Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017/2018
- ewelkacha88
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7990
- Od: 22 maja 2013, o 17:54
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: PODKARPACIE
Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017
Witaj Dorotko
. Genialny jest ten Twój listopad
. Cudnie kwitną Ci róże a zdjęciami Pashminy przywróciłaś mi nadzieję
. Posadziłam ją tego roku i jakoś nie bardzo byłam z niej zadowolona. Zdjęcia z internetu bardziej mi się podobały niż kwiat na żywo . Może to dlatego, że to róża sadzona w maju z przeceny i potrzebuje więcej czasu
. Oby kiedyś wyglądała jak na twoich zdjęciach
. Pozdrawiam i słoneczka życzę
.
- Wanda7
- -Moderator Forum-.

- Posty: 16298
- Od: 2 wrz 2010, o 13:17
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Warszawa/Kobyłka
Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017
Twoje roże jak zawsze wzorcowe, niezależnie od pogody. Ja w ogóle nie miałam jesiennego kwitnienia. Za sprawą ciągłych deszczów mam tylko na pędach pozasychane mumie. Może przyszły rok okaże się lepszy dla mnie. Na razie róż nie kocham, ale być może moja miłość kiedyś odżyje.
Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017
Dorotko, na Twoich zdjęciach widzę spore drzewo iglaste /świerk? / I róże, które rosną dosłownie pod nim. Powiedz, co to za drzewo i jak Ci się udaje utrzymać tam rośliny w tak dobrej kondycji. Sama właśnie posadziłam róże w odległości 3 metrów od świerka i jednego metra od tuj i tak sobie myślę, czy dadzą radę.
- pela11
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2312
- Od: 24 sty 2015, o 00:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: okolice Warszawy
Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017
Dorotko , też uważam że tej jesieni mamy wyjątkowo dużo kolorów w ogrodach .Twój ogród jak zwykle zachwyca bo róże nie odpuszczają i ciągle kwitną . W pracy na pewno wszystko z czasem się poukłada ,początki zawsze są trudne , ale to minie , trzeba tylko w to wierzyć . Trzymam więc kciuki i serdecznie pozdrawiam 
- JAKUCH
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 33423
- Od: 19 paź 2008, o 21:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Bytom
Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017
Na tak ukwiecony ogród to z przyjemnością sie wychodzi .U mnie tylko niezawodna Rose der hoffnung jest nadal obsypana kwiatami no i parę kwiatów jest na Angeli i Cardinalu Hume.Nawet większość chryzantem już przekwitła a u Ciebie Dorotko pełnia sezonu. Brawa dla Pashminy jednak ona nie w moim typie, a szkoda
- ewarost
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 3367
- Od: 14 gru 2010, o 18:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Świętokrzyskie/Ponidzie
- Kontakt:
Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017
Dorotko ponieważ jestem uziemiona w domu, to pół dnia spędziłam w Twoim ogrodzie i podziwiam, podziwiam...
kilka z Twoich dam zaprosiłam do swojego ogrodu m.in Auguste Luise, Artemis, Glorie Dei, Ballerine i Hot Chocolate teraz będę czekać jak się zaprezentują wiosną... U mnie już ani pączuszka, ani kwiatuszka, jedynie liście jeszcze zielone, a za oknem ponuro.... dobrze, że mogłam u Ciebie odreagować 
Rajsko,wiejsko,sielsko...II
Rajsko, wiejsko, sielsko...
Chwytaj chwilę, bo tak naprawdę to istnieje tylko ona. Ewa
Rajsko, wiejsko, sielsko...
Chwytaj chwilę, bo tak naprawdę to istnieje tylko ona. Ewa
Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017
Ewo to prawda, że od oglądania róż Dorotki można dostać zaostrzenia objawów różyczki. 
Ogród pełen pięknych kwiatów i roślin- to marzenie, które zamierzam spełnić
A w planach był tylko trawnik...
Kasia
A w planach był tylko trawnik...
Kasia
- pela11
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2312
- Od: 24 sty 2015, o 00:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: okolice Warszawy
Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017
Dorotko , Wesołych Świąt oraz ogrodowych sukcesów w nadchodzącym Nowym Roku . 
- iwwa
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2263
- Od: 27 sty 2013, o 18:46
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Mazowieckie
Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017
Dorotko, Twoje rózyczki można oglądać ciągle i wciąż. Zajrzałam do Twojego ogródka i znów mnie zakręciło na różyczkę
Zapragnęłam już wiosny, a to dopiero będzie styczeń
Dorotko, Szczęśliwego Nowego Roku Ci życzę ! dużo zdrówka, słoneczka i realizowania marzeń ogrodowych, szczególnie ogrodu różanego
Zapragnęłam już wiosny, a to dopiero będzie styczeń
Dorotko, Szczęśliwego Nowego Roku Ci życzę ! dużo zdrówka, słoneczka i realizowania marzeń ogrodowych, szczególnie ogrodu różanego
wątek aktualny Ogródek Asi- cz 3
- mimoza55
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 1353
- Od: 2 wrz 2014, o 20:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: KRAKOWSKIE
Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017
Dorotko, Witam
Niech Nowy Rok przyniesie Ci radość, miłość, pomyślność i spełnienie wszystkich marzeń, a gdy się one już spełnią, niech dorzuci garść nowych marzeń, bo tylko one nadają życiu sens. 
- ewarost
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 3367
- Od: 14 gru 2010, o 18:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Świętokrzyskie/Ponidzie
- Kontakt:
Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017
Dorotko zdrówka i pomyślności w nowym roku... niech wiosna nadejdzie o czasie 
Rajsko,wiejsko,sielsko...II
Rajsko, wiejsko, sielsko...
Chwytaj chwilę, bo tak naprawdę to istnieje tylko ona. Ewa
Rajsko, wiejsko, sielsko...
Chwytaj chwilę, bo tak naprawdę to istnieje tylko ona. Ewa
Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017
Dorotko a może byś tak jakieś kotleciki odgrzała?
Ogród pełen pięknych kwiatów i roślin- to marzenie, które zamierzam spełnić
A w planach był tylko trawnik...
Kasia
A w planach był tylko trawnik...
Kasia
- dorotka350
- -Moderator Forum-.

