, że na czas naszego wyjazdu zapowiadają duże schłodzenie, nawet do 17 stopni. Dzięki temu roślinki nie będą mdlały.
A tak się złożyło, że wszyscy, których moglibyśmy zaangażować do podlewania, w tym samym czasie na wyjeździe.
Aniu - nie padało i nic nie zapowiada deszczu w najbliższym czasie.
Dobrze że choć części z nas woda z nieba spłynęła, w tym również Tobie.
Długo eksperymentowałam z jeżówkami, nie wszystkie zechciały u mnie zamieszkać, zostały same terminatory.
Lilie od zawsze darzę ogromnym sentymentem, liliowce lubię od niedawna.
Jeśli dobrze zrozumiałam pytanie, to za złocieniem rosną ostróżki jednoroczne - samosiewki.



Ta żółta to jakaś wielka pomyłka! Skąd ona się wzięła?!
Kasiu - wypada - nie wypada..... A co mi tam.
Ismenę bardzo lubię właśnie za jej fikuśność. Prawda, że kwiat ma ciekawy?
Oj! To Tobie jeszcze bardziej nerwa drga w związku z tym tyłem do przodu czy przodem do tyłu, czy jakoś tak.
Mnie bałagan dołuje, ale mojemu M nie przeszkadza, trzeba więc znaleźć jakiś złoty środek i jest tak, jak pan mąż sobie życzy.
Oto biała hosta dzisiaj. Nie, nie pomyliłam się, to naprawdę hosta 'White Feather'.

Nareszcie powojniki w pełnej szacie.


Delikatne kwiatuszki gaury ślicznie kołyszą się na wietrze.
Dostojna bielutka pani jukka zza siatki do mnie puszcza oczka.
Wiosenny biedronkowy nabytek bez imienia. Piękna.Dobrej, spokojnej nocy, Kochani, a jutro niech Wam pogoda sprzyja.
Moje działkowe doniczkowce. Wiszące...






...i stojące.

DOBRANOC




