- Posty: 5520
- Od: 26 maja 2014, o 20:18
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: mazowieckie
Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017
Witajcie!
Dawno mnie nie było, nie pisałam, ale wraz z Nowym rokiem czas się obudzić z letargu i odkurzyć nieco zaniedbany wątek
Kochani - niech ten Nowy 2018 rok przyniesie same dobre dni. Niech wszelkie zmartwienia i troski omijają Was szerokim łukiem, a ogrody rozkwitną tysiącami kwiatów. Życzę udanego sezonu w ogrodach, obfitych kwitnień, bogatych zbiorów bez szkodników i chorób.
A teraz zaległe odpowiedzi okraszone zdjęciami z pierwszej połowy czerwca...

Pierwsze kwiaty młodziutkiej Darcey Bussel

Jadziu, mam wrażenie, że nastała wieczna jesień, która trwa już pół roku
Nie ma się co dziwić, że rośliny zgłupiały
U mnie część róż nadal kwitnie i zupełnie nie widać aby miały zamiar iść spać.
Patyczki masz jak w banku, tylko przypomnij mi wiosną jak przyjdzie pora cięcia, bo mogę zapomnieć

Teresko, na pewno wszystkie panny posadziłaś i teraz czekasz z niecierpliwością na nowy sezon. Ja też już przebieram nogami a tu do wiosny jeszcze dość daleko
Zostały nam wspomnikowe zdjęcia, to łatwiej przetrwamy ten czas.

Joasiu, tak mnie pochłonęły inne zajęcia, że na forum nie miałam już siły
Zresztą zauważyłam, że większość wątków toczy się powoli. Taki teraz czas...
Jesiennego nawozu nigdy nie stosowałam. Szczerze mówiąc po podlewaniu przez połowę sezonu gnojówką, mam dosyć i we wrześniu, październiku ogrodowy zapał maleje u mnie do zera, więc o sypaniu nawozu pod 200 krzaków nie ma mowy

Wando, w każdej nowej pracy początki są trudne. Na szczęście ten najgorszy okres mam już za sobą, więc i humor powrócił

Krysiu, Graham to dzielny facet i naprawdę krzak o wielkim wigorze. Przesadzany w najgorszym z możliwych okresów - na dodatek dość brutalnie i bez ceregieli, a jednak w tej chwili wygląda zupełnie 'normalnie'
U mnie trawnik to głównie chwasty, ale co tam. Najważniejsze, że jest zielony a koniczyna rośnie sama z siebie. Jak chcesz to mogę Ci trochę podrzucić
Kopce udało się usypać z początkiem grudnia. W sumie mogłam sobie to sypanie chyba darować, bo zimy ani widu ani słychu

Kasiu - Kania, witam nowego gościa!
Bardzo chciałabym częściej zaglądać na Forum, ale ostatnio zupełnie nie mam kiedy
Schloss Eutin muszę każdej wiosny mocno ciąć, bo przemarza. Ma jakąś słabszą odporność na mróz. Zawsze dostaje kopiec a pomimo to u mnie chyba nigdy nie osiągnie rozmiarów róży parkowej. Jestem ciekawa jak przezimuje Twoja?

Gosiu, zmiana pracy podyktowana była względami osobistymi. W tej chwili już przywykłam do nowych obowiązków, nowego środowiska i dłuższego dojazdu. Musiało upłynąć trochę czasu, bo stanowisko rzeczywiście zupełnie inne niż dotychczas i jak to zwykle bywa w takich sytuacjach nie obyło się bez stresu. Teraz jest już ok.
Jeśli zaś chodzi o ogród - to byłam nieco rozczarowana sezonem. Słońca było stanowczo zbyt mało a deszczu wręcz odwrotnie. Druga połowa sezonu zupełnie do kitu, bo ciągłe opady zniszczyły wiele pięknie zapowiadających się kwitnień. Mam nadzieję, że kolejny sezon okaże się bardziej udany.
Absolutnie zjawiskowa Crown Princess Margareta. Dla takiego kwiatu jestem w stanie wybaczyć jej wiotkie pędy

Aniu - Annes, dziękuję za słowa otuchy
Bardzo mi się przydały w tych trudnych chwilach. Teraz sytuacja już pod kontrolą i jak na razie z nowej pracy jestem zadowolona. Przez te zawodowe zawirowania, ogród zszedł na dalszy plan, ale też o tej porze roku nie wymagał jakiś specjalnych zabiegów, więc i wyrzutów sumienia nie miałam. Wszystkie pilne prace udało się wykonać w weekendy, więc nie było źle.
Po Twoim wpisie nie omieszkałam zajrzeć na stronę szkółki, ale też się oparłam nowościom i nic nie zamówiłam. Zobaczę jak róże przetrwają zimę i jeśli coś wypadnie, to może się zastanowię nad jakimiś zakupami. W tej chwili dążę do zmniejszenia ilości posiadanych krzaczków i utrzymania tych 200 sztuk w dobrej kondycji
Debiut 2017 i to debiut niezwykle udany
Róża o niezwykle ciekawych kolorystycznie kwiatach, doskonałej trwałości i powtarzająca kwitnienie kilka razy w sezonie. Na dodatek ilością kwiatów mogłaby śmiało obdzielić jeszcze za dwie inne róże

Krótka przerwa spowodowana brakiem uśmieszków...
Dawno mnie nie było, nie pisałam, ale wraz z Nowym rokiem czas się obudzić z letargu i odkurzyć nieco zaniedbany wątek
Kochani - niech ten Nowy 2018 rok przyniesie same dobre dni. Niech wszelkie zmartwienia i troski omijają Was szerokim łukiem, a ogrody rozkwitną tysiącami kwiatów. Życzę udanego sezonu w ogrodach, obfitych kwitnień, bogatych zbiorów bez szkodników i chorób.
A teraz zaległe odpowiedzi okraszone zdjęciami z pierwszej połowy czerwca...

Pierwsze kwiaty młodziutkiej Darcey Bussel

Jadziu, mam wrażenie, że nastała wieczna jesień, która trwa już pół roku
Patyczki masz jak w banku, tylko przypomnij mi wiosną jak przyjdzie pora cięcia, bo mogę zapomnieć

Teresko, na pewno wszystkie panny posadziłaś i teraz czekasz z niecierpliwością na nowy sezon. Ja też już przebieram nogami a tu do wiosny jeszcze dość daleko

Joasiu, tak mnie pochłonęły inne zajęcia, że na forum nie miałam już siły
Jesiennego nawozu nigdy nie stosowałam. Szczerze mówiąc po podlewaniu przez połowę sezonu gnojówką, mam dosyć i we wrześniu, październiku ogrodowy zapał maleje u mnie do zera, więc o sypaniu nawozu pod 200 krzaków nie ma mowy

Wando, w każdej nowej pracy początki są trudne. Na szczęście ten najgorszy okres mam już za sobą, więc i humor powrócił

Krysiu, Graham to dzielny facet i naprawdę krzak o wielkim wigorze. Przesadzany w najgorszym z możliwych okresów - na dodatek dość brutalnie i bez ceregieli, a jednak w tej chwili wygląda zupełnie 'normalnie'
U mnie trawnik to głównie chwasty, ale co tam. Najważniejsze, że jest zielony a koniczyna rośnie sama z siebie. Jak chcesz to mogę Ci trochę podrzucić
Kopce udało się usypać z początkiem grudnia. W sumie mogłam sobie to sypanie chyba darować, bo zimy ani widu ani słychu

Kasiu - Kania, witam nowego gościa!
Schloss Eutin muszę każdej wiosny mocno ciąć, bo przemarza. Ma jakąś słabszą odporność na mróz. Zawsze dostaje kopiec a pomimo to u mnie chyba nigdy nie osiągnie rozmiarów róży parkowej. Jestem ciekawa jak przezimuje Twoja?

Gosiu, zmiana pracy podyktowana była względami osobistymi. W tej chwili już przywykłam do nowych obowiązków, nowego środowiska i dłuższego dojazdu. Musiało upłynąć trochę czasu, bo stanowisko rzeczywiście zupełnie inne niż dotychczas i jak to zwykle bywa w takich sytuacjach nie obyło się bez stresu. Teraz jest już ok.
Jeśli zaś chodzi o ogród - to byłam nieco rozczarowana sezonem. Słońca było stanowczo zbyt mało a deszczu wręcz odwrotnie. Druga połowa sezonu zupełnie do kitu, bo ciągłe opady zniszczyły wiele pięknie zapowiadających się kwitnień. Mam nadzieję, że kolejny sezon okaże się bardziej udany.
Absolutnie zjawiskowa Crown Princess Margareta. Dla takiego kwiatu jestem w stanie wybaczyć jej wiotkie pędy

Aniu - Annes, dziękuję za słowa otuchy
Po Twoim wpisie nie omieszkałam zajrzeć na stronę szkółki, ale też się oparłam nowościom i nic nie zamówiłam. Zobaczę jak róże przetrwają zimę i jeśli coś wypadnie, to może się zastanowię nad jakimiś zakupami. W tej chwili dążę do zmniejszenia ilości posiadanych krzaczków i utrzymania tych 200 sztuk w dobrej kondycji
Debiut 2017 i to debiut niezwykle udany

Krótka przerwa spowodowana brakiem uśmieszków...
- dorotka350
- -Moderator Forum-.

- Posty: 5520
- Od: 26 maja 2014, o 20:18
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: mazowieckie
Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017
Wiolu, jeśli sadziłaś po dwa, trzy krzaczki tej samej odmiany, to będziesz miała super efekt
Przy Twoich areałach też bym tak sadziła a odległościami na razie się nie martw. Jak im będzie za ciasno, to najwyżej rozsadzisz i zrobisz większe odstępy.

Daysy,odnoszę wrażenie, że jesień w tym roku będzie trwała aż...do wiosny. Zima poszła do USA. Oby nie przypomniała sobie o Europie w kwietniu, bo to dla naszych panienek byłby istny kataklizm. W listopadzie większość pączków ścięłam, ale kilka róż nadal nie śpi i zdążyła przez te dwa miesiące wytworzyć nowe pączki...
Ot choćby taka Sister Elizabeth. Mojej zasługi w tym nie ma, tylko dobrze napojone przez deszcze krzaki i ciepła, praktycznie bez większych przymrozków pogoda.

Rosea, ciekawa jestem co też ostatecznie zamówiłaś? Z jakich róż zrezygnowałaś a jakie pastele przyszły na ich miejsce?
Nowych zdjęć nie mam, więc pozostaną tylko te wspominkowe, z sezonu, ale z przyjemnością wrzucę dzisiaj kilka

Aniu - Pulpa, do tej pory to pewnie nie tylko tulipany zdążyłaś posadzić, ale i cały ogród przygotować do zimy. Do zimy, której nie ma...
Dziękuję za wsparcie duchowe
. Było mi bardzo potrzebne. A wiesz, że ja tej piosenki nie znałam? Dzięki Tobie miałam okazję jej posłuchać. Bardzo mi się spodobała. Zwłaszcza tekst

Aniu - Ann_85, ja też nie lubię listopada i na szczęście ten miesiąc już dawno za nami. Mamy styczeń i do wiosny coraz bliżej

Aniu - Minnie, Boscobel, Darcey Bussel i Princess Anne to super wybór
Jeśli sadzonki były z dobrego źródła, to na pewno będziesz zadowolona.
Z niecierpliwością czekam na Twój wątek

Iwonko, zimy nie ma, więc niektóre róże nadal kwitną i zupełnie nie mają zamiaru iść spać. Nowe sadzonki z jesieni pokazały już czerwone noski i to mnie trochę martwi. Jeśli przyjdą większe mrozy, to wystające pędy zmarzną

Ewelinko, nie uwierzysz, ale Pashmina nadal stoi w kwiatach. Zastygła chyba i tak trwa w niezmienionym stanie do dzisiaj. Coś jej się pomyliły pory roku
Wandziu, mam nadzieję, że nie usuniesz całkiem róż ze swojego ogrodu?
Rozumiem, że nieco Cię rozczarowały i straciłaś do niech serce. Do uprawy królowych trzeba mieć całą masę cierpliwości, bo potrafią mocno kaprysić, przez co łatwo się do nich zrazić. Mnie w tym roku też wiele odmian rozczarowało, ale nie mieć ich w ogrodzie? Nie, tego zupełnie sobie nie wyobrażam
Tak wyglądała nowa rabata w pierwszych dniach czerwca

Rosea, to jodła koreańska. Na zdjęciach może się wydawać, że róże rosną tuż pod nią. Jednak tak nie jest. Najbliżej rośnie Marc Chagall i to jest ok. 1 metra. Nie wydaje się przez to cierpieć. Z tego co się orientuję, to ona ma palowy system korzeniowy i w związku z tym różom zbytnio nie zagraża. Co innego tuje. Te wykradają i wodę i składniki pokarmowe, a ich długaśne i mocno rozgałęzione korzenie oplatają wszystko dookoła niczym macki ośmiornicy

Elu, dziękuję za słowa otuchy
Bardzo się przydały.
Tobie również życzę w Nowym Roku spełnienia wszystkich marzeń i oczywiście udanego sezonu ogrodowego oraz wspaniałych różanych wrażeń

Ewuniu - ewarost, Artemis i Ballerina to dwa pewniaki. Obie obficie kwitną, rosną na potęgę i zachwycają wigorem
Augusta Luise ma śliczne kwiaty, ale jej mrozoodporność wiele pozostawia do życzenia. Trzeba zadbać o jej zabezpieczenie na zimę. To samo Gloria Dei.
Zapowiada się u Ciebie bardzo świetny sezon. Ciekawa jestem co zamawiasz na wiosnę? Masz już jakieś typy?

I znów zabrakło uśmieszków...

Daysy,odnoszę wrażenie, że jesień w tym roku będzie trwała aż...do wiosny. Zima poszła do USA. Oby nie przypomniała sobie o Europie w kwietniu, bo to dla naszych panienek byłby istny kataklizm. W listopadzie większość pączków ścięłam, ale kilka róż nadal nie śpi i zdążyła przez te dwa miesiące wytworzyć nowe pączki...

Rosea, ciekawa jestem co też ostatecznie zamówiłaś? Z jakich róż zrezygnowałaś a jakie pastele przyszły na ich miejsce?
Nowych zdjęć nie mam, więc pozostaną tylko te wspominkowe, z sezonu, ale z przyjemnością wrzucę dzisiaj kilka

Aniu - Pulpa, do tej pory to pewnie nie tylko tulipany zdążyłaś posadzić, ale i cały ogród przygotować do zimy. Do zimy, której nie ma...
Dziękuję za wsparcie duchowe

Aniu - Ann_85, ja też nie lubię listopada i na szczęście ten miesiąc już dawno za nami. Mamy styczeń i do wiosny coraz bliżej

Aniu - Minnie, Boscobel, Darcey Bussel i Princess Anne to super wybór
Z niecierpliwością czekam na Twój wątek

Iwonko, zimy nie ma, więc niektóre róże nadal kwitną i zupełnie nie mają zamiaru iść spać. Nowe sadzonki z jesieni pokazały już czerwone noski i to mnie trochę martwi. Jeśli przyjdą większe mrozy, to wystające pędy zmarzną

Ewelinko, nie uwierzysz, ale Pashmina nadal stoi w kwiatach. Zastygła chyba i tak trwa w niezmienionym stanie do dzisiaj. Coś jej się pomyliły pory roku
Wandziu, mam nadzieję, że nie usuniesz całkiem róż ze swojego ogrodu?
Tak wyglądała nowa rabata w pierwszych dniach czerwca

Rosea, to jodła koreańska. Na zdjęciach może się wydawać, że róże rosną tuż pod nią. Jednak tak nie jest. Najbliżej rośnie Marc Chagall i to jest ok. 1 metra. Nie wydaje się przez to cierpieć. Z tego co się orientuję, to ona ma palowy system korzeniowy i w związku z tym różom zbytnio nie zagraża. Co innego tuje. Te wykradają i wodę i składniki pokarmowe, a ich długaśne i mocno rozgałęzione korzenie oplatają wszystko dookoła niczym macki ośmiornicy

Elu, dziękuję za słowa otuchy
Tobie również życzę w Nowym Roku spełnienia wszystkich marzeń i oczywiście udanego sezonu ogrodowego oraz wspaniałych różanych wrażeń

Ewuniu - ewarost, Artemis i Ballerina to dwa pewniaki. Obie obficie kwitną, rosną na potęgę i zachwycają wigorem
Zapowiada się u Ciebie bardzo świetny sezon. Ciekawa jestem co zamawiasz na wiosnę? Masz już jakieś typy?

I znów zabrakło uśmieszków...
- dorotka350
- -Moderator Forum-.

- Posty: 5520
- Od: 26 maja 2014, o 20:18
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: mazowieckie
Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017
Kasiu, będą dzisiaj kotleciki, będą
I ja z chęcią przejrzę zdjęcia z sezonu 2017. Jakoś mi tęskno do kolorów w ogrodzie, więc może kilka fotek nieco rozjaśni ten ponury dzień.

Asiu, jak miło, że zajrzałaś
A jeszcze milej, że po obejrzeniu zdjęć nakręciłaś się na różyczkę. A do szkółek już zaglądałaś?
Mają coś ciekawego?

Wando, masz rację, że marzenia trzeba mieć zawsze. Każdy z nas jakieś ma i niech nam się spełni chociaż jedno w roku, to już będzie dobrze







W kolejnej odsłonie będą zdjęcia z drugiej połowy czerwca. Spróbuję przypomnieć także debiutantki z 2017 roku.


Asiu, jak miło, że zajrzałaś

Wando, masz rację, że marzenia trzeba mieć zawsze. Każdy z nas jakieś ma i niech nam się spełni chociaż jedno w roku, to już będzie dobrze







W kolejnej odsłonie będą zdjęcia z drugiej połowy czerwca. Spróbuję przypomnieć także debiutantki z 2017 roku.



